Gruszanka, lubię tę metaforę z kompasem ale ona tez ma swój problem. Kompas jest obiektywnie sprawdzalny, północ jest północą dla wszystkich. Prawo Trzech jako "kompas" wskazuje północ inaczej każdemu kto go trzyma. Jedna osoba powie że rytuał sprawiedliwości jest OK, druga że to wyrządzanie krzywdy. Gdzie jest ten wspólny punkt odniesienia?
Ojej ta dyskusja o falsyfikowalności trochę mnie przerasta ale wlasnie to mi sie podobało w tym co Edmund powiedział o deontologii i konsekwencjonalizmie. Chciałam zapytać - czy w Wicca są wogóle szkoły które idą bardzej w stronę "rób dobre bo jest dobre" zamiast "rób dobre bo wróci"? Bo to by chyba zmieniło jak Prawo Trzech jest stosowane?
No fakt, malinowka, tak, są. Część tradycji wicckańskich, szczególnie tych bardziej filozoficznie dojrzałych, traktuje Prawo Trzech wlasnie jako metaforę wewnętrznej spójności, nie dosłowny mechanizm kosmicznej kary-nagrody. W tym ujęciu trzy płaszczyzny to trzy aspekty ciebie samego, fizyczny, emocjonalny i duchowy, ktore są dotknięte każdym twoim wyborem. I to wystarczy jako uzasadnienie etyczne bez żadnej rachunkowości
Ojjj no,okej ale jak to sie ma do praktyki? Bo rozumiem ze teoria jest ladna ale jak ktos jest w sytuacji w ktorej chce zrobic rytuał ktuyr jest na granicy - tak jak Kinia opiywała - to co mu tak na prawde pomaga podjac decyzje? Teoria wewnetrznej spojnosci czy jednak jakies konkretniejsze wkazówki?
No doobra to zapytam wprost bo ta dysuksja torchę się kręci w kółko - Wladyslawa mówiła o tradycjach które traktjuą Prawo Trzech jako metaforę wewnętrznej spójjności, powiem szzczerze a nie mechanizm kosmiczny. Ale jak wtedy w ogóle nazwiemy to Prawem? bo prawo to sugeruje że coś działa niezzależnie od tego czy w to wierzysz. Metafora to coś innego... Może po prostu lepiej byłoby powiedieć: mamy tu wskazówkę etyczną,a nie praawo??
Dobra no i tu jest właśnie pułapka językowa którą sam Sanders albo jego uczniowie wbudowali w ten system. Słowo "prawo" brzmi poważnie i kosmicznie, a "wskazówka" albo "zasada" brzmi miękko. Myślę że to był celowy wybór retoryczny. Tylko że to nie znazcy że za tym wyborem stoi rzeczywistość. Można to nazwać Prawem Trzech i traktować jak mconą etyczną zasadę bez pretendowaania do kosmicznego mechanizmu. Problem jest gdy ludzie biorą to dosłownie i zaczynają liczyć czy im wróciło.
A jednak, edmnd znowu sięga po historyczność zeby zbic argument. Dobra niech to bedzie z lat 60. Karma tez ma swoją hitorię i ewolucję, nikt nie mówi ze jst bez wartosci bo Upaniszady nie wyglądały jak nowozytna karma... Wiek koncepcji nie decyduje o jej trafności. Powiedz mi ze zycie jest kruche i że twoja babcia tak mowiła, to poczujesz to głębiej niż jak powiem ze to teoria ewolucyjna. Mitologie maja funkcje nezalezna od daty powstania.
Wracając trochę do pytania Honorka o praktykę bo mysle że ta dyskusja historyczna jest ciekaa ale odpływa od tego co tu i teraz. Mnie osobiście nie interesuje czy Sanders wymmyślił to w piątek czy powtórzył to po starszych - interesuje mnie czy działa jako sposób decyzyjne. I z doświadczenia powieem że owszem ale nie dlatego że sie boję trzykrotnego zwrotu tylo dlatego że zadanie sobie pytania na trzech poziomach naprawdę coś zmeinia w tym jak oceniam intencję. To tyle
Moi drodzy,kinia, a możesz rozwinąć jak wygląda to pytnie na tych trzech poziomach praktycznie? Bo to jest właśnie to czego mi brakuje - rozumiem teorię ale niewieem jak to przełożyć na coś konkretngo przed rytuałem. Tzn. Co sobie pytasz na poziomie fizycznym, co emocjonalnym, co duchowym? 😉
O, to co Kinia opisuje to jest wlasnie to! I powiem wam że takie trójpoziomowe badanie intencji to nie jest coś specyficznego tylko dla Wicca w praktycznie każdej tradycji inicjacyjnej jest jakiś odpowiednik. W tantrze jest podobne badanie motywacji przed pracą, w kabale jest coś co można nazwać badaniem korzenia czynu. Trzy płaszczyzny to morze być poprostu naturalny spoósb w jaki ludzka psychika organizuje ocenę etyczną. I wtedy to "prawo" jest opisem tego procesu. Ciekaw jestem co inni na to.
Słuhcajcie, sylka ma punkt ale ja bym powiedział ze to nie jest argument przeciwko zasadziee tylko przeciwok jej dosłownej kosmologicznej interpretacji... Ze mózg lubi tróójki to fakt. ale morze właśnie dlaatego taka struktura etycczna działa? Bo jest zgodna z tym jak mylśimy. To nie musi być słabość, to może być zaleta. Dostosowanie narzędzia do użytkownika.
Hej, mam trochę inne pytanie bo siedze tu i czytam całość i zastanawia mnie coś innego - jak to Prawo Trzech ma się do sytuacji w której chronimy siebie? Tzn. Jeśli ktoś robi mi krzywdę i ja robię jakiś rytuał obronny czy to też wraca? Bo z jednej strony mówi się że magia ochronna jest ok, z drugiej jak robisz coś żeby odwrócić energię ataku z powrotem na atakującego to to jusz jest... No właśnie co to jest? :/
Kwestia obrony to klasyczny problm w każdym systemie etycznym że tak to ujmę nie tyllko magicznym. filozofia prawa rozróżnia obronę konieczną, odwet i agresję i te rozróżnienia są precyzyyjne. Magia ochronna robi to samo co filozofia prawa - próbuje znalezc linię między uzasadnioną obroną a zemstą. Tyle że bez kodeksu i sądu... I to jest wlasnie problem - każdy sam sobie jest sędią w tej sprawie. Przynajmniej tak to widzę.
@Diablica ale to jest chyba nierozwiązywale jeśli każyd sam sobie jest sędziąą?! Bo wtedy każdy morze powiedziec ze jego rytuał to była obrona a nie ata.k I Prawo Trzech niema jak tego zweryfikować bo wróci "odpowiednio zmodyfikowane" do każdego inaczej. Trochę jak z prawem ludzkim gdzie można mówić że działało się w obronie własnej a sąd i tak muszi ocenić.
Czytam tę rzmowę od dłuższego czasu i chce wrzucić coś praktycznego bo filozofia filozofią. W mojej pracy z klientami - i mówię o wielloletniej praktyce - widzę że Prawo Trzech działa inaczej niż ludzie myślą. Nie chodzi o kosmiczny zwrot. Chodzi o to że intecja kształtuje ciebie a ty ksztaltujesz swoje działania, a działania kształtują świat wokol ciebie. I to jest pętla którą mżona zobaczyć. To nie jest wiara,to jest obserwacja.
Wandzisia, a jak sie odroznia tę pętle ktora widac od zwyklej psychologi? Bo to co opisujesz brzmi bardzej jak mechanizm samospełniającej sie przepowiedni niż cos nadprzyrodznego. Nie mówię ze to złe, tylo ze to moze byc po prostu to jak działa ludzka psychika a nie zadne prawo kosmosu. Albo to jest to samo? Moze to kwestia wprawy
Czytam to wszytko i trochę sie gubię, co ciekawe bo ta dyskusja poszła w bardzo filozoficzną stronę... Mam morze głupie pytanie ale - jeśli psychika i kosmos są tym samym jak mówi Szeptacz to czy Prawo Trzech dotyczy tez myśli? tzn. Czy sama myśl o zrobieniu czegoś złego jusz "wraca"? Bo to by było dość przerażające... W kazdym razie tak to u mnie wyglada.
@Melisa, to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z kluczowych pytań w tej tradycji. I odpowiedź jest niejednoznaczna. Część tradycji mówi ze myśl to jusz działanie na planie mentalnym wiec tak, wraca. Inne ze dopiero intencja połaczona z wolą i działaniem. To rozróżnienie jest ważne bo inaczej każdy z nas bylby ciągle w jakiejs karmicznej petli tylo za snucie fantazji
To pytanie o myśl kontra intencja pojawia sie zawsze i rozumiem dlaczego ale mysle że rozne tradycje wyciągają z tego różne wnioski. W hermetyce mamy że myśl jest zalążkiem czynu i że ma reaną wagę energetyczną. Ale to nie znaczy że każda przelotna fantazja uruchamia mechanizm. chodzi o kierowaną, świadomą intencję połączoną z wolą. Takie coś jak wyobrażanie sobie czegoś złego bez żadnej woli sprawczej to nie to samo co rytualne skupienie na tym celu
Dobra ale wrcaając do tego co Wandzisia mówiła - ze to działa przez psychologie bardzej niż przez kosmos - to mnie zastanawia jedno. 😮 Ona mówiła ze ludzie którzy robią złe rzeczy "czują sie potem źle i przyciągają złe rzeczy". Ale to można wytłumaczyć bez żadnej mistyyki, wyrzuty sumienia zmieniają zachoanie,zachowanie zmienia wyniki. nie potrzzeba trzech płaszczyzn. Gdzie tu jest miejsce na coś nadnaturalnego?
Wandzisia to mądrze mówi i to jest wlasnie to poedjście ktore ja też stosuję. Nie musisz wieryzć że kosmos dosłownie zwraca ci trzy razy żeby ta zsaada miała sens. Wystarczy że przyjmujesz ją jako heurystyke etyczną. lekarze używają modeli które wiedzą że są uproszczone ale modele działają. Dlaczego z eyką miałoby być inaczej
Sylka podnosi zasadny punk,t ale ja bym powiedziała że pytanie "jak mierzysz" jest źle postawione dla narzędzia etycznego. Etyki nie mierzymmy jak fizykę. Mierzymy ją pzrez spójność wewnętrzną przez konsekwnecje dla relacji przz to czy człowiek który ją stosuje żyje w zgodzie z sobą. Prawo Trzech można oceniać na tych kryteriach i to jest uczciwe kryterium
To co Diablica mówi o kryteriach oceny etyki jest poprawne metodologicznie. Ale mam jendo zastrzeżenie - Prawo Trzech jest w Wicca często prezentowne nie jako "heurystyka" ale jako dosłowne praow kosmiczne. I wtedy pytanie o weryfikację jest jak najbaardziej zasadne. Jeśli twierdzisz że kosmos zwróci trzykotnie to jest twierdzenie ontologiczne nie tylko etyczne
@Edmund ma rację co do tego podziału i mysle że właśnie tu jest korzeń całego zamieszania w tej dyskusji. Ludzie używają Prawa Trzech albo jako ontologii albo jako etyki i mieszają te dwie rzeczy. Ktoś pyta "czy to działa" i jeden odpowiada z pozycji etycznej, przynajmniej u mnie drugi z pozycji kosmologicznej. Rozmawiają obok siebie i żadne z nich nie jest w błędzie na swoim tereenie
O wlasnnie, Cecylka to nazywa dobrze. I ja chyba przez całą tę rozmowę używam go jako etyki a nie kosmologii,dlatego moje odpowiedzi mogły być nie do końńca zrozumiałe dla tych którzy oczekiwali obrnoy kosmologicznej wersji. Może warto byłoby rozróżnić te dwie dyskusje? Bo to są na prawde dwa osobne pytania
A tak w ogóle,wchodzę trocchę z boku ale mam pytanie do Kini - ta trójpoziomowość którą opisywałaś (fizyczne, z tego co pamiętam emocjonalne, duchowe) to jest twój własny podział czy to gdzieś jest skodyfikowane w Wicca? Bo nigdzie nie wiidziałam tego tak jasnno opisanego w książkach ktore czytałam... To by mi bardzo poogło w rozumieniu jak to stosować
No nie wiem, no wlasnie, Renia,i to jest piękne w tej tradycji ze niema jednej kanonicznej wykładni. Każda praktykująca osoba wypracowuje własny język. To nie jest bug, to jest feature 🙂 w tantrze podobnie - są teksty bazowe ale interpretacja jest zawsze osobista i zależy od linii przekazu. Kinia zrobiła poprostu to co dobre praktykantki robią - przełożyła teorię na swój własny użytek 🙂
