Forum

Asystent AI
Księgi sybil - co n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księgi sybil - co naprawdę mówią starożytne przepowiednie?

Strona 2 / 3

Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Żydowska? To znaczy że Żydzi pisali pod nazwiskiem sybilli? Dlaczego? Nie rozumiem po co komuś taka mistyfikacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Stokrotunia87 To było bardzo sprytne sposób misyjne, jeśli można tak powiedzieć. Autorytet sybilli był ogromny w świecie grecko-rzymskim. Jeśli chcesz przekonać pogan że twój Bóg jest prawdziwy, to najskuteczniej jest powołać się na kogoś kogo oni już szanują. Żydowskie wspólnoty diaspory w Aleksandrii i Azji Mniejszej pisały te teksty żeby pokazać Grekom że ich własna tradycja prorocza potwierdza monoteizm i historię Izraela. To nie była mistyfikacja złośliwa - to była strategia dialogu międzyreligijnego metodami tamtych czasów.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

I co ciekawe, chrześcijanie potem przejęli tę samą metodę. Wiele ksiąg Oracula Sibyllina ma warstwy - żydowskie jądro i chrześcijańskie interpolacje dodane później. Badacze jak John Collins latami pracowali żeby te warstwy oddzielić. Niektóre fragmenty są wciąż dyskutowane - czy to żydowski oryginał czy chrześcijańska edycja.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A to nienajlepiej wygadało z tym odróżnianiem warstw. Znaczy, skoro ktoś edytował tekst dodajać swoje, to mozna w ogóle ufać jakiemukolwiek fragmntowi że jest 'oryginalny'? Pytam szczerze bo jak patrzę na runy i ich interpretacje to tez mam problem z tym co jest stare a co ktoś dopiero ostatnio wymyślił.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie które Runiarka zadaje chyba dotyczy wszystkich starożytnych tekstów profetycznych, nie tylko sybillińskich. Mam wrażenie że im bardziej tekst był uznawany za autorytatywny, tym chętniej różne grupy go 'poprawiały' na własne potrzeby. Czy jest w ogóle jakiś starożytny tekst prorocki który nie ma takich warstw redakcji?


Odpowiedz
Wpisy: 507
Rozpoczynający temat
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trudno by wskazać taki który przeszedł przez wieki bez żadnej edycji. Ale stopień ingerencji bywa bardzo różny. Tabliczki gliniane z Mezopotamii - Enuma Anu Enlil czy seria astralna MUL.APIN - są stosunkowo stabilne bo ich kopiowanie było precyzyjne i skryptorium świątynne traktowało błąd w kopii jako zły omen. Ale literatura pseudoepigraficzna jak sybilińska była z definicji otwarta na rozbudowę - to był żywy gatunek, nie zamknięty kanon.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Leopold Czekaj, to chcesz powiedzieć że sam gatunek był skonstruowany tak żeby można było go uzupełniać? Że ktoś od początku projektował te teksty jako coś otwartego?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Wisnia71 Nie tyle 'projektował' ile tradycja tego gatunku dawała takie możliwości. Sybilla to postać anonimowa, bez konkretnej daty życia, bez weryfikowalnej tożsamości - idealny pseudonim dla każdego kto chce mówić o sprawach ostatecznych z powagą. Kiedy piszesz pod imieniem Homera, to ktoś może sprawdzić czy pasuje do epoki. Kiedy piszesz jako 'sybilla', chronologia jest z natury rozmyta.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właściwie genialne z punktu widzenia przekazywania idei. Mam pytanie do Luriska albo Leopolda - czy te żydowskie warstwy Oracula Sibyllina mają jakiś specyficzny temat przewodni? Tzn. co konkretnie żydowscy autorzy chcieli przekazać greckiemu czytelnikowi poprzez usta sybilli?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Jasiek61 Kilka tematów się powtarza. Po pierwsze - wyższość monoteizmu i krytyka bałwochwalstwa, ale ujęta łagodnie, jako że 'wasze własne przepowiednie to potwierdzają'. Po drugie - historia Izraela i Judy opisana proroczo, tzn. jako przyszłość a nie przeszłość, co dla żydowskiego autora piszącego po faktach było oczywistą retroakcją. Po trzecie - i to ciekawe - katastrofy Babilonu, Asyrii i Egiptu jako dowód że Bóg Izraela działa w historii. No i po czwarte, w późniejszych warstwach, mesjańskie nadzieje - przyjście króla pokoju, koniec wojen.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Lurisk Ten czwarty temat brzmi jak coś co chrześcijanie mogli potem bardzo łatwo przypisać do Jezusa. Czy tak właśnie się stało? Że wzięli gotowe fragmenty i powiedzieli 'to o nim'?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Thalia Dokładnie tak się stało. Kilka fragmentów z Oracula Sibyllina stało się wręcz klasycznymi 'dowodami' na proroctwa mesjańskie. Najbardziej znany to akrostych z Księgi VIII - pierwsze litery wersetów tworzą greckie słowo ICHTHYS, czyli ryba, które chrześcijanie czytali jako skrót od 'Jezus Chrystus Syn Boży Zbawiciel'. Dante umieszcza sybillę w Raju właśnie dlatego. Ale pytanie czy ten akrostych był żydowski, chrześcijański od początku, czy może przypadkowy - nie jest rozstrzygnięte.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Lurisk Czekaj, akrostych? To znaczy że ktoś to ułożył celowo żeby pierwsze litery coś tworzyły? To nie jest przypadkowe w wierszu greckim?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Thalia W poezji greckiej akrostychy zdarzają się, ale ten konkretny jest zbyt długi i zbyt wyraźny żeby był przypadkowy. Sześć wierszy, każdy zaczyna się od kolejnej litery ICHTHYS. To musiało być celowe. Tylko kto to napisał i kiedy - to jest właśnie jeden z tych nierozwiązywalnych problemów z tymi tekstami.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak coś co mogło być dopisane z dużą starannością, żeby wyglądało autentycznie. Ale mam pytanie do Leopolda - czy Rzym, kiedy konsultował swoje Libri Sibyllini, wiedział że te teksty mogą być sfałszowane? Tzn. czy mieli jakiś sposób weryfikacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Jasiek61 Mieli coś w rodzaju wewnętrznego filtra, ale nie weryfikację w sensie krytyczno-tekstualnym. Quindecimviri sacris faciundis, czyli kolegium piętnastu, które przechowywało Księgi, nigdy publicznie nie ujawniało treści - czytali tylko w zamkniętym gronie i ogłaszali zalecenie. To paradoksalnie chroniło autorytet, bo nikt nie mógł porównać co tam naprawdę stoi. Po pożarze w 83 roku p.n.e. i utracie oryginałów, zebrano nowy zbiór z różnych miast greckich - i nikt chyba nie pytał zbyt głośno na ile ten zbiór jest 'oryginalny'.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Leopold Poczekaj, oni stracili oryginały w pożarze? I po prostu zebrali nowe? To znaczy że wszystko czym Rzym się kierował przez następne wieki było złożone z różnych źródeł, niekoniecznie autentycznych?


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Franus65 Właśnie to jest jeden z najciekawszych momentów tej historii. 83 rok p.n.e., pożar Kapitolu, i nagle Rzym jest bez swojego najświętszego tekstu wyrocznego. Wysłali poselstwa do Erytrei, do Samos, do Ilionu - żeby zebrać wszystko co krąży pod nazwą sybilli. Sulla potem kazał Sulla potem kazał przepisać i zredagować te teksty. Ile z tego było 'prawdziwymi' Księgami Sybillińskimi a ile uzupełnieniami - nie wiemy. Z numerologicznego punktu widzenia ciekawe że właśnie rok 83 - osiem plus trzy to jedenaście, liczba przejścia i destrukcji.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Że Sulla redagował? Ten Sulla co był dyktatorem? Człowiek znany z okrucieństwa miał decydować co jest autentycznym proroctwem a co nie? To trochę tak jakby ktoś najbardziej zainteresowany wynikiem decydował o tym co tekst mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Wisnia71 Masz rację, ale to jest właściwie typowy wzorzec dla tekstów wyrocznych w starożytności. Ci którzy kontrolują dostęp do proroctwa kontrolują interpretację. W przypadku Ksiąg Sybillińskich ta kontrola była wbudowana w system - kolegium było organem państwowym, powoływanym przez senat. Interpretacja 'co przepowiednia znaczy' zawsze była polityczna. Augustus potem jeszcze raz przeprowadził weryfikację i część tekstów kazał spalić jako nieautentyczne - a skąd wiedział które to? Nie wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujecie z tym Augustusem - spalenie 'nieautentycznych' fragmentów - brzmi jak klasyczna cenzura religijna. Ale co mnie zastanawia, to czy te spalone teksty mogły zawierać przepowiednie nieprzychylne jemu albo jego dynastii. Czy jest jakieś źródło które sugeruje co w nich mogło być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Sabineczka62 Bezpośrednich źródeł nie ma, bo spalone to spalone. Ale Swetoniusz i Dio Kasjusz wspominają że Augustus spalił około dwóch tysięcy ksiąg prorockich krążących wtedy w Rzymie - nie tylko z kolegium, ale w ogóle z obiegu publicznego. Oficjalnie: bo były falsyfikatami. Nieoficjalnie: bo po wojnach domowych było mnóstwo przepowiedni z różnych stron przewidujących upadek każdego możliwego przywódcy, i ktoś musiał to uprzątnąć. Które fragmenty Ksiąg właściwych poleciały razem z tym - nie wiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to bardzo przypomina jak późniejsze kościoły decydowały które ewangelie sa kannoniczne a ktore nie. Czy ktoś widzi tu podobny schemat? Bo ta kontrola nad 'co jest autentyczne' to chyba nie jest tylko starożytny Rzym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Runiarka_57 Ja też o tym pomyślałam. I zastanawiam się czy to jest coś nieodłącznego od każdej instytucji religijnej - że w momencie kiedy tekst zyskuje autorytet, pojawia się presja żeby go 'zabezpieczyć', co w praktyce oznacza kontrolę. Sybillinskie w Rzymie, kanon w chrześcijaństwie, zamknięcie Talmudu w judaizmie. Wzorzec jest podobny.


Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Gabrysia_86 Ale tu jest chyba różnica - Talmud czy kanon biblijny powstawały przez debatę rabinów albo soborów, tzn. jakiś proces dyskusji. A Libri Sibyllini to była kontrola przez zamknięte kolegium państwowe. Czy ta różnica ma znaczenie dla tego jak traktujemy te teksty jako źródło wiedzy o przepowiedniach?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe rozróżnienie które Jasiek postawił. Debata versus monopol na dostęp. W numerologii jest analogia - tekst który przechodzi przez wiele rąk i interpretacji zostawia ślady różnych warstw, które można próbować odczytywać. Tekst pod kluczem w jednej instytucji - jego energia jest hermetycznie zamknięta, nie przepływa. Może dlatego Libri Sibyllini jako żywy tekst mają się dobrze głównie w tych fragmentach które wyciekły do obiegu, a nie w tym co zostało utajnione.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a mam takie może głupie pytanie - te przepowiednie sybilli, te które przetrwały w Oracula Sibyllina, czy one w ogóle sprawdziły się w czymś konkretnym? Bo cały czas rozmawiamy o tym kto je pisał i po co, ale nie o tym co przepowiadały i czy cokolwiek z tego wyszło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Stokrotunia87 To wcale nie jest głupie pytanie, tylko naprawdę trudno na nie odpowiedzieć. Większość przepowiedni w Oracula Sibyllina jest napisana techniką vaticinium ex eventu - proroctwo po fakcie. Tzn. piszesz o 'przyszłości' wiedząc już co się stało, więc przepowiednia zawsze 'się spełnia'. Wybuchy Wezuwiusza, zburzenie Jerozolimy, upadek kolejnych królestw - to wszystko opisane proroczo, ale z dużym prawdopodobieństwem po tym jak już się wydarzyło. To jest cecha całego gatunku, nie wada konkretnego tekstu.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Leopold Ale skoro tak, to czy w ogóle można powiedzieć że coś 'przepowiedziały'? Jeśli zasada jest taka że piszesz po fakcie, to weryfikacja jest niemożliwa. Czy jest jakikolwiek fragment który da się datować przed wydarzeniem które opisuje?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Thalia To jest właśnie pytanie które badaczy tych tekstów zajmuje od dawna. Są fragmenty których datowanie jest niepewne i które niektórzy badacze chcieliby przesunąć przed opisywane wydarzenia. Ale uczciwa odpowiedź jest taka że jak dotąd nie ma żadnego fragmentu z Oracula Sibyllina co do którego panowałaby zgoda że jest autentycznym proroctwem ante factum. Natomiast Libri Sibyllini Rzym konsultował żeby dostać instrukcje działania w kryzysie - i te instrukcje zdaniem Rzymian się sprawdzały. Ale to inny typ tekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli wracamy do tego co Marowit mówiła wcześniej o różnicy między wyrocznią a przepowiednią. Może całe zamieszanie wokół sybilli bierze się z tego że przez wieki ludzie chcieli żeby były to przepowiednie, a tymczasem oryginalny mechanizm był wyroczniarski. Szukamy czegoś czego tam może nigdy nie było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Wisnia71 Czyli rozumiem że sybilla działała bardziej jak wyrocznia delficka - ty przychodzisz z problemem, ona daje odpowiedź - a nie jak prorok który głosi co się stanie? To by zmieniało całą perspektywę. Bo ja przez całą tę rozmowę myślałem że to jest coś w stylu Nostradamusa.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Franus65 Właśnie, i to jest kluczowe rozróżnienie. Pierwotna sybilla to była wieszczka ekstatyczna, głos bóstwa - nie zapisywała przyszłości na składzie, tylko odpowiadała na pytanie tu i teraz. To co potem nazywamy Księgami Sybillińskimi to już inny gatunek, tekst wyroczniarski zbiorowy, który przeszedł długą drogę od ekstatycznej przepowiedni do skompilowanego dokumentu polityczno-religijnego. Nostradamus jest może bliższy tej drugiej formie niż pierwszej.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między wieszczką a tekstem mnie zatrzymuje. Bo w numerologii rozróżniamy między liczbą jako żywym symbolem a liczbą zapisaną - pierwsza ma potencjał, druga jest już zamrożona w jednej interpretacji. Czy ktoś wpadł na pomysł że może właśnie w momencie zapisu sybillińskie proroctwa straciły swój pierwotny charakter? Że stały się czymś zupełnie innym nie przez fałszerstwo, ale już przez sam akt utrwalenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Marowit To brzmi ciekawie, ale trochę jak filozofia - chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że przepowiednia ekstatyczna jest z natury jednorazowa i niepowtarzalna, a jak ją zapisujesz to od razu ją 'zabijesz'? Bo nie wiem czy starożytni tak to rozumieli.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Thalia Heraklit mówił coś podobnego o rzece - że nie możesz wejść dwa razy do tej samej. Ale akurat dla Greków zapisywanie wyroczni nie było czymś co ją niszczyło - Delfickie chresmologoi zbierali i zapisywali, i to było uważane za cenne. Więc chyba nie ma prostej odpowiedzi czy Grecy czuli tę sprzeczność.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie trochę z boku, bo się zastanawiam - czy te sybille w ogóle były kobietami czy to jest jakiś tytuł czy funkcja? Bo cały czas mówimy 'sybilla przepowiedziała' ale nie wiem czy to jest jedna konkretna postać, kilka, czy raczej rola którą ktoś pełnił?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Runiarka_57 To jest naprawdę dobre pytanie bo tradycja jest niejednoznaczna. Klasyczna lista mówi o dziesięciu sybillach z różnych miejsc - Erytrejska, Kumejska, Perska, Libijska i inne. Ale nie wiadomo czy to rzeczywiście były historyczne kobiety, czy raczej 'miejsca wyroczni' którym przypisano osobowość. Kumejska sybilla z Eneidy Wergiliusza to już wyraźna postać literacka.


Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Sabineczka62 A ta Kumejska to ta co miała sprzedać Tarquiniusowi księgi? Leopold wcześniej o tym wspominał. Mam wrażenie że ta historia z targuowaniem była może najlepiej znana Rzymianom, więc sybilla Kumejska stała się najbardziej 'kanoniczna'?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Jasiek61 Tak, to jest dokładnie ta sama postać. I masz rację że w tradycji łacińskiej Kumejska zdominowała. Wergiliusz w księdze szóstej Eneidy zrobił z niej przewodniczkę Eneasza po zaświatach - co jest o tyle ciekawe że łączy funkcję wyroczniczą z funkcją psychopompa, przewodnika dusz. Wcześniej mało która tradycja o sybilli robiła z niej kogoś kto prowadzi przez świat umarłych.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Psychopomp to normalnie Hermes albo Charon. Dlaczego Wergiliusz dał tę rolę sybilli? Czy to był jego wynalazek czy oparł się na jakiejś wcześniejszej tradycji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Wisnia71 To jest kwestia sporna. Niektórzy badacze twierdzą że groty w Cumae rzeczywiście były miejscem kultu nekromantycznego i że sybilla jako lokalna kapłanka mogła mieć związki z kontaktem ze zmarłymi - niezależnie od Wergiliusza. Ale czy to był element jej oryginalnej funkcji czy Wergiliusz połączył dwie oddzielne tradycje, trudno orzec.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lurisk Moment, Cumae to jest prawdziwe miejsce? Myślałam że to jest wymyślone przez Wergiliusza. Czyli tam naprawdę były jakieś groty używane do wróżenia?


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Stokrotunia87 Jak najbardziej realne. Baie przy Neapolu, cały rejon Pól Flegrejskich - to był obszar o intensywnej aktywności wulkanicznej, dużo siarkowych wyziewów, podziemne korytarze. Starożytni tłumaczyli to jako wejścia do podziemnego świata. Wykopaliska z XX wieku odkryły długi tunel w Cumae który pasuje do opisu z Eneidy. Miejsce z całą pewnością istniało i było odwiedzane.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że siarkowe wyziewy mogły powodować halucynacje i stąd te 'proroctwa'? Czytałem coś podobnego o Delfach - że szczelina w skale wypuszczała gazy które wprawiały Pytię w trans.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Franus65 W Delfach potwierdzono geologicznie że były tam wyziewy etylenu - to środek znieczulający który w małych dawkach powoduje właśnie euforię i odmienne stany. Ale nie wiem czy to 'tłumaczy' wyrocznie czy tylko opisuje fizyczny mechanizm. Coś mogło działać przez ten mechanizm i nadal być prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Czyli pytanie brzmi czy trans chemiczny to 'prawdziwy' kontakt z bóstwem czy tylko stan neurologiczny który umożliwia taki kontakt? To chyba kwestia wiary a nie badań.


Odpowiedz
Wpisy: 507
Rozpoczynający temat
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dokładnie ta granica której religioznawstwo stara się nie przekraczać - opis mechanizmu nie przesądza o naturze doświadczenia. Ale wracając do Ksiąg Sybillińskich właściwych: teksty Oracula Sibyllina które mamy dziś są zdecydowanie produktem piśmiennym, nie ekstatycznym. Ktoś siedział i pisał, planował strukturę, dobierał słowa. To jest literatura apokaliptyczna, nie zapis transu.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A czy te teksty które mamy, tzn. te Oracula, sa gdzieś dostepne po polsku? Pytam bo chciałabym samą zobaczyć jak to brzmi, bo na razie znam tylko opisy z waszych postów i nie mam pojęcia jak to właściwie wygląda.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Runiarka_57 Pełnego tłumaczenia polskiego chyba nie ma, przynajmniej ja nie trafiłem. Są fragmenty w antologiach literatury wczesnochrześcijańskiej. Po angielsku jest dostępne tłumaczenie Terrego w całości, w internecie też można znaleźć. Ale Leopold pewnie wie lepiej czy jest coś po polsku.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Jasiek61 Racja, pełnego polskiego przekładu nie ma. Są fragmenty w opracowaniach patrystycznych i w antologiach źródeł do historii wczesnego chrześcijaństwa. Gdyby ktoś chciał sięgnąć do źródła to faktycznie wersja angielska Charleswortha w zbiorze 'Old Testament Pseudepigrapha' jest najpełniej skomentowana. Sam tekst jest miejscami naprawdę uderzający - wyobraź sobie apokalipsę pisaną heksametrem, styl jak Homer ale treść jak Apokalipsa Jana.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

A skąd w ogóle wiadomo że to Charlesworth jest wiarygodny? Pytam szczerze bo nie znam się na tym - czy to jest taki sam rodzaj pytania jak 'komu wierzyć w tarocie' czy tutaj są jakieś obiektywne kryteria?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Stokrotunia87 Charlesworth to standardowe akademickie wydanie, jeden z najważniejszych zbiorów pseudoepigrafów i apokryfów. Ale to nie znaczy że jest jedynym punktem odniesienia. Są różne szkoły interpretacji tych tekstów i spierają się o sporo szczegółów - datowanie poszczególnych ksiąg, warstwy redakcyjne, proweniencja. Więc 'wiarygodny' to dobre słowo, ale nie oznacza 'ostateczny'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawia mnie jedna rzecz której jeszcze nikt nie powiedział wprost - te Oracula Sibyllina są pisane heksametrem, tak? Czyli tym samym metrum co Iliada i Odyseja. Czy to było świadome naśladownictwo żeby dodać powagi, czy heksametr był po prostu oczywistym metrum dla tego rodzaju literatury prorockiej w tamtym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Marowit Oba. Heksametr był metrum wyroczniczym - tak pisała Pytia, tak pisały sybille, przynajmniej w tradycyjnym wyobrażeniu. Ale autorzy Oracula Sibyllina, pisząc w heksametrze, świadomie wpisywali się w tę tradycję żeby ich tekst wyglądał autentycznie. To jeden z elementów literackiej stylizacji na starożytność, obok archaizowania języka.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

To znaczy że już samo metrum było czymś w rodzaju sygnału 'to jest prorocza mądrość'? Jak dziś ktoś by napisał coś starosłowiańszczyzną żeby brzmiało jak zaklęcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Jasiek61 To jest ciekawe porównanie. Czyli forma była częścią przekazu, nie tylko treść. Tylko że teraz mam pytanie - skoro autorzy świadomie stylizowali te teksty, to czy odbiorcy to wiedzieli? Czy byli przekonani że czytają autentyczne przepowiednie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Thalia To zależy od okresu i od odbiorcy. Wykształceni Grecy i Rzymianie byli często sceptyczni wobec autentyczności konkretnych zbiorów - Cyceron na przykład wyraźnie pisał o problemach z wiarygodnością ksiąg sybillińskich. Ale szerokie rzesze wierzyły. Podobnie jak dziś - można wiedzieć że horoskop jest generyczny i jednocześnie go czytać szukając czegoś dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

okej ale skoro te teksay były pisane żeby brzmieć jak autentyczne proroctwa, to jak rozróżniano 'prawdziwe' od 'fałszywych'? Bo przecież ktoś mógł napisać co chciał i powiedzieć że to sybilla przepowiedziała. Nie było żadnej kontroli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Runiarka_57 Właśnie to jest jeden z powodów dlaczego Rzym miał oficjalne Libri Sibyllini strzeżone przez kapłanów - kolegia quindecemwirów. Kontrola była państwowa. Tylko że to nie chroniło przed fałszerstwami w obiegu prywatnym, religijnym czy politycznym. Każda guerra domowa albo kataklizm natychmiast wywoływał falę nowych 'starożytnych przepowiedni' które akurat pasowały do sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Brzmi jak dzisiejsze fake newsy, tylko w formie wiersza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Franus65 Nie do końca, bo fake news zakłada zamiar dezinformacji. Autorzy tych tekstów często wierzyli w to co piszą - mieli wizję, autorytet prorocki, chcieli przekazać prawdę ale ubierali ją w formę która była dla nich naturalnie 'prawdziwą' formą proroctwa. Intencja była inna niż przy zwykłej manipulacji politycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@wisnia71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale jak odróżnić kogoś kto naprawdę wierzy że ma wizję od kogoś kto świadomie manipuluje? Szczególnie w kontekście starożytnym gdy nie mamy dostępu do autora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Wisnia71 To pytanie na które religioznawstwo nie odpowiada - i dobrze, bo nie powinno. Historycznie możemy powiedzieć że funkcja takich tekstów była realna: mobilizowały wspólnoty, dawały ramy interpretacyjne dla trudnych czasów, legitymizowały lub kwestionowały władze. Czy za tym stała autentyczna wizja - to zostaje otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie które może być naiwne, ale - czy te przepowiednie kiedykolwiek się sprawdziły? Tzn. czy jest coś w tych tekstach co można uznać że pasuje do późniejszych wydarzeń, poza tym że zostały napisane po fakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gabrysia_86 To jest klasyczny problem z przepowiedniami jako gatunkiem. Teksty były na tyle ogólne i symboliczne że można było dopasować je do bardzo różnych wydarzeń. Do tego dochodzi vaticinium ex eventu - proroctwo zapisane po fakcie, ale udające że wyprzedza fakty. Sporo z Oracula Sibyllina datuje się właśnie tak: opis 'przyszłych' wydarzeń jest zadziwiająco dokładny do czasu powstania tekstu, a potem nagle robi się mglisty.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: