Forum

Asystent AI
Języki święte - ara...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Języki święte - arabski, łacina, sanskryt, hebrajski - czy słowa mają moc?

Strona 1 / 2

Wpisy: 572
Rozpoczynający temat
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczęłam ostatnio czytać o sikhizmie i utknęłam przy jednej rzeczy - w Guru Granth Sahib, czyli ich świętej księdze, język Gurmukhi jest traktowany niemal jak byt sam w sobie, nie tylko jako nośnik treści. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest podobne do tego, jak w islamie traktuje się arabski Koranu, albo jak w tradycji hinduskiej traktuje się sanskryt. Czy słowa wypowiadane w tych językach mają moc niezależnie od tego, czy rozumiemy ich znaczenie? Pytam poważnie, bo mam wrażenie, że większość z nas recytuje coś bez rozumienia i zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens. Ktoś się nad tym zastanawiał?


Odpowiedz
187 odpowiedzi
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo różne tradycje mają zupełnie różne podejście. W magii zachodniej jest cały nurt, który mówi, że intencja i zrozumienie są ważniejsze od brzmienia. Ale jest też nurt, który twierdzi, że pewne dźwięki mają wibrację niezależną od rozumienia - i tu właśnie wchodzi sanskryt. Mantry sanskryckie są opisywane jako dźwięki, które działają jak klucz do określonych stanów. Czy to nie jest dokładnie to samo, co mówisz o Gurmukhi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Szafranka Ja bym jeszcze dodała łacinę, bo to jest coś, co czuję bardzo blisko. Byłam raz na mszy trydenckiej i ta łacina, której nie rozumiałam ani słowa, robiła coś z przestrzenią wokół. Nie wiem czy to sugestia, czy coś więcej, ale atmosfera była zupełnie inna niż na zwykłej mszy. Jakby słowa tworzyły coś fizycznego. Czy ktoś miał podobne odczucie w kontakcie z językiem, którego nie rozumiał?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No ale to może być po prostu stare kościoły i akustyka, nie? Łacina brzmi tajemniczo bo jej nie znamy, ale gdybyśmy ją znali, to może by tak nie działała. Nie wiem, trochę sceptycznie do tego podchodzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Kanko to jest właśnie interesujący argument, ale on działa w obie strony. Jeśli działałoby tylko przez nieznajomość, to czemu osoby, które przez lata uczą się sanskrytu i rozumieją każde słowo mantry, też mówią o jej sile? Filolodzy klasyczni, którzy znają łacinę na wylot, też opisują coś szczególnego przy liturgii. Może to nie jest kwestia tajemniczości?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

A co to w ogóle jest ten Gurmukhi? Nigdy nie słyszałam. Sikhowie to jest ta religia z turbanami? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale naprawdę nie wiem skąd to pochodzi i czy to jest coś starego jak sanskryt.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Helenka_F tak, sikhowie to religia założona w XV wieku w Pendżabie przez Guru Nanaka. Gurmukhi to pismo, a właściwie alfabet, w którym zapisano Guru Granth Sahib. Sam język to głównie pendżabski i braj bhasza, ale pismo Gurmukhi zostało stworzone właśnie po to, żeby przekazać nauki w formie, która miała być dostępna dla ludu, a nie tylko dla bramińskiej elity znającej sanskryt. I właśnie to jest ciekawe - sikhizm w założeniu odcinał się od kastowości i hermetyczności, a mimo to język tej księgi jest traktowany jako coś sakralnego.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Helenka_F Mogę tu coś dodać od strony wibracyjnej. Hebrajski jest chyba najlepszym przykładem języka, gdzie litery mają przypisane wartości liczbowe i uważa się, że każda litera to osobna energia. Kabała opiera się na tym, że słowa hebrajskie to nie znaki umowne, tylko realne struktury energetyczne. Czytałam, że nawet kolejność liter w słowie ma znaczenie wibracyjne. Arabski zresztą działa podobnie - abjad, czyli system liczbowy liter arabskich, jest używany w islamskiej mistyce.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Monisia_M dobrze to ująłaś z tą kabałą, ale uważałabym z upraszczaniem do "wibracji". Kabaliści mówią o czymś precyzyjniejszym - o strukturze rzeczywistości zakodowanej w języku. To nie jest New Age'owe pojęcie wibracji, tylko coś bardziej filozoficznego. Czy czytałaś coś konkretnego na ten temat, czy to z ogólnych źródeł?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Bylica z kilku różnych, trochę popularnonaukowych przyznam. Może upraszczam, ale czy istota nie jest podobna - że dźwięk lub litera ma znaczenie samo w sobie, niezależnie od tego co oznacza?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Monisia_M no właśnie nie wiem czy to to samo. W kabale litera jest częścią struktury stworzenia, nie po prostu dźwiękiem. W innych tradycjach, np. w tantryzmie, bija-mantry też nie są "dźwiękami o wibracji", tylko konkretnymi kluczami do aspektów boskości. Pytanie do dyskusji: czy te systemy mówią o tym samym zjawisku różnym językiem, czy naprawdę o czymś różnym?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bylica W pracy z czakrami używamy bija-mantr właśnie z tradycji sanskryckiej - LAM, VAM, RAM i tak dalej. Kiedy pracuję z ludźmi nad czakrą gardła, wizualizacja sama w sobie działa słabiej niż dołączenie dźwięku HAM. Nie wiem czy to dowód na "moc języka", ale jest coś w rezonansie fizycznym ciała z określonymi częstotliwościami. Czy to jest to samo co sakralność języka, czy zupełnie inna kategoria?


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

Mam pytanie trochę z boku, ale chyba pasuje - czy te języki mogą coś "robić" we śnie? Bo mi się od jakiegoś czasu śni, że słyszę śpiew, którego nie rozumiem, ale po obudzeniu czuję coś bardzo wyraźnego, jakby spokój albo smutek w zależności od nocy. Zastanawiam się czy to może być związane z jakimś językiem sakralnym, bo brzmienie jest nieludzkie trochę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Emi_94 to ciekawe, ale myślę że warto oddzielić dwie rzeczy - doświadczenie snu od pytania o języki święte. Natomiast nawiązując do naszej dyskusji: jest coś takiego jak nada brahma w tradycji indyjskiej, czyli "dźwięk jest Bogiem" - idea, że wszechświat ma swój pierwotny dźwięk. Może to, co słyszysz we śnie, jest czymś co twój umysł konstruuje, ale buduje to na archetypowych wzorcach dźwięku? Nie wiem. Co Szafranka sądzi - czy w magii jest coś o dźwięku pojawiającym się w snach?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Emi_94 w tradycji magicznej sny z dźwiękami, szczególnie śpiewem, są traktowane poważnie, ale to bardziej temat na osobny wątek. Wracając do pytania o języki - myślę, że twoje doświadczenie dotyka czegoś ważnego. Jeśli dźwięk, którego nie rozumiesz, wywołuje realną reakcję emocjonalną, to może to właśnie potwierdza, że sens rozumiany intelektualnie nie jest jedyną drogą działania słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro np. w sikhizmie ta ksiega jest w konkretnym języku i to jest ważne, to czy sikhowie z Kanady czy Anglii, którzy nie znają pendżabskiego, mają mniejszy kontakt z sacrum? Czy to nie byłoby niesprawiedliwe ze strony tej religii?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Stefcia96 to jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że właśnie sikhizm jest tu wyjątkowy, bo Guru Granth Sahib jest śpiewana - to jest kluczowe. Gurbani, czyli te śpiewy, są muzyką. Może właśnie o to chodzi, że dźwięk muzyki przekracza rozumienie językowe? Czy to nie jest podobne do tego co opisuję z łaciną - że coś działa zanim zdążysz to przetłumaczyć?


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Goplana Czytam tę rozmowę z zaciekawieniem. Pamiętam jak byłem młody i u nas w domu dziadek odmawiał różaniec po łacinie, chociaż nie znał łaciny. Uczył się formułek na pamięć fonetycznie. Zawsze mówiłem sobie, że to bez sensu - modlitwa której się nie rozumie. Ale teraz, po latach, myślę że może w tym było coś innego. Że dla niego to był rytuał i ta łacina właśnie budowała granicę między zwykłym dniem a czymś świętym. Czy to jest to samo co moc języka, czy tylko psychologia?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Bogdan58 a co jeśli psychologia i "moc języka" to nie są dwa różne wyjaśnienia, tylko jedno i to samo? Jeżeli forma słowa buduje granicę między sacrum a profanum - jak to ujmujesz - to ta granica jest realna, bez względu na to, jak ją nazwiemy. W rytuałach magicznych podobna zasada działa cały czas. Formuły nie są tłumaczone uczestnikom, bo przekład zabija funkcję, którą pełnią.


Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Kapturek A czy to znaczy że jak kupię jakiś przedmiot z napisami hebrajskimi albo arabskimi, np. amulet, to on działa tylko dlatego że są na nim te litery? Pytam bo widziałem ostatnio sporo takich rzeczy w sklepach i zawsze się zastanawiałem czy to tylko dekoracja.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Rysiek82 to zależy od tradycji. W kabale jest pojęcie kamei - amulety z tekstami hebrajskimi, które są tworzone przez osobę znającą te teksty i ich znaczenie, w określonych warunkach. Sam napis nie wystarczy. Masowo produkowany amulet z napisem, który ktoś skopiował z internetu, to co innego niż coś napisanego z intencją przez kogoś kto wie co pisze. Ale to jest dłuższy temat.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Kapturek a mnie zastanawia co innego w tym co piszesz o kamei - skoro kontekst i intencja twórcy mają znaczenie, to czy kupiony amulet z napisem w ogóle może działać, jeśli ktoś po zakupie sam go aktywuje jakimś rytuałem? Czy to musi być nierozerwalnie połączone z momentem tworzenia?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Gienia98 to jest pytanie, na które różne tradycje odpowiadają różnie. W kabale ortodoksyjnej - raczej nie, bo kamea ma sens tylko kiedy jest tworzona intencjonalnie przez osobę, która rozumie tekst. Ale są też podejścia bardziej elastyczne, które mówią że rytuał poświęcenia po fakcie jest możliwy. Nie wiem czy to działa tak samo skutecznie, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, to trochę rozczarowujące, bo te amulety z arabskim pismem wyglądają naprawdę ładnie i myślałem że może coś za tym stoi. Ale rozumiem - sama dekoracja to nie to samo co tradycja. A co z Hamszą? Bo to chyba jest coś konkretnego z tradycji arabskiej i żydowskiej jednocześnie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Rysiek82 Hamsza faktycznie pojawia się zarówno w islamie jak i w judaizmie, choć jej korzenie są starsze - sięgają prawdopodobnie Kartaginy i Bliskiego Wschodu. W islamie to Ręka Fatimy, w judaizmie Ręka Miriam. Ale wracając do wątku języków - tu nie chodzi o sam symbol, tylko o to, że nawet jeśli na amulecie jest werset koraniczny, to w tradycji islamskiej taki werset ma znaczenie właśnie przez swoje brzmienie i sens, nie przez kształt ozdobny.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy Koran jest recytowany w całości na pamięć przez jakichś specjalnych ludzi? Bo kiedyś słyszałam że taką osobę nazywają hafiź albo coś podobnego i że samo brzmienie arabskiego jest w islamie traktowane inaczej niż np. tłumaczenie. To by pasowało do tego co tu mówicie o języku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Helenka_F tak, hafiz to osoba, która zna Koran na pamięć, i to jest w islamie sunnickim ogromny szacunek. Co ważniejsze dla naszej rozmowy - Koran jest uważany za nieprzetłumaczalny w sensie sakralnym. Tłumaczenia to "interpretacje znaczeń", nie Koran. Właśnie dlatego recytacja po arabsku ma inny status niż czytanie po polsku. To jest bardzo czysty przykład tego, o co pytała Iwetka01 na początku - czy język sam w sobie niesie coś, czego przekład nie przenosi.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Szafranka Ale to jest dogmat religijny, nie? Islam mówi że arabski jest wyjątkowy, bo tak jest w islamie, nie dlatego że arabski obiektywnie jest wyjątkowy. Chrześcijaństwo przez wieki mówiło to samo o łacinie, a teraz msze są po polsku i jakoś nikt nie mówi że coś przepadło. Nie przekonuje mnie argument z autorytetu tradycji.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Kanko ale tu nie chodzi o autorytet tradycji dla samej zasady. Pytanie jest inne - czy zmiana języka w chrześcijaństwie czegoś nie zmieniła? Bo część wiernych, szczególnie tradycjonalistów katolickich, właśnie twierdzi że zmieniła. Nie mówię że mają rację, ale to empiryczne pytanie: czy ludzie odczuwają różnicę i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

No właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym dziadkiem. Jak w latach siedemdziesiątych przeszli na msze po polsku, to część starszych ludzi mówiła że "coś się zmieniło", że "nie to samo". Może to był po prostu sentyment, ale może też coś rzeczywistego. Nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Bogdan58 ale czy to nie jest właśnie ta sama zasada co z mantrami? Jeśli przez całe życie związałeś dźwięk z czymś świętym, to ten dźwięk niesie tę świętość. To nie jest tylko sentyment - to jest autentyczne powiązanie energetyczne. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Monisia_M z tym powiązaniem to ostrożnie bym szła. W tradycji wedyjskiej nie chodzi o to żebyś ty przez lata kojarzyła dźwięk z czymś świętym - mantra działa według tej tradycji niezależnie od twojej historii z nią. Dlatego nawet pierwsza mantra powinna coś dawać. Czy twoje doświadczenie z runami albo innymi dźwiękami to potwierdza, czy raczej dźwięk musi być oswojony żeby coś czuć?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anahata szczerze? Z runami na początku nic nie czułam, efekt przyszedł po czasie. Ale z bija-mantrami, które znam z twojego opisu - rzeczywiście przy pierwszym razie czułam coś innego niż przy znanych mi dźwiękach. Więc może jednak jest różnica i tradycja wedyjska ma tu rację a nie ja.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Monisia_M Mam tu inne skojarzenie. Byłam kiedyś w cerkwi prawosławnej na Podlasiu i liturgia była po cerkiewnosłowiańsku, którego nikt z obecnych chyba nie rozumiał w pełni. Ale coś w tej przestrzeni i tych dźwiękach działało - i to nie była kwestia akustyki, bo byłam też w zwykłym kościele o podobnej akustyce i było zupełnie inaczej. Zastanawiam się czy to nie ma związku z tym, że tekst był śpiewany, nie mówiony. Bo sikhowie też śpiewają, i o tym już tu pisaliśmy.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Goplana właśnie o to mi chodziło wcześniej z tymi sikhami z Kanady - i twoje doświadczenie z cerkwią pasuje. Może bariera językowa nie jest barierą kiedy tekst jest muzyczny? Czy masz wrażenie że rozumiałaś coś z tej liturgii mimo że nie znasz języka?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Stefcia96 nie rozumiałam słów, ale rozumiałam jakby... strukturę emocjonalną. Gdzie jest błaganie, gdzie dziękczynienie, gdzie uwielbienie. Melodia to nieść potrafi bez słów. Zastanawia mnie teraz czy sikhska tradycja kirtan celowo to wykorzystuje, czy to efekt uboczny śpiewu.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Goplana W sikhizmie kirtan nie jest efektem ubocznym - jest centralną praktyką duchową, celowo. Guru Nanak sam był poetą i muzykiem, a jego hymny były komponowane na konkretne melodie zwane ragami. W Guru Granth Sahib każda kompozycja ma przypisany rag. To znaczy że muzyczna forma jest częścią przekazu, nie ozdobnikiem. Gurbani to dosłownie "słowo Guru" i śpiew jest sposobem jego realizacji, a nie tylko przekazania tekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

Słuchajcie, wiem że Szafranka powiedziała że sny to osobny temat, ale to co mówisz Iwetka01 o ragach i muzyce jako formie przekazu - czy ktoś wie czy tradycja indyjska coś mówi o dźwiękach we śnie? Moje te śpiewy że nie rozumiem słów ale czuję emocje jak Goplana w tej cerkwi - może to ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Emi_94 jest coś takiego jak nada yoga, joga dźwięku, i tam jest mowa o tym że wewnętrzny dźwięk, czyli anahat nada, jest słyszalny w stanach medytacyjnych albo właśnie granicznych jak sen. To nie jest dokładnie to samo co liturgia, ale może tłumaczyć dlaczego słyszysz coś bez słów a czujesz sens. To już naprawdę głębszy temat, ale masz rację że się łączy z tym co tu omawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy te języki święte mają jakoś połączenie z numerologią? Bo w hebrajskim każda litera ma wartość liczbową, to jest gematria, a numerologia też operuje dźwiękami i liczbami. Zastanawiam się czy to nie jest jeden system patrzenia na tę samą rzecz z różnych stron.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@lilka gematria i numerologia to jednak nie to samo, choć rozumiem skąd skojarzenie. Gematria jest częścią hermeneutyki tekstu świętego - szuka ukrytych znaczeń przez wartości liczbowe słów. Numerologia w popularnym rozumieniu operuje na innych zasadach. Ale masz coś w tym że oba podejścia zakładają, że za formą - czy to brzmienia, czy litery - kryje się coś więcej niż umowny znak. To jest ten sam głęboki instynkt co cały nasz wątek.


Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 133

@Bylica No dobra, ale dalej nie rozumiem jednej rzeczy - skoro gematria jest sposóbm do czytania tekstu, a nie samodzielnym systemem, to czy wartości liczbowe hebrajskich liter mają znaczenie poza kontekstem konkretnego słowa? Tzn. czy litera alef ma "moc jedynki" sama w sobie, czy tylko gdy jest częścią słowa świętego?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@lilka to jest właśnie sedno różnicy. W kabale litera alef ma swoją własną symbolikę - jest pierwszą literą, wiąże się z jedną zasadą, z boskością. Ale to nie to samo co twierdzenie że liczba 1 ogólnie "ma moc". Litera w hebrajskim jest bytem, nie tylko znakiem. Dlatego Sefer Jetsira, jedna z najstarszych ksiąg kabalistycznych, opisuje stworzenie przez kombinacje liter. To coś innego niż gematria jako sposób interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Chwila, bo nie nadążam. Sefer Jetsira mówi że Bóg stworzył świat literami? To jest metafora czy jest traktowane dosłownie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko To zależy kogo pytasz i w jakiej tradycji. Część tradycji kabalistycznej traktuje to kosmologicznie - litery jako struktury rzeczywistości, nie alfabet do pisania. W sikhizmie jest podobny koncept z gurmukhim, pismem świętym sikhów - nie jest to zwykły alfabet, ale forma uznawana za objawiającą boskość. Guru Granth Sahib zaczyna się od Ik Onkar, jedności boga, i to pierwsze zdanie jest rozważane przez sikhów jako fundament całości. Jakby pierwsza litera otwierała cały porządek znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Właśnie - i to jest chyba to, o co tu chodzi przez całą rozmowę. Że w każdej tradycji jest ten moment, gdzie język przestaje być komunikacją między ludźmi i staje się czymś skierowanym inaczej. Czy to litery jako struktury, czy ragi w sikhizmie, czy arabskie Bismillah. Czy sikhowie mają jakieś konkretne wypowiadane formuły poza kirtan, które działają podobnie do mantry?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Goplana jest Waheguru - to podstawowe imię boga w sikhizmie i jednocześnie praktyka japa, czyli powtarzania. Sikhowie powtarzają Waheguru w ciszy albo na głos, podobnie jak w tradycji wedyjskiej powtarza się Om. Ale jest istotna różnica - w sikhizmie nie ma inicjacji do konkretnej mantry od guru, bo Guru Granth Sahib jest żywym guru. Forma dostępu jest publiczna i otwarta, nie ezoteryczna.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Anahata a to jest różnica na korzyść sikhizmu czy niekoniecznie? Bo z runami wiem że inicjacja coś daje - nie każdy może od razu pracować ze wszystkimi runami z pełnym skutkiem. Zastanawiam się czy ta otwartość sikhizmu nie sprawia że moc słowa jest mniejsza, bo nie ma takiego... filtra wejścia.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Monisia_M ale tu mieszasz dwie różne logiki. W tradycjach inicjacyjnych bariera ma znaczenie, bo chodzi o przekazanie linii, nie o ochronę "mocy" przed zwykłymi ludźmi. W sikhizmie cały koncept jest inny - nie ma kasty kapłańskiej, nie ma wiedzy tajemnej, to jest świadoma decyzja teologiczna. Trudno powiedzieć że Waheguru "działa słabiej" bo nie ma inicjacji, skoro ta tradycja w ogóle nie zakłada takiego mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

No dobra, masz rację że mieszam. Ale chyba z tym tak mam że szukam wspólnego mianownika między tradycjami. Nie zawsze to działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Monisia_M A czy Waheguru to ma jakieś znaczenie dosłowne? Bo np. Allah to w arabskim po prostu "bóg", nie imię własne. Zastanawiam się czy te imiona boskie w ogóle mają etymologię i czy ona wpływa na ich "działanie".


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Helenka_F Waheguru to złożenie - "wah" to okrzyk zachwytu, dosłownie coś jak "o cudowny!", a "guru" to nauczyciel, prowadzący ku światłu. Razem to coś w rodzaju "przedziwny nauczyciel" albo "cudowny przewodnik". Co ciekawe, etymologia jest tu integralną częścią praktyki - sikhe wiedzą co mówią. To różni się np. od praktyki mantry sanksryckiej, gdzie adept może nie znać znaczenia, a to jest zamierzone. Czy ta znajomość znaczenia coś zmienia w samym doświadczeniu? Nie wiem - ktoś tu pracował z mantrą i znał jej znaczenie od początku?


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja nie znam sanskrytu, ale w tych swoich snach te śpiewy brzmią jak coś bez znaczenia dosłownego - i właśnie dlatego pytałam wcześniej o nada yogę. Czyli może we śnie mój umysł sam produkuje "mantry bez znaczenia"? To brzmi dziwnie jak to piszę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Emi_94 ale czy te dźwięki ze snu są powtarzalne? Znaczy, czy to za każdym razem te same śpiewy, czy inne? Bo powtarzalność wydaje mi się ważna w kontekście tego co Iwetka01 pisała o ragach - że rag jest przypisany do konkretnej kompozycji. Może twój sen ma swój "rag".


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 263

@Stefcia96 podobne, ale nie identyczne. Jakby ten sam motyw melodyczny z drobnymi zmianami. Ale serio, nie wiem czy to nie jest zwykły sen i nie chcę tu robić z tego mistyki na siłę.


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Emi_94 Nie rób z tego mistyki na siłę to dobra zasada, ale też nie przekreślaj od razu. Ja miałem przez jakiś czas sny z tym samym dźwiękiem - coś jakby organy kościelne, ale nie z żadnego kościoła który znam. I potem zdarzyło mi się wejść do jakiejś małej kaplicy na wsi i tam były organy które brzmiały prawie tak samo. Nie wiem co z tym zrobić, ale coś w tym było.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Bogdan58 takie skojarzenia miejsce-dźwięk-sen są całkiem częste w opisach doświadczeń związanych z miejscami mocy. Nie mówię że ta kaplica to miejsce mocy, ale te dźwiękowe "klucze" do przestrzeni - to się powtarza w relacjach. Wracając trochę do tematu - mam wrażenie że rozmowa cały czas krąży wokół pytania czy dźwięk jest nośnikiem, czy tylko wyzwalaczem czegoś w nas. I nie wiemy jak to rozstrzygnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Bo chyba nie da się rozstrzygnąć bez danych. Jak zmierzyć że dźwięk coś "niesie"? Możecie mi powiedzieć czy jest jakakolwiek próba zbadania tego naukowo, nie wiem, cymaty albo coś takiego? Słyszałem że wibracje dźwiękowe robią wzory w piasku i to miało coś udowadniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Kanko cymaty to wizualizacja fizycznych wibracji w materii, i to jest realne zjawisko akustyczne. Problem jest kiedy ktoś z tego wyciąga wniosek że "dźwięk kształtuje rzeczywistość duchową". To skok przez bardzo szeroką przepaść. Cymaty nic nie mówią o świętości języka - pokazują że różne częstotliwości robią różne wzory. Tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Natomiast w tradycji wedyjskiej argument za mocą dźwięku nie jest oparty na cymatyce, tylko na koncepcji sphota - niezmiennego, wiecznego dźwięku stojącego za słowem. To filozofia języka, nie fizyka akustyczna. Można w to wierzyć albo nie, ale to jest intelektualnie spójna pozycja, nie szukanie naukowego uzasadnienia dla czegoś co nauką nie jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Anahata No i właśnie to mnie w tej rozmowie najbardziej zastanawia - że nie chodzi tylko o dźwięk, ale o cały kontekst. Ale skoro piszemy o sikhizmie i Guru Granth Sahib, to mam pytanie do tych co się znają: czy Sikhowie używają tego pisma jak innych świętych ksiąg, znaczy czytają je, studiują, czy ono jest bardziej traktowane jak sam obiekt święty? Bo słyszałem że mają dla niego specjalny tron i śpią jak gdyby to była żywa osoba.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Rysiek82 To bardzo dobre pytanie i dotykasz czegoś kluczowego dla sikhizmu. Guru Granth Sahib nie jest traktowany jak "tylko" tekst religijny - po śmierci ostatniego ludzkiego guru, Guru Gobinda Singha, w 1708 roku, pismo zostało ogłoszone wiecznym, żywym guru. I tak jest traktowane dosłownie, nie metaforycznie. Ma swój tron zwany takht, rano jest "budzony", wieczorem "układany do snu", niesiony w lektyce. Nie jest to fetyszyzacja przedmiotu - logika jest taka, że słowo guru jest guru, nie papier i atrament.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę mnie gubicie z tym spotem i cymatami, ale wracając do początku rozmowy - cała ta dyskusja coraz bardziej mnie przekonuje że te języki święte to nie jest kwestia samego dźwięku, ale całego systemu wokół. Że arabski w islamie, hebrajski w judaizmie, punjabi w sikhizmie - to każde działa inaczej i w innych ramach. Więc może nie ma jednej odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz - czyli oni traktują księgę jak żywą osobę? To jest naprawdę ciekawe, ale też trochę... nie wiem, zaskakujące? Znaczy, w chrześcijaństwie Biblia jest szanowana, ale nikt jej nie "układa do snu". Czy to jest coś wyjątkowego dla sikhizmu czy są inne religie gdzie pismo ma taki status?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Kanko w hinduizmie murti, czyli wizerunki bóstw, są traktowane podobnie - rano są "budzone", kąpane, karmione, wieczorem usypiane. To nie jest widziane jako magiczna zabawka ani dosłowne przypisywanie boskości kawałkowi kamienia czy metalu, tylko jako obecność bóstwa w formie. W sikhizmie jest interesująca różnica - nie ma wizerunków, bo sikhizm odrzuca ikonolatryię, więc słowo jako forma boskości zastępuje obraz. Pytanie do Iwetki01 - czy w praktyce sikhskiej jest jakieś rozróżnienie między samym tekstem Guru Granth Sahib a jego recytacją, śpiewaniem?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Anahata tak, i to rozróżnienie jest bardzo ważne. Tekst zapisany to gurbani, czyli słowo guru, ale najważniejsza jest kirtan - recytacja śpiewana na określone ragi. Sam tekst czytany w ciszy ma wartość, ale uważa się że dźwięk, śpiew, wprawia słowo w ruch i dopiero wtedy oddziałuje pełnią. To wróci nas do tego co Goplana próbowała powiedzieć wcześniej o dźwięku jako nośniku - w sikhizmie to nie jest filozofia, to jest dosłowna codzienna praktyka.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Anahata I właśnie to jest ta różnica której szukałam żeby ją nazwać przez ostatnie kilkanaście postów. W tradycjach które znamy z Europy tekst religijny to jest często obiekt do czytania i interpretacji. Tu śpiew jest samą praktyką religijną, nie jej oprawą. Ciekawi mnie jedno - czy sikhowie śpiewają kirtan wszyscy razem, czy jest jakiś wyznaczony śpiewak? Bo w kontekście języków świętych to też ma znaczenie, czy moc jest w tekście, w głosie konkretnej osoby, czy w zbiorowym działaniu.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Goplana w tradycji magicznej to pytanie jest bardzo konkretne - intencja i wiedza osoby wykonującej rytuał mają znaczenie, ale zbiorowa praca też ma swoją specyfikę, bo wzmacnia przez zsynchronizowanie intencji. Zastanawiam się czy w sikhizmie jest coś w rodzaju "kwalifikacji" do śpiewania kirtan, czy naprawdę każdy może.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Szafranka Kirtan śpiewają ragis, czyli wyszkoleni muzycy-śpiewacy, ale to nie jest kasta kapłańska w sensie zamkniętej grupy. Każdy sikh może się uczyć kirtan i śpiewać. W gurdwarze, czyli świątyni sikhskiej, nie ma księdza który jako jedyny może prowadzić obrzęd - granthi odczytuje tekst, ale to rola bardziej techniczna niż kapłańska. Więc wracając do pytania Szafranki - jest wyszkolenie, ale nie ma inicjacji w sensie przekazania mocy od mistrza do ucznia.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

No to jednak wróciłam do swojego wcześniejszego wątpienia 🙂 Znaczy, jeśli nie ma inicjacji, to skąd bierze się moc kirtan? Czy ona jest "w tekście" obiektywnie, czy w praktykującym? Bo w runach ta linia przekazu jest ważna i naprawdę to czuję w pracy - kiedy pracuję z runą którą "znam" przez kogoś, to jest inaczej niż kiedy sama ją odkryłam z książki.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Monisia_M ale czy jesteś pewna że ta różnica pochodzi z linii przekazu, a nie z twojego własnego stosunku do tej runy? Pytam serio, bo w pracy rytualnej bardzo łatwo przypisać zewnętrznemu źródłu to co de facto pochodzi z naszego własnego zaangażowania. Jak odróżniasz jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Bylica uczciwie - nie wiem. I to jest dobre pytanie. Może rzeczywiście to ja wnoszę tę różnicę. Ale to samo pytanie można zadać o kirtan - może to sikhowie wnoszą moc przez swoje zaangażowanie, a nie tekst sam w sobie?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Monisia_M Słucham tej rozmowy i próbuję nadążyć, bo to jest trochę skomplikowane dla mnie. Ale mam proste pytanie: czy jak nie wiem nic o sikhizmie i zaśpiewałabym coś z Guru Granth Sahib bez żadnego rozumienia, to coś by się stało? Mówię o odczuciu, nie o cudzie. Bo tak samo jak ktoś śpiewa Ave Maria nie rozumiejąc łaciny i czuje dreszcze...


Odpowiedz
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 608

@Helenka_F Myślę że to pytanie Helenki jest bardziej na miejscu niż wygląda. Bo ja właśnie tak trafiałem na kościelną muzykę - nie z wiary, nie ze znajomości tekstu, a po prostu coś działało. I nie wiem czy to był dźwięk, czy skojarzenia, czy coś innego. Może ktoś ma jakiś pomysł jak to wyjaśnić?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bogdan58 to co opisujesz ty i Helenka pasuje do pojęcia shabda w sikhizmie - dźwięk który dociera do słuchacza niezależnie od rozumienia słów. Tyle że w sikhizmie intencją jest że to guru przemawia przez dźwięk, nie że ty reagujesz na muzykę. Różnica jest filozoficznie spora, ale doświadczeniowo pewnie podobna. Dreszcze to dreszcze.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest dokładnie to co próbowałam powiedzieć o swoich snach - że coś dociera zanim zadziała rozumienie. Ale teraz mam pytanie które może brzmieć głupio: czy w sikhizmie w ogóle jest miejsce na doświadczenia poza oficjalną praktyką? Znaczy, czy sny albo medytacja bez kirtan mają jakieś miejsce w tej tradycji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Emi_94 nie brzmi głupio wcale. Sikhizm ma pojęcie simran, czyli kontemplacja boskiego imienia, i to nie musi być głośny śpiew - może być cicha medytacja wewnętrzna, też z Waheguru albo innymi imionami boga z Guru Granth Sahib. Sny nie mają w sikhizmie specjalnej doktryny, ale doświadczenie wewnętrzne jest jak najbardziej w centrum. Co ważne, sikhizm mocno podkreśla że prawdziwa praktyka dzieje się w hausie, czyli w zwykłym życiu, nie tylko w gurdwarze - to nie jest religia dla mnichów.


Odpowiedz
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 216

@Emi_94 To mi się bardzo podoba w tym sikhizmie jak go tu opisujecie - że to ma być praktyka w codzienności, nie oddzielona. Ale wracając do języka: skoro śpiewa się po pendżabsku, a sikhowie są teraz na całym świecie, to czy ktoś śpiewa kirtan w innym języku? I czy to jest w ogóle dopuszczalne?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Właśnie - i to jest dokładnie ten sam problem co z łaciną w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II. Część wiernych uważa że przekład osłabia moc, cześć że udostępnia ją szerszej grupie. W tradycjach językowych sacrum to napięcie jest chyba nie do rozwiązania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Goplana dokładnie to napięcie jest, i w magii jest tak samo. Pracuję czasem z tekstami po łacinie których nie tłumaczę, bo czuję że przekład coś rozbija. Ale nie potrafię tego uzasadnić inaczej niż intuicją i przyzwyczajeniem. Może Iwetka01 wie jak sikhowie w diasporze rozwiązali ten problem z pendżabskim?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Zanim Iwetka odpowie - mam wrażenie że w tej dyskusji cały czas krążymy wokół jednego pytania które z tytułu wątku: czy słowa mają moc same w sobie, czy moc jest w nas? I chyba każda tradycja którą tu omawiamy daje inną odpowiedź. Arabski, hebrajski, pendżabski, łacina - każda z tych tradycji mówi coś innego o tym "gdzie siedzi" ta moc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Kanko Odpowiadając na obserwację Kanko - to napięcie między "moc jest w słowie" a "moc jest w nas" jest chyba nieuniknione w każdej tradycji i podejrzewam że sikhowie nie próbują go rozwiązać teoretycznie. Szabad jest jednocześnie słowem guru i słowem które ty odbieras - i te dwa poziomy nie są dla nich sprzeczne. Ale właśnie dlatego że pytanie Kanko jest tak trafne, chcę je odwrócić: czy każda z was, pracując z konkretnym językiem sakralnym, w ogóle zastanawiała się kiedyś po której stronie leży ta moc według was samych?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Jak sobie szczerze odpowiem na to pytanie - to myślę że po obu stronach naraz, i że właśnie dlatego to działa. Jak pracuję z łaciną w rytuale, to tekst ma swoją historię, swoją warstwę użycia przez setki lat, i to jest coś obiektywnego. Ale bez mojej intencji ta warstwa pozostaje uśpiona. Może analogia do instrumentu muzycznego jest tu dobra? Skrzypce mają swoje właściwości, ale grać musi ktoś.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Szafranka ale jeśli to jest jak instrument, to czy to znaczy że dowolna osoba z intencją może zagrać tak samo? Bo z instrumentem - nie każdy wydobywa dźwięk tak samo, nawet z intencją. Czy w rytuałach z łaciną widzisz różnicę między osobą która "gra po raz pierwszy" a kimś kto robi to latami?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Kanko tak, i tu wracamy do linii przekazu. Nie dlatego że inicjacja magicznie otwiera jakiś kanał, ale dlatego że praktyka buduje coś w samej osobie. Uwaga jest inaczej ukierunkowana, ciało inaczej trzyma dźwięk. Ale to jest moja obserwacja, nie dogmat.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Szafranka No właśnie i mnie to bardzo przekonuje, bo z runami to dokładnie widzę - im dłużej pracuję z daną runą, tym inaczej ją czytam, nawet ten sam kształt. Ale Bylica pytała mnie wcześniej czy to nie jest po prostu moje własne zaangażowanie, a nie sama runa. Szczerze - już nie wiem czy to jest ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Monisia_M to jest ważne pytanie, tylko że może nie ma jednej odpowiedzi. Ty i runa jesteście w relacji. Jak w każdej relacji - obie strony wnoszą coś. Pytanie brzmi: czy runa wnosi cokolwiek gdy nikt z nią nie pracuje? I to jest już pytanie filozoficzne, nie praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

To pytanie o runę "samą w sobie" przypomina mi miejsca mocy - czy one mają energię gdy nikogo tam nie ma? Byłam w kilku takich miejscach na Podkarpaciu, gdzie lokalne legendy mówią o obecności duchów od pokoleń. I nie wiem. Ale wiem że jak stoisz tam i wiesz co tam było, to coś się zmienia w tobie. Czy to jest odpowiedź na pytanie o język sakralny, nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 263

@Goplana ale to co opisujesz - czy to nie jest dokładnie to co Anahata mówiła o shabdzie? Że coś dociera zanim zadziała rozumienie? Bo w twoim przypadku pewnie zanim weszłaś w to miejsce, już coś wiedziałaś o nim, miałaś tę warstwę. A ja jak mam sen z dźwiękami których nie rozumiem, to nie mam żadnej warstwy i coś też się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie może naiwne, ale: czy ktoś z was słyszał kirtan na żywo? Bo czytam o tym tutaj i zastanawiam się jak to w ogóle brzmi, czy to jest coś jak mantra indyjska, czy zupełnie inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Helenka_F Słyszałam na żywo kilkukrotnie i to jest rzecz której się nie zapomina. Kirtan sikhski różni się od hinduskich mantr tym, że to jest pełnoprawna muzyka - ragi, czyli klasyczne indyjskie skale muzyczne, harmonia głosów, często instrumenty strunowe i perkusja. To nie jest jednostajne powtarzanie jednej frazy. Ale ma w sobie coś co sprawia, że czas przestaje być ważny. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Iwetka opisuje z tym czasem - to dokładnie miałem raz w kościele podczas gregoriańskich śpiewów na jakimś rekolekcjach. Byłem tam bez specjalnego nabożeństwa, raczej z ciekawości. I po jakimś czasie przestałem wiedzieć ile minęło. Nie byłem rozkojarzony, wręcz przeciwnie. Czy to jest ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Bogdan58 to co opisujesz jest bardzo zbieżne z tym co w różnych tradycjach nazywa się wprowadzaniem umysłu w stan skupienia przez dźwięk. W jodze nazywa się to dharana poprzez shabdę. Gregoriański chorał ma podobne właściwości akustyczne - pewne interwały, brak ostrych rytmów, przestrzeń między frazami. To nie jest zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: