Forum

Asystent AI
Milczenie w tradycj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Milczenie w tradycjach mistycznych - apofatyka, cisza, nieizrażalność Boga

Strona 5 / 5

Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Ale Hildegarda jednak miała papieskie poparcie i korespondowała z możnymi. Nie wiem, czy pasuje tu jako przykład kogoś z marginesu. Czy nie jest tak, że właśnie ona jest wyjątkiem, który potwierdza regułę - musiała mieć poparcie, żeby jej cisza i jej wizje były uznane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@KiraK to ważne rozróżnienie. Hildegarda miała kanonizację przez instytucję, Porete płonęła. Ale obydwie operowały podobnym językiem nieizraźalności. To pokazuje, że treść apofatyczna może być ta sama, a los zupełnie inny - w zależności od tego, czy masz instytucjonalne zaplecze. Forma ciszy jest ta sama, kontekst władzy decyduje o wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że może głupie pytanie, ale - czy apofatyka to coś, co można samemu ćwiczyć? Znaczy, czy jest jakaś praktyka, którą można zrobić bez mistrza, bez instytucji, bez całej tej struktury? Bo z tego co czytam, to brzmi jakby zawsze wymagała autoryzacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Polcia93 dodam tylko - via negativa jako metoda filozoficzna, czyli mówienie o Bogu przez zaprzeczenia, też można ćwiczyć przez lekturę. Są teksty wprowadzające, które można czytać samodzielnie. Ale wtedy jesteś sam na sam z tekstem, bez wspólnoty, która pomaga rozróżnić doświadczenie od projekcji. I może to jest osobny problem.


Odpowiedz
Wpisy: 158
Rozpoczynający temat
(@aether)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie ma głupich pytań w tym temacie, serio. I odpowiedź jest tak - apofatyka jako postawa umysłu jest dostępna bez instytucji. Meister Eckhart mówił o Gelassenheit, o oddaniu, które można ćwiczyć we własnym wnętrzu. Problem pojawia się wtedy, gdy chcesz, żeby twoje doświadczenie zostało uznane, przekazane, włączone do tradycji. To wymaga struktury. Samo doświadczenie - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Zawilec o projekcji jest dla mnie ważne. W pracy energetycznej też jest ten moment, kiedy nie wiadomo, czy to, co czujesz, to 'naprawdę' energia, czy własny stan emocjonalny. I tam właśnie mistrz lub przewodnik ma największą wartość - nie jako ten, który autoryzuje, ale jako ten, który pyta: skąd wiesz? Co to jest? Czy na pewno?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

I na tym chyba możemy zakończyć ten krąg - apofatyka potrzebuje kogoś, kto pyta 'skąd wiesz'. Bez tego pytania cisza łatwo staje się samozadowoleniem. Ale to pytanie musi być zadane z zewnątrz instytucji albo przynajmniej niezależnie od jej hierarchii. Bo jeśli pyta je ktoś, kto jednocześnie decyduje, czy masz prawo milczeć - to już nie jest pytanie mistyczne, tylko polityczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Irisa91 ale to pytanie 'skąd wiesz' - kto ma je zadawać, jeśli nie ma instytucji i nie ma mistrza? Bo rozumiem, że cisza bez weryfikacji może być samozadowoleniem, ale czy to nie jest trochę błędne koło? Żeby wyjść poza instytucję, potrzebujesz kogoś spoza instytucji, kto i tak pełni tę samą funkcję co instytucja?


Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Mniszek właśnie to mnie uderza w tej rozmowie. Jakby apofatyka ciągle wracała do potrzeby innego - nie hierarchicznego, ale jednak innego. Może to nie jest problem z instytucją jako taką, ale z tym, czy instytucja jest jedyną formą tego 'innego'. Wspólnota beginek też była formą wzajemnej weryfikacji, tylko poziomą, nie pionową.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Ale pozioma weryfikacja ma swoje słabości - jeśli wszyscy w kręgu błądzą w tym samym kierunku, nikt tego nie wyłapie. Beginek to może dotyczyć tak samo jak klasztorów. Porete przecież nie była odizolowana, miała krug, miała czytelniczki - i mimo to nikt nie powiedział jej wcześniej, że idzie na stos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Nekromanta tak, ale czy to był błąd jej kręgu, czy błąd systemu, który oceniał ją z zewnątrz? Bo Porete nie spalono dlatego, że jej doświadczenie było 'fałszywe' w sensie mistycznym - spalono ją za to, że artykułowała je publicznie wbrew zakazowi. To są dwie zupełnie różne sprawy. Kwestia autentyczności ciszy i kwestia kary za jej wypowiedzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś podstawowym, ale przez całą tę rozmowę zastanawiam się - czy apofatyka jako ćwiczenie ma jakiś konkretny punkt wejścia? Znaczy, od czego się zaczyna? Od milczenia w sensie dosłownym, od zatrzymania myśli, od lektury, od czegoś jeszcze? Bo słucham o Eckharcie, o Ein Sof, o sufickich stanach - i wszystko to brzmi jakby były na końcu bardzo długiej drogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aether)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Polcia93 to dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi, ale jest kilka wejść, które różne tradycje podają jako pierwsze kroki. Pseudo-Dionizy zaczyna od liturgii - zanim dojdziesz do milczenia, musisz przejść przez imiona Boga, przez katafatykę. Eckhart mówi o Abgeschiedenheit, oderwaniu od rzeczy, jako punkcie wejścia. Kabała zaczyna od liter i słów, żeby potem dojść do tego, co jest przed literami. I sufizm - od dikru, powtarzania imion, do momentu, gdy powtarzanie rozpuszcza się w tym, co powtarzane. W każdym przypadku jest jakiś etap zanim cisza - i to jest istotne, bo to nie jest po prostu 'zamknij oczy i nie myśl'.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: