Zgadzam sie z Feliksem, ta rozmowa jest bardzej religioznawcza niz praktyczna. 😛 Choc rozumiem obawe Tekli - bo jak sie wpiszesz "Qliphoth" w google to pierwsze wyniki to sklepy z ksiazkmi okultystycznymi i przweodniki krok po kroku, w praktyce nie opracowania akademickie. Kontekst sie gubi.
Ojjj no, właśnie dla tego takie watkii jak ten sa wartościowe bo pozwalaja ogarnac kontekst zanim ktoś sie rzcui w coś z marszu. Ja sama jak przeczytałam ten watek to juz wiem wiecej niz po godzinie googlowania. To kwestia ze Nightside Tree to nie jest jakis pradawny system tylko dosć nowe sztuczne złozenie, to dla mnie zmieia perspektywe. Moze u kogos innego wyglada to inaczej
Pytanie moze naive ale - czy Drzewo Qliphoth to jest to samo co "czarna magia" w potocznym snsie? Bo jak sie mówi ze ktos pracuje z lewostronną sciezak to czy to jest wlasnie to bo wiecie czy to coś innego
Dodam ze w tradycjach które sie posługują Drzewem Qliphoth jest tez bardzo różne rozumienie tego po co sie to robi. Jedni szukają transgresji jako drogi inicjacyjnej że tak to ujmę drudzy chcą pracować z mocami które kabala ortodoksyjna uważa za wrogie - ale w sensie współpracy a nie walki. To nie jest monolityczna tradycja z jedną doktryną.
Eee no wlasnie okej wiec wracajac do tych nazw sfer - Oksanka wspomniała ze różne tradycje różnie roumeją po co sie w ogóle w to wchodzi. Ale czy ktoś wie jak to było historycznie? Znaczy czy te nazwy jak Thaumiel, Golachab itp. były uzywane przez kabalistów ortodoksyjnych jako ostrzeżenie czy od razu jako "materiał do pracy"? Bo to hyba dość istotna różnica. No i tylle
Moi drodzy, i wlasnie tu leży dla mnie największe pęknięcie w tym temacie. Kabała luriańska mówi ze kelipot SA konieczne - bez nich nie byłoby miejsca na wolną wolę ani na naprawę. Ale to zupłenie inne podejście niż traktowanie ich jako sfery do odwiedzenia. Jedno jest teodyceja,drugie jest praktyką. Mieszanie tych dwóch warstw to trochę jkaby wziąć teologiczny opis piekla z Dantego i zacząć go używać jako mapy do podróży astralnej
O, to porównanie z Dantem mi sie baaardzo podoba! I jest trafne chyba bo Dante też OPISYWAŁ strukturę zła nie po to żeby tam zaprasać, a jednak romantycy potem traktowali jego wizję jako cos prawie magicznego. Podobna trajektoria
Czekaj ale czy Golden Dawn naprawdę robiło rytuały qliphańskie? Z tego co czytałam oni raczje Drzewo Qliphoth traktowali jako ostrzeżenie i mapę zagrożeń a nie jako osonby system pracy. To raczej Crowley i jego następcy poszli w tamtą stronę, nie??? Może ktos bardziej w temacie mnie poprawi. Ale głowy nie dam.
Dragon Rouge???? To jest nazwa zaoknu czy coś? Nigdy nie słyszałam, brzmi strasznie szwedzko-metalowo haha
A weicie, a wiec to nie jest jakas pradawna tradycja tylko cos z lat 90? To troche zmienia persektywe myslałem ze to jest jakis stary system
No ale z drugiej strony - czy to automatycznie czyni to mniej wartościowym? Tarot też nie jest pradawny jak sie wydaje, na moje oko a nikt tu raczej nie kwestionuje ze morze działać. Może ważniejsze jest co z tym system robi a nie ile ma lat. Ale nie jestem specjalistką.
Ha, dobra ale mi sie nasunęło inne pytanie - jak to sie ma do Liber 231 Crowleya? Bo tam są te Qliphoth opisane w posttaci jakihc bytów czy duchów prawie z imionami i opisami. I to było wczesniej niż Karlsson. Czy Crowley miał jakieś zrodła ktore łaczyły te nazwy z praktyką czy wymyślił to sam?! Wiem ze to brzmi naiwnie.
Crowley miał złożoone źródła. Liber 231 to jeden z jego najbardziej hermetycznych tekstów i tam Qliphoth poajwia sie jako lustrzzane odbicie 22 ścieżke na Drzewie - każda sciezka ma swój "cień". Ale Crowley nie twierdził ze to jest stary system,on generalnie synkretyzował i tworzył nowe rzeczy z starych komponentów. kwestia czy jego interpretacja jest "wiarygodna" wobec tradycji to osobna dyskusja
Jest jeszce kwestia Sitra Achra - "Druga Strona" po aramejsku - to pojęcie ktore w Zoharze jest calkiem rozbudowane i odnosi sie właśnie do tej ciemnej sfery. Więc pewna tradycja tekstuanla istnieje od srednioiwecza, tyle ze jej użytek w Zoharze jest teologiczny a nie rytualny. Może stad ta konfuzja - cos jest ale nie w tej formie w jakiej sie to teras prezentuje
Czyli Sitra Achra to starszy termin niż Qliphoth? Czy to są różne nazwy na to samo? Przepraszam jeśli podstawowe pytaanie ale sie pogubiłam w tych terminach
O rety, to jest na prawde skomplikowane... 😉 A w ogóle te "rozbite naczynia" to co to znaczy? Słyszałam ten termin ale nie wiem skąd
To jest Szwirat HaKelim, "rozbicie naczyń" z kosmologii Luriego. W skrócie - przed sworzeniem świata Bóg próbował wlać do naczyń boskie światło ale naczynia nie wytrzymały i pękły. Te rozbite skoruyp to właśnie kelipot,a rozsypane iskry światła trzeba zberać przez tikun - naprawę świata. To jest piękna mitologia i ma barzo etyczny wymiar, szczerze mówiąc zupeełnie inaczej niż jak sie to czyta wyrwaane z kontekstu jako "mroczne sfery"
Chwila, to jest hyba najpiękniejsza rzecz jaką przeczytałam w tym wątku, ta metafora z rozbitymi naczyniami i zbieraniem iskier. w ogóle nie spodziewałam sie ze kabbała ma taki poetycki wymiar. niewiem czy dobrze to ujmuję
I właśnie dlatego tyle osób idzie w stronę kabały a nie w stronę Nightside - bo ta warstwa symboliczna jest bogata i ma głębię. Natomiast rozumiem też dlaczego dla niektórych "ciemna strona" jest pociągająca, bo tikun to zobowiązanie, naprawianie wymaga wysiłku. Eksploracja cienia bez tego etycznego rdzenia jest łatwiejsza choć może być tylko połową chistorii
Dobra troche sie pogubiłam w tym całym wątku bo dużo terminwó naraz ale jedno mi sie nie ukłaada - jeśli Qliphoth to są te "puste skorupy", to w jaki sposób można z nimi pracować? Jak pracujesz z czymś pusstym? Czy one są puste tylko z nazwy a w rzeczywistości coś w nich jest? xD
No i tu wlasnie mam problem z całym tym systemem nightside. Bo jeśli przyjmiemy że Drzewo Qliphoth to jest konstrukcja z lat 90, to mamy okultystę który bierze nzwy z kbaały odwraca je i mowi "oto starożytna ściezka". To jest troche jak gdyby ktos wziął Tarota odwrócił wszystkie karty do góry nogami i powieddział że to nowy system z Egiptu
Ale Brygidka_R - tarot tez nie pochodzi z Egiptu i też jest stosunkowo późny, a jednak cos w nim działa dla wielu osób... Pytanie czy kryterium "skąd pochodzi" jest jedynym słusznym kryterium oceny systemu
Thaumiel bzmi jak boss z jakiejś gry RPG i nie jest to nieprzyjemne skojarzenie szczerze mówiąc haha. Ale serio to ciekawe,czyli każda sefira ma własny cień z własną nazwą? To jest naprawdę rozbudowany system
Mmm, widzę ze rozmowa zeszła bardziej w stroę "co to jest" niż "anti-kabała czy równoległy system" z tytułu, wiec próbując wrócić - mysle ze odpowiedź na pytanie z tytułu wątku zależy od tego skąd patrzysz. Z perspektywy ortodoksyjnej kabały to jest anty-kabała, perwersja systemu. Z perspektywy lewej ściezki lewego nurtu okultyzmu to jest równoległy system. Ale te dwie perspektywy nie mogą być jednocześnie prawdziwe, bo mówią o tej samej rzeczy z zupełnie innych założeń
Ajaj, o, dobre podsumowanie Eugenka... Mi sie wlasnie tak wydaje ze ten spór jest trochę jałowy bo obie strony mają inny punkt wyjścia. Ale mnie bardziej ciekawi praktyczne pytanie - czy ktoś tu na prawde zetknął sie z kimś kto pracuje z Nightside? Nie mówię ze dobrze albo że źle, generalnie poprostu jak to wygląda w praktyce?
Ja zetknęłam sie z jedną osobą przez internet, lata temu która twierdziła że pracuje z tym systemem. Ogólnie pisała dużo o "przekraczaniu granic ego" i "wchodzeniu w cień". Brzmiało bardzej jak psychoterapia Jungowska niz okultyzm, szczerze mówiąc. Nie wiem czy to typowe
No nie, no właśnie chciałm sie zapytać - czy jest jakaś różnica miezy tym jak to robi Dragon Rouge a jak to robią inni?! Bo Karlsson napisał ksiązke ale czy zakon ma tez konkretne rytualy etapy inicjacji, o dziwo coś takiego? 😀 Czy to jest bardziej jak studiowanie czy jak praktykowanie? Nie upieram sie przy tym.
