Forma bez treści - to jest dość przerażający obraz jeśli dobrze rozumiem. Czyli klipot to jest coś jak rzeczy które istnieją ale są puste w środku? I te dybbuki - czy one gdzieś się tam mieszczą w tej strukturze?
To jest właśnie ten punkt w którym kabała i tarot bardzo wyraźnie się stykają - te warstwy duszy przekładają się na poszczególne światy w Drzewie Życia, a światy z kolei mają swoje przyporządkowania w tarota. Pracując z kartami możesz dosłownie poruszać się po tej mapie, przynajmniej taka jest idea.
No właśnie to jest to co mnie zawsze trochę irytuje w tych dyskusjach - mamy oryginalną tradycję żydowską, a potem całą warstwę zachodniej okultystyki która to wzięła, zmieszała z czym chciała i mówi że to "kabała". Czy jest w ogóle jakaś nazwa żeby odróżnić te dwie rzeczy? Żeby wiedzieć o czym ktoś mówi?
No właśnie wróćmy do tej struktury bo mnie to ciekawi. Drzewo Życia z tymi sferami to jest dla kabalistów dosłowny opis tego jak zbudowany jest wszechświat, czy bardziej taka mapa medytacyjna? Bo jak czytam opisy sefirot to nie jestem pewny czy to jest kosmologia czy psychologia.
Adam Kadmon - czy to nie jest podobna idea do tej w hinduizmie, gdzie kosmiczny człowiek Purusha dzieli się na części i z tych części powstaje wszechświat? Nie wiem czy to jest czysty zbieg okoliczności czy może jakaś wspólna bardzo stara idea, która gdzieś kiedyś ma swoje źródło.
Dobra, ale jak rozumiem, to Ejn Sof - ta nieskończoność bez końca - to jest coś zupełnie poza poznaniem, prawda? Żadnych atrybutów, żadnych cech. Jak w ogóle można budować na tym podstawę religii czy duchowości? Nie możesz się modlić do czegoś co z definicji jest poza jakimkolwiek opisem.
Trochę mi to przypomina jak w różnych religiach jest Bóg i aniołowie - niby jeden Bóg ale jednak do różnych świętych czy aniołów też można się modlić, jakby każdy miał swoją dziedzinę? Nie wiem czy dobrze to porównuję, ale coś podobnego czuję.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się - czy kabała mówi coś o tym jak powinna wyglądać codzienna praktyka? Wszystkie te opisy sefirot i Drzewa Życia to jest teoria, ale czy jest coś konkretnego co człowiek miał robić żeby się z tym łączyć?
Tikkun w sensie kosmicznym pochodzi właśnie od Lurii, to jego wkład. Wcześniejsza kabała, ta z Zoharu, nie miała tak rozbudowanej idei naprawy - była bardziej opisowa. Luria dodał dramatyzm i historię: coś się stłukło, trzeba naprawić. To dlatego jego szkoła zyskała taką popularność, szczególnie po wypędzeniu Żydów z Hiszpanii - ta narracja o rozbiciu i naprawie była wtedy niezwykle bliska ludzkim doświadczeniom.
Ja bym tu nie stawiała tak ostrego albo-albo. Nawet jeśli system powstał w konkretnym kontekście, to nie znaczy automatycznie że jest tylko projekcją. Freud stworzył psychoanalizę w bardzo konkretnym środowisku wiedeńskim na przełomie wieków i też można powiedzieć że to projekcja tego środowiska - a jednak wiele osób uważa że coś uchwycił.
A te iskry które Luria opisuje - one są w każdym człowieku, w każdej rzeczy? Czytałam gdzieś że niby w każdym kawałku materii jest iskra boska i to dlatego nie można tak po prostu czegoś niszczyć. Czy dobrze to rozumiem?
To bardzo mi przypomina hinduską koncepcję atman w każdej istocie. Albo to co mówią niektóre tradycje buddyjskie o naturze Buddy obecnej we wszystkim. Czy to jest przypadek czy może te wszystkie tradycje opisują podobne doświadczenie?
No właśnie, to mnie zastanawia - skoro coś się stłukło na poziomie kosmicznym, to kto lub co to stłukło? Czy Luria mówił o jakimś błędzie? Bożym błędzie? Bo to brzmi dosyć odważnie jak na religijny system.
To trochę jak z teodyce w innych religiach - skąd zło, skąd cierpienie. Kabała daje własną odpowiedź: zło to skutek rozbicia, fragments które odpadły. To jest przynajmniej jakaś odpowiedź, choć oczywiście można pytać czy wyjaśnia czy tylko przesuwa problem.
Zaczęłam czytać o astrologicznych elementach w kabale i wygląda na to że sefiry były łączone z planetami - Netzach z Wenus, Hod z Merkurym i tak dalej. Czy to jest oryginalny element kabały czy późniejsze nałożenie ze strony zachodnich systemów?
Właśnie to mnie ciekawi w całej tej dyskusji - czy kabała jest przede wszystkim systemem opisowym, czyli mapą rzeczywistości, czy też systemem praktycznym, czyli czymś co się robi, a nie tylko rozumie? Bo z jednej strony mówicie o kosmologii, teodycei, strukturze Ein Sof, a z drugiej przecież był cały nurt kabały praktycznej z amuletami, imionami Boga i tak dalej. Jak to się łączy z tym co opisuje Dziewanna?
