Forum

Asystent AI
Drzewo Ciemności - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Drzewo Ciemności - antykabała czy równoległy system?

Strona 1 / 3

Wpisy: 751
Rozpoczynający temat
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio trafilem na wzmiankki o czymś co sie nazywa Qliphoth albo Drzewo Czarności i nie bardzo wiem co o tym mysle.c Z jednej strony wyglada to jak ciekawa koncepcja kabalystyczna z drugiej strony przy tym temacie zawsze pojaiwa sie jakis szum ze to "zakazana wiedza" albo "ciemna strona". Ktoś sie tym powanżiej zajmował? Czy to rzeczywiscie jest jakis odrębny system czy tylo lustrzne odbicie Drzewa Życia? I przede wszytkim skąd to wogole pochodzi - mam wrarzenie ze polowa źródeł które znalazlem to XIX-wieczne wymysły a nie coś co ma głębsze korzenie w kabale


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

No i proszę, qliphoth to nie jest XIX-wieczny wymysl, choc wielu tak mysli. Pojawia sie juz w starszej kabale,choćby w Zoharze są wzmianki o kelipot - łupinach albo skorupach, ktore stanowią niejako odwrotnosc sfirot. To nie jest anti-kabała w sensie konkurencyjnego systemu, raczej ciemna strona tego samego kosmosu. 🙁 Wyobraź sobie ze Drzewo Życia ma cień - i ten cień to właśnie te qliphoth. Każda sefira ma swój qliphański odpowiednik, nie ukrywma swoją wypaczoną wersję. Ale i tak uwaazm ze ten temat jest bardzo często przekrecany przez wspolczesnych okultystow, szczególnie tych co sie inspirują Crowleyem albo Tysonem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Eugenka okej, wiec Zohar to mniej więcej XIII wieek, zgadza sie? Ale te układy ktore dziś są opisywane jako "Drzewo Qliphoth" z konkretnymi sferami nazwami,bóstwami - to brzmi juz bardziej jak Golden Dawn albo wlasniie Crowley. Pytam bo chce to zrozumice - czy studiując to ktoś sie uczy starszej tradycji kabalstycznej czy raczej XIX/XX wiecznego synkretyzmu?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, te "łupiny" - to hyba najlepsze tłumaczenie. Czytałam ze w kabale klasycznej kelipot to takie powłoki które oddzielają iskry boskości od ich źródła, nie są złe same w sobie, tylko jakby przeszkodą. Dopiero w późniejszych interpretacjach zaczęto z tego robić cały panteon demoniczny. Czy ktoś wie kiedy dokladnie nastąpił ten przeskok z łupin na pełnoprawne Drzewo Ciemności z własnymi bóstwami i tak dalej??


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze jeden element który mnie tu cieakwi. W kabale luriańskiej, tej Izaaka Luriego z XVI wieku, jest doktryna cimcum - skurczenia sie Boga,i przy okazji mówi sie o tym ze przy rozbicu naczyń (szwirat ha-kelim) wlasnie te kelipot powstały jako odpady tego procesu. To jest hyba najpooważniejsze teologiczne źródło całej koncepcji. Więc mówienie ze to XIX-wieczny wynalazek jest trochę niesprawiedliwe - fundament jest stary ale budowla ktura na nim wzniesiono w epoce wiktoriańskiej to juz inna chistoria.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek z duzym zainteresowaniem bo sama niedawno zaczełam sie zagłebiać w kabale i szczerze to qliphot mnie przeraza troche... Nie wiem czy mam to studdiowac czy omijac. Podobno jest to niebezpieczne dla niedoświadczonych?! Slyszałam ze pracowanie z tym systemem bez odpowiedniego przygotowania moze miec poważne konsekwencje psychiczn.e Czy to prawda czy to straszenie na wyrst?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Amethysta to zalezy co rozumiesz przez "pracowanie". Studiowanie chistorii i teorii - jak najbardziej bezpieczne, to jest po prostu wiedza. Natomiast rytualne podróże przez sfery Qliphoth ktore opisuja np. niektórzy wspolczesni okultysci lewej sciezki, to juz zupełnie co innego i tam owszem, możliwe efekty destabilizacyjne. Ale samo czytanie o tym? Nie dostaniesz opętania od przeczytania Nightside of Eden Granta, spokojnie. Poprawcie mnie jesli sie myle.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze to mnie drażni to straszenie któremu ludzie ulegają przy takich tematach. "niebezpieczne dla niedoświadczonych" - slyszalam to samo o tarocie, o runach, o wywolywaiu duchów. W pewnym momencie wszytko jest "niebezpieczne". Nie mówię ze qliphoth to jakis niewinny temat spa ale ta panika że samo zainteresowanie to wyrok jakoś mi nie lezy. Ktoś tu praktykował cokolwiek zwiazanego z tym systemem czy tylko teoretyzujemy??


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Znam osobę która przez kilka lat pracowała z Nightside Tree, jak to sie czasem nazywa, i nie skonczylo sie żadna katastrofą - ale sama mówi ze to byl najtrudniejszy okres jej zycia, duzo konfrontacji z ciemniejszymi aspektami siebie. Nie demonów zewnętrznych tylo wewnętrznych. Może w tym jest sedno - nie tyle niebezpieczeństwo z zewnątrz co to ze ten system po prostu nie ma mechanizmów łagodzenia, które ma kabała klasyczna albo praca ze sfirot


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

O, to akurat ma sen! Praca z cazkrami tez moze destabilizować jak sie zrobi za szybko w praktyec szczególnie z czaką korony albo podstawy. Może to jest ta sama zasada - nie chodzi o to ze system jest "zły" tylko ze nie ma wbudowanych bezpiieczników? Ale wracając do pytania Feliksa - czy ktoś wie jak wyglada to mapowanie? Ile jest tych sfer qliphańskich i jak sie je przyporządkowuje do sfirot?


Odpowiedz
Wpisy: 751
Rozpoczynający temat
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

No wlasnie to mnie tez ciekawi. Drzewo Życia ma 10 sfirot i 22 ściezki, to ile ma ten system? I czy to jest dokładnie lustrzane odbicie jeden do jednego czy sa jakis rozbieznosci między różnymi autorami?


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Klasycznie mówi sie o 10 sferach qliphańskich odpowiadających odwróconym sfirot, plus 11. Sfera Thaumiel ktura odpowiada Keter - ale jest podwójna, co juz pokazuje ze to nie jest proste lustro. W tradycji Draconian path Niny Ten Damme albo Dragona Rouge jest jeszcze trochę inaczej skonstruowane. Ogólnie różni autorzy rozkładają to nieco inaczej i to jest jeden z powodów dla których trudno to traktowac jako jednolity system - raczej kilka nakładajacych sie na siebie szkół.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

To znaczy że nie ma jednej kanonicznej wersji Qliphoth? Trochę jak z demonologią chrześcijańską gdzie każdy autor średniowieczny miał własna hierarchię i nie za bardzo sie zgadzali. Ciekawi mnie czy te sfery mają jakies odpowiedniki w innych tradycjach - bo w hinduizmie sa asuyr, w zoroastryzme jest Ahriman i cały panteon złych sil,w buddyzmie Mara. Czy to sie daje jakoś sensownie porówwnać czy to rozciaganie za daleko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Kaczeniec hmm, to ciekawe zestawienie ale hyba nie do końca. W zoroastryzme dualizm jest fundamentem - dwie kosmmiczne siły sa sobie równe albo prawie równe. W kabale kelipot nie są równorzędnym Bogiem - sa odpadami, cieniami,czymś pochodnym. To inna logika. Bliższe mi sie wydaje porównianie z gnostycką koncepcja Demiurga i archontow - tam tez mamy hierarchię istot które panują nad materia i są w jakiimś sensie "fałszywymi władcami". I to porównanie w literaturze lewej sciezki sie żeczywicsie pojawia 😛


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, mam trochę głupie pyttanie ale nie rozumiem jednej rzeczy... Skoro Drzewo Życia w kabale to droga do Boga, to czym jest podróż przez Drzewo Qliphoth - drogą od Boga? Odwrócenie na zasadzie lustrzanej? Czy może chodzi o to żeby zintegrować obie strony i dopiero wtedy osiągnac jakąś pelnosc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Andromena to wlasnie jst kluczowe pytanie i różne szkoły dają różne odpowiedzi. Tradycyjna kabała mówi ze kelipot to coś co trzeba przekroczyć, wyjść poza to, nie integrować. Natomiast lewostronne ściezki takie jak Draconian czy niektóre nurty Setianizmu twierdza ze właśnie integracja cienia - praca przez qliphoth - prowadzi do prawdziwego Adeptostwa. Typowa Jungowska struktura tak na prawde. Nie ma tu jednej odpowiedzi, to jest rozbieznosc filozoficzna która dzieli tych co sie tym zajmują.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem ze to jest cikeawy temat dla tych co sie zajmują kabałą. Z drugiej strony - ile z tego jest historyczną teologiczną tradycją a ile jest produktem XIX-wiecznych okultystow którzy tworzyli system z fragmentów różnych tradycji? Bo mam wrażenie ze ta "ciemna kabała" jest trochę jak czarna msza - bardzej reakcją na coś niż samodzielnym systemem. Ktoś to widzi inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta obserwacja Tekli jest cena... To co sie dziś sprzedaje jako Qliphoth Tree w sklepach z ksiazkami okultystcznymi to jest mocno Golden Dawn plus Crowley plus gdzies tam Luria na dni. Ale nie znazy to ze ta budowla nie ma wartości - pytanie tylo z czego sie sklada i czy wiemy co bierzemy. Mnie bardziej ciekawi co z tego jest zywe i użyteczne jako system pracy a co to tylko romantyczna mitologia mrou dla klimatu.


Odpowiedz
Wpisy: 751
Rozpoczynający temat
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Eee, no i właśnie to mnie najbardziej interesuje po tej dyskusji. Tzn. Okej są korzenie historyczne, jest XIX-wieczna nadbudowka, są wspólczesne szkkoły lewostronne. Ale co z tego wynika praktycznie dla kogoś kto sie tym inteeresuej?! Czy da sie senoswnie pracować z kelipot w kontekcśie np. pracy nad sobą bez wchodzenia w całą estetykę "ciemnego okultyzmu"? albo czy to jest tak powiązane ze sobą ze nie da sie tego rozdzielić?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@oriona03)
Połączone: 3 lata temu

Myślę że da sie, ale wymaga sporego wyrobienia. Sama kabała klasyczna daje narzedzia do pracy z cieniem - poprostu nie nazywa tego Qliphoth tylko inaczej... Proces tikun, naprawy i naprawiania,zakłada świadomość ze coś jest rozbite i wymaga naprawy. To jest praca z tym co ciemne, bez whcodzenia w estetykę lewej sciezki. Więc morze odpowiedź brzmi: zalezy od tego po co sięgasz i z jakim nastawieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

No ładnie, okej ale wracajac do tego co Oriona napisała - ze kabała klasyczna ma narzedzia do pracy z cieniem bez nazywania tego qliphoth. To mnie zastanawia bo skoro te naarzedzia juz sa, to po co w ogólle sięgac po to Drzewo Czarności? Czy to jest po prostu inna droga do tego samego miejsca czy naprawde chodzi o cos zupelnie inneggo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Kaczeniec to zalezy kogo spytasz. Dla tradycyjnego kabalisty - nie ma po co, to jst wchodzenie do czegoś co pwoinno sie zostawic za soba. Dla lewostronnych sciezek - to jest wlasnie cały sens, ze nie chcą naprawy w duchu ortodoksji, tak poprostu chca czegos radykalnie innego. Więc to nie jest ta sama mapa do tego samego miejsca, to sa dwa rozne projekty. No ale to juz off topic.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

No niestety, hm, ale z tego co pamietam to praca z cieniem to troche jak praca z czakra podstawy - jak sie jej unikasz to wcale nie znika, po prostu sie gromadzi. Moze wlasnie dla tego te sciezki lewostronne sa popularne bo daja jakies ramy dla tego co kabala wolalaby przemilczec? Choc przyznaje ze mam tu tylko surface level wiedze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Ulka_56 nie do konca. Kabala nie przemilcza cienia, że tak sie wyraze ona ma bardzo rozbudowaną doktryną o kelipot, o rozbicu naczyn, o tym ze zło jest w swiecie. Tylko ze jej odpowiedź na to jest tikun, naprawianie - a nie eksploracja dla samej eksploracji. To nie jest ta sama logika co Jungowska praca z cieniem,nawet jesli powierzchownie wygladaja podobniie.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta anaolga Jungowska jest moim zdaniem trochę mylaca. Jung mowil o integracji cienia bo cień to część nas samych. Qliphoth w kabale to cos inaczej postawionego - to nie jest twój własny cien pssychologiczny, to jest jakby ontologicznie osobna warstwa rzeczywistości... Mieszanie tych dwóch ujęc prowadzi do nieporozumień. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

A jednak, to pytanie do bardziej wtajemniczonych - czy te sfery qliphańskie maja konkretne nazwy własne? Chodzi mi o to ze Drzewo Życia ma sfirot z konkretnymi imionami jak Keter, Chokmah, Binah itd - a co po drugiej stronie? Bo widzialam gdzies jakies nazwy ale niewiem czy sa kanoniczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Andromena tak, są nazwy i jest ich kilka zestawów w zaleznosci od tradycji... Klasycznie - Thaumiel dla odpowiednika Keter, Chaigidel dla Chokmah, Satariel dla Binah i tak dalej az do Nehemoth lub Lilith dla sfery odpowiadajacej Malkut. Ale jak juz padlo wczesniej w tym watku - niema jednego kanonicznego zestawu, różni autorzy różnie to podają. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Z mojej strony, o wow, dzieki za te nazwy! Thaumiel to hyba gdzies juz syszalem,cos z Crowleyem zwiazane? On tez uzywal tych nazw czy miał własny system?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Dadzbog68 Crowley uzywał tych nazw, zestawil je w swoim 777 - takiej ksiazcet-abeli korespondencji gdzie wszytko ze wszystkim sie laczy. Ale uwazaj bo w 777 jest tyle synkretyzmów naraz ze ciezko powiedizec co jest kablalistyczne a co juz crowleyowskie czarowanie po mapie.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wtrącę się, no własnie, i tu mam pytanie do Feliksa albo Eugenki - czy ktokolwiek robił poważne porównanie tych nazw sfer qliphańskich z demonologią europejską? Bo jak patrzę na te imiona to częćś brzmi znajomo z zupełnie innych kontekstów. 🙂 Lilith oczywiście ale czy pozostałe też mają jakies sttarsze rdzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Thaumiel jest ciekawy bo znaczy cos w stylu "blizniacze bóstwa" albo "dwa spierające sie mocarstwa" - i żeczywiscie w starszych tekstach żydowskich pojawia sie to jako określenie obcych bóstw, takich nieortodoksyjnych sił. Więc jest jakas ciaglosc ale ile z tego jest oryginalne a ile retroaktywne budowanie chistorii - nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jest jeszce kwestia Golachab, tej sfery qlipphańskiej odpowiadjacej Geburah - i tu sie pojawia Asmodeus, ktury jest z kolei znany z Ksiegi Tobiasza i w ogóle ma długą tradycję w judaizmie. Wiec te nazwy nie wzięły sie z powietrza, maja swe powiązania ze starszą demonologią. Tylko pytnaie czy te powiązania były pierwotne czy ktoś je połączył ex post.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

To jest takie trochę jak z mitologią nordycką - masz oryginalne sagi, potem masz romantyków którzy to przetworzyli, pottem masz popkulturę i w kńcu nie wiadomo gdzie jest granica. Z tym że w tym przypadku konsekwencje blędnego zrozumienia sa powazniejsiez niz złe cosplay na festiwalu ;). W kadym razie tak to u mnie wyglada.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Trochę sie boję ze ta rozmowa idzie bardzo w kierunku "jak sie tym posługiwać" a nie "skad to pochodzi i co to znaczy". 😀 Mam wrazenie ze dla wiekszzosci osób tutaj ta czarna strona Drzewa jest po prostu cieawa bo jest zakazana i mroczna a nie dlatego ze maja poważne studa kabalistyczne. I nie mówię tego złośliwie tylo uwazam ze to warto powiedziec wprost


Odpowiedz
Wpisy: 751
Rozpoczynający temat
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

@Tekla to jest uczciwa uwwaga. Ale chyba te dwa podejscia - historyczne i praktyczne - nie muszą sie wykluczać? Ja sam zaczynam od historii wałśnie dlatego ze nie chcę wchodzić w cos czego nie rozumiem.... Poza tym w tej dyskusji chyba głównie sie pytamy skad to pochodzi i jaka ma logikę, nie pizsemy poradnia.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: