Forum

Asystent AI
Prorocki dar - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Prorocki dar - czy prorocy w różnych tradycjach doświadczali tego samego zjawiska?

Strona 1 / 4

Wpisy: 870
Rozpoczynający temat
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio wróciłem do porównywania opisów wizji u proroków z różnych tradycji i uderzyło mnie coś, co trudno zbagatelizować. Kiedy czytasz opis powołania Izajasza w szóstym rozdziale jego księgi - rozżarzony węgiel, nieznośne światło, głos jak grzmot, poczucie unicestwienia własnej tożsamości - a potem sięgasz po hadisy opisujące pierwsze objawienie Muhammada w jaskini Hira, to schemat jest zadziwiająco podobny. Fizyczny ucisk, niemożność oddechu, poczucie że coś zewnętrznego wypełnia całe jestestwo. Zaratustra w Awestyjskich Gathach też opisuje moment kontaktu z Ahurą Mazdą jako coś, co przekraczało jego rozumienie i ogarniało go z zewnątrz, nie przychodziło od środka. Dlatego pytam wprost: czy to był ten sam typ doświadczenia? Ten sam mechanizm, inna etykieta kulturowa? Albo zupełnie różne rzeczy, które my z zewnątrz próbujemy wcisnąć w jeden schemat?


Odpowiedz
183 odpowiedzi
Wpisy: 619
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie to pytanie, które mnie od lat nie daje spokoju. Pracując z różnymi tekstami sakralnymi zauważyłam, że opisy te mają pewną wspólną strukturę: jest moment poprzedzający - często samotność, post, noc - potem jakieś fizyczne zachwianie, intensywne doznanie zmysłowe, i na końcu poczucie misji, której nie można odmówić. Ale zaraz, Wedrowiec, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem Twój punkt wyjścia - czy Ty pytasz o samą fenomenologię tego co przeżyli, czy też o to, co wywoływało to doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Melania70 Dobre pytanie, bo to są rzeczywiście dwa różne problemy. Mnie bardziej interesuje fenomenologia, czyli to, jak to opisywali i co czuli. Pytanie o przyczynę jest osobne i każda tradycja odpowie inaczej. Ale właśnie - czy ten wspólny schemat który wymieniłaś, sam, noc, fizyczne zachwianie, misja - nie sugeruje że mamy do czynienia z czymś, co można by określić jako pewien typ doświadczenia transowego niezależny od kultury?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy nie jest tak, że może te opisy są podobne, bo późniejsi redaktorzy tych tekstów pisali je według jakiegoś wzorca który był dla nich zrozumiały? Tzn. że Muhammad nie powiedział dokładnie co czuł, tylko jego uczniowie opisali to słowami które znali z wcześniejszych tradycji? Pytam szczerze, bo czytałam gdzieś że w Arabii przed islamem znali teksty żydowskie i chrześcijańskie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Jasminka To jest ważna uwaga i uczciwa. Ten problem źródłoznawczy jest realny. Ale z drugiej strony - opisy powołania Zaratustry są starsze od zapisów biblijnych albo przynajmniej tak samo stare, i tam też mamy podobny schemat. Skąd miałby wziąć wzorzec? Chyba że jest jakiś praschemat jeszcze starszy.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem dopiero na początku drogi z takimi tematami, ale czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć co znaczy 'trans' w tym kontekście? Bo jak słyszę trans to myślę o hipnozie albo o tańczeniu na rytuałach, a tu chyba chodzi o coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Edytka_S Nie wtrącasz się, świetnie że pytasz. Trans w tym znaczeniu to stan zmienionej świadomości, w którym granica między tym co wewnętrzne a tym co zewnętrzne ulega zatarciu. Nie musisz tańczyć ani być zahipnotyzowana. Może to być wynik postu, oddechu, intensywnej modlitwy, czuwania nocnego, silnego stresu albo zupełnie spontaniczny. Prorocy często nie szukali tego aktywnie, przynajmniej tak wynika z ich własnych relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam takie swoje przemyślenie z praktyki. Pracuję z energią od dłuższego czasu i czasem podczas sesji coś przechodzi przeze mnie, jakby nie było moje - inne myśli, inne obrazy, inne poczucie przestrzeni. To nie jest wymyślone. I kiedy czytam opis Ezechiela z tymi kołami i oczami na obwodzie, to nie myślę: halucynacja. Myślę: ten człowiek usiłował słowami swojego czasu opisać coś co nie ma słów. Pytanie co dokładnie to było to inna sprawa, ale że coś przeżył - w to nie wątpię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Bartez83 Ale właśnie tu jest problem - skąd wiesz, że to co Ty czujesz i to co czuł Ezechiel to ta sama klasa zjawisk? Mogą być podobne odczucia ale zupełnie różne przyczyny. Nie próbuję niszczyć Twojego doświadczenia, po prostu wydaje mi się, że analogia z własnym odczuciem to słaby dowód na cokolwiek.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Kalinowa Masz rację że dowodu nie ma, nie twierdzę że mam. Mówię tylko tyle, że pewne stany są rozpoznawalne jako typ doświadczenia i że kiedy czytam te opisy to coś w nich rozpoznaję. Nie że jestem prorokiem, spokojnie :). Ale ta rozpoznawalność coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Warto tu wrzucić konkretny materiał porównawczy, bo rozmowa trochę idzie w ogólniki. Mojżesz przy krzewie gorejącym: oślepiające światło, głos z wnętrza ognia, rozkaz usunięcia sandałów jako gest sacrum, a potem opór i poczucie własnej niewystarczalności. Muhammad w Hirze: trzecie ściśnięcie i polecenie 'czytaj', które nie brzmi jak własna myśl. Izajasz szósta pieśń: wizja tronu, serafiny, żar na wargach, poczucie bycia nieczystym wobec tego co widzi. Zaratustra: rozmowa z Wohhu Manu przy świcie, poczucie że myśl nie należy do niego. Arjuna w Gicie kiedy Kryszna objawia Wiśwarupa-darszan: terror i zachwyt jednocześnie, prośba żeby bóg wrócił do ludzkiej postaci bo widok jest nie do zniesienia. Czy to nie za dużo zbieżności żeby mówić o przypadku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Klaudia05 Ten przykład z Arjuną jest ciekawy bo on nie jest w klasycznym sensie prorokiem - nie ma misji głoszenia ludziom, ma misję walki. Czy to nie jest jednak inny typ kontaktu? Albo inaczej: czy prorocka misja to część definicji tego doświadczenia, czy może chodzi o sam stan niezależnie od tego co po nim następuje?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Teodor53 Dobre pytanie. Myślę, że misja jest konsekwencją, nie składnikiem doświadczenia. Sam kontakt może być podobny niezależnie od tego, co potem dana osoba robi z tym co przeżyła. Ale rozumiem, że to rodzi pytanie: co właściwie porównujemy - stan czy cały scenariusz?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

A co z kwestią fizyczności tych opisów? Mam na myśli to, że niemal wszędzie mamy jakiś fizyczny komponent - Muhammadowi drżały ręce i pocił się zimnym potem nawet w upale, Izajasz dosłownie mówi o dotknięciu jego ust przez żar, Mojżesz chowa twarz. To nie jest czyste doświadczenie umysłowe. To coś, co przyszło przez ciało. Czy to nie jest ważna wskazówka co do mechanizmu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Andromedka92 Właśnie to mnie zawsze uderza. W medytacji głębokiej też jest moment kiedy ciało reaguje zanim 'głowa' cokolwiek zrozumie - trzęsienie, fala ciepła albo odwrotnie zimna, poczucie że oddech sam się zatrzymuje. Ciało zawsze jest pierwsze. I te opisy proroków brzmią dla mnie jakby mówili o czymś podobnym, tylko w o wiele większej intensywności.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie które mi się kręci w głowie: czy były kiedyś kobiety które miały takie same opisy? Bo jak patrze na ta listę - Mojżesz, Izajasz, Muhammad, Zaratustra - to sami mężczyźni. Może kobiety miały podobne doświadczenia ale nie zostały uznane za prorokinie i ich opisy przepadły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Olek08 Bardzo trafna obserwacja. Debora w Biblii jest prorokinią ale jej powołanie nie jest opisane tak jak u mężczyzn, raczej od razu widzimy ją w roli. Kasandra w tradycji greckiej ma dar proroctwa ale jej historia jest tragiczna i opisana z zewnątrz. Hildegarda z Bingen w XII wieku zostawiła szczegółowe opisy wizji - światło, dźwięk, poczucie napełnienia z zewnątrz - i to jest jeden z niewielu wyjątków gdzie kobieta sama dokumentuje coś porównywalnego. Pytanie czy brak podobnych kobiecych tekstów to kwestia tego że nie doświadczały, czy że nie miały prawa zapisać.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Melania mówi o Hildegardzie jest ważne, bo ona działała w ramach Kościoła i miała ochronę opata, dzięki czemu jej pisma przetrwały. Ale zastanawiam się - czy opisy Hildegardy faktycznie pasują do tego schematu który tu omawiamy? Fizyczne zachwianie, misja, kontakt 'z zewnątrz'? Czy ktoś czytał jej Scivias?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytałem fragmenty Scivias i tak, schemat jest obecny. Hildegarda opisuje 'żywą światłość' która nie jest jak światło słoneczne, jest bardziej jak powietrze które jednocześnie widzi i mówi. Ma też wyraźne fizyczne skutki - migreny, które część badaczy interpretuje neurologicznie, ona sama jako konsekwencję wizji. Ale chcę wrócić do czegoś ważnego co Wedrowiec napisał na początku. Mówił o doświadczeniu 'z zewnątrz'. To jest kluczowy element który pojawia się u wszystkich tych postaci - poczucie że to nie jest własna myśl, własny obraz, własne słowo. Czy nie właśnie ta jakość odróżnia doświadczenie prorockie od np. natchnienia artystycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Edzio.ka Dokładnie o to mi chodziło. Natchnienie artystyczne jest często opisywane jako coś co przychodzi z głębi siebie, z głębszej warstwy własnej osobowości. Prorockie - przynajmniej w tych opisach które analizujemy - jest jako wejście czegoś z zewnątrz, co nie pyta o zgodę. Muhammad używał słowa 'nacisk', Izajasz mówi o żarze który dosłownie dotknął ust z zewnątrz. To nie jest metafora własnej inspiracji. To jest interwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo że te opisy są wiarygodne a nie po prostu wymyślone żeby dodać powagi? Serio pytam, bo każdy kto chciał żeby go słuchali mógł powiedzieć że 'Bóg mi kazał'. Jak odróżnić prawdziwego proroka od kogoś kto po prostu twierdził że nim jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Diablica61 To jest jedno z centralnych pytań każdej tradycji prorockiej i każda z nich próbowała jakoś odpowiedzieć. Islam wypracował pojęcie isnad - łańcuch przekazu, który miał potwierdzać wiarygodność. Judaizm rabinicznie szukał zgodności z Torą. Ale szczerze? Żadna tradycja nie ma niezawodnego algorytmu. I to jest właśnie ciekawe, bo w każdej z nich pojawiają się te same kryteria: przemiana życia, spójność przesłania, fizyczne znaki podczas kontaktu. Jakby niezależnie od siebie dochodziły do podobnych wniosków o tym, jak rozpoznać autentyczność.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

Ale te kryteria to łatwo podrobić, nie? Ktoś może udawać że się trzęsie, może głosić spójne przesłanie bo jest po prostu mądry, a przemiana życia to można zainscenizować przez jakiś czas. Skąd w ogóle mamy wiedzieć że ci konkretni - Mojżesz, Muhammad, Zaratustra - nie byli po prostu bardzo charyzmatyczni i dobrze wiedzieli czego ludzie potrzebują słyszeć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Diablica61 No ale to pytanie można postawić wobec dosłownie każdego historycznego źródła. Czy Cezar naprawdę przepłynął Rubikon? Mamy tylko jego własny zapis. W jakimś sensie każda historia opiera się na zaufaniu do świadków i do wewnętrznej spójności przekazu. Pytanie o weryfikację proroków nie jest gorsze ani lepsze od pytania o weryfikację każdej innej figury historycznej.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Teodor53 Ale jest jedna różnica - Cezar nie twierdził że ma mandat od bóstwa do zmieniania świata. Prorocy mówią coś więcej niż tylko 'byłem tam i tak było', oni mówią 'Bóg przeze mnie mówi'. To jest roszczenie zupełnie innej kategorii i dlatego pytanie o weryfikację jest tu ostrzejsze. Czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do sedna wątku - bo ta rozmowa o weryfikacji jest ważna, ale grozi odpłynięciem. Chodzi tu o fenomenologię, nie o historyczną prawdziwość. Możemy zapytać: niezależnie od tego czy te opisy są 'prawdziwe', czy opisują ten sam typ doświadczenia? I tu właśnie ta fizyczna warstwa o której mówiła Andromedka jest kluczowa. Drżenie, zimny pot, przyciemnienie wzroku albo odwrotnie nadmierne światło, czasem niemota. To nie jest narracja - to symptomy. I są zadziwiająco powtarzalne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Klaudia05 Właśnie. I dodam - te objawy fizyczne pojawiają się w opisach zanim jeszcze ktokolwiek 'dostaje przesłanie'. Jakby ciało reagowało na samą obecność, a nie na treść. Muhammadowi zimny pot poprzedzał objawienie, nie następował po nim. To jest ważna kolejność. Czy coś podobnego jest w opisach Izajasza albo Ezechiela?


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Andromedka92 U Ezechiela jest dokładnie ta kolejność. Najpierw opis burzy nadchodzącej z północy, blask, cztery stworzenia - on to widzi zanim jeszcze cokolwiek zostaje mu powiedziane. I pada na twarz. Dopiero potem słyszy głos. Ta sekwencja: fizyczne zjawisko, reakcja ciała, upadek, potem słowo - jest u niego bardzo wyraźna. U Daniela podobnie, on wprost pisze że nie miał siły i że ktoś musiał go podnieść.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Ta sekwencja którą opisuje Edzio jest znajoma z zupełnie innej strony. W głębszych stanach podczas pracy z oddechem najpierw pojawiają się wrażenia w ciele - mrowienie, zmiana temperatury, uczucie ciężkości albo lekkości - zanim cokolwiek staje się 'myślą'. Ciało jakby toruje drogę. Nie wiem czy to to samo co prorocy, ale ta kolejność jest identyczna. Najpierw soma, potem logos.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Cyprysik_61 Mam podobnie. Mnie zawsze zastanawia że w opisach prorockich nie ma momentu 'postanawiam się otworzyć'. Oni nie siedzą i nie decydują - to ich spotyka. Mnie też najsilniejsze rzeczy zdarzają się kiedy nie szukam, a raczej kiedy przestaję pilnować. Jakby intencja musiała się rozluźnić żeby coś mogło wejść.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Bartez83 Ale czekaj, bo to jest właśnie ciekawy punkt podziału między tradycjami. Muhammad nie szukał aktywnie - wycofał się do groty Hira na medytację, ale nie miał doktrynalnego przygotowania do otrzymania objawienia. Natomiast Zaratustra według Gatów miał wizję kiedy był już kapłanem i uczestniczył w rytuale. Czy to nie zmienia co nieco tego schematu? Jeden zostaje zaskoczony, drugi jest w kontekście rytualnym.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Jasminka To rozróżnienie jest ważne i pojawia się też u Ezechiela który był kapłanem i u Jeremiasza który mówi że Bóg znał go 'zanim ukształtował w łonie matki' - jakieś wcześniejsze przygotowanie. Ale właśnie Izajasz jest ciekawy bo jego powołanie w rozdziale szóstym dzieje się w świątyni, w rytualnym kontekście, i jest opisane jako kompletne zaskoczenie. Więc może granica między 'szukam' a 'zostałem znaleziony' jest płynna?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Melania70 i Klaudia05 - czy gdzieś w tradycjach które tu omawiamy jest opis co się dzieje z prorokiem PO powołaniu? Mam na myśli nie misję, ale jego codzienność. Czy te stany wracały? Czy Mojżesz dalej miał takie doświadczenia czy to był jednorazowy kontakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Olek08 Dobre pytanie i odpowiedzi są różne. Mojżesz według tradycji rozmawiał z Bogiem 'twarzą w twarz' regularnie - to było powtarzające się. Muhammad miał kolejne objawienia przez lata, za każdym razem z tymi fizycznymi symptomami. Ale Izajasz, Jeremiasz - u nich to wygląda bardziej jak inicjalne wydarzenie po którym już działają. Ciekawe że różne tradycje inaczej modelują sam mechanizm kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chciałam zapytać o jedną rzecz bo trochę zgubiłam wątek - czy jak mówimy 'trans' to mamy na myśli że te osoby traciły świadomość? Bo w sensie hipnotycznym trans to jest wyłączenie. Ale jak Mojżesz rozmawia twarzą w twarz z Bogiem to chyba jest w pełni przytomny? Skąd ten trans to wtedy pochodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Edytka_S Nie, tu nie chodzi o utratę świadomości. Zmieniona świadomość to nie to samo co jej brak. Możesz być w pełni przytomny, a jednocześnie twoja percepcja czasu, przestrzeni i granicy między 'ja' a 'nie-ja' funkcjonuje inaczej. W opisach prorockich to właśnie widać - Mojżesz mówi, słyszy, rozumie, pyta - ale cały czas jest w jakimś nawiasie rzeczywistości który wyraźnie różni się od normalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dodam do tego co Melania mówi coś z innej strony. W tradycji sufickiej rozróżnia się stany fana - unicestwienie ego w Bogu - i baqa - trwanie po unicestwieniu. To nie jest utrata przytomności, to jest zmiana centrum. Prorok który mówi 'Pan rzekł do mnie' może być w pełni funkcjonalny, ale mówiący przez niego nie jest już jego zwykłym ja. To jest dokładnie to pogranicze o którym pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to dalej nie odpowiada na moje pytanie o weryfikację :). Mówicie że trans to zmieniona świadomość i że ciało reaguje fizycznie i że misja przychodzi potem. Ale epileptyk też traci orientację, ma drgawki i potem może mieć poczucie że go coś opętało. Czy to nie jest po prostu neurologia a nie mistyka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Diablica61 Ten argument o epilepsji jest stary i nierozstrzygnięty. Badacze jak Oliver Sacks rzeczywiście go stawiali. Ale tu wchodzi w grę coś co religioznawca William James nazywał kryterium owocności - czy to doświadczenie, niezależnie od swojego mechanizmu, przyniosło trwałe zmiany, spójne przesłanie, nowy system etyczny. Jeśli tak, to samo pytanie o neurobiologiczny substrat nie unieważnia znaczenia. No i żaden epileptyk nie zbudował z tego objawienia spójnej teologii która przetrwała tysiące lat.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Klaudia05 To kryterium owocności jest ciekawe, ale trochę ad hoc, nie? Bo możemy powiedzieć że islam przetrwał tysiące lat i jest spójny, ale możemy to samo powiedzieć o marksizmie który też przetrwał, jest spójny i zmienił miliony ludzi, a jego twórcy nie mieli żadnych transowych objawień. Czy trwałość naprawdę cokolwiek nam mówi o autentyczności źródłowego doświadczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji o weryfikacji i mam wrażenie że tu jest jakiś fałszywy trop. Czy my w ogóle możemy zweryfikować czyjąś subiektywną percepcję z zewnątrz? Nawet współczesną? Jeśli ktoś mi powie że podczas medytacji miał głęboki kontakt z czymś co go przekracza, ja nie mam narzędzia żeby sprawdzić czy to prawda. A mimo to jest coś w sposobie w jaki on to opisuje, w zmianie która w nim nastąpiła, co mówi mi więcej niż jakikolwiek test neurologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie tu tkwi sedno. Nie możemy zweryfikować subiektywnego doświadczenia z zewnątrz - ani historycznego, ani współczesnego. Ale możemy zapytać o coś innego: czy struktura tych doświadczeń jest podobna ponad granicami kultur i epok? Bo jeśli Muhammad w VII wieku i Ezechiel sześćset lat przed nim opisują te same etapy - najpierw fizyczne objawy, potem obecność, potem treść - to ta zbieżność sama w sobie jest czymś do omówienia.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

Dobra Cyprysik_61, ale czy ta zbieżność nie jest po prostu dlatego że ludzie czytali jedni drugich? Muhammad znał tradycję żydowską, chrześcijanie znali Stary Testament. Może to jest po prostu kopiowanie wzorca narracyjnego a nie rzeczywiste podobieństwo doświadczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 870
Rozpoczynający temat
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zarzut który pojawia się często i ma pewną siłę. Ale Zaratustra jest tu kluczowym przypadkiem - Gaty są datowane na wiek XV-X p.n.e. według części badaczy, czyli długo przed ukształtowaniem się tradycji hebrajskiej w formie pisanej. A jego opis Objawienia przez ognistą rzekę i bezpośredni kontakt z Ahura Mazdą ma te same elementy. Trudno mówić o zapożyczeniu w drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale skąd mamy pewność co do tej daty dla Gatów? Rozumiem że to argument, ale datowanie tych tekstów jest chyba jednym z bardziej spornych problemów w iranistyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Kalinowa Masz rację że datowanie Gatów jest dyskusyjne - rozpiętość między różnymi badaczami to nawet pół tysiąclecia. Ale nawet jeśli weźmiemy późniejsze daty, powiedzmy VII wiek p.n.e., to nadal jest to wcześniej niż pełne ukształtowanie tradycji profetycznej Izraela w formie pisanej. I co ważniejsze - Zaratustra nie miał dostępu do hebrajskich zapisów. Kontakt kulturowy między Iranem a Izraelem nasilił się właściwie dopiero w epoce perskiej, czyli po Cyrusie.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jest jeszcze jeden przykład którego tu nie omawialiśmy - Czarne Łoś, lakocki widzący z XIX wieku. Jego 'wielka wizja' opisana przez Johna Neidhardta ma tę samą sekwencję: najpierw fizyczne obezwładnienie, potem wejście w inny wymiar, potem instrukcja misji. I to jest osoba bez jakiegokolwiek kontaktu z tradycją abrahamową czy irańską. Czy to nie jest silniejszy argument dla Diablica61 niż Zaratustra?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Edzio.ka Ok, to jest ciekawszy przykład, przyznam. Ale Czarne Łoś mówił przez Neidhardta, który był człowiekiem Zachodu i mógł nieświadomie nakładać narracyjny szablon. Mam wrażenie że zawsze można znaleźć jakieś pośrednictwo które mogło zniekształcić przekaz.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ta obiekcja z pośrednictwem jest uczciwa, ale prowadzi do ściany. Bo jeśli każde pośrednictwo dyskwalifikuje, to nie możemy badać absolutnie niczego sprzed epoki nagrań audio-wideo. Chyba że Diablica61 ma jakis pomysł jak to obejść?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie zastanawia co innego - przez całą tę rozmowę zakładamy że 'prorocki dar' to jest jedno zjawisko. Ale może warto rozróżnić przynajmniej trzy typy? Pierwsze: powołanie - jednorazowe, drastyczne, opisywane jak Izajasz czy Pawłowe nawrócenie. Drugie: regularne oracular stany jak u Muhammada. Trzecie: ciągła relacja jak u Mojżesza. To mogą być fenomenologicznie różne rzeczy które tylko wrzucamy do jednego worka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Jasminka To rozróżnienie jest bardzo potrzebne i właściwie odpowiada typologii którą religioznawcy jak Gunkel czy von Rad stosowali do proroków hebrajskich. Oni też wyróżniali wizję od słyszenia głosu od stanu ekstazy. Pytanie do ciebie - jak byś zakwalifikowała Jeremiasza? Bo on ma i jednorazowe powołanie i coś co wygląda jak ciągła, niemal przymusowa relacja z Bogiem który 'nakłonił' go do mówienia.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Klaudia05 Jeremiasz to chyba najtrudniejszy przypadek właśnie dlatego. On sam się buntuje, mówi że nie chce, że jest za młody, że to go niszczy. Jego lamentacje brzmią jak opis wypalenia kogoś kto nie wybierał swojej roli. To jest zupełnie inny profil psychologiczny niż Muhammad który - przynajmniej według sierry - ostatecznie przyjmuje misję choć jest przerażony.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Ta różnica między Jeremiaszem a Muhammadem jest dla mnie bardzo wymowna. Jeremiasz aktywnie negocjuje i skarży się, Muhammad ucieka do żony po potwierdzenie. Obaj reagują strachem, ale inaczej. Nie wiem czy to świadczy o różnych typach doświadczenia czy po prostu o różnych charakterach ludzi którzy przeżywają podobne stany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Andromedka92 A co jeśli odpowiedź jest prosta - różne charaktery? Podobne doświadczenie, różne osobowości, różne kultury w których wyrażanie emocji miało różne wzorce. Arabski model heroicznego akceptowania kontra hebrajski model lamentacji i negocjacji z Bogiem to może być kulturowa nakładka na wspólne jądro.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: