Forum

Asystent AI
Mołodzieck - słowia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mołodzieck - słowiańska bogini młodości i piękna?

Strona 1 / 3

Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Zaczełem ostatnio grzebać w słowiańskich bóstwach i natknałem się na coś, o czym wcześniej nie słyszałem prawie nic - Mołodzieck. Podobno bogini młodości, piękna, może też wiosny? Ale informacji jest tyle co kot napłakał, głównie jakieś urywki i wzajemne cytowanie tych samych trzech zdań. Ktoś coś wie o tej postaci? Czy to w ogóle dobrze udokumentowane bóstwo, czy może jedna z tych rekonstrukcji gdzie nie wiadomo gdzie kończy się mit a zaczyna czyjaś fantazja?!


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 82
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

O Mołodzieck słyszałem ale faktycznie żródła są tu mocno rozproszone. Problem ze słowiańską mitologią jest taki ze Słowianie nie zapisywali swoich wierzeń - wszystko szło przez ustny przekaz albo przez kronikarzy chrześcijańskich którzy mieli własną agendę. Więc Mołodzieck może byc zarówno bardzoo stara boginią jak i późnym wymysłem. Sam nie wiem jak to rozgryźć.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Powiem szczerze, bo tu trzeba być precyzyjnym: Mołodzieck jako samodzielna bogini to twór bardzo wątpliwy pod względem źródłowym. W większości opracowań naukowych to raczej przymiotnik lub epitet - "mołodoj" to po prostu "młody" w językach wschodniosłowiańskich. Brückner i inni poważni badacze słowiańszczyzny nie wymieniają jej jako osobnej postaci panteonowej. To nie znaczy, że kult młodości nie istniał, ale ostrożnie z przypisywaniem jej konkretnego imienia i funkcji jak gdyby to było pewne


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to jest ten problem z rodzimowierstwem i rekonstrukcją słowiańską w ogóle - granica między tym co rzeczywiście wynikło z tradycji a tym co ktoś chcial żeby było jest bardzo płynna. Ulistkowa71 a skąd więc pochodzi ten konkretny kult Mołodzieck, bo widziałam jej imię w kilku miejscach związanych z praktyką? 🙁 Ktoś to spopularyzował czy to może jakaś regionalna tradycja wschodnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Mniszek57 Właśnie to ciekawe pytanie. Część nazw funkcjonujących dziś w rodzimowierstwie pochodzi z opracowań XIX-wiecznych, które często były romantyczną rekonstrukcją a nie rzetelną etnografią. Część jest kalką z mitologii nordyckiej lub greckiej - bo rodzimowiercy chcieli miec "pełen panteon". Nie mówię, że Mołodzieck to wymysł od zera, ale prosiłabym o ostrożność przy budowaniu wokół niej rozbudowanej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Okej to trochę zmienia perspektywę. Ale z drugiej strony - czy brak zapisanych źródeł to już dyskwalifikacja? Dużo z tego co wiemy o celtach też jest pośrednie albo z późnych źródeł, a jednak nikt nie kwestionuje czy np. Brigid jest "prawdziwa". Chodzi mi o to, czy w praktyce duchowej nie ważniejszy jest żywy kontakt z daną energią niż to co napisał jakiś kronikarz?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

No i tutaj zaczyna się ciekawy spór bo mamy dwa kompletnie różne podejścia. Jedno mówi - liczy się historia i dokumentacja, drugie - liczy się żywa tradycja i osobiste doświadczenie. I te dwie grupy ludzi chyba nigdy się nie dogadają do końca, haha. Sam jestem po stronie praktyki, ale rozumiem też argument o źródłach.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Brigid to jednak trochę inny przypadek... bo mamy ją w rękopisach irlandzkich z VIII-X wieku, w hagiografii, w folklorze który przetrwał nieprzerwanie. Mołodzieck tego nie ma. To nie jest kwestia otwartości na duchowość, po prostu poziomy dokumentacji są nieporównywalne. Można jej czcić jako archetyp czy aspekt boskości ale warto wiedziec co sie czci i na jakich podstawach.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A nie jest tak trochę ze kazda religia gdzies tam zaczynała od tego co nie było zapisane? może Molodzieck jest po prosty jeszcze "młoda" jako kult w sensie rekonstrukcji i dopiery sie buduje. Nie rozumiem czemu to takie złe. Ludzie czują cos przy tym imieniu i tej energii, i to chyaba sie liczy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Hipolit poruszył coś ważnego, ale trzeba to dookreślić. Jest różnica między tworzeniem nowej tradycji (co jest ok, ba, zawsze tak powstawały religie) a twierdzeniem, że ta tradycja jest starożytna i autentyczna, gdy nie mamy na to dowodów. Jeśli ktoś mówi "czczę Mołodzieck jako aspekt młodości, buduję tę relację od nowa" - super, to uczciwe. jeśli mówi "tak czcili Słowianie od wieków" - to już manipulacja historią


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@aldonka06)
Połączone: 3 lata temu

Szeptucha - to bardzo ważne rozróżnienie i dziękuję za to. Bo właśnie często czytam na różnych stronach pewne rzeczy podane jako fakt historyczny a potem nie mogę tego nigdzie sprawdzić. Mam pytanie do was: jak wy w ogóle weryfikujecie takie rzeczy? Czytacie jakieś konkretne opracowania naukowe? Bo ja nie wiem od czego zacząć żeby dotrzeć do rzetelnych informacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Aldonka06 Zaraz, przekręcasz to co napisałam. Brückner, Gieysztor "Mitologia Słowian" - to dwa podstawowe punkty wejścia jeśli chodzi o polskie opracowania. Gieysztor jest dostępny w bibliotekach. Do tego Moszyński "Kultura Ludowa Słowian". Są ciężkie do czytania bo to akademiki ale przynajmniej wiadomo na czym się stoi. I tak, wiem że to nie ta sama "bajka" co kolorowe strony z panteonu 🙂 ale naprawdę warto.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samej Mołodzieck - niezależnie od dyskusji o źródłach, interesuje mnie jak wyobrażają sobie tę boginię ci którzy z nią pracują. Bo widziałam opisy gdzie pojawia się jako dziewczyna w wianku, biała suknia, kwieciste łąki, typowy zestaw. Ale też takie gdzie jest bardziej ambiwalentna - piękno które przemija, nietrwałość, trochę jak vanitas. To już brzmi ciekawiej duchowo, nie? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Cyprysik_61 O tak, ten drugi obraz jest duzo bardziej pociągający. Bo piękno które przemija to coś bardzo realnego i dotyczy każdego, to nie jest tylko "pani od ładności". Może dlatego ta postać jest atrakcyjna - odpowiada na coś głębszego w nas niż tylko estetykę?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Ciekawa dyskusja. Ale mam pytanie praktyczne - skoro tak mało wiadomo o tej bogini to jak w ogóle wyglądałby rytuał do niej skierowany? Czym się przygotować... co jest odpowiednim offiarowaniem? Próbowałem szukać i albo są strony które podają wszystko pewnie jakby to była Afrodyta z pełnym kultem, albo zupełna pustka. Jakoś to trzeba sensownie skonstruować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kartomanta52 Zanim w ogóle wyjdziemy na rytuał to jest temat tego jak się do niego energetycznie przygotować, i tu bym zaczęła. Bo praca z mało udokumentowanym bóstwem wymaga chyba jeszcze lepszej własnej stabilności i uziemienia niż praca ze świetnie opisaną tradycją. Nie masz "instrukcji obsługi", więc musisz być w lepszym stanie żeby w ogóle coś rozróżnić. Ktoś kto dopiero zaczyna i wchodzi bez przygotowania w "kontakt z boginią" może się łapać złudzeń albo własnych projekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

A co konkretnie masz na myśli mówiąc przygotowanie energetyczne? Medytacja, oczyszczenie przestrzeni, praca z czakrami? Bo różne tradycje mówią o tym roznie i nie zawsze wiadomo co jest naprawde potrzebne a co tylko zwyczaj kulturowy danej ścieżki


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Apolonka96 Wszystko to może mieć znaczenie, ale myślę że kluczowe jest po prostu uważne słuchanie własnego ciała i umysłu przed rytuałem. Jeśli jesteś roztrzęsiona, zmęczona, masz dużo rozproszonych myśli albo silne emocje, to niezależnie od tradycji raczej nie jest dobry moment. Ciało najpierw - pić wodę, zjeść, wyciszyć się. Potem dopiero zewnętrzne atrybuty jak kadzidło czy przestrzeń. To brzmi prozaicznie ale naprawdę fundamentalne.


Odpowiedz
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

Dreamweaver79 mówi mądrze, ale dorzucę że przy słowiańskiej ścieżce jest jeszcze ten element bycia w naturze albo przynajmniej symbolicznego połączenia z naturą. Trawa pod stopami, otwarcie okna, kwiat w pomieszczeniu, cokolwiek co przypomni ci że jesteś częścią czegoś żywego. Przy bogini młodości i wiosny wydaje mi się szczególnie sensowne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Aaa. Hej a czy ktoś próbował kiedyś pracować z jakimś słowiańskim bóstwem którego dokumentacja jest niepewna i czy cokolwiek z tego wynikło? Pytam szczerze, bez złośliwości. Bo z jednej strony rozumiem argument Ulistkowej o źródłach, z drugiej - skoro ktoś buduje relację duchową to trochę bym chciał wiedziec czy to "coś robi" czy nie. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@aksamitka)
Połączone: 3 lata temu

Pracowałam z Dziewanną przez jakiś czas i też miałam momentami wątpliwości czy to "ta właściwa" bo i o niej różne wersje się pojawiają. Ale nie wiem czy to ważne. To co czułam w tej relacji było dla mnie realne i coś we mnie poruszyło - niezależnie jak bardzo historycy by się spierali o imię. Nie mówię że dokumentacja nie ma znaczenia, ale duchowość to jednak nie egzamin z historii.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@aksamitka)
Połączone: 3 lata temu

I właśnie to co napisałam o Dziewannie chyba odpowiada na pytanie Perepluta - ta relacja była realna dla mnie niezależnie od tego ile mamy zapisów. Ale przy Mołodzieck czuję jednak że brakuje mi czegoś na czym mogłabym się oprzeć, jakiegoś punktu startowego. Może dlatego że z Dziewanną miałam przynajmniej kilka spójnych obrazów które gdzieś przewijają się w folkloryke, a tu każda strona pisze coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

to co Aksamitka mówi o punkcie startowym jest mega ważne! Bo jak zaczynałam z czakrami to też miałam dużo materiałów i każdy mówił trochę co innego ale jednak jakiś rdzeń był. A tu rozumiem że nie ma nawet tego rdzenia? Znaczy nie ma żadnego tekstu, rytuału, czegokolwiek co by się powtarzało u różnych autorów?


Odpowiedz
(@ulistkowa71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Galaktyka_O Krótka odpowiedź - nie, nie ma. Dłuższa - jest kilka motywów które różni autorzy niezależnie przypisują tej postaci (mlodosc, piekno, przemijanie, wiosna) ale to może wynikać z tego ze wszyscy czerpali od siebie nawzajem, nie z niezaleznych źrodeł. To jest właśnie problem przy rekonstrukcji - jak trudno oddzielić przekaz od wtórnego nawarstwiania.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

no dobra ale skoro nie ma rdzenia to jak w ogóle podejść do przygotowania pod rytuał kierowany do niej? Lumina68 wcześniej mówiła że uziemienie jest ważne, ok, spoko - ale co potem? Jakoś trzeba to skierować. Siedzę teraz z kilkoma kamieniami na stole i kartką na której chciałem coś napisać i nie wiem od czego zacząć szczerze mówiąc 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kartomanta52 A co chcesz z tego rytuału wyciągnąć? Bo to chyba lepszy punkt startowy niż pytanie o formę. Jeśli chodzi ci o mlodosc w sensie witalności i powrotu do siebie - to jest jeden kierunek przygotowania. Jeśli o piekno jako akceptację siebie - to inny. Intencja powinna prowadzić formę, nie odwrotnie. Co konkretnie cię do tej postaci przyciągnęło?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam takie glupie pytanie moze - czy jak sie przygotowuje energetycznie pod jakiś rytuał to to przygotowanie trzeba jakoś zamknac? Bo kilka razy robiłem medytacje przed i potem po prostu wstalem i se poszedlem i nie wiem czy to jest ok czy nie. Nikt mi tego nie wyjaśnił nigdy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Henius To nie jest głupie pytanie... wrecz przeciwnie. Tak, wejście w stan skupienia przed rytuałem i wyjście z niego to dwie różne sprawy i warto traktować je świadomie. Nie musisz robić nic skomplikowanego - wystarczy kilka głębokich oddechów, świadome powiedzenie sobie ze kończysz, zjedzenie czegoś małego albo dotknięcie ziemi. Chodzi o to żeby ciało wiedziało ze "wraca". Bez tego część ludzi czuje się przez chwilę rozkojarzonych.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

o, właśnie o to chciałam zapytać od dawna. A to "dotknięcie ziemi" to dosłownie jak - wyjść boso na trawę, czy to może być jakiś przedmiot? Przepraszam że takie podstawy ale naprawdę nie wiem 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Brygitka Może być dosłownie lub symbolicznie. Boso na trawie działa świetnie jeśli masz taką mozliwosc. Ale też zwykłe oparcie dłoni o podłogę, trzymanie kamienia (szczególnie ciemnych, jak obsydian czy czarny turmalin), zjedzenie czegoś konkretnego i fizycznego. Chodzi o powrót do ciała i do codzienności. Przy pracy z mało sprecyzowanymi bóstwami jak właśnie Mołodzieck to "zamknięcie" jest moim zdaniem jeszcze ważniejsze bo trudniej intencjonalnie wyjść z czegoś co nie ma wyraźnej formy.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Dreamweaver trafia w coś istotnego z tym zamknięciem. Pracowałam kiedyś bez tego i po kilku dniach miałam wrażenie ze jestem gdzieś między - niby tu, niby nie. Nie wiem czy to z braku zamknięcia, może to zbieżność, ale od tamtego czasu pilnuję tego bardziej. Szczególnie jak pracuje z czymś "miękkim" energetycznie, a energie mlodosci i piekna sa według mnie własnie takie - ulotne, trudne do zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Cyprysik to mnie trochę niepokoil ten opis "gdzieś między". Jak długo tak miałaś? I czym to zamknęłaś ostatecznie? Pytam bo sam raz miałem coś podobnego po intensywnej pracy z pewnym archetypem i trochę trwało zanim wróciłem do pełnego kontaktu z codziennością.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Jaromir63 Z tydzień może? Nie było dramatycznie, po prostu taki lekki "dryfujący" stan. Pomogła rutyna - gotowanie, sprzątanie, codzienna fizyczność. I uziemiające kamienie przy łóżku, z których korzystam regularnie. Myślę ze to nie byl żaden "atak" z zewnątrz tylko moje wlasne rozproszenie po intensywnym doświadczeniu.


Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Cyprysik_61 To interesujace ze mowisz o kamieniach - ja używam hematytu do uziemienia i rzeczywiscie czuję różnicę. ale mam pytanie do Dreamweaver albo Luminy - czy przy pracy ze słowiańską ścieżką są jakieś kamienie które tradycja łączy z młodością albo z tymi energiami zwiazanymi z Molodzieck? Bo hematyt jets raczej z innych tradycji kojarzony


Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Apolonka96 Szczerze? Nie wiem czy w tradycji słowiańskiej w ogóle zachowała sie jakaś klasyfikacja kamieni odpowiadająca tej co znamy z innych tradycji. Mamy raczej rośliny, zioła, wode, ogien w kontekście rytuałów. Jeśli pracujesz z Mołodzieck przez pryzamt mlodosci i wiosny to raczej szukałabym połaczeń z kwiatami - jaskier, pierwiosnek, może biała lub blekitna wstążka. Kamień możesz wybrać intuicyjnie jeśli to dla ciebie działa, ale nie przypisywałabym temu "tradycyjności".


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Niech będzie, to w ogóle wracam do pytania Kartomanty bo trochę to uciekło - on pytał co ofiarować. I tu właśnie mamy problem bo jak nie ma tekstów to co? Ja bym podeszła od strony symboliki która sie przewija w opisach tej postaci, czyli kwiaty wiosenne, może woda ze studni albo źródlana, może miód. 🙁 To są w ogóle bezpieczne ofiary w tradycji słowiańskiej - naturalne, nietrwałe, oddane naturze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Mniszek57 No i to jest praktyczna odpowiedź, dzięki! To znaczy że nie muszę się aż tak stresować formą jak mam intencję i coś naturalnego do ofiarowania? Mam dostęp do wody ze źródła bo mieszkam niedaleko takiego miejsca, więc to by było idealne chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Kartomanta, woda źródlana to bardzo dobry wybór i zgadzam sie z Mniszkiem co do zasady. Ale dorzucę jedno - przy rytuałach intencyjnych ważne jest żeby ofiara była czymś czego rzeczywiście sie pozbywasz, nie zostawiasz sobie. Przyniesienie wody i wylanie jej z powrotem do ziemi ma sens. Przyniesienie wody do domu i wypicie jej po rytualne - już nie jest ofiarą tylko po prostu wzięciem wody. niby oczywiste ale widziałam że ludzie to mylą. :/


Odpowiedz
Wpisy: 130
Rozpoczynający temat
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Szeptucha - to ważna uwaga, sam bym to przegapił. A jak to wygląda z kwiatami? Bo kwiat zerwany i położony gdzieś w naturze to jedno, ale czy np. zasadzony kwiat który zostawiam i on rośnie - to też może być rodzaj ofiary? Pytam bo przygotowanie energetyczne które robię przed jakimkolwiek rytuałem to u mnie często praca w ogrodzie i zastanawiałem się czy to nie jest jakaś naturalna forma kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Zasadzony kwiat jako dar - to mi sie bardzo podoba i myslę że ma sens w logice tej tradycji. Dajesz życie, nie tylko przedmiot. I zostaje w ziemi, wraca do natury po swoim czasie. To jest w ogole ciekawsze niż zerwany i zostawiony bo niesie w sobie ten watek przemijania i młodości jednocześnie - kwitnie i więdnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Szeptucha Czytam to wszystko i mysle ze ta rozmowa doszła do czegoś ciekawgo - ze brak dokumentacji nie musi oznaczac pustki, tylko ze forma rytuału musi wyjść bardziej od ciebie niz z ksiazki. I paradoksalnie to może być uczciwebsze podejście niż udawanie ze mamy pewne teksty. Florek pisał na początku o tym czy piękno przemijające to dobry trop i chyba tak bo to jest cos uniwersalnego czego nie trzeba dokumentowac zeby bylo prawdziwe


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@kartomanta52)
Połączone: 4 lata temu

Zgoda, to mam już wodę ze źródła, mam kilka kwiatów i mam intencję. ale teraz się zastanawiam - co z samym przygotowaniem energetycznym tuż przed? Szeptucha i Lumina mówiły o uziemieniu, Dreamweaver o zamknięciu, ale jak to wygląda w praktyce jako całość? Tzn. w jakiej kolejności to robić żeby miało ręce i nogi?!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Kartomanta52 Zależy od tego ile czasu masz i w jakim miejscu to robisz. Ale ogólna zasada jest taka - najpierw czyścisz (oddech, cisza, cokolwiek co wycisza twój umysł), potem otwierasz (ustawiasz intencję, przywołujesz co chcesz przywołać), potem działasz, potem zamykasz. To nie jest magia to po prostu logika. Problem pojawia się kiedy ludzie przeskakują od razu do środka bez tych obu ramek.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@heniuś)
Połączone: 2 lata temu

a ja sie dopytam bo ciagle nei do konca rozumiem - to "oczyszczenie" na poczatku to musi byc cos konkretnego, jakis rytuał czy wystarczy ze po prostu siedze i oddycham pare minut? Bo czytam ze jedni palą szałwię, inni biją w dzwon, inni nic nie robia, i troche mi sie mieszają te wszystkie podejscia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Henius Szałwia, dzwon, oddech - to wszystko narzędzia do tego samego. Sygnalizujesz sobie i swojemu ciału, ze coś się zmienia. Mózg potrzebuje przejścia, nie potrafi w ułamku sekundy przestawić sie z codzienności na skupienie. Możesz palić szałwię, możesz wypić szklankę wody powoli i świadomie. Ważne jest ze to robisz z uwagą, a nie mechanicznie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: