Ostatnio wróciłam do pewnej książki o boginiach i znowu uderzyło mnie to samo - ten trójpodział Panna-Matka-Starucha jest wszędzie. W greckiej Hekate, w celtyckiej Morrigan, u Słowian jakoś tez to widać chocby w Mokosz. Ale zastanawiam się,czy to na prawde jest jakiś uniwersalny archetyp kobiecej siły czy morze my po prostu tak to interpretujemy przez pryzmat Junga i narzucamy ten schemat tam, gdzie go niema? Ktoś się wogóle nad tym zastanawiał?? Mam wrażenie że ten temat jest trochę banalizowany w nowej duchowości - wszyscy mówią "potrójona bogini" a mało kto wie skąd to wlasciwie pochodzi.
To jest bardzo trafne spostrzeżenie i cieszę sie że ktoś wreszcie to poruszył z sense. Zacznę od rzeczy, ktura jest często pomijana - sam termin "potrójona bogini" w tej formie jaką znamy z wicca i neopogaństwa, to w dużej mierze konstrukt Roberta Gravesa z "Białej Bogini" z 1948 roku. Graves był poetą,nie religioznawc, i zbudował ten model dość swobodnie. To nie znaczy że trójpodziały w bóstwach żeńskich nie istnaiły wczesniej - istniały, i to w weilu kulturach - ale ta konkrettna triada Panna-Matka-Starucha jako spójny system to rzecz stosunkowo świeża. W Grecji mamy Hekate trójdrogową ale tam ten trójpodział ma więcej wspólnego z przestrzenią (niebo-ziemia-podziemie) niż z cyklem życia kobiety. morrigan też nie jest tak prosta bo ona jest raczej tiradą bogiń wojennych (Badb, Macha, Nemain albo Anu, zależy od źródła) niż personifikacją faz kobiecści... Więc pytanie czy to na prawde jeden archetyp czy kilka różnych trojpodzialow, które my wrzucamy do jednego worka, jest jak najbardziej zasadne.
Ojej to trochę burzy mi obraz, bo ja do tej triady jestem bardzo przywiązana i traktuję ją w swojej praktyce jako coś realnego i żywego. Ale morze właśnie o to chodzi - że nawet jeśli Graves to skonstruował czy uprościł, to w tej chwili ta idea ma jusz swoją własną energię? Rozumiem argument o historyczności ale w praktyce duchowej nie zawsze chodzi o to co było "naprawdę". Pracuję z cyklem księżycowym i ta triada mi po prostu działa - nowiu jako Panna, pełni jako Matka, stary księżyc jako Stara. Może nieważne kto to wymyślił.
Przepraszam że się wtrąacm bo niewiem za dużo o tej tematyce ale chciałem zapytac - a co z hinduizemm? Bo tam hyba tez sa trójpodziały boginii, Saraswati, Lakszmi, Kali albo Durga? Czy to jest ten sam mechanizm czy cos zupelnie innego? Zawsze myslałem ze Kali to taka Starucha-Zniszczycielka ale moge sie mylic
No cóż, słuchajcie, ja tu widzę dwa różne pytania i morze warto je rozdzielić. Jedno to - czy trójpodział istniał historycznie jako spójny system w wielu kulturach? Drugie - czy ten archetyp ma jakiś sens psychologiczny albo kosmiczny niezależnie od historii? Bo można odpowiedzieć "nie" na pierwsze i "może tak" na drugie i oba te stanowiska są logicznie spójne. Mnie interesuje to drugie bardzej bo ta triada Panna-Matka-Stara na prawde dobrze opisuje etapy mojego własnego życia i chyba wielu kobiet i to mi daje do myslenia niezaleznie od Gravesa. Tak mi to siedzi w glowie
No wlasnie to mnie tez zastanawia - ta triada pasuje... Tzn, przepraszam, ta triada ma sens na poziomie kobiecego doświadczenia ciała, prawda? Menstruacja, ciąża-macierzyństwo menopauza. To są realne fazy biologiczne. Może dlatego ta symbolika pojawia sie w różnych kulturach niezależnie bo ciało kobiety po prostu tak działa? A nie dlatego że jeden archetyp rozchodzi się po świecie.
To jest bardziej sensowne wytłumaczenie niż szukanie jakiegoś jednego pierwotnego źródła. Niezależna konwergencja - różne kultury docierają do podobnych symbolik bo opisują to samo, czyli cykl życia. I przy okazji - warto hyba sprawdzić czy te triady naprawdę sa triAdami czy my wstecznie robimy z nich triady. Np. Hekate - niektórzy twierdzą że jej trójkształtność to dużo późniejszy wynalazek hellenistyczny, a wcześniej była poprostu boginią przejść bez tego podziału na trzy. Zna ktoś źródła na ten temat?
A co z Maryją w chrześcijaństwie? Bo czytałam gdzies ze kult Maryi ma korzenie wlasnie w dawnych boginiach maatce tak naprawdę i ze chrześcijaństwo "wchłonęło" tę potrzebę kultu kobiecości. Nie wiem na ile to prawda bo nie jestem ekspertem ale jakoś mi to siadda intuicyjnie. I czy Maryja tez pasuje do tej triady jakoś?
Hmm, Maryja do triady trochę siłą pasuje bo jest "wiecznie Panną" (dogmat) a zaraem Matką wiec jusz pierwsze dwa człony są ze sobą w dziwnej sprzeczności. Stara w tym zestawie raczej nie ma miesca. Teoria o wchłonięciu kultów bogiń przez Maryję jest popularna ale historycznie wyjątkowo turdna do udowodnienia - to jeden z tych tematów gdzie korelacja jest mylona z przyczynowością. Że oba kulty wyróżniają kobiecą potsać to za mało żeby wyciągać wniosek o ciągłości.
A ja zawsze myslalam ze trzy to magiczna liczba poprostu i stad tyle trójek w religiach, jak Trojca Swieta w chrzescijanstwier czy te wszystkie triady... Nie czeba szukać jakiegos głębszego powodu? 😉
Ja mam inne pytanie bo trochę zgubiłam wątek - czy ta Stara, ta trzecia twarz, jest zawsze postacią negatywną? Bo mi się kojarzy z czarownicą, z groną babą, ze śmiercią... Ale morze to jest nasze zachodnie wypaczenie??? Pamiętam że w jakimś tekście czytałam że Starucha była szanowana bo nisola mądrość, nie że budziła strach.
Baba Jaga! No wlasnie chciałam to wrzucić. Ona jest super przykładem na to że Starucha w słowiańskim świecie nie jest prosta i jednoznaczna. Daje zadania, testuje, pomaga albo zjada - zależy jak się do niej przyjdziesz. To jest dokładnie to co Tekla pisze o ambiwalencji. Mam pytanie do bardziej znających temat - czy Baba Jaga była częścią jakiegoś spójnego systemu trójbogini u Słowian, czy to raczej samodzielna postać?
Ale właśnie to jest ta trudność z całym tematem - dla tradycji które miały piśmienność mamy więcej materiału więc wiemy więcej... Dla tradycji oralnych zostaje nam folklor i rekonstrukcja. Brak dowodów nie jest dowodem braku, prawda? Może Słowianie mieli swój trójpodział bogini i po prostu nam sie nie zachował w takiej formie. Albo morzze nie mieli. Nie wiem jak to rozstrzygnąć. :/
Czytam tą dyskusję z zainteresowaniem i mam wrarzenie ze wszyscy bardzo skupiamy sie na historycznosci a trochę za malo na tym co ta triada mówi o samej kobiecosi jako zasadzie. Czy to nie jest tak ze ona opisuje jaiiks cykl który dotyczy nie tylo kobiet???? Rozumiem ze to symbole kbiece ale ten schemat narodziny-rozkwit-koniec albo sianie-wzrost-zbior wydaje mi sie ze dotyczy wszystkiego kadżego procesu. Może dla tego jest tak powszechny
No milczę bo trochę sie kręcimy w kółko szczerze mówąic. Ale dobra. Mechanizm wspólny czy nałożony? Myślę że obie rzeczy naraz i to nie jest sprzeczność. ludzki umyysł jest skrojony na trójdziały - początek, środek, koniec,i to biologicznie... Więc konwergencja jest realna. Ale z tego nie wynia że każda triada bogiń opisuje to samo - Tridevi, Moiry, Norne, Brygida mają różne loiki wewnętrzne. Wrzucanie ich wszystkich do jednego worka "Panna-Matka-Stara" to jest właśne ten problem z którym Graves narobił zamieszania
To co Filomena mówi o Nornach to ciekawy przyklad wlasnie dla tego że Urd, Werdandi, Skuld to nie fazy życia kobiety tylko fazy czasu - przeszłość, teraźniejszość przyszłość... I są to postacie które przędą los, nie które go żyją. Moiry greckie podobnie. Więc nawet jeśli wizualnie mamy trzy kobiety - to funkcja jest zupełnie inna niż w tryktadzie cyklu życia. Chyba właśnie tu czeba by zdecydować: czy tematyzujemy trójkę bogiń wogóle czy konkretnie triadę fazową?
No wlasnie to jest moje pytanie od początku - czy Panna-Matka-Stara to jest osobna kategoria z własną logiką, czy to tylko jeden wariant trójek boskich wogóle. @Ninogniewa jak ty to widzisz? Bo mam wrażenie że ty i Filomena tu się trochę nie zgadzacie
Ee tam,różnimy sie hyba tylo akcentami... Ja bym powiedziała że triada cyklu życia kobiety to jest podkategoria szerszego wzorca trojniaczego, ale podkategoria z wyraźną specyfiką: jest ucieleśniona, biologiczna i związana z czasem człowieka a nie kosmicznym. Nornów nie rodzi się i nie starzeją. Hekate - w zależności od epoki - morze być i jednym i drugim, stąd jej popularność jako przykładu, bo można ją czytać na wiele sposobów :/
No popatrzcie dobra przepraszam że wchodzę z boku, ale chce się upewnić że dobrze rozumiem ten wątek z Hekate. Ona jest trojaka bo ma trzy głwy / trzy twarze czy dlatego że stoi na rozstajah i to są trzy drogi? Bo gdzies czytałam że to drugie jest ważniejsze a te trzy twarze to późniejszy dodatek wizualny... Ale morze coś pomieszałam
Rozstaje! To ma sens. Trzy drogi = trzy wybory = trzy możliwości losu. I stąd łączenie z Nornami i Moirami wlasnie, bo one wszystkie stoją jakoś w tym punkcie decyzji. To jest coś innego niż cykl życia zgadza sie?
No niestety ale czekajcie czy te dwie osie nie mogą być jednocześnie??? Bo np. w momenie menopauzy kobieta staje na rozstaju w sesie tożsamościowym. przestaje być jednyym, staje sie czymś innym... To jest jednoczesnie faza cylku I punkt wyboru. Może właśnie dla tego "Stara" jest taka ambiwaelntna w różnych tradycjach - bo ona jest i etapem i strażniczką progu
O matko to jst ciekawe. Stara jako strażniczka proguu... To by wyjaśniało czemu tyle z tych postaci stoi na skraju: Baba Jaga w lesie, Hekate na rozstaju, Kalí na spalonym polu. One są dosłownie na granicy
Z mojej strony, i Kali jest akurat ciekawa bo ona nie jest "stara" w sensie dosłownym, prawda? Ona jest raczej przodkowa, pierwotna. A jedocześnie jest tym wymiarem Bogini ktury przekracza,niszczy, jak dla mnie kończy. Więc może "Stara" w tej triadzie nie znaczy dosłownie starość tylo... Kres? Transformację?? Nie wiem jak to dobrze ująć 😮
@Lirkaa trafnie wyczuwa że "Stara" to raczej zasada niż wiek... W sankhji i w tantryzmie jest pojęcie Mahakali - "wielkiego końca" - jako aspektu Bogini który nie jest stary ani młody jest poza czasem wlasnie dla tego że jest jego kresem. To sie pokrywa z tym co mówisz. Problem z naszym europejsikm słowem "stara" jest taki że od razu uruchamia konotacje wiekowe i estetyczne, a oryginalne znaczenie tej "trzeciej twarzy" w wielu tradycjach to jest "ta ktura jest po", czyli transformacja, przekroczenie, śmierć-i-co-dalej
@Hania,to ładnie brzmi ale wolę być szczeera - to "samo z czaesm ma sens" to jest trochę myśleine życeniowe. Głębsze warstwy zncazeń nie pojawiają się same z siebie, trzeba się z nimi zetknąć. Inaczej zostaje się na poziomie "to symbol kobiecości" i tyle. Co nie jest złe samo w sobie ale nie nazwijmy tego rozumieniem tradycji
Mam takie pytanie morze trochę naiwne ale skoro tyle mówicie o tej triadzie to czy są jakieś współczesne tradycje gdzie ona jest naprawdę żywa, nie tylo jako symbol ale jako coś praktykowanego? Wicca to oczywisty przykład ale czy jest coś jeszcze?
