Dragon Rouge ma fomralną strukturę inicjacyjną, kilka stopni, zadania do wykonania - wiec to jest praktykowanie a nie tylko czytanie. Ale szczerze nie mam dostępu do ich wwenetrznych matreiałów wiec nie powiem ci jak konkretnie wyglądają te rytuały. Wiem że Karlsson pisał też o antynmoijności jako zasadzie - czyli celowym łamaniu norm i przekraczaniu granic jako metodzie inicjacyjnej. Przynajmniej tak to widz.ę
Antynomijność jako metoda inicjacyjna to jest coś co pojawia sie w wielu tradycjach z tego co pamiiętam nie tylo w nightside - w tantrymzie lewej ręki, w pewnych nurtach gnostyckich, nawet u Crowleya. Więc to nie jest wymysł Karlssona. Pytanie co sie rozumie przez "przekraczanie granic" 🙂
Przepraszam ze sie wtrącam bo jestem tu zupełnie nowa przy tym temacie,o ile mnie pamięć nie myli ale chciałam zapytać - to Drzewo Qliphoth jest zawsze opiyswane jako "ciemna strona" w sensie negatywnym, czy raczzej neutralnie jak "ciemna strona Księżyca",coś czego nie widać ale co istnieje? Poprawcie mnie jelsi sie myle
Mam inne pytanie do całej dyskusji - czy ktoś wie jak sami kabalisci, ortodoksyjni, zareagowali na popularyzację Drzewa Qliphoth jako systemu pracy? Bo rozmawiamy głównie o perspektywie okultystów zachodnich ale co mówią na to ci, od których te nazwy pochodzą?
No i to jest wasnie ta różnica prspektyw o której pisała Eugenka wcześniej. Dla ortodoksa - niebezpieczeństwo realne i dosłowne... Dla okultsty lewej ściezki - to ortodoks boi sie własnego cienia. Nie wiem kto ma rację ale uważam ze warto wiedzieć co mówią ci od których te nazwy i symbole zostały zapożyczone,zanim zacznie sie z tego robć system inicjacyjny. Moze kiedys do tego wroce.
Oj, okej ale ta pillar of severity to jest ta lewa kolumna drzewa? Bo zawsze mnie myliło ze są trzy kolumny a nie dwie strony... Czy to sie jakoś ma do qliphoth czy to zupełnie inna rzecz
Wracając do pytania Oksanki o ortodoksyjnych kabalistów - jest tez inna srtona medalu. Są kabaliści (głównie ci z kręgów akademickich jak Scholem albo jego uczniowiie) którzy podchodzą do qliphoth jako do konceptu teologizcnego a nie jako do czegoś czym sie praktykuje. Scholem pisał sporo o "sitra achra" czyli dosłownie "innej stronie" i traktował to jako poważny temat badań,nie jako tabu. Więc nie wszyscy ortodoksi reagują jednakowo
Scholem był przdee wszystkim historykiem ale sam twierdził ze miał tez osobisty stosunek do kabały, niejednoznaczny. Pisał że "stał na progu" ale nie był praktykiem w trradycyjnym sensie. To jest taki trochę smutny przypadek - czlowiek który opisał cały ten świat od środka i od zewnątrz jednocześnie. Ale tak, dużo terminów przez niego dotarrło do mainstreamu okultyzmu zachodniego. Moze ktos to lepiej wyjasni. xD
Wracam do tematu Dragon Rouge bo nie dostałam pełnej odpowiedzi - Feliks piisal ze mają kilka stopni inicjacji. Ale czy wiadomo ile ich jest i co oznaczają? I czy to jest publicze dostepna informacja czy trzeba być w zakonie żeby to wiedzieć
Ojej, to jest narawde rozbudowane... A czy te stopnie mają jakieś nzawy od qliphoth? Tzn czy np "jestem na stopniu Lilith" albo cos takiego? Przepraszam ze pytam o takie szczeggóóły ale to jest naprawde niesamowite ze ktoś zbudował cały sytsem inicjacyjny oparty na czymś co tradycja traktuje jako zagrożenie
Dadzbog - tak, kaażdy stopień odpowiada jednej z qliphot. I powiem ci szczerze, trochę mnie irytuje to "niesamowite" bo to nie jest takie niewinne jak brzmi. Budowanie systeemu inicjacyjnego opartego na przekraczanui kolejnych "zakazanych progów" to jest klasyczna technika przywiązywania do grupy. Im głębiej wejdziesz, tym trudniej wyjść bo "już tyle przeszedłeś". To nie jest specyficzne dla Dragon Rouge to działa tak samo w wielu innych grupach
Ja tu patrze na tę dyskusję i mam takie podstawowe pytanie,przepraszam - czy Drzewo Qliphoth jest zasze takie samo w każdej tradycji? Tzn czy Karlsson i wcześniejsi kabaliści opisują dokłdanie to samo czy każdy trochę inaczej? Bo czytam te posty i mam wrażenie ze różne źródła podają nieco różne wersje
Słuchajcie to ciekawe co pisze Eugenka bo wlasnie chciałam sie zapytać - czy Drzewo Qliphoth z Golden Dawn to jest to samo co opisuje Karlsson? Bo skoro Golden Dawn było wcześniej to morze Karlsson tylko przejął gotowy system i dobudował te inicjacje???
Wiecie co, no i wracamy do punktu wyjścia - anti-kabała czy równoległy system. Po tej rozmowie bardziej skłaniam sie do odpowiedzi: ani jedno ani drugie. To jest zachodnioeuropejska reinterpretacja fragmentów kabalistycznych połączona z antynomijną filozofią lewej ściezki. Nie jest wystarczająco stara ani wystarczająco "ortodoksyjna" żeby być prawdziwym równoległym systemem, nie ukrywam a jednocześnie nie jest prostą negacją kabały tylo czymś nowym
@Oksanka ładnie to ujęła. Ja bym dodała jeszcze jdeen wymiar - niezaleznie od historycznych korzeni i pytania "skąd pochodzi", sa ludzie którzy z tym pracują i coś z tego dla siebie wyciągają. Czy to jest "prawdziwe" w sensie historycznym - morze nie... Ale jako mapa psychologiczna albo mapa doswiadczen granicznych może mieć wartosc. Problem jest wtedy kiedy system twierdzi ze jest czymś czym nie jest czyli starożytną tajemną tradycją
Ta konkluzja Oksanki jest ok ale ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy - jeli to jest zachodnioeuropejska reinterpretacja a nie "prawdziwa" kabałaa, to czy tradycyjni kabaliści żydowscy wogóle uznają qliphoth jako cos z czym można pracować??? Bo mam wrażenie ze w ortodoksyjnej kabale to jest raczej "tego sie nie dotykaj" a nie "oto system do eksploracji". Takie luźne skojarzenie
To co pisze Eugenka jest ważne ale chce dodać jeden niuans - jest różnica miedzy tym czego kabała żydowska nacuza a tym co robili np. sabataici albo frankiści. Oni byli wewnątrz tradycji żydowskiej i wlasnie przekraczali te granice celowo... Czyli "nie dotykaj qliphoth" jako zasada istniała ale właśnie dla tego że nektórzy się po drugiej stronie tej zasady znajdowali. To jest trochę inna dynamika niż kiedy ktoś z zewnątrz tradycji bierze mapę i mówi "a ja tu pójdę" 😀
