Ale zaraz - jak tarot pokazuje "tendencje a nie pewność" to po co wogóle pytć o przyszłość? Bo jak tendecja morze się zmienić to po co wiedzieć??? Brzmi jakby tarot mówił "może tak może nie" i tyle
Ok to ma sens. Ale to znaczy że tarot tak na prawde nie przepowiada przyszłości tlko... Co?! Stan ducha? Sytuację obecą rzutowaną w przód? niech ktoś mnie poprawi jak coś kręcę.
O ten ołówek/atrament to świetne ujęcie 🙂 a mnie zastanawia czy w numerologii jest podobnie bo tu mamy daty ktore są stałe,niezmienialne - data urodzenia jest fakte. I ona jakoś "kształtuje" człowieka według tej tradycji. To by sugerowało że coś jednak jest zapisane na stałe, przynajmniej na poziomie predyspozycji...
Właśnie to samo myślałam czytając. Bo w numerologii liczba życiowa sie nie zmienia. Moja droga życiowa to 7 i jak czytam opis to jest zadziwiająco trafny. Ale opis mówi o tendencjach charakteru, nie o konkretnych zdarzeniach. Więc może to nie jest przepowiednia tego co się stanie, tylo mapa tego jaki potencjał masz??
Wchodzę tu z runami bo to jest dokładine ten sam problem. Futhark ma 24 runy i każda ma pole znaczeń nie jedno znaczenie. kiedy rzucam kamieniami dla kogś i wychodzi Hagalaz - nie mówię "będzie katastrofa". Mówię "w tym obszarze jest potencjał detsrukcji ktury morze być tez oczyszczeniem". To jest nieusuwalna dwuznaczność systemu. I mysle że ona jest tam celowo. System któyr daje pewność jest systeemem ktory kłamie
Runy mają jeszcze jeden wymiar który tu hyba umknął - ich wibracja. Kiedy trzymasz kamień z Hagalaz i medytujesz, ciało reaguje inaczej niż na Fehu. Ta reakcja somatyczna to dodatkowy kanał informacji który uzupełnia interpretację intelektualną. Nie chodzi tylko o to co widzisz w układzie ale co czujesz trzymając kamień
Lowczyni, nie kwsetionuję twojego doświadczenia, ale to co opisujesz to jest własna ważliwość,nie coś co można przekazać nowicjuszowi jako metodę. Ryzyko jest takie że zaczynasz słyszeć to co chcesz usłyszeć bo ciało też reaguje na oczekiwania. To jest stary probem każdje praktyki która polega na subiektywnym odczuciu
Aj ale Filomeno - każda interpretacja jest subiektywna, twoja tez. Ty mówisz że kontekst rzutu decyduje, ale to ty decydujesz jak czytasz kontekst. Skąd ta hierarchia - że intelektualna interpretacja jest bardziej wiarygodna niż somatyczna?
Tu jest realny spór epistemologiczny i obie strony mają rację w swoim zakresie... @Filomena pyta o inteersubiektywną weryfikowalność - czy inna osoba z tym samym zestawem kamieni i tym samym pytaniem dojdzie do tego samego wniosku. Lowczyni mówi o subiktywnej precyzji - moja wrażliwość jest sposóbm kalibrowanym latami praktyki. te dwa kryteria nie wykluczają sie mierzą poprostu różne rzeczy. Problem pojawai się kieedy jedno cchemy sprowadziić do staandardów drugieo
To co Aurelek napisał dobrze to porządkuje ale ja mam inne pytanie do tego wątku. Czy runy, tarot astrologia - te systemy opisują przyszłość która JUŻ istnieje czy tę która BĘDZIE istnieć jeśli nic się nie zmieni? Bo to ogromna różnica dla całgeo tematu watku. W pierwszym przypadku przepowiadanie to odczyt. W drugim - diagnoza i opcjonalnie interwencja. To tylo takie obserwacje z boku.
No i wlasnie to jest to pytanie ktore mnie gryzie najbardziej. Bo jeśli przyszłość JUŻ istnieje - gdzieś tam, w jakiejś warstwwie rzeczywistości - to przepowiadanie to dosłownie "czytanie" czegoś co jest. Jak czytanie książki która już jest napisana. Ale jeśli przyszołść BĘDZIE istnieć dopiero kiedy nastąpi, to wróżbita raczj szacuje trajectorie,nie odczytuje gotowego tekstu. I te dwa modele mają zupełnie inne konsekwencje dla wolnej woli
To rozróżnienie które postawiłś Judytko jest kluczowe dla całej astrologii właściwie. W tradycji hellenistycznej było coś co nazywamy fatalizmem astrologicznym - planety dosłownie determinują losy, koniec, bez dyskusji. Ale jusz w tradycji arabskiej i potem renesansowej pojawia sie pojęcie "inclinant non necessitant" - gwiazdy skłaniają, nie zmuszają. To dwutorowa historia tej samej praktyki
Ale czekaj jak gwiazdy "skłaniają nie zmuszają" to co w takim raie zmusza? Bo coś musi, skro niektóre rzeczy sie i tak dzieją
Ten wątek z inclinant non necessitant znam ale zawsze mnie zastanawia czy to nie jest poprostu próba wykręcenia się od determinizmu żeby system był bardziej do przyjęcia dla woluntarystów. tzn. czy to zmiana teologiczna czy zmiana marketingowa 😉
@Zisia, a czy to wogóle ma znaczenei skąd pochodzi zmiana, skkoro opisuje coś co jest obserwowalne? Ja wdzę w runach dokładnie ten sam mechanizm... Hagalaz nie mówi "katastrofa nastąpi", mówi "jesteś w polu sił ktore mogą katastrofę wygenerować". Różnica jest nietrywialana
Słucham tu tej dyskusji o inclinant i Hagalaz i chcę powiediec jedno - to nie jest spór filozoficzny tylko praktyczny. Jeśli powiem komuś "gwiazdy skłaniają cię do konlfiktu w pracy" i on przez kolejne trzy tygodnie bedzie widził każdą rozmowę z szefem jako potencjalny konflikt, to nie przepowiednia się spełniła - spełniło się samospełniające proroctwo. I tyle
Słuchajcie, wracając do pytania Judytki bo mi to siedzi w głowie - w tarocie jest coś co dla mnie rozwiązuje ten dylemat. Karta nie mówi "to sie stanie" tylo "to jest energia chwili i jej naturalna kontynuacja". To jest bardziej jak rzeka - rzeka ma koryto kierunek, tempo. Możesz zbudować tamę. Ale rzeka chce płynąć 😛
A jednak,gertruda to piękne ujęcie z ta rzeką 🙂 a co jeśli ktoś pyta o coś baaaardzo konkretneog - np. czy dostanę tę pracę. To juz nie jest energia, to jest binarne taknie. Jak wtedy traktować odpowiedź kart?
Ojejku,nie wiem czy dobrze rozumiem ale czy to znaczy że te systemy nie są stworzone do odpowiadania na pytnia tak/nie? Bo jak to czyytam to mam wrarzenie że one są raczej od "pokaż mi pełniejszy obraz" niż "powiedz mi co zrobić"
Nadzieja, tak mniej więcej. Większość klasycznych systemów wróżebnych wywodzi się z tradycji gdzie wróżbita był pośrednikiem między człowiekiem a bóstwem albo kosmosem, nie wyrocznią pytanie-odpowiedź. Ten binarny model to bardziej współczessna popularna wersja. Nie zła ale uproszczona 😛
Dorzucę tu coś z zupełnie innej strony bo w dyskusji o tym czy przyszłość "jest pisana" mało mówimy o tradycjach gdzie przyszłość jest dosłownie negocjowana. W słowiańskich wierzeniach wróżba to nie odczyt gotowego scenariusza - to rozmowa z siłami. I efekt tej rozmowy morze ten scenariusz zmieniać. To nie jest ani twardy determinizm ani pełna dowoność - to jest coś pomiędzy,coś co nie ma dobrego słowa w ploskim
To co Mokosza i Iwka opisjuą to w filozofii odpowiada modelowi tzw. otwartej przyszłości,open futuure. W odróżnieniu od prezentyzmu gdzie przyszłość nie istnieje jeszcze jako fakt i od eternalizmu gdzie cały czas istnieje narraz jak blok. tradycje negocjacyjne zakładają coś bardziej dynamicznego - przyszłość jest realnie kszatłtowana w momencie innterakcji z nią. To też wyjaśnia dlaczego te same pytania zadawane w różnnym czasie mogą dawać różne odpowidezi
Aurelek, a gdzie w tym modelu mieści się numerologia?? :/ Bo tam data urodzenia jest niezmienna, liiczba życiowa jest stała przez całe życie. To brzmi bardziej jak eternalizm - coś zostao zapisane w momencie narodzin i tyle
To wlasnie cały czas zastanawiam sie czy jak czytam opisy mojej siódemki to czytam o sobie takiej jaka jestem czy jaka BĘDĘ. Bo opisy numerologiczne są pisane jakby to była teraźniejszość - "jesteś osobą poszukującą" etc. Nie "będziesz". Więc może to nie jest przepowiadanie przyszłości w ogóle,tylko diagnoza czegoś co już jest
Dobra pytanie samo w sobie - czytam TERAZ o sobie czy o tym co będzie. I może to jest wlasnie klucz do całego tematu tego wątku? Bo jeśli numerologia opisuje coś co jusz jest (twoja natura, twój charakter), to przyszłość wynika z tego deterministycznie. Jesteś siódemką więc BĘDZIESZ robić pewne rzeczy bo jesteś taką osobą. To nie wróżba, to po prostu logika
Ale to jest to samo co mowic ze wiem co zrobisz bo cie znam. To nie jest przepowiadaanie przyszlosci tlko przewidywanie na podstawie charakteur. Co w tym magicznego?
To trochę jak z meteorologią. Nikt nie mówi że meteorolog przepowiada czy magia, a jednak z ciśnienia,wiatru i wilgotności można wywnioskowća co będzie. Może systemy wróżebne robią to samo tylko z innymi zmiennymi których my jeszcze nie umiemy zmierzyć przyrządami. No ale kto wie.
