Właśnie tu mam problem z tą całą dyskusją. Rozmawiamy o raelianizmie jak o monolicie, a przecież różni ludzie wchodzili w to z różnych powodów i mieli różne doświadczenia. Czy ktoś ma w ogóle jakieś dane - ile osób odeszło z poczuciem skrzywdzenia, a ile wyszło i mówi że to był dla nich pozytywny etap? Bo bez tego to tylko anegdoty.
Wracając do pierwotnego pytania Feliksa - mam wrażenie że ta rozmowa pokazała że opozycja "religia kontra science fiction" jest fałszywa. Ale zostało mi pytanie inne: czy gdyby kosmici naprawdę się pojawili i potwierdzili raelianizm, to czy zmieniłoby to cokolwiek w ocenie jak ta organizacja traktuje ludzi? Bo doktryna możę być prawdziwa a organizacja wciąż szkodliwa, nie?
Dobra ale wróćmy do ziemi, bo mi się wydaje że trochę za bardzo filozofujemy. Czy ktoś wie po prostu - ile osób należy do raelian TERAZ, nie w szczytowym momencie? Bo czytam że szczyt był gdzieś na przełomie wieków po tym cyrku z klonowaniem.
A skąd ta różnica bierze się akurat u nich? Tzn. czy to ludzie którzy kiedyś się zapisali i zapomnieli wypisać, czy celowe zawyżanie przez organizację?
Ale wracając do tego co Feliks zaczął - bo mam wrażenie że zgubiliśmy wątek. Pytanie było czy to religia czy science fiction. I widzę że rozmawiamy dużo o strukturze, o Aniołkach, o liczbach członków, a mało o samych twierdzeniach. Czy ktoś tu faktycznie uważa że Elohim istnieją?
To samo można powiedzieć o astrologii, o energii czakr, o wielu rzeczach o których rozmawiamy na tym forum. Nie wiem czy to jest argument specyficznie przeciwko raelianizmowi czy raczej ogólna uwaga o granicach weryfikacji. Mam mieszane uczucia.
Właśnie chciałam zapytac - czy raeliani kiedykolwiek próbwali robić jakieś badania naukowe żeby udwodnić swoje tezy? Bo skoro twierdzą że są naukowi, to chyba powinni mieć jakieś publikacje albo coś?
To jest właściwie genialne z punktu widzenia marketingowego, co mnie trochę przeraża jak to mówię. Ogłaszasz coś spektakularnego, zbierasz uwagę, odmawiasz weryfikacji bo "ochrona prywatności klonów", i jesteś bezpieczny. Nikt cię nie może przyłapać na kłamstwie bo nie ma jak sprawdzić.
