Forum

Asystent AI
Manichejskie wpływy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Manichejskie wpływy w średniowiecznej Europie - bogomiłowie, katarowie, waldensowie

Strona 1 / 5

Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pytanie, które chyba nigdy nie doczekało się porządnej odpowiedzi na tym forum - czy ruchy takie jak bogomiłowie, katarowie czy waldensowie były naprawdę 'nowym manichejczyzmem', jak twierdzili ich prześladowcy, czy to był po prostu wygodny zarzut ze strony Kościoła, żeby ich zdyskredytować? Bo pamiętam, że w starszym wątku o manicheizmie kilka osób wspomniało mimochodem o katarach, ale nikt tego wtedy nie rozwinął. Zaczynam się zastanawiać, czy te podobieństwa są faktyczne, czy tylko retoryczne - tzn. czy Kościół przyklejał łatkę 'manicheizmu' wszystkiemu, co mu nie pasowało, tak jak dziś mówi się na wszystko 'sekta'.


Odpowiedz
185 odpowiedzi
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest złożona - trochę jedno, trochę drugie. Bogomiłowie rzeczywiście mieli teologię wyraźnie dualistyczną: świat materialny jest dziełem złego demiurga, duch jest uwięziony w materii, zbawienie polega na wyzwoleniu się z tej pułapki. To brzmi bardzo manichejsko. Ale jest jeden problem z prostym utożsamieniem - Mani budował swoją naukę na synkretycznej bazie zoroastryzmu, chrześcijaństwa i buddyzmu, z rozbudowaną kosmologią dotyczącą cząstek światła. Bogomiłowie nie przejęli całej tej kosmologii. Ich dualizm był prostszy i bardziej ewangelicznie ubrany. Katarowie z kolei, szczególnie ci z Langwedocji, mieli już rozbudowaną teologię z podziałem na 'doskonałych' i zwykłych wiernych - i to akurat strukturalnie bardzo przypomina manichejski podział na electi i auditores. Więc pytanie: czy mamy do czynienia z rzeczywistą transmisją idei, czy z niezależnym wynalezeniem podobnych rozwiązań na podobne pytania teologiczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Rozalinda ten podział na 'doskonałych' i resztę - to mnie zawsze zastanawiało. Skąd wiadomo, że katarowie przejęli to od manichejczyków, a nie że oboje niezależnie doszli do podobnej konkluzji? Jak wogóle biegły szlaki transmisji tych idei? Bo między IV wiekiem a X wiekiem, kiedy bogomiłowie się pojawili na Bałkanach, to przepaść czasowa i geograficzna jest spora.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Runolog70 właśnie to jest najciekawsze! Mówi się o tak zwanym 'dualistycznym korytarzu' przez Armenię i Bułgarię. Paulicjanie w Armenii, potem Bośni - to jedna z hipotez o łańcuchu transmisji. Ale przyznam szczerze, że nie wiem, na ile to udokumentowane, a na ile domysły historyków łatających dziury. Ktoś wie więcej o paulicjanach? Bo to jakby ogniwo pośrednie, o którym rzadko się mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Nigdy wcześniej nie słyszałem o paulicjanach, ale to brzmi jak kolejna zapomniana gałąź! Rozumiem dobrze, że chodzi o coś w rodzaju 'podziemnego nurtu' tych samych idei, który wędrował ze wschodu na zachód przez wieki? I za każdym razem dostawał nową nazwę w zależności od miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksagram mniej więcej tak, choć 'podziemny nurt' brzmi może zbyt tajemniczo - to nie była żadna tajna organizacja. Paulicjanie to ruch chrześcijański z VII-IX wieku, aktywny głównie w Armenii i wschodnim Bizancjum. Też byli dualistami, odrzucali kult materialnych przedmiotów, ikonę, krzyż fizyczny traktowali jako bożka. Bizancjum ich prześladowało i część została przymusowo przesiedlona na Bałkany - i to prawdopodobnie tam 'zasiała' idee, które potem zakiełkowały jako bogomilizm. Ale uwaga: to nadal hipoteza, a nie pewnik. Bogdan Bogomiłow, kapłan bułgarski z X wieku, od którego ruch wziął nazwę, mógł równie dobrze dojść do podobnych wniosków niezależnie, tyle że w kontekście buntów chłopskich przeciwko feudalizmowi Kościoła. Dualizm teologiczny świetnie pasował do nastroju społecznego: świat materialny i władza to zło, duch i ubóstwo to dobro.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mam pytanie, które może brzmi naiwnie - czy ten dualizm, o którym piszecie, to jest naprawdę coś specyficznego dla tych ruchów, czy to w ogóle jest jakiś naturalny sposób myślenia człowieka? Bo przecież mnóstwo religii ma jakieś 'dobro i zło', 'duch i materia'. Co takiego szczególnego jest w tym dualiźmie manichejskim czy bogomiłów, że odróżnia go od zwykłego chrześcijańskiego 'niebo kontra grzech'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Kornelia to bardzo sensowne pytanie. Różnica jest zasadnicza: w ortodoksyjnym chrześcijaństwie materia nie jest zła sama w sobie - Bóg stworzył świat i 'widział, że był dobry'. Grzech to wynik wolnej woli człowieka, nie wada samej materii. W dualiźmie typu manichejskiego lub bogomiłów materia jest zła z natury, bo stworzył ją zły demiurg, nie dobry Bóg. To oznacza, że rozmnażanie się, jedzenie mięsa, małżeństwo, sakramenty fizyczne - wszystko to uwikłuje duszę w materię i jest złe. Stąd radykalny ascetyzm 'doskonałych' wśród katarów: nie jadali mięsa, nie żenili się, nie przyjmowali tradycyjnych sakramentów. To jest coś fundamentalnie innego niż chrześcijański post czy celibat, który jest wyrzeczeniem z wyboru, nie ucieczką od z natury złego ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

A czy waldensowie też tak myśleli? Bo ja zawsze miałam wrażenie, że waldensowie to coś trochę innego - bardziej tacy 'proto-protestanci' niż heretycy w stylu katarów. Czy słusznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Jolanta_M masz rację, że waldensowie to inny przypadek. Piotr Waldo z Lyonu w XII wieku nie głosił dualizmu - on mówił o ubóstwie ewangelicznym i dostępie świeckich do Pisma. Ich herezja była bardziej eklezjalna niż kosmologiczna: kwestionowali autorytet skorumpowanego Kościoła, prawo papieża do sprzedawania odpustów, uprzywilejowaną pozycję kleru. To zbliża ich bardziej do reformacji niż do katarów. Kościół wrzucał ich do jednego worka z katarami z politycznych powodów, ale teologicznie to zupełnie różne nurty. Ciekawe jest to, że waldensowie przetrwali w Piemoncie aż do reformacji i wtedy po prostu połączyli się z kalwinistami - co samo w sobie mówi coś o ich teologicznym charakterze.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam od początku i mam pytanie może troche z boku - bogomilowi mieli jakieś specjalne rytualy czy obrzędy? Bo wiem ze katarowie mieli coś takiego jak consolamentum, ale o bogomilach nie czytałam nic konkretnego w tym temacie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Wiesia00 tak, bogomiłowie mieli własne rytuały, choć znacznie prostsze niż katarowie. Consolamentum katarów to był faktycznie ich kluczowy sakrament - jedyny, jaki uznawali, coś w rodzaju chrztu duchowego przez nałożenie rąk, który czynił z kogoś 'doskonałego'. Bogomiłowie podobnie mieli ceremonię przyjęcia przez nałożenie Ewangelii Jana na głowę, modlitwę Ojcze Nasz - którą zresztą uznawali za jedyną właściwą modlitwę. Odrzucali chrzest wodny jako materialny, podobnie krzyż. Ciekawe jest, że Ewangelia Jana była dla nich szczególnie ważna - i dla katarów też. Jan zaczyna od 'Na początku było Słowo' - to czysta teologia Logosu, bez narodzin, bez fizyczności. Dla dualistów było to znacznie wygodniejsze niż Łukasz ze żłóbkiem i pieluszkami.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Rozalinda niesamowite, że akurat Ewangelia Jana wychodziła na wierzch w tych środowiskach! Czy to znaczy, że katarowie mieli jakieś specjalne, własne interpretacje Jana, czy czytali go tak jak ortodoksi, tylko wyciągali inne wnioski?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksagram mieli własne komentarze. Zachował się nawet katarski 'Apokryf Jana' - tekst gnostycki opowiadający o stworzeniu świata przez złego demiurga. I tu właśnie widać, jak się te tradycje nakładają: gnostycyzm starożytny, manicheizm, bogomilizm, kataryzm - wszystkie sięgały po podobne apokryfy, bo kanoniczny Stary Testament był dla nich problemem. Bóg ze Starego Testamentu, który nakazuje rzezie i jest zazdrosny - to dla dualistów był właśnie ten zły demiurg, nie dobry Ojciec z Ewangelii. Więc tak, czytali Jana inaczej niż ortodoksi. Jan 1:14 'Słowo stało się ciałem' był dla nich problemem - część katarów twierdziła, że Chrystus miał tylko pozorne ciało, nie prawdziwe. To jest doketan izm, herczja stara jak chrześcijaństwo.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie - doketyzm. I tu wychodzi ciekawe pytanie: czy to jest wpływ manichejski, czy katarowie mogli sięgać bezpośrednio do starożytnych tekstów gnostyckich? Bo biblioteka z Nag Hammadi oczywiście wtedy nie była znana, ale część tych tekstów krążyła w odpisach. Skąd brali swoje źródła?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że spora część przychodziła przez Bałkany - właśnie przez bogomiłów, którzy mieli kontakty z Bizancjum, a stamtąd z tradycjami wschodnimi. Katarscy 'doskonali' podróżowali, wymieniali się tekstami. Znane jest spotkanie katarów z Langwedocji z bogomiłskim biskupem Niketasem z Konstantynopola w 1167 roku w Saint-Félix-de-Caraman - to był prawdziwy 'sobór' katarski. Co to mówi o tym ruchu? Że miał ponadregionalną strukturę i świadomość własnej tożsamości. Nie byli rozrzuconymi lokalnymi grupami bez kontaktu ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pamiętam, że gdzieś czytałam że katarowie mieli też specjalny podział na dwie szkoły - jedni wierzyli że jest jeden zły bóg i jeden dobry, a drudzy że są dwa wieczne i równorzędne zasady. Czy to jest właśnie to rozróżnienie między 'umiarkowanym' a 'radykalnym' dualizmem, o którym się mówi w kontekście tych ruchów? I która wersja jest bliżej Maniego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Ksiezycnaa dobrze to wyłapałaś. Tak, to jest kluczowe rozróżnienie. Dualizm umiarkowany - jeden dobry Bóg stworzył duchowy świat, ale zły demiurg albo upadły anioł stworzył świat materialny. Dobry Bóg jest nadrzędny, zły jest wtórny. To bliższe gnozie chrześcijańskiej. Dualizm radykalny - dwie wieczne, równorzędne zasady: dobra i zła, zawsze istniejące równocześnie. To jest bliższe Maniemu, który czerpał z zoroastryjskiego Ahura Mazda kontra Aryman. Katarowie z Langwedocji zaczęli od umiarkowanego dualizmu, ale po tym soborze w 1167 roku Niketaś przekonał wielu do wersji radykalnej. Bogomiłowie byli raczej umiarkowani. Więc jeśli szukamy 'prawdziwego' dziedzica Maniego w sensie teologicznym, to radykalni katarowie z południa Francji są mu bliżej niż bogomiłowie z Bałkanów.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że im głębiej w to wchodzę, tym trudniej mi powiedzieć, czy te ruchy były naprawdę ze sobą powiązane, czy raczej podobna odpowiedź na podobne pytania w podobnych warunkach. Skoro Kościół był skorumpowany, bogaty i przemocowy, to naturalnie rodziły się ruchy ubóstwa i antymaterializmu. Czy to naprawdę wymaga transmisji idei, czy samo życie wystarczyło jako inspiracja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Kornelia masz rację, że kontekst społeczny był paliwem - to nie ulega wątpliwości. Ale teologiczne szczegóły, jak podział na electi i auditores, consolamentum, odrzucenie Starego Testamentu czy doketyzm - to są zbyt specyficzne elementy, żeby były niezależnym wynalazkiem. Ktoś te idee przekazał, ktoś się uczył od kogoś. Pytanie tylko, jak gęsta była ta sieć transmisji i gdzie zaczynała się oryginalna teologia lokalna, a gdzie zaczynało się dziedzictwo Maniego. Myślę, że nigdy nie będziemy mieli pewności - większość katarskich tekstów spalono razem z ich autorami.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest może najbardziej poruszający wątek całej tej historii - że wiemy o katarach prawie wyłącznie z dokumentów inkwizycji, które spisywały zeznania pod przymusem. Obraz, który mamy, jest w dużej mierze obrazem widzianym oczami prześladowców. To trochę tak, jakbyś miała próbować odtworzyć własną tradycję wyłącznie z notatek kogoś, kto uważał ją za diabelską robotę. Ile tam jest prawdziwej teologii katarów, a ile projekcji inkwizytorów, którzy musieli udowodnić herezję? Stąd też pytanie do początku dyskusji: czy 'manichejska' łatka była rzetelna czy polityczna - jest trudna do rozstrzygnięcia, bo mamy dostęp głównie do perspektywy tych, którym zależało na tej łatce.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałaś o inkwizycji jako jedynym źródle wiedzy o katarach - to jest naprawdę coś, co przewraca wszystko do góry nogami. Czy to znaczy, że w ogóle nie mamy żadnych tekstów, które sami katarowie po sobie zostawili? Żadnych własnych ksiąg, modlitewników, czegokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksagram zachowało się bardzo niewiele, ale coś jednak jest. Mamy katarski Nowy Testament w okcytańskim tłumaczeniu, wspomniany już 'Apokryf Jana', tekst zwany 'Liber de duobus principiis' - traktat teologiczny prawdopodobnie z XIII wieku, który opisuje dualistyczną kosmologię od środka, nie z zewnątrz. To bezcenny dokument, bo to jeden z nielicznych głosów samych katarów, a nie ich sędziów. Ale ogólnie masz rację - to, co wiemy, jest mocno przefiltrowane przez inkwizycję.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Rozalinda a ten 'Liber de duobus principiis' - czy on był przez długi czas ukryty, czy po prostu nikt się nim nie interesował? Pytam, bo mam wrażenie, że takie rzeczy albo leżą w jakimś archiwum zapomniane, albo ktoś świadomie je ukrywał.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie był ukrywany w sensie spiskowym - po prostu przez wieki leżał we florenckim archiwum jako jeden z wielu manuskryptów. Odkryto go i opublikowano dopiero w XIX wieku. To bardziej historia zaniedbanego dziedzictwa niż aktywnego tuszowania. Choć oczywiście można zapytać, dlaczego tak mało przeżyło - i tu już wchodzą w grę palenia bibliotek podczas krucjaty albigensklej.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie, krucjata albigenska to osobny i bardzo ciemny rozdział. 1209 rok, atak na Beziers - mówi się, że legat papieski Arnaud Amalric, zapytany jak odróżnić heretyków od katolików, odpowiedział 'zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich'. To zdanie jest może apokryficzne, ale dobrze ilustruje, czym była ta krucjata: nie walką z herezją, ale fizycznym unicestwieniem całej kultury południa Francji. Razem z katarami zginęła kultura trubadurów, Langwedocja jako byt polityczny...


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie - czy ta krucjata albigenska to była pierwsza krucjata skierowana nie przeciwko muzułmanom, ale przeciwko chrześcijanom? Bo jeśli tak, to brzmi jak coś naprawdę przełomowego w historii Kościoła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Jolanta_M tak, to jest właśnie ten paradoks. Technicznie pierwsza krucjata przeciwko chrześcijanom w Europie Zachodniej. Wcześniejsze wyprawy szły na zewnątrz - do Ziemi Świętej, przeciw muzułmanom. Tu papież Innocenty III skierował krucjatę do wewnątrz chrześcijaństwa. To był precedens, który otworzył drogę do późniejszych prześladowań husytów i innych.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie sobie uświadomiłam - cały czas mówimy o katarach jako ofiarach, ale zastanawiam się, czy sami katarowie nie mieli jakichś własnych mechanizmów wykluczenia albo presji społecznej? Bo taki podział na 'doskonałych' i zwykłych wiernych brzmi jakby tworzył nową hierarchię, tylko inaczej nazwaną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Ksiezycnaa to bardzo celna obserwacja i chyba rzadko zadawane pytanie w takich dyskusjach. Doskonali faktycznie żyli pod ogromną presją - obowiązywało ich absolutne ubóstwo, celibat, dieta wegańska praktycznie, zakaz dotykania kobiet... a jeśli doskonały złamał zasady, consolamentum całej jego wspólnoty mogło być uważane za nieważne. Więc owszem, była presja i kontrola, tyle że inaczej umotywowana niż kościelna.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dieta wegatnska u katarów - serio?? Nie wiedziałam o tym w ogole. To chyba wynikalo z tego ze materia jest zła i nie powinni zjadac istot które mają ciała? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Wiesia00 właściwie tak, choć z pewnym niuansem. Doskonali unikali mięsa, jaj i nabiału - wszystkiego, co powstało przez rozmnażanie płciowe, bo płciowość była dla nich związana z materią i uwięzieniem duszy. Ryby podobno były dozwolone, bo wierzono że ryby nie rozmnażają się płciowo - taka ówczesna biologia ludowa. Zwykli wierzący mieli już o wiele luźniejsze reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo to naprawdę otwiera oczy! Ale mam jeszcze jedno pytanie do całej grupy - czy jest jakiś współczesny ruch albo wspólnota, która nawiązuje do kataryzmu wprost? Nie pytam o New Age ogólnie, ale o kogoś kto mówi 'my jesteśmy katarami'.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

W okolicach Montségur i w całym Langwedocji istnieje ruch neokatarski, ale to raczej historyczna fascynacja połączona z turystyką duchową niż rzeczywista kontynuacja. Kilka małych grup na południu Francji próbuje rekonstruować praktyki, ale akademicy i historycy raczej traktują to sceptycznie - bo jak zrekonstruować tradycję inicjacyjną, która zginęła razem z ostatnimi doskonałymi? To bardziej jak rekonstrukcja historyczna niż żywa transmisja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Berkana to interesujące porównanie. Ale czy to jest problem tylko kataryzmu, czy właściwie każdej tradycji, która została przerwana siłą? Bo mam wrażenie, że takie same pytania zadają na przykład rekonstrukcjoniści słowiańscy albo celtyccy - skąd wiadomo, gdzie kończy się rekonstrukcja, a gdzie zaczyna fikcja?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jedno z fundamentalnych napięć w całej religioznawczej debacie o ruchach neopogańskich i neohermetycznych. Kataryzm ma jednak tę specyfikę, że - inaczej niż religie słowiańskie - był dobrze udokumentowany w swoim czasie. Mamy zapisy inkwizycji, mamy te nieliczne teksty własne. Problem nie jest brak wiedzy, tylko brak żywej transmisji. A to różnica - można wiedzieć, jak wyglądał rytuał, nie wiedząc, czym jest jego wewnętrzne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do początku tego wątku - czy ktoś mógłby mi powiedzieć, jak to wszystko spinać z manicheizmem? Startowaliśmy od pytania o wpływy manichejskie, przeszliśmy przez paulicjan, bogomiłów, katarów... ale właściwie czy ten łańcuch jest udowodniony, czy to nadal hipoteza?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze mówiąc - to jest hipoteza z różnym stopniem wsparcia na różnych odcinkach. Połączenie Mani - paulicjanie jest słabo udokumentowane bezpośrednio. Paulicjanie - bogomiłowie jest o wiele solidniejsze, mamy świadectwa kontaktów. Bogomiłowie - katarowie jest prawdopodobnie najlepiej poświadczone z całego łańcucha, to słynny zjazd w Saint-Félix-de-Caraman w 1167 roku, gdzie bogomilski 'papa' Nikietas spotkał się z katarami z Langwedocji. Więc łańcuch nie jest jednakowo mocny na każdym ogniwie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

A co to był ten zjazd w Saint-Félix? Pierwszy raz słyszę tę nazwę, ale brzmi jakby to było coś ważnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Ksiezycnaa to jest jeden z najważniejszych dokumentów dla całej debaty o manichejskich wpływach. Około 1167 roku zebrali się przedstawiciele różnych wspólnot katarskich z Francji i Włoch, a przyjechał do nich Nikietas - bogomilski lider z Konstantynopola. Przekonał katarów do porzucenia dualizmu umiarkowanego na rzecz radykalnego. To spotkanie jest dla badaczy dowodem, że kataryzm nie rozwinął się niezależnie, ale czerpał bezpośrednio z tradycji bałkańskiej. Choć jest jedno 'ale' - dokument z Saint-Félix jest znany tylko z siedemnastowiecznej kopii, więc jego autentyczność bywa kwestionowana.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

I tu właśnie historia staje się detektywistyką. Mamy dokument kluczowy dla całej tezy o transmisji - i mamy wątpliwości co do jego autentyczności. To trochę jak z wieloma ważnymi tekstami średniowiecznymi: im bardziej coś jest istotne dla jakiejś narracji, tym bardziej trzeba patrzeć na to podejrzliwie. Nie dlatego, że zakładamy fałszerstwo, ale dlatego, że historia lubi takie zbieżności.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie z tym zjazdem w Saint-Félix! Ale teraz mam pytanie, które mnie nurtuje - jeśli autentyczność tego dokumentu jest wątpliwa, to czy cała teza o transmisji bogomiłowie - katarowie właściwie się sypie? Czy jest coś innego, na czym można ją oprzeć?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie sypie się, bo zjazd w Saint-Félix to jeden z wielu argumentów, nie jedyny filar. Mamy zbieżności teologiczne, które są za duże na przypadek - dualizm absolutny, pogarda dla materii, odrzucenie krzyża jako symbolu, negacja sakramentów widzialnych. To się nie rodzi spontanicznie w kilku miejscach naraz w identycznej formie. Ale uczciwie mówiąc - 'udowodniony' to za mocne słowo dla całego łańcucha.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to jest clou całej sprawy. Historia idei rzadko kiedy zostawia nam notarialnie poświadczone pokwitowania przekazania doktryny. Mamy do czynienia z czymś, co religioznawcy nazywają 'typologicznym podobieństwem' versus 'historyczną transmisją' - i rozróżnienie między tymi dwoma pojęciami to jeden z najtrudniejszych problemów metodologicznych w tej dziedzinie.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: