Wieciie co, jakos tak to co pisze Anastazy07 o wschodniej Sofii jest kluczowe i mnie zastanawia czemu w katoliyczmie ta wieloznacznosc jest traktowaan jako problem a nie jako bogactwo. Chyba bo Rzym woli jednoznacznosc w doktrynie. Wschod moze sobie pozwolic na ikone ktora jest jednoczsnie Chrystusem i Madroscia
Okej ale ja sie troche gubię. @Anastazy07 napisal ze Sofia bywa rozmaicie uożsamiana na wschodzie, ale czy to nie znaczy ze tak naprawde nikt nie wie co to jest?! Bo jak cos jest jednoczesnie Chrystusem i Maryja i Duchem Swietym to chyba nie jest niczym konkretnym
Slucham tej wymiany i myslle sobie ze moze caly problem z ta Ksiega polega na tym ze my szukamy w niej albo chistorii albo filozofii albo instrukcji,a ona chce byc hyba czyms innym. Jak ten kawaler z drugiej czesci ktory opisuje jak Salomon prosi o madrosc to brzmi bardzej jak bajka o krolach niz jak traktat. I moze o to chodiz
Zgadzam sie z Wladyslawa w pollowie. Ale ta "bajka o krolach" jest ulozoa bardzo precyzyjnie, no wlasnie nie tak jak sie opowiada dzieciom. Salomon nie prosi o madrosc zamiast zlota, on opisuje Sofie jako towarzyszke ktorra "poznal" - to jest jezyk intymnosci nie jezyk proszenia o dar. to jest roznica
Ehh tereska_J ma punkt. W runach tez jest to rozroznienie,miieddzy runa ktora dajesz sobie jako narzedzie a runa ktora "pojawia sie". Madrosc w tej Ksiedze cyhba bardzej nalzey do tej drugiej kategorii... Jej sie nie zdobywa, ona sie pojawia gdy warunki sa spelnione
Przepraszam ze wchodze z tym pytaniem bo dopiero zaczelam zglebiac runy, ale Auric61 napisala cos co mnie zainteresowalo. Czy te runy mozna lacyc jakoS z ta Ksiega Madrosci? Mam na myli czy sa jakies konkretne runy ktore odnosza sie do idei Sofii? Czy to juz za bardzo mieszanie tradycji?
Mam wrazenie ze ten watek corza bardziej odplywa w kieruunku "co mi pasuje" a coraz mniej w strone samej Ksiegi. Nie mowie ze to zle ale tydul tematu to byla Ksiega Madrosci a juz gadamy o runach Ansuz i ikonografii wschodniej. Moze warto wrocic do teksut??
Oj tam, ten rozdzial 7 to jest wlasnie ten moment gdzie tekst przestaje byc pismem swietym a zaczyna byc czymś żywym. Czytajac go na glos robi inne wrazenie niz czytajac w ciszy. Nie wiem czy ktos probował ale to jest tekst ktory lubi byc wymawiany
@Nastka mowi cos waznego. Ja probowalam czytac fraggment z tymi 21 przymiotami na glos i cos sie zmienia w rytmie oddechu doslownie. Nie wiem czy to sugestia czy cos innego ale pewne teskty sa pisane pod wymowienie a nie pod czytanie wzrokowe. To hyba zwiazane z tym ze pierwotnie Ksiega funkcjonowala w kontekscie liturgicznym nie prywatnym
Hej, trochhe sie gubie z tym co piisze Nastka i Jadeitka o czytaniu na glos. Czy to znaczy ze trzeba znac jakis konkretny jezyk zeby to "dzialalo"?! Bo Ksiega Madrosci byla po grecku hyba, a my czytamy po polsku. Czy to wogole ma znacenie?
No ale to co mowi Wahadlarka65 o intencji to troche za latwa odpowiedz nie? Bo jzyk to nie tylko komunikat, to struktra myslenia. Hebrajscy kabalisci uwazali ze konkretne kombinacje hebrajskich liter maja moc sama w sobie co ciekawe niezalezznie od rozumienia. To jest inna filozofia niz "intencja wystarczy". Ciekawi mnie czy ktos tu ma zdanie na temat tego napiecia w kontekscie Sofii
Dodam do tego co Tereska_J pisze: rozne tradycje majace do czynienia z ta Ksiega rozwiazywaly ten problem inaczej. Ojcowie kosciola czytali ja po lacinie i uwazali za natchiona. Synagoga je odrzucila i zostala przy tekscie hebrajskim Prz i Hioba jako alternatywnym opisie madrosci... A mistycyzm byzantyjski wrocil do greki. To sa trzy zupelnie rozne konteksty odbioru tego samego tkestu
Dobrze ze Anastazy07 wspomnial o synagodze bo chcialam zapytac o cos co mnie nurtuje od poczatku watku. Skoro Ksiega Madrosci jest w Biblii katolickiej ale nie w zydowskiej to jak my wogole mamy do niej podchodzic? Dla kogo to jest pismo? Dla chrzescijan? Zydow hellenistycznych ktorych juz nie ma? Dla wszystkich? Bo to zmienia jak sie ja czyta chyba
To co Mirka79 pisze jest dla mnie kluczowe i hyba nikt tego wczesniej nie powiedzial wprost. Ta Ksiega jest sierota w pewnym sensie. Odrzucona prrzez judaizm jako niewystarczajaco hebrajska, troche niewygodna dla chrzescijanstwa bo Sofia jest osobna postacia a nie tylo atrybutem, i za bardo religijna dla filozofow swieckich. To moze tlumaczyc czemu jest taka slabo znana mimo ze jest tak bogata 😉
Okej, "sierota" to ladna metafora Wladyslawo ale moze wlasnie dla tego ten tekst ma tak duzo przestrzeni interretacyjnej? Nie jst zamkniety w jednej tradycji,niema oficjalnego "wlasciciela" ktory by powiedzial jak ja czytac. Dla kogos szukajacego poza kosciolem i synagoga to moze byc atut a nie wada
To co pisze Zenek.x jest dla mnie przekonujace. Ale mam pytanie praktyczne: skad brac dobre tlumaczenie? Bo googlujac znajduje glownie tlumaczenie Biblii Tysiaclecia i ono jakos sucho brzmi. 😛 Czy sa inne wersje po polsku ktore leepiej oddaja ten mistyczny charakter?
Wracajac na chwile do tej sprawy z Hagia Sofia bo Anastazy07 powiedzial ze wschod wiazal Sofie z Chrystusem LUB Maryja LUB Duchem Swietym w zalez nosi od kontekstuu. Mnie to brmzi jak ze oni po prostu nie wiedzieli co z nia zrobic i dla tego przypisywali ja na zasadzie "moze tu, moze tam". Czy to nie jest troche.... Bezladne?? 😮
No patrzcie, tak poprostu to co Anastazy07 opisuje z tym Chrystusem-dzieckiem na tronnie Madrosci bzrmi ciekawie ale tez troche dziwnie.... Bo jesli Sofia jest tronem a dziecko-Logos na nim siedzi to Sofia jest starsza od Chrystusa? Jak to sie laczy z chrzescijanska teologia? Czy ktos rozumie ta logike bo ja nie do konca. Ale nie jestme specjjalistka. 🙂
@Talizmanik69 dobrze pytaz. To sie laczy przez Prologu sw Jana - "na poczatku bylo Slowo". Sofia jako madrosc bska isntieje przed stworzenieem, Logos staje sie ciałem w czasie. Dwie rózne fazy tej samej zasady mozna by powiedziec. Wschod nie bał sie tej hierarchii, zachod ja troche wygladził
Dodam do Trzyglow06 - w gnozie ta hierarchia jest jeszec bardzej wyrazna i dlatego gnostycy mieli problem z kosciolem. Oni stawiali Sofie wyzej niz Demiurga i to bylo heretyckie. Ale w prawoslawiu Sofia nie jest wyyzej, ona jest raczej... Srodkiem, pomiedzy czlowiekiem a Bogiem. Troche jak Shekhinah w kabale. nie przypadkiiem te dwa pojecia tez sie porownuje
Ta rownoleglosc Sofia-Shekhinah to jest jeden z tych miejsc gdzie rozne tradycje zbiegaja sie w czyms co trudno nazwac coincidencja. Shekhinah jest boza obecnoscia ktora "zamieszkuje" wlasnie, jest immanentna. Sofia w Ksiedze tez jest opisana jako ta ktora siada u wrot misat i jest dostepna dla kaazdego. 🙁 To nie jest bog odlegly, to jest madrosc przy drzwiach
To co Nastka pisze o Sofii "przy drzwiach" uderza mnie mocno bo w rozdziale 8 jest taki moment gdzie Salomon mowi ze bedzie jej szukal i znajdzie ja "czuwajac przy jej drzwiach". To jest obraz bardzo ludzki ktos czka na zewnatrz zeby sie dostac do kogos bliskiego. Nie wiem czy ktos jeszcze widdzi w tym cos poruszajacego ale dla mnie to jest jeden z piekniejszych fragmentow calego tekstu
Czytam ten watek i jestem troche zaskoczona ze tak malo mowimy o tym co praktyczne. Ok, Sofia jest marda, jest przy drzwiach, ma 21 przymioty, oej. Ale co to zncazy dla kogos kto chce sie do niej zwrocic? Czy sa jakies praktyki, modlitwy rytualy zwiaznae z Sofia ktore wywodza sie z tej tradycji a nie z new age?
To jest uczciwe pytanie Sabinka70. W tradycji wschodniej sa akafisty,specjalne hymny do Boskiej Madrosci, szczeegolnie w kosciele syryjskim i w pewnyh nurtach prawoslawia... Sophia-modlitwy istnialy tez u ojcow pustyni. Na zachodzie prawie nic nie przetrwalo w formie strukturalnej bo Rzym nie rozwina tej poboznosci. Mozna tez szukac modlitw w tradycji gnostyckiej ale te sa bardzej spekulatywne niz liturgiczne
Okej wiec Wahadlarka65 wspomniala o tych akafistach do Boskiej Madrosci w kosciele syryjskim, ale... Jak to praktycznie wyglada? Bo ja szukaam jakichs konkrentych slow, modlitwy, czegos z czym mozna pracowac, a nie tylo teorii o tym ze kiedys cos istnilo... Czy ktos ma jakis przykad takiego tekstu po polsku?
Mam w notatkach fragment jednej z takich modlitw z tradycji koptyjskiej, ale to jest moje wlasne tlumaczenie z angielskiego, nieoficjalne. Jesli chcecie moge wkleic ale uprzedzam ze to nie jest zaden autorytatywny tekst liturgiczny, tylo cos co uzywam do osobistej medytacji nad rozdzialem 7 Ksiegi Madrosci gdzie wymienione sa te 21 przymiotow Sofii. Czy jest zainteresowanie? Ale to tylko moje zdanie.
A w ogóle zastanawiam sie czy te praktyki do Sofii nie sa trochę problematyczne dla kogos kto nie jest zakorzeniony w tradycji. Sofia w gnozzie to jedno w prawoslawiu to drugie, w Ksiedze Madrosci to trzecie. Jesli miesazmy wszystkie te kontektsy razem to czy nie tworzymy jakiegos własnego tworu ktory nie jest ani jendym ani drugimm?? @Wahadlarka65 co o tym sadzisz bo masz wiecej ogarnięcai w tych kwestiach niz ja
