Ostatnio wróciłam do lektury Zoharu i zaczęłam się zastanawiać, jak bardzo kabała jako system mistyczny różni się od innych tradycji w podejściu do budowy wszechświata. Chodzi mi o to, że większość systemów ezoterycznych mówi o poziomach rzeczywistości w sposób dość ogólny, a tu mamy bardzo precyzyjną mapę - dziesięć sefirot, cztery światy, cały schemat emanacji. Ktoś się bliżej tym zajmował? Ciekawi mnie szczególnie to, jak kabaliści rozumieją relację między Ejn Sof, czyli nieskończonością, a tym co widzialne i materialne. Bo to chyba największa różnica względem np. gnostycyzmu czy neoplatonizmu.
Temat rzeka, ale dobrze że ktoś go poruszył. Sefirot to jest coś, co dość długo zajmuje zanim się ogarnie, bo różne szkoły kabalistyczne opisują je trochę inaczej. Pytasz o Ejn Sof - to jest właśnie ta część, która najbardziej różni kabałę od, powiedzmy, chrześcijańskiej mistyki. Ejn Sof jest dosłownie "bez końca", i kabaliści mówią że jest zupełnie niepoznawalny, niedotykalny, bez atrybutów. Dopiero pierwsza emanacja, Keter, jest jakimś "punktem styku" z tym co może być w ogóle opisane. Mnie zawsze to przypominało apofatyczną teologię, ale inaczej rozbudowaną strukturalnie. Jakie masz wrażenie po Zoharze?
Szczerze mówiąc trochę sceptycznie podchodzę do takich systemów, bo zawsze mam wrażenie że to jest bardzo skomplikowany sposób na powiedzenie czegoś prostego. Ale to pytanie o Ejn Sof mnie zatrzymało. Jeśli Bóg jest w kabale całkowicie niepoznawalny i bez atrybutów, to w jakim sensie kabała w ogóle jest mistyczną relacją z Bogiem? Bo jakoś trudno mi wyobrazić sobie relację z czymś, o czym nie wiadomo absolutnie nic.
Czytam ten wątek z zainteresowaniem. Mnie zawsze zastanawiało jedno - kabała mówi o dziesięciu sefirach, ale słyszałem też o jedenastej, Daath, która jest jakoś ukryta albo nie do końca sefirą. Ktoś wie co z tym? Bo to brzmi trochę jak wyrwa w systemie.
Pracowałam przez jakiś czas z tarota w układzie kabalistycznym, gdzie każda karta Wielkich Arkanów odpowiada ścieżce na drzewie życia. I powiem że to zmieniło moje rozumienie kart całkowicie. Np. Głupiec przestał być dla mnie kartą początku w prostym sensie, a zaczął być czymś co jest przed pierwszą sefirą, czyli przed Keter. Jakby krokiem "sprzed stworzenia". Tylko że mam pytanie do bardziej znających kabałę - czy to połączenie tarota z kabałą jest oryginalne, czy to wymysł zachodnich okultystów z XIX wieku?
Słucham tego wszystkiego i mam jedno bardzo podstawowe pytanie, może głupie, ale nie rozumiem - kabała jest częścią judaizmu, prawda? To jak to jest, że teraz mówi się o "kabale" w kontekście zachodniej magii, New Age, Madonna jej się uczyła itd. Czy to jest ta sama kabała, czy to już zupełnie inna rzecz, tylko pod tą samą nazwą?
Czytam i trochę się gubię, ale to bardzo ciekawe. Chciałam zapytać o jedno - te sefirot, czy to są jakieś energie, czy raczej byty? Bo czytałam coś o aniołach w kabale i wydawało mi się że jest jakaś relacja między sefirami a aniołami, ale nie byłam pewna czy dobrze zrozumiałam.
Ja bym zapytał o coś innego bo ten wątek jest szeroki. Mówi się o czterech światach w kabale - Acilut, Becija, Jecira, Asija. Czy to jest coś analogicznego do poziomów wibracji albo planów astralnych jak w teozofii? Bo czytałem różne texty i jedni mówią tak, inni mówią że to zupełnie inne kategorie. Sam nie wiem co myśleć.
Wracając do cimcum - szukałam czegoś podobnego w innych tradycjach i jedyne co mi przyszło do głowy to kenoza w chrześcijaństwie, czyli "ogołocenie się" Chrystusa z boskości podczas wcielenia. Ale to nie jest to samo, bo tam chodzi o osobę, a nie o stworzenie przestrzeni dla świata. Czy ktoś widzi tu jakieś głębsze podobieństwo czy to naciągane?
Mam wrażenie że im dłużej czytam ten wątek, tym więcej pytań mi się pojawia zamiast odpowiedzi. To jest w ogóle cecha tej tradycji czy ja po prostu za mało wiem? Bo serio każde pytanie otwiera trzy kolejne.
A wracając do gilgul - tego wędrowania dusz - zastanawiam się czy kabała mówi coś o tym jak rozpoznać czy dusza jest "stara" czy "nowa"? Czytałam kiedyś coś o tym, ale nie pamiętam skąd i nie wiem czy to była rzetelna kabała czy już New Age.
Przy cadykach - to jest chyba jeden z punktów gdzie kabała i chasydyzm naprawdę się splatają, prawda? Bo w chasydyzmie cadyk ma funkcję pośrednika między wiernymi a wyższymi światami. Czy to jest wprost z kabały czy to raczej rozwinięcie chasydyzmu?
Słucham o tych cadykach i mam pytanie może naiwne - czy kabała jest dostępna dla każdego kto chce ją studiować, czy tradycyjnie trzeba mieć jakiegoś mistrza? Bo słyszałem że kiedyś przekazywano ją tylko wybranym.
Z drugiej strony - czy to automatycznie znaczy że wartość zerowa? Złośliwie można powiedzieć że hermetyczna kabała też wzięła oryginalną strukturę i zmieniła ją nie do poznania, a jednak dla wielu osób jest realną ścieżką pracy wewnętrznej. Granica między "adaptacją" a "wypaczeniem" jest płynna, nie?
Dobra, ale wracając chwilę - czy Kabbalah Centre to jedyny przykład takiego rozmycia, czy są inne środowiska, które zrobiły coś podobnego? Bo mam wrażenie że to nie jest odosobniony przypadek i jakoś chciałabym rozumieć czy to jest zjawisko specyficzne dla kabały, czy ogólnie ezoteryka tak działa z każdą tradycją.
Poczekajcie - to znaczy że kabaliści dosłownie wierzą że świat jest zbudowany z liter? To brzmi bardzo poetycko ale jak to ma działać dosłownie? Bo jeśli litera "alef" jest jakimś fundamentem rzeczywistości, to co to właściwie znaczy?
Abulafia to ciekawy przypadek bo on był dość kontrowersyjny nawet w swojej epoce, prawda? Chyba próbował nawet nawrócić papieża? Zastanawiam się czy jego metody przetrwały w jakiejś żywej linii przekazu czy raczej zostały zapomniane i odkryte na nowo przez badaczy.
Słyszę "kombinatoryka liter" i od razu myślę o Golemie - czy to jest w ogóle powiązane? Bo zawsze kojarzyłem Golema z kabałą praską, ale nie wiedziałem że to może mieć związek z tymi literami i Sefer Jecirą.
A mnie wciąż chodzi po głowie ten gilgul, o którym była mowa wcześniej. Rozumiem że to jest reinkarnacja, ale czy kabała mówi że wszystkie dusze reinkarnują, czy tylko niektóre? Bo w buddyzmie chyba wszystkie, ale nie wiem jak to jest w kabale.
I tu mam właśnie problem z całą kabałą jako "wyjaśnieniem kosmosu" - bo ona zakłada rzeczy, które są niesprawdzalne. Sefirot, klipot, gilgul, dybbuk - jak to się ma do jakiegokolwiek sprawdzalnego opisu rzeczywistości? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam, bo widzę że jest tu jakaś wewnętrzna spójność, ale skąd wiedzieć że to jest opis czegoś rzeczywistego a nie po prostu bardzo rozbudowana poezja?
Właśnie - i jak pracujesz z tarotem na przykład, to sefirot na Drzewie Życia mają bardzo konkretne przełożenie na znaczenia kart. Nie wiem czy to "dowodzi" czegokolwiek kosmologicznie, ale pokazuje że ten system jest wewnętrznie spójny i praktycznie użyteczny. Czymś trzeba to wytłumaczyć.
Hej, przepraszam że wracam do dybbuka, ale coś mi nie daje spokoju. Skoro kabała mówi że błąkające się dusze mogą wchodzić w żywych - to czy jest jakiś sposób żeby je odpędzić? Czy to jest opisane w tych tekstach? Nie pytam o egzorcyzmy z filmów, ale o to co tradycja mówi.
To naprawdę inne niż wszystko co kojarzę z tematem opętania. Ale wracając do tej struktury rzeczywistości - bo to chyba jest sedno tematu - czy kabała mówi coś o tym co jest PO ostatecznym tikkun? Tzn. jeśli wszystkie iskry zostaną zebrane, to co wtedy? Czy to jest opisane?
Ten pomysł cofnięcia cimcum jest dla mnie naprawdę trudny do ogarnięcia. Tzn. Bóg "skurczył się" żeby zrobić miejsce na świat - a potem ten świat ma z powrotem w Niego wejść? To brzmi prawie jak oddech. Czy kabaliści używali takich analogii?
Przepraszam że się wtrącam, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu. Znam trochę naukę o czakrach i zastanawiam się - czy te sefirot to jest coś podobnego do czakr? Bo też jest ich kilka, też są ułożone wzdłuż jakiejś osi, też każda odpowiada czemuś innemu. To przypadkowe podobieństwo czy jest jakiś związek?
Ja to widzę tak że obie tradycje opisują to samo zjawisko z różnych stron - jedna zaczyna od człowieka i idzie ku górze, druga zaczyna od boskości i schodzi ku człowiekowi. Ale gdzieś w środku spotykają się w tym samym miejscu. Nie wiem czy to jest "przypadek".
Dobra ale wróćmy na chwile do tej struktury kozmosu w kabale bo mi sie wydaje że nie powiedzieliśmy czegoś ważnego - mianowicie że jest tam nie tylko Drzewo Życia ale też coś poniżej, jakieś odwrócone drzewo albo coś. Klipot to była ta ciemna strona? Czy to działa jak lustrzane odbicie sefirot?
