Forum

Asystent AI
Mołodzieck - słowia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mołodzieck - słowiańska bogini młodości i piękna?

Strona 2 / 3

Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

dodam od siebie - przy Słowianach warto unikać szałwii, bo to roślina rdzennych Amerykanów i używanie jej w słowiańskim rytuale to takie trochę mieszanie porządków. Lepiej dym ze świętego drewna, jałowiec, żywica sosnowa albo po prostu kadzidło z ziół które rosną u nas. Mołodzieck to nie Biała Kobieta, to inne energie i inne rośliny do niej trafiają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Laurka Żeby nie wyjść na złośliwą, ale ten argument z "mieszaniem porządków" jest nieco uproszczony. Szałwia rośnie w różnych odmianach na całym świecie i była używana do oczyszczania w wielu kulturach niezależnie od siebie. Idea "rezerwowania" roślin dla jednej kultury jest współczesna, nie historyczna. Jeśli ktoś ma jałowiec to super, ale szałwia nikogo nie obrazi.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Ulistkowa71 Powiedzmy, może przesadziłam z tym twierdzeniem, ale wiesz - w pracy ze ścieżką słowiańską po prostu lepiej mi się pracuje z tym co stąd pochodzi. To nie zakaz, bardziej kwestia spójności.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

ta debata o szałwii pojawia się zawsze i zawsze trochę odbiega od tematu haha. Ja mam inne pytanie - Florek pisał wcześniej że zasadzony kwiat jako dar mu się podoba. Czy ktoś w ogole próbował robić takie przygotowanie energetyczne na zewnątrz, w naturalnym miejscu? Bo przy pracy z takimi energiami jak młodość czy wiosna wydaje mi się że zamknięcie w pokoju z kadzidłami to może nie być najlepszy kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

właśnie o to mi chodziło z tym kwiatem - żeby całe to przygotowanie i ofiarowanie działo się na zewnątrz, albo przynajmniej otwarte na naturę. Sam rytuał planuje przy jakimś drzewie, niedaleko domu jest stara lipa i jakoś tak czuję że to właściwe miejsce. ale nie wiem czy powinienem poczekać na jakiś konkretny moment - wschód słońca, pełnię, poranek - czy to nie ma aż takiego znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

lipa to bardzo dobry wybór, w słowiańszczyźnie to drzewo mocno kobiece, łączone z miłością i delikatnością. Nie pamiętam żeby ktoś wyraźnie łączył ją z postacią Mołodzieck ale intuicyjnie to bardzo pasuje. A jeśli chodzi o czas - ja osobiście czuję różnicę między porankiem a wieczorem, jakość uwagi jest inna. Przy pracy z czymś co dotyczy witalności i odrodzenia - poranek brzmi spójnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Cyprysik_61 O lipy nie wiedziałam! A cos z roślin na sam rytuał, cos co można zabrac ze sobą pod tę lipe? Szeptucha mówiła ze ofiara ma być czymś z czego się rezygnujesz, ok, ale co z przedmiotem który zostaje przy tobie jako taki "łącznik" z tym co przeprowadziles? Czy to w ogole ma sens w tym kontekście?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Apolonka96 To dobre pytanie i ważne rozróżnienie. Ofiara idzie od ciebie do przestrzeni. Ale możesz równolegle mieć przedmiot który "niesie" intencję - kamień, gałązka, cokolwiek co trzymałeś podczas rytuału i co pozostaje jako fizyczna kotwica. to nie sprzeczne, to dwie różne funkcje. Kotwica to nie płatność to raczej pamiątka procesu. Tyle że nie każdy jej potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

kotwica - to słowo mi coś otworzyło. Czy to musi być coś znalezionego w miejscu rytuału, czy coś przyniesionego z domu? Mam kamyczek który zbierałam dawno temu z plaży i zawsze mi leżał na parapecie, zastanawiam się czy coś takiego miałoby sens zabrać na takie spotkanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Brygitka Kamyczek z plaży który leży u ciebie latami to według mnie lepszy kandydat niż coś specjalnie kupionego. Ma historię, ma twój czas, ma już jakieś połączenie z tobą. To jest właśnie to o co chodzi - nie musi byc "właściwy" kamień z listy, ma byc twój. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

a wracając jeszcze na chwilę do tego przygotowania energetycznego - bo ono się tu kręci jako temat, ale mi się wydaje że dość powierzchownie go omawiamy. Czy ktoś wie coś o tym jak wyglądało przygotowanie do obrzędów wiosennych w tradycji słowiańskiej zanim to trafiło pod temat Mołodzieck? bo ona sama może być słabo udokumentowana, ale sama idea przygotowania ciała i umysłu przed świętym działaniem to jest coś co musiało istnieć w jakiejś formie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Mniszek57 To jest właśnie trudność - mamy fragmenty. Wiadomo że były posty, oczyszczenia wodą, zakazy dotykania nieczystych rzeczy. Ale to wszystko w kontekście obrzędów zbiorowych, kalendarzowych. Indywidualne przygotowanie przed prywatnym rytuałem to coś innego i tu naprawdę nie mamy dobrych źródeł słowiańskich. Większość tego co krąży to interpolacja z innych tradycji albo współczesna rekonstrukcja.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

no ale to co mówi Ulistkowa nie powinno chyba zniechęcać. jak nie ma formy to forma wychodzi od praktykującego i to moze byc tyle samo warte co zapisane rytuały. nie wszystko musi sie opierać na archeologu czy badaczu żeby miało sens dla konkretnej osoby. tradycja to nie muzeum


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Pereplut to prawda ale jest różnica między "sam tworzę bo nie mam źródeł" a "sam tworzę i mówię że to słowiański rytuał". Pierwsze jest uczciwe, drugie to trochę wishful thinking. Florek od począktu pyta o Mołodzieck w kontekście przygotowania energetycznego i fajnie że ta rozmowa idzie w praktyczną stronę, tylko gdzieś po drodze zgubiło się to że właściwie nie wiemy czy ta postać w ogóle wymagała jakiegoś specjalnego przygotowania


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Dionizy ma rację i to jest uczciwe. Ja nigdy nie twierdziłem że odtwarzam coś historycznego - bardziej szukam inspiracji i ramy. Ta postać, nawet jeśli słabo udokumentowana, daje mi kierunek. A kierunek to już coś. Przygotowanie energetyczne którego szukam nie musi byc słowiańskie z nazwy, ma być spójne z tym co chcę zrobić. Chyba że ktoś uważa że to nie ma sensu w ogóle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Florek92 Nie że nie ma sensu, ale warto wiedzieć co się robi i po co. Rytuał bez zakorzenienia to teatr. Może być piękny, może nawet coś uruchomić, ale jeśli nie wiesz co stoi za formą to trudno ocenić co dostałeś. To nie krytyka, pytanie otwarte - co dla Ciebie znaczy "spójne" w tym kontekście?


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Florek92 Florek, to uczciwa odpowiedź i szanuję ją. Ale właśnie dlatego zapytałem - bo kierunek to nie to samo co zakorzenienie. Mołodzieck jako kierunek, jako punkt orientacyjny - ok, mogę z tym żyć. Gorzej jak ktoś za rok mówi, że "odtwarza słowiański obrzęd" bo raz usiadł pod lipą z kwiatem. To nie jest złośliwość wobec ciebie, to obserwacja z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

no ale Runolog, skoro Florek sam mówi ze to inspiracja a nei rekonstrukcja to czego sie tu czepiac? każdy gdzies zaczyna i większosc z nas nie miała zadnego mistrza ani babci szeptuchy co by nas prowadziła. nie wszyscy mamy gotowe skrypty rytuałów od dziadkow


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

i wlasnie to mi sie tu podoba - ta szczerosc Florka ze szuka ramy, a nie ze odtwarza cos z kroniki. Bo to daje przestrzen do rozmowy o tym co naprawdę działa w przygotowaniu energetycznym, zamiast dyskutować kto ma lepsze źródła historyczne 🙂 A wracajac do kamyczka Brygitki - ja mam podobnie z pewnym kamieniem który przywlokłam z gór, leży przy mnie od lat i jest już taki... moj. Rozumiecie o co chodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Apolonka96 Tak, dokładnie to samo uczucie. Ten kamień z plaży jest jakby oswojony przeze mnie, nie wiem jak to inaczej nazwać. Zastanawiam się tylko czy zabierając go na rytuał pod lipę nie zaburzam czegoś - on jest z innego miejsca, z morza, a tu będę przy drzewie. Czy to w ogóle ma znaczenie czy to tylko ja komplikuję?


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Brygitka Według mnie nie ma tu sprzeczności. Morze i drzewo to dwa żywioły, oboje żywe. Kamień który nosi twój czas jest łącznikiem nie miejsca, ale ciebie. Przywozisz siebie, nie geografię. chyba że czujesz że ten kamień jest silnie związany z wodą i to ci coś przeszkadza w pracy z drzewem - wtedy posłuchaj tego odczucia. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

muszę wtrącić bo to ważne dla całej rozmowy o przygotowaniu - w materiałach etnograficznych z przełomu XIX i XX wieku, Moszyński i inni, opisują że przed obrzędem były zakazy dotykania, kontaktu z pewymi osobami, ziołowe oczyszczenia ciała. Ale nigdzie nie znalazłam czegoś co by odpowiadało naszemu "przygotowaniu energetycznemu" jako oddzielnej praktyce. To raczej wynikało z całego kontekstu życia - rytuał był częścią kalendarza, nie wyciągniętą z codzienności chwilą skupienia. Nie mówię że to złe, mówię żeby wiedzieć że to coś innego niż tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Ulistkowa ale to troche jak mówic ze nie można gotowac zupy bo babcia wrzucała wszystko do jednego garnka i inaczej. Zycie sie zmienilo, formy sie zmieniły. sam kontekst "całego kalendarza" dla kogoś kto pracuje 8h dziennie i żyje w bloku to abstrakcja. musimy budowac coś co w naszych warunkach ma sens


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Pereplut Nie kwestionuję adaptacji. Mówię tylko żebyśmy wiedzieli co adaptujemy, a co tworzymy od nowa. To różnica ważna nie tylko akademicka, ale praktyczna - bo jak wiesz że tworzysz, to testujesz. Jak myślisz że odtwarzasz, to jesteś przekonany że masz gotowca i nie sprawdzasz czy działa.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

ojejku, to jest sedno. Ulistkowa ma rację w tej jednej rzeczy - świadomość intencji zmienia rytuał. Rytuał który wiem że tworzę sam ma inną energię niż rytuał który myślę że mi przekazano. oba mogą działać, ale inaczej. i tak na marginesie - czy ktoś w ogóle ma doświadczenie z pracą przy lipie konkretnie, nie teorię? Bo mnie ciekawi co się tam faktycznie czuje, nie co powinno się czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Jaromir, właśnie to mnie najbardziej ciekawi w tej konkretnej lipie - jest stara, rosnąca troche na uboczu, i za każdym razem jak tam siadam to jest jakiś specyficzny spokój. Jeszcze nic tam nie robiłem w sensie rytuałowym ale to miejsce jakoś działa. Może to po prostu drzewo i cień, ale moze nie. Chcę to sprawdzić właśnie przez to przygotowanie energetyczne zanim wejdę tam z intencją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Florek92 Ojejciu. Florek to brzmi bardzo naturalnie to uczucie przy konkretnym miejscu. Ale mam pytanie - co znaczy dla ciebie "wejść z intencją"? Bo to może być bardzo różne rzeczy. Wejść świadomie i skupiony? Coś powiedzieć? Coś zostawić? Bo myślę że od odpowiedzi na to pytanie zależy jaki rodzaj przygotowania w ogóle ma sens. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

właśnie. I tutaj wracamy do czegoś podstawowego co w tej rozmowie trochę ginie między dyskusjami o szałwii i kamieniach. Przygotowanie energetyczne jest po to żeby intencja była czysta i skupiona, nie żeby rytuał wyglądał odpowiednio. Jeśli Florek wie co chce powiedzieć tej lipie i dlaczego to czyste myśli przed wyjściem z domu są już przygotowaniem. Nie każde przygotowanie musi mieć formę


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Szeptucha, powiem szczerze że trochę się tu nie zgadzam. Forma ma znaczenie właśnie dlatego że porządkuje nie tylko umysł ale ciało i energię wokół. Medytacja w ciszy to jedno, ale fizyczny gest oczyszczenia, czy to woda, czy dym, czy po prostu zatrzymanie się i świadome oderwanie od dnia, to coś innego niż samo myślenie. Nie dlatego że myślenie jest złe, tylko że jesteśmy też ciałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Laurka I Szeptucha macie rację jednocześnie i to jest właśnie ciekawe. Ciało potrzebuje sygnału przejścia - to nie jest ezoteryka, to jest neurologia. Mózg kategoryzuje czas przez rytuały przejścia, nawet świeckie. Kawa rano, konkretna muzyka przed bieganiem. Forma rytuału oczyszczenia może być prosta jak mycie rąk, ale powinna być wyraźna. A intencja Szeptuchy jest tym co tę formę wypełnia. Bez formy - mgła. Bez intencji - teatr.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

kurcze Dreamweaver to mi cos otworzylo. mycie rąk jako sygnal przejścia - to jest coś co rozumiem na poziomie codziennym, nie tylko rytualnym. a przy Slowianach woda to też duzy temat prawda? pamiętam cos o rosach majowych i oczyszczeniu wodą przed wiosennymi obrzędami ale nie wiwm czy dobrze kojarzę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Henius Tak, rosa majowa to jedno z tych pięknych rzeczy gdzie mamy rzeczywiście ślady w tradycji. Zbieranie rosy przed wschodem słońca, mycie twarzy - to ma i praktyczny i symboliczny wymiar. Woda z nieba, zebrana o świcie, przed dniem. Takie przejście. Dla mnie to jedno z bardziej żywych obrazów z tego co zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

o rosa majowa, to brzmi niesamowicie 🙂 czy to tylko maj czy generalnie ważny był czas świtu? bo słyszałam że wiele rytuałów słowiańskich było właśnie o wschodzie, że to "czas między" kiedy granice są cieńsze. czy to ma coś wspólnego z tym co Florek planuje?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Galaktyka, "czas między" to pojęcie które weszło masowo przez celtycki New Age i nakłada się na tradycję słowiańską jak nakładka na zdjęcie. Nie mówię że świt nie ma znaczenia - ma, i to w wielu tradycjach niezależnie od siebie. Ale "granice są cieńsze" to konkretna historia z określonego nurtu. Nie twierdzę że to fałsz, ale nie mieszajmy Celtów ze Słowianami jakby to było to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Dionizy Dionizy a według ciebie co w takim razie jest slowiańskiego w podejściu do czasu świtu? bo jak nie "czas między" to jak to określić własnym językiem żeby nie pożyczać z innej tradycji? 😛


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Pereplut Uczciwe pytanie. Mamy pojęcia jak zorza, świt jako czas Zorzy Jutrzenkiej - postaci która jest związana z początkiem, przejściem z nocy. To nie jest "cieńsze granice" w New Age'owym sensie, to raczej czas kiedy świat się otwiera, budzi. Inne obrazowanie, inna logika. I myślę że to lepiej pasuje do Mołodzieck niż celtyckie sformułowania.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Runolog, to mi daje do myślenia. Zorza Jutrzenna jako czas otwarcia, początku - a Mołodzieck jest właśnie o początku, o świeżości. Może ten rytuał przy lipie powinien być o świcie właśnie z tego powodu, a nie dlatego że "granice są cieńsze". Inne uzasadnienie, ale bardziej spójne z tym co robię. Dzięki, naprawdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Florek92 Florek, to co mówisz o Zorzy Jutrzenkowej jako uzasadnieniu - to mi dużo bardziej pasuje do całego klimatu niż ten new age'owy "czas między". Bo widzisz, Mołodzieck jest o świeżości, odnowieniu, o tym co dopiero się budzi. I świt do tego po prostu pasuje semantycznie, nie tylko energetycznie. Pytanie praktyczne - o której u ciebie wschód słońca teraz? Bo to nie jest zawsze samo rano, w zależności od pory roku to może być i o 4, i o 7.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

o matko, o 4 rano pod lipą, to troche ekstremalne 😉 ale rozumiem o co chodzi. mam pytanie bo mi sie cos tu kręci w głowie - czy Molodzieck to jets bogini która jest konkretnie przypisana do jakiegoś momentu doby? bo słyszałem że część bóstw słowiańskich było bardziej sezonowych niż dobowych że ważniejszy byl rok niż dzien


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Henius Uczciwe pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiemy. Mołodzieck jako bogini to postać bardzo słabo poświadczona źródłowo - pojawia się u Długosza w XV wieku, ale w kontekście który sam Długosz mógł skonstruować analogicznie do rzymskich Wenus czy Hebe. Nie mamy rytualnego kalendarza dla niej, nie mamy świąt przypisanych. To co możemy budować, budujemy na analogii i intuicji, co jest ok jeśli wiemy że tak robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ulistkowa ale to samo można powiedzieć o połowie panteonu który tutaj omawiamy. Perun jest poświadczony lepiej, ale nei aż tak żeby rekonstruować z tego pełny rytuał. W którymś momencie albo godzimy się ze część to twórcza rekonstrukcja, albo nie robimy nic. I chyba każdy tu sam decyduje gdzie mu ta granica leży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Dionizy Zgadzam się, ale jest różnica między "mało poświadczona" a "praktycznie niepoświadczona". Perun to jednak osobne kategorie niż Mołodzieck. Nie mówię że Florek nie powinien pracować z tą energią, mówię że powinien wiedzieć jak cienki jest lód pod stopami. To nie jest wada, to jest punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

to może mi powiedzcie - czy w takim razie przygotowanie do rytuału z tak słabo udokumentowaną boginią powinno wyglądać inaczej niż z czymś lepiej poświadczonym? bo zaczynam myśleć że może właśnie ta niepewność wymaga więcej uważności z mojej strony, nie mniej


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Florek92 Florek, to jest dobre myślenie. Kiedy pracujesz z czymś co jest bardziej intuicyjne niż odtworzone, twoje własne przygotowanie energetyczne ma tym większe znaczenie bo nie masz gotowej formy która by cię prowadziła. Jesteś sam z tym kontaktem. Dlatego pytam jeszcze raz - co chcesz w tym rytuale ofiarować, a co chcesz otrzymać? Bo od tego powinno wychodzić całe przygotowanie.


Odpowiedz
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

przepraszam że wchodzę z boku, ale to co Szeptucha napisała o "bycie samym z kontaktem" - to mi bardzo mocno uderzyło. Czy to oznacza ze takei rytuały z mniej poznanymi bóstwami są bardziej ryzykowne czy raczej po prostu bardziej otwarte na interpretację?


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Galaktyka_O Według mnie - otwarte, nie ryzykowne. Ryzyko w sensie duchowym to nie jest to samo co niebezpieczeństwo. Praca z mniej ustrukturyzowaną energią bywa po prostu mniej przewidywalna w sensie co z tego wyjdzie. Ale to nie jest złe, to jest inne. Ja kilka razy pracowałam z bóstwami których nie do końca rozumiałam i właśnie wtedy dochodziły do mnie rzeczy których się nie spodziewałam. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

właśnie, tu bym przestrzegła. "Mniej przewidywalne" może być fajne ale też może oznaczać że nie masz jak sprawdzić czy coś poszło źle. Przy bardziej poświadczonych rytuałach masz przynajmniej tradycję jako punkt odniesienia. Przy pracy improwizowanej skąd wiesz że to co czujesz to kontakt z Mołodzieckiem a nie z czymś zupełnie innym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Laurka I tak, tu jest sedno które trochę w tej rozmowie kluczymy. Jak weryfikujesz doświadczenie mistyczne jeśli nie masz zewnętrznego kryterium? To nie jest tylko problem Florka to jest problem każdej tradycji rekonstrukcjonistycznej. I nie ma na to dobrej odpowiedzi poza: konsekwencja, obserwacja, czas.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Jaromir, ale to jest właśnie w czym przygotowanie pomaga, nie? Jeśli wchodzisz w rytuał z czystą głową i skupioną intencją, to przynajmniej masz szansę na rzetelny odbiór. 🙁 Jak wchodzisz rozproszony albo po tygodniu totalnego chaosu w życiu to co możesz powiedzieć o tym co dostałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@anastazy-x)
Połączone: 3 lata temu

a w ogóle wrócę do tego świtu bo mi to chodziło po głowie - czy ta praca z Mołodzieckiem to musi być koniecznie przy lipie? bo rozumiem że Florek ma swoje miejsce, ale Mołodzieck jako bogini młodości to jakieś konkretne drzewo, kwiat, roślina jej przypisane? bo przy boginiach greckich i indyjskich to ma duże znaczenie co się do rytuału wnosi jako element naturalny


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Anastazy Lipa pojawia się w kontekście słowiańskim jako drzewo kobiece, związane z Łada i ogólnie z żeńskim pierwiastkiem - to mamy ze źródeł folkloru i fitonimii. Czy Mołodzieck konkretnie - nie wiem, nie mam takiego źródła. Ale skojarzenie Florek sam doszedł intuicją i ta intuicja nie jest głupia, lipa pasuje kontekstowo. Kwiat lipy to też młodość, słodycz, lato w początku.


Odpowiedz
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Ulistkowa71 Kwiat lipy - tego nie pomyślałam. Florek, a ta twoja lipa kwitnie już? Bo jeśli masz możliwość zrobić rytuał kiedy ona kwitnie to brzmi jak coś co by miało sens samo z siebie, niezależnie od tego ile mamy źródeł. I może właśnie po to tam tak regularnie wracasz, żeby czuć ten moment?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: