Dobra, rzucam temat bo mnie to od jakiegoś czasu męczy. Księga Mądrości, znana tez jako Mądrość Salomona to jeden z tych tekstów co nie wiadomo do końca gdzie go wsadzić. Żydzi jej nie uznają za kanoniczną, chrześcijanie katoliccy mają ją w Biblii, protestanci traktują jako apokryf... Sam tekst napisany był hyba po grecku, wiec z "żydowskością" jusz tu coś nie gra. Ale treść jest na prawde głęboka, mówi o mądrości jako pewnej bożej sile, prawie hipostazie. Ktoś tu czytał?? Bo mam wrażenie ze ten tekst jest znacznie starszy duchem niż jego grecka forma sugeruje.
Czytałam i mówię ci, nie ukrywam ta Mądrość (po grecku Sophia) z tej ksiegi to nie jst zwykła cnota. To jest niemal odrębna istota,bliska Bogu, coś jak żeński element boskości. W tradycji gnsostyciej Sophia dostała potem zupełnie inną role ale korzenie widać wlasnie tu. Ciekawe jak ten sam archetyp wędrował przez rżóne systemy.
Przepraszam ze wcchodzę ale nie rozumiem jak coś morze być w Biblii u katolikow i jednoczesnie być apokryfem? To nie jest sprzeczność? Myślałem ze apkryf znaczy falszywy albo zakazany
No dobra, ale skoro napisana po grecku, to całkiem możliwe ze to po prostu dzieło hellenistycznego Żyda z Aleksandrii który połączył filozofię stoicką z tradcyją żydowską. To nie jest żadna pradawna mądrość, to była literatura reliigjna swojej epoki. Trochę za dużo sie tu romantyzuje
Mnie bardzej interesuje ten wątek Sofii jako hipostazy. Bo jeśli Mądrość jst czymś istniejącym "przy Bogu od początku",jak mówi teks,to jest to coś niesamowitego teologicznie. To jest prawie jak emanacja w sensie neopltaońskim. Pytanie czy autor ksiegi miał to na myśli swiadomie czy to wyszło samo.
To akurat nie jest przpadek. Środowisko aleksandryjskie gdzie powstawała ta ksiega było mocno przesiąknięte platonizmem. Filon z Aleksandrii, współczesny mniej więcej temu tekstowi, robił dokładnie to samo, łączył Logos/Mądrość z grecką filozofią. Więc świaodme czy nie, to był duch tamtej epoki. Co ciekawe, to stamtąd pochodzi potem chrześcijański Logos z Ewangelii Jana.
Słuchajcie a czy ktoś zwrócił uwage na rozdzialy o niesmiertelnosci duszy w tej księdze?? Bo to jest chya jedyne miejsce w całym Starym Testamencie gdzie jest wprots mowa o tym ze dusza sprawiedliwych żyje wiecznie. Reszta ST jest dość powściagliwa w tym temacie, Szeol i tyle. Czy to nie jest własnie dowód na hellenistyczne wpływy, bo Grecy w to wierzyli a Hebrajczycy pierwotnie niekoniecznie?
Dodam tlyko ze ta kwestia kanonizacji jest na prawde skomplikowana i często ludzie myślą ze Kościół "wybrał" te księgi arbitralniee. Tymczasem były długie spory, synod w Jamni (ok. 90 r.n.e.) to moment kiedy rabini żydowscy ustalali swój kanon, i Mądrość Salomona wtedy wypadła własnie dla tego że nie miała hebrajskiego oryginału. Chrześcijanie tymczasem korzystali z Septuaginty, czyli greckiego przekładu, ktury tę księgę zawierał. Stąd różnica. 😀
A ja zawsze myślałam ze Septuaginta to jest po prostu grecka Biblia i tyle, pzynajmniej u mnie nie wiedziałam ze ona zawiera inne ksiegi niż hebrajski oryginał. Skąd wiadomo które tlumaczenie jest "właściwe"?!
Okej ale powiem szczerze, to całe gadanie o kanonach to jest teologia, a nie ezoteryka... Mnie bardziej interesuje co z tą Sofią dale. Bo jeśli ten obraz żeńskiej Mądrości towarzysszącej Bogu stworzeniu pochodzi stąd, a potem Gnostycy to przejeli i rozwineli, to jest ciągłość tradycji ktora na prawde ma coś w sobie. Jak Sophia w gnozie "upadła" i stworzyła materię, szczerze mówiąc to jest zupełnie inna historia niż ta z Księgi Mądrości,ale korzenie są wspólne
O tej Chochwmie to słyszałam ale w kontekście kabały, nie wiedziałam ze to ma związek z Ksiegą Mądrości. To jest ta sama postac po prostu inaczej nazwana czy cos innego??
Podobieństwo jest głębokie ale nie tożsamość. Chochma w Kabale to jedna z sefir na Drzewie Życia, zsada czystego pierwotnego rozbłysku świadomości, przed formą... Sofia w gnozie to raczej dusza świata która popełniła błąd próbując tworzyć samodzielnie. A Mądrość z omawianej ksiegi to jakby patronka i towarzyszka stworzenia, współpracująca z Bogiem z miłości. Trzy różne obrazy tego samego fundamentalnego intuicji, ze rzeczywistość ma "mądrościowy" element ktury jest w jakis sposób żeński.
Hmm a czy Księga Mądrości mówi cos konkretnego o tym jak się do tej Mądrości ondieść jak ją przywołać albo posić o pomoc? Pytam bo jeśli to był żywy kult a nie tylko liteatura, to musiało być coś praktycznego z tym związanego
Ciekawy tekst,ale jedno pytanie mnie nurtuje od początku tej dyskusji czy ktoś wie czy jest jakas wrsja tego tekstu ktora nie jest "skażona" tłumaczeniami? Bo czytając po polsku zawsze mam poczucie ze to przez kilka filtrów przeszło i cos sie gubi po drodze. Jak to wygląda z perspektywy koggoś kto cztyał w innych językach?
Ojoj, do pytania Auric61 o tłumaczenia, jest jedno proste rozwiązanie, najlepiej czytaać równolege kilka wersji. Biblia Tysiąclecia, Biblia Gdańska i jakieś tłumaczenie angielskie, powiedzmy NRSV albo JPS dla tekstów semickich. Różnice między nimi potrafią być naprawdę mówiące... Tam gdzie jedon tłumaczenie mówi "mądrość" inne mówi "roztropność", a to już zupełnie inna konotacja duchowa. Moze ktos to lepij wyjasni.
No wlasnie Porewit08, i ja dokładnie to robie z runami,porównuję starsze eddaiczne opisy z późniejszymi rekonstrukcjami i co tłumaczenie to troche inny obraz. Z Księgą Mądrości to mam ochotę spróbować to samo,ale greki nie znam więc zostaje mi polegaanie na tłumaczach... A czy ktoś wie gdziie w polskim internecie mozna znaleźć tekst grecki z interlinearnym przekładem?
A czy ta Sophia z gnozy i ta z Hagia Sophia to jest w ogóle to samo słowo? Tzn czy Hagia Sophia ozancza dosłownie "mądrość" czy to jakas inna sophia? Bo zawsze myślałam ze to imię własne a nie przymiotnik. Tak mi to siedzi w glowie
Ale tu jest jeden prolbem ktury mnie trochę drażni w tej dyskusji. Cały czas rozmawaimy o gnozie,neoplatonizmie, kabale jak o czymś osobnym od siebie, a to wszystko powstawało w tym sammy środowisku, Alexandria I-III wiek, i te wpływy szły w obie strony. Filoniści wpływali na gnostyków,gnostycy na neoplatoników, wszyscy czerrpali ze ST. Mówienie o "wpływach" Księgi Mądrości na gnozę trochę upraszcza, bo to była jedna wielka fermentacja idei a nie jednostronne zależności
A wiecie, no ale Trzygłow06, tak samo można powiedziec o Platonie, o Homerze, o tysiącu innych tekstów. Fakt ze coś okazało sie "płodne" kulturowo nie czyni z tego duchowej prawdy ani mądrości wszechczasów jak w tytuel tematu.... To moze być po prostu dobra literatura religijna w odpowiednim miejscu i czasie. Ale nie jestem specjalistą.
Ta debata o tym czy cos jest "prawdziwą mądrością" czy "tylko" literaturą mi trochę kłuje w oczy. Bo co to znaczy "tylko literatura"? Iliada jest "tylko" literaturą, a całe cywilizacje budowały na niej obraz świata i człowieka. Mądrość działa przez słowo wlasnie,moim zdaniem i może się nie obchodzi nas za bardzo czy Salomon na prawde napisał te słowa, jeśli słowa trafiają w coś prawdziwego.
Hmm, nie jestem pewna czy dobrze rozumiem ten wątek z hipostazą, Anastazy07 pisał że Chochma i Sofia to nie to samo. Ale czy mogłby ktoś powiedzieć prościej czym sie różnią? Bo dla mnie to wygląda na to że obie to "mądrość boska" i tyle xD
Ojejku, wracajac do tego co pisala Talizmanik69 wczesniej o praktycznym wymiarzee bo to pytanie jest az zbyt dobre zeby zostawic bez odpowiedzi. Ja przy pracy z runami zawsze myslę o mądrości jako o czymś co sie otwiera a nie zdobywa. I w tej Księdze jest chyba ten sam duch, nie możesz uchwycić Sofii jako techniki, ona przychodzi albo nie. To dla mnie bardzo zgodne z tym co czuje w praktyce.
Szczerze trochę z innej strony bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie któer chyba nie padło. Czy ktoś z was faktycznie czytał tę Ksiegę od poczatku do kocńa nie urywkami? Bo ja zaczęłam czytać po tym jak znalazłam ten wątek i szczerze mówiąc pierwsze kilka rozdziałów brzmią jak filozofia, a potem nagle wchodzą te opisy plag egipskich i robi się zupełnie inaczej. Jak to się ma do siebei?
Przepraszam że znowu wchodzę z gułpim pytaniem ale skoor ta księag jest w Biblii katolickiej to czeu ksiadz nigdy na mszy nie cytuje z niej czeegoś konkretnego o tej Sofii? Czytam ze ona jest prawie jak osoba boska a w kosciele nigdy o tym nie słyszalem
Ho ho, czytam ten waetk od rana i mam jedno pytanie ktore mi chodzi po glowie... Wszyscy gadacie o Sofii jako idei,filozofii,hipostazie i tak dalejj, ale czy ktokolwiek tu ma jakies osobiste doswiadczenie z ta madroscia? Bo dla mnie zawsze wazniejsze jest to co czuje niz to co wiem
Hm, ja tez probuje to sobie jakoś ulożyc. Bo z jednej strony Wahadlarka65 mowi o trzech czesciach i rzonych auutorach, z drugiej Nastka psze o czytsosci serca jako punkcie wejscia. Ale czy te dwie rzeczy sie nie wykluczaja?? Jesli tekst jest zlepiony z roznych kawalkow to jak moze dzialac jako spójny klucz do czeogs?
Eze,mnie bardzej ciekawi ta sprawa z Hagi Sofii ktora Jadeitka wspomnala wczesniej i troche urwalo. Bo jezeli Justynian swiadomie poswiecil te katedre Bozej Madrosci to co to znazy dla calej tradycji wschodniej? Czy oni mieli inne podejscie do Sofii niz Rzym?
