Siedzę ostatnio nad tym tematem i nie mogę przestać porównywać różnych systemów. W chrześcijaństwie mamy Pseudo-Dionizego z jego dziewięcioma chórami anielskimi, w judaizmie kabalistycznym mamy Sefiry i odpowiadające im klasy aniołów, w islamie anioły są z nurr czyli ze światła, a dżiny z dymu ognia - to już zupełnie inne tworzenie. Ale co mnie najbardziej uderza, to że prawie każda tradycja zakłada, że między Bogiem a ludźmi jest jakaś wielowarstwowa struktura pośrednicząca. Jakby sam kontakt bezpośredni był niemożliwy albo niebezpieczny. Dlaczego tak jest? Czy ktoś ma jakiś pomysł, skąd ta wspólna intuicja we wszystkich kulturach?
To pytanie o pośrednictwo jest kluczowe, ale trzeba od razu rozróżnić kilka warstw. Hierarchia u Pseudo-Dionizego to III/IV wiek, czyli kompilacja neoplatońska nałożona na materiał biblijny - aniołowie z Rdz, Iz 6 i Ap 4 zostali posortowani według schematu Proklosa. Nie jest to więc oryginalna chrześcijańska angelologia, tylko późna synteza. Natomiast wcześniej w Drugiej Księdze Henocha mamy siedem niebios ze zróżnicowanymi istotami w każdym z nich - i to może być starsze. Nie twierdzę, że Pseudo-Dionizy się myli, ale ten schemat trzech tiad po trzy chóry jest porządkiem filozoficznym, nie objawionym. Warto to mieć w głowie przy porównaniach.
Wchodzę w ten wątek, bo akurat notuję sobie hierarchie do porównania. Mam u siebie zestawienie: Serafini, Cherubini, Trony - pierwsza triada Pseudo-Dionizego - to według niego chóry kontemplujące, nie działające w świecie. Działają dopiero Moce, Panowania, Władze, a bezpośrednio z ludźmi mają kontakt Principati, Archaniołowie i Aniołowie Stróże. Ale w tradycji żydowskiej Serafiny z Izajasza 6 krzyczą 'Święty, Święty, Święty' i to właśnie one są blisko tronu - a Cherubiny stoją u bram Edenu i pilnują miecza. Funkcje zupełnie inne. Czy ktoś wie, jak to się ma do aniołów w Enochianach Dee i Kelleya? Bo tam hierarchia wygląda znowu inaczej.
Słucham tej dyskusji i trochę się gubię w tych klasyfikacjach. Mam pytanie może podstawowe - czy we wszystkich tych systemach zakłada się, że te istoty mają wolną wolę? Bo w islamie, jak rozumiem, anioły tej wolnej woli nie mają, a diabeł - Iblis - był dżinem, nie aniołem, i dlatego mógł odmówić. Natomiast w chrześcijaństwie jest dogmat o upadłych aniołach, co sugeruje, że musieli mieć wybór. Jak to wygląda w judaizmie i czy w ogóle to pytanie ma sens w systemach politeistycznych, gdzie bogowie sami są bytami osobowymi?
Przeczytałam wszystko od góry i mam wrażenie, że każda tradycja wymyśliła tę hierarchię na swój użytek - żeby uzasadnić własną strukturę kapłańską albo żeby dać wiernym jakieś pośrednictwo, zanim dotrą do tego najwyższego bóstwa. Czy naprawdę ktoś wierzy, że te listy imion i rang odpowiadają czemuś realnemu, czy to raczej starożytna próba opisania zjawisk, których nie rozumiano?
Czytam tu od początku i chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje. Czy w którymś z tych systemów jest jakieś rozróżnienie między aniołem a duchem? Bo w praktyce ludowej - słowiańskiej, ale też chyba celtyckiej - duchy miejsca, duchy przodków, opiekuńcze istoty nie są opisywane jako aniołowie w teologicznym sensie. A jednak pełnią podobną rolę. Czy to są dwie zupełnie różne kategorie bytów, czy jedna tradycja wchłonęła drugą?
To co mówi Jurek02 o daimonach bardzo mi pasuje z tym, co czytałam o genius w Rzymie - każdy człowiek miał swojego ducha opiekuńczego, każdy dom swojego lara. Christianizacja to wszystko wpakowała do jednej szuflady jako 'bożki' albo 'demony'. Ale ja się zastanawiam - czy aniołowie stróże z tradycji chrześcijańskiej nie są właśnie tym samym archetypem, tylko pod innym imieniem? To chyba nie jest heretyckie pytanie w kontekście porównawczym.
przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytanie ale chciałem sie upewnic - jak rozumiem w islmaie aniołowie to inny gatunek niż dżiny i nie mozna ich miesżać? bo czytałem gdzies ze Iblis byl aniolem a tu ktos napisal ze był dżinem. nie kumam kto ma racje
Słuchajcie, ja do tego podchodzę trochę inaczej niż wy wszyscy. Mam znajomą, która od lat pracuje z archaniołami w sensie dosłownym - wzywa ich do konkretnych spraw. I ona mi mówiła, że Michał jest jak ściana ognia, bardzo wyraźna obecność, a Rafał jest łagodniejszy, prawie jak ciepło. To nie pasuje do żadnej oficjalnej hierarchii, ale zgadza się z tym, co niezależnie opisują inni. Czy to nie jest właśnie ten materiał, o którym mówisz, Zaklinacz - doświadczenie sprzed systematyzacji?
Mam pytanie może z innej beczki - w numerologii każda liczba ma swojego archanioła, przynajmniej w niektórych systemach. Czy to ma jakieś zakorzenienie w starszych tradycjach, czy to wymysł new age? Bo czytałam, że Metatron jest związany z jedynką albo z jedenastką, ale te źródła były niezbyt pewne.
Mam wrażenie, że ta dyskusja daje mi więcej niż wiele stron, które czytałam. Chciałam zapytać o coś, co mnie niepokoi od dawna - skoro w chrześcijaństwie upadłe anioły stały się demonami, to w jakim stanie są te byty? Czy to są byty, które nadal należą do tej samej hierarchii tylko odwróconej, czy to jest zupełnie osobna struktura? Bo w Goecji i w grimuarach demonologie mają równoległe rangi - król, książę, markiz - i to wygląda jak lustrzane odbicie niebiańskich rang.
Dopisuję do notatek i mam pytanie - czy ktoś wie, jak ta transformacja Szatana z prokuratora w bunt anioła wygląda chronologicznie? Bo mam wrażenie, że gdzieś między Hiobem a Nowym Testamentem ta postać radykalnie się zmienia. Czy to wpływ perski? Dualizm zaratusztrianizmu mógł chyba oddziałać na judaizm po niewoli babilońskiej?
Ale chwila - jeśli ten dualizm przyszedł z zewnątrz i jest raczej importem kulturowym niż objawieniem, to jak wyznawcy tych religii to tłumaczą? Tzn. czy to nie podważa samego przekazu? Pytam serio, nie złośliwie.
Wracając do aniołów i wolnej woli - bo to mnie dalej nurtuje. Jurek02 mówił o Pseudo-Dionizym i jego hierarchiach. Mam pytanie trochę z innej strony: czy w tych systemach jest jakaś hierarchia dostępności? Tzn. czy zwykły człowiek może 'dotrzeć' do archanioła, czy może tylko do aniołów niższych rang? Pytam, bo w numerologii, którą znam trochę, każdy ma swojego anioła stróża, ale archanioł to już inna liga.
Mam notatki o tym i mogę powiedzieć, że Pseudo-Dionizy faktycznie wyraźnie rozgranicza - wyższe chóry działają tylko na niższe, nie bezpośrednio na ludzi. Człowiek jest na końcu tej hierarchii i odbiera wpływ przez pośrednictwo. Ale - i to ważne - w praktyce liturgicznej i modlitewnej chrześcijanie od zawsze wzywają archaniołów bezpośrednio. Michał, Rafał, Gabriel to imiona, do których modlono się wprost. Teoria i praktyka zawsze tu się mijały.
Właśnie ta rozbieżność między teorią a praktyką wydaje mi się ciekawsza niż sama teoria. Czy ktoś wie, jak to wygląda w islamie? Bo tam podobno anioły są bardzo ściśle określone co do funkcji - Dżibril objawia, Mikail zajmuje się deszczem i pożywieniem, Israfil zadmie w trąbę na Sądzie. Czy muzułmanie w praktyce też zwracają się do aniołów, czy tylko do Allaha?
no własnie chciałem sie o to zapytac - slyszalem że w islamie prosenie aniołów o pomoc to jest zakazane albo cos w rodzaju szirku? bo szirk to stawianie kogos obok boga chyba. wiec jak to dziala z tymi aniołami w muzułmanskiej praktyce codziennej?
To zestawienie sunnizmu i sufizmu w kwestii pośrednictwa jest według mnie kluczem do całego tematu. Bo właściwie każda wielka religia ma ten sam wewnętrzny podział - ortodoksja mówi: bezpośrednio do Boga, nurt mistyczny mówi: potrzebujemy pośrednictwa, bytów, sił, aniołów. Czy to nie jest jakaś głęboka potrzeba psychologiczna albo duchowa, która przebija przez wszystkie systemy?
Słucham tej dyskusji i wracam do kwestii Metatrona, bo Jurek02 wcześniej powiedział, że numerologiczne przypisania to XX-wieczna ezoteryka. Ale mnie się przypomniało, że w Zoharze są opisy Metatrona jako 'Małego JHWH' - to brzmi jak coś bardzo starego. Czy to nie jest właśnie przypadek, gdzie mamy byt stojący na granicy między Bogiem a hierarchią aniołów? I jak to się ma do tej całej struktury, którą tu omawiamy?
To co Dagmarka mówi o Metatronie jako tylnym wejściu dla politeizmu jest naprawdę ciekawe. Bo podobnie można spojrzeć na kult świętych w katolicyzmie - mamy jednego Boga, ale w praktyce Antoniego prosimy o zagubione rzeczy, Józefa o pracę, Łucję o oczy. Struktura jest identyczna jak w politeizmie, tylko słowo 'bóstwo' zastąpiono słowem 'święty'. Czy to nie jest analogia do demonów i aniołów?
Czytam ten wątek od początku i właśnie to zdanie Irenki mnie zatrzymało. Jak byłam mała i byłam na religii, to mówiono nam, że to zupełnie co innego, bo święci nie są bogami. Ale nigdy mi nie wytłumaczono tak naprawdę, jaka jest różnica w tym, co robimy - tzn. w samym akcie proszenia kogoś o wstawiennictwo. Czy ktoś wie, jak teolodzy katoliccy to rozróżniają od politeizmu?
No właśnie i to mnie zastanawia - czy hierarchia aniołów pełni tę samą funkcję co hierarchia świętych? Bo mamy Michała od walki, Rafaela od uzdrawiania, Gabriela od objawień. To jest właściwie ten sam podział domen, tylko na innym poziomie. Ciekawe, że nikt nigdy mi tego nie zestawił na jednej planszy.
To co Jurek opisuje ze Szalom alejchem jest według mnie kluczem do zrozumienia jak w ogóle działa angelologia w praktyce religijnej - ona nigdy nie jest tylko opisem hierarchii niebiańskiej. Ona jest zawsze odpowiedzią na pytanie: jak człowiek ma nawiązać kontakt z wymiarem niewidzialnym nie ryzykując przy tym przekroczenia granic ortodoksji. Hierarchia jest mapą bezpiecznych dróg.
czekajcie - czyli te spisy demonów z ranagami i funkcjami to jest cos praktycznego, nie tylko teorja? jak te racy w grimoire to sa nie te same co np w Biblii? bo kojarze że baalzebub czy Belzebub to jest w Biblii jako boz chyba a potem pojawia sie jako demon
To co Jurek mówi o degradacji bogów do rangi demonów to chyba dotyczy całej tej listy w Goecji? Bo tam są imiona, które brzmią jak staroegipskie albo kananejskie. Czy ktoś wie, ile z tych siedemdziesięciu dwóch demonów można przypisać konkretnym starożytnym bóstwom?
Mam to gdzieś w notatkach - badacze identyfikują kilkanaście pewnych przypadków. Astaroth to Asztarte, Asmodeus prawdopodobnie z Aeszmą Daevą z Awesty perskiej, Paimon ma potencjalne powiązania z bliskowschodnimi bóstwami wiatru. Ale część imion jest niejasna etymologicznie albo wygląda na czysto literacki wynalazek późnych autorów. Nie jest tak, że cała lista to tylko przemianowani bogowie.
a co z Lilith? Bo to jest chyba najgłośniejszy przykład tej zmiany statusu - z boginki wiatrów lub nocnego demona sumeryjskiego przez 'pierwszą żonę Adama' w midraszu do postaci neopoganizmu. Ciekawi mnie jak ona wchodzi w tę hierarchię demonologiczną, bo wydaje się trochę poza klasyfikacją.
