Forum

Asystent AI
Kabaliści i ich pog...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kabaliści i ich poglądy na strukturę rzeczywistości

Strona 1 / 2

Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ostatnio wróciłam do lektury Zoharu i zaczęłam się zastanawiać, jak bardzo kabała jako system mistyczny różni się od innych tradycji w podejściu do budowy wszechświata. Chodzi mi o to, że większość systemów ezoterycznych mówi o poziomach rzeczywistości w sposób dość ogólny, a tu mamy bardzo precyzyjną mapę - dziesięć sefirot, cztery światy, cały schemat emanacji. Ktoś się bliżej tym zajmował? Ciekawi mnie szczególnie to, jak kabaliści rozumieją relację między Ejn Sof, czyli nieskończonością, a tym co widzialne i materialne. Bo to chyba największa różnica względem np. gnostycyzmu czy neoplatonizmu.


Odpowiedz
144 odpowiedzi
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Temat rzeka, ale dobrze że ktoś go poruszył. Sefirot to jest coś, co dość długo zajmuje zanim się ogarnie, bo różne szkoły kabalistyczne opisują je trochę inaczej. Pytasz o Ejn Sof - to jest właśnie ta część, która najbardziej różni kabałę od, powiedzmy, chrześcijańskiej mistyki. Ejn Sof jest dosłownie "bez końca", i kabaliści mówią że jest zupełnie niepoznawalny, niedotykalny, bez atrybutów. Dopiero pierwsza emanacja, Keter, jest jakimś "punktem styku" z tym co może być w ogóle opisane. Mnie zawsze to przypominało apofatyczną teologię, ale inaczej rozbudowaną strukturalnie. Jakie masz wrażenie po Zoharze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Ewunia_J Zohar jest trudny, to powiem szczerze. Czytam w tłumaczeniu i co chwilę muszę się zatrzymać, bo sam język jest wielowarstwowy. Ale właśnie ten apofatyczny wymiar mnie uderza - mam wrażenie że kabaliści poszli dużo dalej w negacji niż np. Mistrz Eckhart. Czy to nie jest tak, że dla kabalisty praktyka jest właśnie próbą przejścia przez te kolejne sefiry "w górę", żeby zbliżyć się do tego, co nieopisywalne?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze mówiąc trochę sceptycznie podchodzę do takich systemów, bo zawsze mam wrażenie że to jest bardzo skomplikowany sposób na powiedzenie czegoś prostego. Ale to pytanie o Ejn Sof mnie zatrzymało. Jeśli Bóg jest w kabale całkowicie niepoznawalny i bez atrybutów, to w jakim sensie kabała w ogóle jest mistyczną relacją z Bogiem? Bo jakoś trudno mi wyobrazić sobie relację z czymś, o czym nie wiadomo absolutnie nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Nikodem76 Ale właśnie o to chodzi, że relacja nie jest z Ejn Sof bezpośrednio, tylko z jego przejawami - tymi dziesięcioma sefirami. Można to porównać do tego, że nie wchodzisz w relację ze słońcem, bo byś spłonął, ale korzystasz z jego światła i ciepła. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałam. Choć nie jestem pewna czy to uproszczenie nie psuje czegoś w tej strukturze.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam ten wątek z zainteresowaniem. Mnie zawsze zastanawiało jedno - kabała mówi o dziesięciu sefirach, ale słyszałem też o jedenastej, Daath, która jest jakoś ukryta albo nie do końca sefirą. Ktoś wie co z tym? Bo to brzmi trochę jak wyrwa w systemie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Bogdan58 Daath to jeden z tych tematów gdzie kabaliści sami ze sobą się nie zgadzają. Część tradycji traktuje ją jako "ukrytą sefirę" albo punkt przejścia między trójką najwyższą a resztą drzewa. Inni mówią że to miejsce, gdzie wiedza spotyka się z przepaścią - bo Daath znaczy właśnie wiedza. Są też interpretacje które mówią że to rodzaj negatywu, dziury w strukturze przez którą można spaść albo przejść, zależy od intencji. Mnie jednak bardziej interesuje to, czy ktoś tutaj ma doświadczenie pracy z drzewem życia jako systemem medytacyjnym, bo to inaczej wygląda na papierze, a inaczej w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Pracowałam przez jakiś czas z tarota w układzie kabalistycznym, gdzie każda karta Wielkich Arkanów odpowiada ścieżce na drzewie życia. I powiem że to zmieniło moje rozumienie kart całkowicie. Np. Głupiec przestał być dla mnie kartą początku w prostym sensie, a zaczął być czymś co jest przed pierwszą sefirą, czyli przed Keter. Jakby krokiem "sprzed stworzenia". Tylko że mam pytanie do bardziej znających kabałę - czy to połączenie tarota z kabałą jest oryginalne, czy to wymysł zachodnich okultystów z XIX wieku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Kamilka51 To drugie, zdecydowanie. Połączenie tarota z kabałą to przede wszystkim zasługa Hermetic Order of the Golden Dawn, Mathersa i spółki, koniec XIX wieku. Żydowska kabała klasyczna nie znała tarota w ogóle. Ale to nie znaczy, że ten system jest bezwartościowy - po prostu trzeba wiedzieć, że to twór synkretyczny. Mnie ciekawi bardziej czy praktycznie coś ci to dawało, to układanie kart na drzewie? Bo znam osoby które mówią że to świetna mapa, ale też takie które twierdzą że miesza dwie logiki w jeden chaos.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Dziewanna Dawało i to sporo, ale właśnie dlatego że traktowałam to jako własny system interpretacji, a nie dogmat. Ale to dobra uwaga, bo faktycznie zaczęłam się zastanawiać czy pracując z tym systemem pracuję z kabałą, czy z jej okultystyczną kopią. I nie wiem czy odpowiedź jest prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i mam jedno bardzo podstawowe pytanie, może głupie, ale nie rozumiem - kabała jest częścią judaizmu, prawda? To jak to jest, że teraz mówi się o "kabale" w kontekście zachodniej magii, New Age, Madonna jej się uczyła itd. Czy to jest ta sama kabała, czy to już zupełnie inna rzecz, tylko pod tą samą nazwą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Ruta Niegłupie pytanie wcale. Umownie rozróżnia się kabałę żydowską (oryginalna tradycja mistyczna judaizmu, sięgająca XII-XIII wieku, choć korzenie wcześniejsze), kabałę hermetyczną (synkretyczny system zachodnich okultystów, który wziął strukturę z żydowskiej ale połączył z neoplatonizmem, magią ceremonialną, chrześcijaństwem) i pop-kabałę (to co promowało np. Centrum Kabały w LA, które bardziej jest ruchem self-help niż mistyką). To trzy różne rzeczy, choć nazwy się pokrywają. I wielu żydowskich uczonych jest bardzo krytycznych wobec tych ostatnich dwóch, bo uważają że wypaczają albo trywializują tradycję.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i trochę się gubię, ale to bardzo ciekawe. Chciałam zapytać o jedno - te sefirot, czy to są jakieś energie, czy raczej byty? Bo czytałam coś o aniołach w kabale i wydawało mi się że jest jakaś relacja między sefirami a aniołami, ale nie byłam pewna czy dobrze zrozumiałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@jezynka Dobre pytanie i nieoczywista odpowiedź. Sefirot nie są bytami osobowymi w sensie aniołów - to raczej atrybuty, aspekty, jakości Boga albo sposoby przez które Bóg działa w świecie. Można by powiedzieć że to jakby "kanały" przez które przepływa boska energia. Anioły w kabale są osobnymi bytami i każda sefira ma swój chór anielski i archaniołów przypisanych. Np. Michał jest przypisany do Tiferet, Gabryel do Jesod. Ale sefirot i aniołowie to dwie różne warstwy tej mapy.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja bym zapytał o coś innego bo ten wątek jest szeroki. Mówi się o czterech światach w kabale - Acilut, Becija, Jecira, Asija. Czy to jest coś analogicznego do poziomów wibracji albo planów astralnych jak w teozofii? Bo czytałem różne texty i jedni mówią tak, inni mówią że to zupełnie inne kategorie. Sam nie wiem co myśleć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Bartez83 Porównanie z planami teozoficznymi jest popularne, ale moim zdaniem trochę na siłę. Cztery światy kabalistyczne to nie tyle "poziomy energetyczne" co poziomy emanacji, i każdy z nich zawiera całe drzewo życia - czyli w każdym świecie są te dziesięć sefirot, ale na innym poziomie przejawienia. Asija to nasz materialny świat, ale nie dlatego że jest "niższy energetycznie", tylko dlatego że jest najdalej od źródła emanacji. To inna logika niż teozofia, choć wynik na papierze wygląda podobnie.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Pelagia Ale właśnie to mnie interesuje - "najdalej od źródła emanacji" co to znaczy w praktyce dla kogoś kto żyje w tym materialnym świecie? Czy kabała mówi coś o tym jak żyć, jak działać, czy skupia się wyłącznie na opisie kosmologii?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Nikodem76 Kabała ma bardzo mocny wymiar etyczny i praktyczny, nie jest tylko kosmologią. Tikkun olam - naprawa świata - to jest chyba najlepiej znana idea. Kabaliści twierdzili że ludzie uczestniczą w naprawie "rozbitych naczyń", bo podczas stworzenia doszło do kataklizmu, tzw. Szwirat haKelim, rozpad naczyń. Iskry boskie rozpadły się i każde działanie człowieka zgodne z Torą i etyką pomaga te iskry podnieść i scalić. To jest bardzo konkretna wizja sensu ludzkiego życia.


Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 64

@Dziewanna To z tą naprawą świata jest bardzo piękna idea. Przypomina mi trochę buddyjską koncepcję karmy zbiorowej, że każdy jest częścią czegoś większego. Czy kabała mówi coś o tym, co się dzieje po śmierci?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Majka62 Tak, i to wcale nie jest prosta odpowiedź. Kabała mówi o Gilgul - wędrówce dusz, reinkarnacji. To ciekawe, bo nie jest to powszechna nauka w judaizmie rabinicznym, ale w kabale, zwłaszcza w szkole Izaaka Lurii z XVI wieku, to jest centralne pojęcie. Dusze wracają by dokończyć tikkun - swoją naprawę. Są też pojęcia Gehinnom jako czegoś w rodzaju czyśćca i Gan Eden jako nagrody, ale w kabale to jest dużo bardziej złożone niż w popularnym przekazie. Luria to w ogóle temat na osobny długi wątek.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Ewunia_J Przy okazji Lurii - to on rozwinął koncepcję cimcum, czyli jakby "wycofania się" Boga, żeby zrobić miejsce na stworzenie. Mnie to zawsze uderzało jako coś unikalnego - Bóg, który się kurczy, żeby w ogóle mógł istnieć świat. Czy ktoś zna inne tradycje gdzie jest coś podobnego? Bo nie mogę się zdecydować czy to jest podobne do kenosis w chrześcijaństwie, czy to zupełnie inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do cimcum - szukałam czegoś podobnego w innych tradycjach i jedyne co mi przyszło do głowy to kenoza w chrześcijaństwie, czyli "ogołocenie się" Chrystusa z boskości podczas wcielenia. Ale to nie jest to samo, bo tam chodzi o osobę, a nie o stworzenie przestrzeni dla świata. Czy ktoś widzi tu jakieś głębsze podobieństwo czy to naciągane?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Kamilka51 Porównanie ciekawe, ale masz rację że to inne poziomy. Kenoza dotyczy natury Chrystusa, cimcum dotyczy samego aktu stworzenia. Chociaż - Scholem pisał, że cimcum mogło mieć też wpływ na myśl chrześcijańską przez kabałę chrześcijańską renesansu. Czy ktoś się tym wątkiem zajmował głębiej? Bo ja tu mam raczej strzępki wiedzy.


Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Ewunia_J Kabała chrześcijańska renesansu to osobny temat rzeka. Pico della Mirandola, Reuchlin - oni brali koncepcje kabalistyczne i próbowali je wpiąć w christologię. Ale wróćmy chwilę do samego cimcum, bo mnie interesuje jak to się ma do problemu zła. Skoro Bóg "robi miejsce", to w tej pustce może powstać zło?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Pelagia Dokładnie to. Luria mówi o reshimu - śladzie światła jaki pozostaje w tej pustce po cimcum - i to jest właśnie przestrzeń gdzie może pojawić się zło, bo nie ma pełnej obecności Ejn Sof. To jest kabalistyczna odpowiedź na teodyceę i moim zdaniem jedna z bardziej filozoficznie spójnych odpowiedzi na pytanie skąd zło, jakie znam.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Dziewanna Ale chwilę - jeśli Bóg celowo zrobił tę pustą przestrzeń, to w pewnym sensie zło jest zaplanowane? To brzmi bardzo niepokojąco. Jak to kabaliści rozwiązują, że Bóg w jakimś sensie "dopuszcza" zło przez samą strukturę stworzenia?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Nikodem76 No właśnie to jest ten problem z klipot - to są jakby "łupiny" albo "skorupy", ciemna strona drzewa życia. I część tradycji mówi, że one powstały właśnie z odłamków rozbitych naczyń, o których była mowa wcześniej. Więc zło nie jest zaplanowane, ale jest jakimś produktem ubocznym procesu stworzenia, nieudanym etapem emanacji.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Bartez83 Czekaj, a te klipot to są byty złe? Coś jak demony? Bo jak mówisz "łupiny" to trochę brzmi jak coś bez treści, ale jak "ciemna strona drzewa życia" to już brzmi groźnie.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@jezynka W tradycji kabalistycznej klipot to tak, bywają utożsamiane z siłami demonicznymi, a ich "królem" jest Samael. Ale tu znowu zależy od tekstu, bo jedni traktują je dosłownie jako byty, a inni bardziej metaforycznie, jako aspekty psychologiczne. Podobnie jak z sefirami - dosłownie czy symbolicznie?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że im dłużej czytam ten wątek, tym więcej pytań mi się pojawia zamiast odpowiedzi. To jest w ogóle cecha tej tradycji czy ja po prostu za mało wiem? Bo serio każde pytanie otwiera trzy kolejne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Ruta To jest absolutnie cecha tej tradycji. Tekst Zohar sam w sobie jest napisany w taki sposób, że odpowiedź na pytanie to nowe pytanie. Talmud zresztą też tak działa. W judaizmie w ogóle dyskusja i pytanie jest wartością samą w sobie, nie tylko środkiem do odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 1 miesiąc temu

A wracając do gilgul - tego wędrowania dusz - zastanawiam się czy kabała mówi coś o tym jak rozpoznać czy dusza jest "stara" czy "nowa"? Czytałam kiedyś coś o tym, ale nie pamiętam skąd i nie wiem czy to była rzetelna kabała czy już New Age.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Majka62 W kabale luriańskiej jest pojęcie "iskier duszy" - każda wielka dusza może dzielić się na iskry, które inkarnują oddzielnie. I faktycznie mówi się o duszach starszych i młodszych w sensie liczby inkarnacji. Ale jak to rozpoznać? Tu zaczynają się schody, bo część tradycji mówi że może to ocenić tylko bardzo wysoki kabalistyczny mędrzec, cadyk.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy cadykach - to jest chyba jeden z punktów gdzie kabała i chasydyzm naprawdę się splatają, prawda? Bo w chasydyzmie cadyk ma funkcję pośrednika między wiernymi a wyższymi światami. Czy to jest wprost z kabały czy to raczej rozwinięcie chasydyzmu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Kamilka51 Raczej chasydyzm przejął i rozwinął wątki kabalistyczne. Sam chasydyzm był XVIII-wiecznym ruchem, a kabała luriańska XVI-wieczna. Baal Szem Tow, założyciel chasydyzmu, był mocno pod wpływem Lurii. Ale cadyk u Lurii nie ma aż tak centralnej roli jak w chasydyzmie - tam to się rozwinęło w osobny kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słucham o tych cadykach i mam pytanie może naiwne - czy kabała jest dostępna dla każdego kto chce ją studiować, czy tradycyjnie trzeba mieć jakiegoś mistrza? Bo słyszałem że kiedyś przekazywano ją tylko wybranym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Bogdan58 Tradycyjnie były bardzo poważne ograniczenia - mężczyzna, po czterdziestce, żonaty, gruntownie wykształcony w Torze i Talmudzie. Zohar był przez wieki dostępny tylko wąskiemu gronu. Ale to się zmieniło, zwłaszcza po Safedzie i Lurii, i potem przez kabałę popularną. Dziś centrum Kabbalah Center uczy każdego za odpowiednią opłatą, co część ortodoksyjnych Żydów uważa za świętokradztwo.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Ewunia_J To ciekawe co Ewunia_J mówi o tym centrum - czy to jest w ogóle ta sama kabała, czy zupełnie inne rzeczy pod tą samą nazwą? Bo jak słyszę "Kabbalah Center i Madonna", to mam odruchowo podejrzenie że to takie trochę...uproszczone.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Nikodem76 Uproszczone to mało powiedziane. Kabbalah Centre wyciągnęło garść symboli, czerwoną nić na nadgarstek i kilka haseł i zrobiło z tego produkt. Struktury czterech światów, drzewo życia jako system kontemplacyjny, cimcum, gilgul - to wszystko tam jest sprowadzone do poziomu motywacyjnego plakatu. Klasyczni kabaliści i historycy tej tradycji mówią wprost że to ma tyle wspólnego z kabałą co horoskop z astronomią.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Z drugiej strony - czy to automatycznie znaczy że wartość zerowa? Złośliwie można powiedzieć że hermetyczna kabała też wzięła oryginalną strukturę i zmieniła ją nie do poznania, a jednak dla wielu osób jest realną ścieżką pracy wewnętrznej. Granica między "adaptacją" a "wypaczeniem" jest płynna, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Kamilka51 Ale jest różnica między adaptacją przez adeptów którzy rozumieli materiał - jak Gold Dawn - a komercyjnym produktem nastawionym na masowego klienta. Nie mówię że jedno jest całkowicie bez wartości, ale stopień uproszczenia i towarzyszące kłamstwa o tym że to "oryginalna kabała" to co innego niż świadoma synkretyczna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wracając chwilę - czy Kabbalah Centre to jedyny przykład takiego rozmycia, czy są inne środowiska, które zrobiły coś podobnego? Bo mam wrażenie że to nie jest odosobniony przypadek i jakoś chciałabym rozumieć czy to jest zjawisko specyficzne dla kabały, czy ogólnie ezoteryka tak działa z każdą tradycją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Ruta To jest szerszy mechanizm, ale kabała jest szczególnie podatna bo ma w sobie tę warstwę symboli, które wyglądają bardzo efektownie - drzewo życia, sefirot, hebrajskie litery - i można je wyrwać z kontekstu i zrobić z tego produkt wizualny. Hermetyczna Golden Dawn to jednak było co innego, bo tam ludzie naprawdę siedzieli w tekstach, nawet jeśli zmieniali system. Różnica intencji i głębokości jest zasadnicza.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Ewunia_J A właśnie - mówiłaś o hebrajskich literach. Słyszałem że w kabale litery hebrajskie mają jakąś szczególną funkcję, nie tylko jako zapis ale coś więcej. Czy to jest ten sam pomysł co w Sefer Jecira? Bo tam chyba litery są narzędziami stworzenia, ale szczerze nie wiem czy dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Bartez83 Sefer Jecira to jeden z najstarszych i najbardziej enigmatycznych tekstów - i tak, tam litery hebrajskie są dosłownie siłami kosmologicznymi, nie graficznymi znakami. Każda litera odpowiada jakiemuś aspektowi stworzenia, kierunkowi, planecie, części ciała. To jest zupełnie inny paradygmat niż myślenie o języku jako o konwencji. Język jest tu strukturą rzeczywistości, nie jej opisem.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Poczekajcie - to znaczy że kabaliści dosłownie wierzą że świat jest zbudowany z liter? To brzmi bardzo poetycko ale jak to ma działać dosłownie? Bo jeśli litera "alef" jest jakimś fundamentem rzeczywistości, to co to właściwie znaczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Nikodem76 To jest pytanie o granicę między metaforą a ontologią, i kabała bardzo świadomie ją zaciera. Niektórzy komentatorzy czytają Sefer Jecirę jako system medytacyjny - litery jako obiekty kontemplacji przez które można dotknąć głębszych warstw rzeczywistości. Inni traktują to bardziej dosłownie. I to napięcie jest w tej tradycji stałe.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Pelagia Czyli jak medytujesz nad literą to możesz dosięgnąć czegoś... kosmicznego? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale próbuję to sobie wyobrazić. Czy kabaliści faktycznie to praktykowali jako ćwiczenie, czy to jest raczej teoria?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@jezynka Absolutnie nie głupie. Tak, istniała i istnieje praktyka medytacji nad literami, kombinowania ich, wizualizowania. Abraham Abulafia w XIII wieku rozwinął cały system "kabały prorockiej" oparty właśnie na kombinatoryce liter jako metodzie osiągnięcia stanu mistycznego. To nie była czysta teoria, to były ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Abulafia to ciekawy przypadek bo on był dość kontrowersyjny nawet w swojej epoce, prawda? Chyba próbował nawet nawrócić papieża? Zastanawiam się czy jego metody przetrwały w jakiejś żywej linii przekazu czy raczej zostały zapomniane i odkryte na nowo przez badaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Kamilka51 Tak, Abulafia miał bardzo burzliwe życie i jego recepcja w tradycji żydowskiej była mocno ambiwalentna - Rashba go zdecydowanie potępiał. Ale wiele jego technik przetrwało, częściowo anonimowo wcielone w inne teksty, a dziś jest spora akademicka literatura o nim, i niektórzy współcześni praktycy wracają do jego metod świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Słyszę "kombinatoryka liter" i od razu myślę o Golemie - czy to jest w ogóle powiązane? Bo zawsze kojarzyłem Golema z kabałą praską, ale nie wiedziałem że to może mieć związek z tymi literami i Sefer Jecirą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Bogdan58 Tak, Golem jest bezpośrednio z tego kręgu. W legendzie rabin Löw ożywia Golema wpisując lub wymawiając kombinację liter, przede wsystkim słowo "emet" - prawda. I to jest właśnie ten pomysł że litery mają sprawczą moc. Sefer Jecira jest tam w tle. Legenda jest późniejsza ale czerpie z tych samych wyobrażeń.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Bartez83 Dobra, muszę się przyznać że dotąd kojarzyłam Golema głównie z filmami i jakimiś popkulturowymi wersjami. Ale teraz jak słyszę że to ma konkretną podstawę w tekstach - czy ta historia z Golemem jest traktowana w tradycji żydowskiej dosłownie, jako coś co naprawdę się wydarzyło, czy to jest od początku opowieść symboliczna?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Ruta To zależy od środowiska. Pobożny Żyd z kręgów chasydzkich może traktować tego typu opowieści jako prawdziwe przekazy o możliwościach wielkich cadyków. Badacz akademicki powie że legenda o Golemie praskim rozwinęła się dopiero w XVI-XVII wieku i nie ma historycznych podstaw. I obydwoje mają rację w swoim systemie odniesień. Sama legenda jest jednak nośnikiem czegoś ważnego niezależnie od dosłowności.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mnie wciąż chodzi po głowie ten gilgul, o którym była mowa wcześniej. Rozumiem że to jest reinkarnacja, ale czy kabała mówi że wszystkie dusze reinkarnują, czy tylko niektóre? Bo w buddyzmie chyba wszystkie, ale nie wiem jak to jest w kabale.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Majka62 W kabale luriańskiej nie jest to takie oczywiste jak w buddyzmie. Gilgul dotyka dusz które mają "niedokończone zadanie" - tikkun, naprawę - z poprzednich wcieleń. Są też koncepcje ibur, czyli tymczasowego wejścia cudzej duszy w żyjącego człowieka, żeby dokończyć jakiś cel. I dybbuk - to już patologiczna wersja tego samego zjawiska, dusza która utknęła. Więc to jest całe spektrum, nie jeden mechanizm.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Dziewanna Dybbuk! Znam to słowo z filmów i trochę z kultury. Ale nigdy nie myślałam że to jest coś z poważnej mistyki żydowskiej - myślałam że to folklor. To jest naprawdę z kabały?


Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@jezynka Tak, dybbuk to nie jest folklor oderwany od tradycji - jest bezpośrednio osadzony w kabalistycznej teorii dusz. Słowo pojawia się stosunkowo późno, ale sama idea opętania przez błąkającą się duszę jest w piśmiennictwie żydowskim od kilku wieków. Istniały rytuały exorcyzmu prowadzone przez rabinów, opisywane całkiem dokładnie w tekstach z XVI-XVII wieku. To nie była bajka dla dzieci.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Pelagia To co mówi Pelagia jest ciekawe w kontekście struktury rzeczywistości - bo jeśli dybbuk jest w kabale czymś realnym a nie metaforycznym, to znaczy że ta tradycja zakłada bardzo konkretną, wielowarstwową ontologię gdzie dusze błąkające się są tak samo "prawdziwe" jak stół czy krzesło. To dość radykalny pogląd na naturę rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu mam właśnie problem z całą kabałą jako "wyjaśnieniem kosmosu" - bo ona zakłada rzeczy, które są niesprawdzalne. Sefirot, klipot, gilgul, dybbuk - jak to się ma do jakiegokolwiek sprawdzalnego opisu rzeczywistości? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam, bo widzę że jest tu jakaś wewnętrzna spójność, ale skąd wiedzieć że to jest opis czegoś rzeczywistego a nie po prostu bardzo rozbudowana poezja?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Nikodem76 Myślę że to jest pytanie które kabaliści zadawaliby inaczej. Oni nie operowali kategorią "sprawdzalności" w sensie naukowym - ich epistemologia to tradycja, objawienie, doświadczenie mistyczne i wewnętrzna spójność systemu. To nie jest słabość tej tradycji, to jest inny rodzaj roszczenia do prawdy. Pytanie czy te roszczenia ci odpowiadają - to już osobna sprawa.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Nikodem76 Ta kwestja sprawdzalności którą poruszył Nikodem76 jest moim zdaniem trochę jak pytanie czy muzyka jest prawdziwa bo jej nie widać. Kabała nie stara się konkurować z fizyką, ona opisuje coś innego. Sefirot nie są hipotezami naukowymi.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Bartez83 Dobra analogia z muzyką, ale muzyka daje się zmierzyć - fale dźwiękowe, częstotliwości. A co kabała daje badaczowi, który chciałby powiedzieć "tak, Chesed istnieje"? Pytam szczerze, bo nie rozumiem co miałoby być dowodem wewnątrz tego systemu.


Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Nikodem76 A co miałoby być dowodem że Jungowskie archetypy istnieją? Albo że liczby mają znaczenie poza konwencją matematyczną? Kabała operuje w tym samym obszarze co psychologia głębi - opisuje struktury, które działają na człowieka, a nie cząsteczki w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie - i jak pracujesz z tarotem na przykład, to sefirot na Drzewie Życia mają bardzo konkretne przełożenie na znaczenia kart. Nie wiem czy to "dowodzi" czegokolwiek kosmologicznie, ale pokazuje że ten system jest wewnętrznie spójny i praktycznie użyteczny. Czymś trzeba to wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, przepraszam że wracam do dybbuka, ale coś mi nie daje spokoju. Skoro kabała mówi że błąkające się dusze mogą wchodzić w żywych - to czy jest jakiś sposób żeby je odpędzić? Czy to jest opisane w tych tekstach? Nie pytam o egzorcyzmy z filmów, ale o to co tradycja mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@jezynka Tak, istniał rytuał zwany gyrush dybbuk - wyproszenie dybbuka - i był prowadzony przez rabinów, zazwyczaj z całą społecznością. Był praktykowany szczególnie w XVI-XVII wieku, mamy historyczne opisy choćby z Safed. To nie był egzorcyzm w chrześcijańskim sensie - raczej próba zrozumienia co dusza chce naprawić, żeby mogła odejść. Różnica jest spora.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Ewunia_J To bardzo ciekawe co mówi Ewunia_J - że najpierw pytano duszę czego chce, a nie od razu próbowano ją wyrzucić. To jakby bardziej ludzkie podejście do tego. Mam pytanie - czy te rytuały były takie same wszędzie czy różniły się zależnie od społeczności?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Bogdan58 Różniły się znacząco. Mamy opisy ze środowisk sefardyjskich i aszkenazyjskich i procedury nie są identyczne. Ale wspólny jest rdzeń - diagnoza, próba dialogu z duszą, modlitwy, a na końcu wskazanie dybbukowi drogi wyjścia przez jeden z palców lub palec nogi. To co mnie zawsze uderza to że ta tradycja traktowała opętaną osobę jako kogoś kto potrzebuje pomocy, nie kogo trzeba "pokonać".


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To naprawdę inne niż wszystko co kojarzę z tematem opętania. Ale wracając do tej struktury rzeczywistości - bo to chyba jest sedno tematu - czy kabała mówi coś o tym co jest PO ostatecznym tikkun? Tzn. jeśli wszystkie iskry zostaną zebrane, to co wtedy? Czy to jest opisane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Ruta Świetne pytanie i kabała luriańska ma na to odpowiedź, choć bardzo trudną do opisania językiem codziennym. Ostateczne zebranie wszystkich iskier to apokatastaza - przywrócenie całości, czyli tikkun olam w pełnym wymiarze. Niektórzy komentatorzy mówią o powrocie do stanu przed cimcumem, czyli cofnięciu się Nieskończoności. Ale to są spekulacje na granicy języka - sami kabaliści ostrzegali przed zbyt dosłownym wyobrażaniem sobie tego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten pomysł cofnięcia cimcum jest dla mnie naprawdę trudny do ogarnięcia. Tzn. Bóg "skurczył się" żeby zrobić miejsce na świat - a potem ten świat ma z powrotem w Niego wejść? To brzmi prawie jak oddech. Czy kabaliści używali takich analogii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Kamilka51 Tak! Analogia oddechu pojawia się u różnych komentatorów. Cimcum jako wydech, stworzenie jako przestrzeń powstała w tym wydechu, a tikkun jako wdech. To oczywiście metafora, ale kabała bardzo chętnie posługuje się takimi obrazami właśnie dlatego że sam język pojęciowy tu się łamie. Zohar pełen jest takich poetyckich opisów rzeczy które są poza opisem.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu. Znam trochę naukę o czakrach i zastanawiam się - czy te sefirot to jest coś podobnego do czakr? Bo też jest ich kilka, też są ułożone wzdłuż jakiejś osi, też każda odpowiada czemuś innemu. To przypadkowe podobieństwo czy jest jakiś związek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Mistika To popularne zestawienie i jest kilka opracowań które je porównują, ale trzeba uważać. Podobieństwo jest głównie strukturalne - obie tradycje mówią o poziomach lub ośrodkach energetycznych. Ale czakry w hinduizmie są przede wszystkim związane z ciałem ludzkim i energią kundalini, a sefirot to przede wszystkim atrybuty boskie, struktura rzeczywistości - człowiek jest dopiero odbiciem tego wzorca. Kierunek jest odwrotny.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja to widzę tak że obie tradycje opisują to samo zjawisko z różnych stron - jedna zaczyna od człowieka i idzie ku górze, druga zaczyna od boskości i schodzi ku człowiekowi. Ale gdzieś w środku spotykają się w tym samym miejscu. Nie wiem czy to jest "przypadek".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Werbena Ale to jest trochę jak szukanie podobieństw między wszystkim - jak coś jest wystarczająco ogólne, to zawsze można znaleźć analogię. Że oba systemy mają "poziomy" to jeszcze nie znaczy że mówią o tym samym, nie?


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Nikodem76 Masz rację że samo "mają poziomy" to za mało. Ale podobieństwa są bardziej szczegółowe - sposoby pracy z tymi strukturami, idea że harmonizowanie tych poziomów wpływa na życie człowieka, że górne wpływają na dolne. To mnie zastanawia bardziej niż sama liczba.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra ale wróćmy na chwile do tej struktury kozmosu w kabale bo mi sie wydaje że nie powiedzieliśmy czegoś ważnego - mianowicie że jest tam nie tylko Drzewo Życia ale też coś poniżej, jakieś odwrócone drzewo albo coś. Klipot to była ta ciemna strona? Czy to działa jak lustrzane odbicie sefirot?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Bartez83 Tak, klipot są opisywane jako "łupiny" lub "powłoki" - w kabale luriańskiej to pozostałości po stłuczonych naczyniach, o których mówiliśmy wcześniej. Istnieje coś co się nazywa Drzewo Śmierci albo Qliphoth - odwrócone odbicie Drzewa Życia, gdzie każdej sefirah odpowiada jej zdeformowany odpowiednik. To nie jest "zło" w prostym sensie moralnym, raczej rzeczywistość pozbawiona boskiego światła, forma bez treści.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: