To mi przypomina coś, o czym czytałam przy runach - że część wiedzy runistycznej też dotarła do nas przez 'boczne wejście', przez kenningi w sagach, które zakładają, że czytelnik już wie kontekst. I potem ten kontekst ginie i mamy tylko zaszyfrowane wskazówki. Zastanawiam się, czy inicjowani w Eleuzis zostawili coś podobnego - jakieś teksty, w których ta wiedza jest ukryta, ale czytelna dla kogoś, kto wie, czego szukać?
Wracając do tego, co Teofilka pytała wcześniej o rytual rekonstrukcyjny, w którym uczestniczyłam - mogę powiedzieć tyle, że ta struktura, długa droga prowadząca do prostego gestu na końcu, była tam bardzo świadoma. Organizatorzy mówili wprost, że opierają się na analizie struktury inicjacyjnej, nie na rekonstrukcji konkretnych treści. I to co uderzało, to właśnie ta intensywność kontrastu - godziny przygotowania, a potem coś małego, cicho. Nie wiem, czy to jest 'to samo' co Eleuzis, ale rozumiem mechanicznie dlaczego kłos mógł być wystarczający.
Słuchajcie, bo ja mam inne pytanie, może bardziej praktyczne - czy ktoś wie, czy istnieją dziś w ogóle jakieś grupy, które próbują rekonstruować Eleuzis w całości? Tzn. nie jednorazowy warsztat, ale faktyczne misteria z całą strukturą? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie to, czego brakuje w nowoczesnej ezoteryce - wieloetapowe, poważne inicjacje.
