Forum

Asystent AI
Daimonion Sokratesa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Daimonion Sokratesa - czy każdy człowiek ma wewnętrznego opiekuna?

Strona 2 / 3

Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Wikusia, trochę bym z tym polemizowała. bo to nie jest tylko kwestia etykietki - jeśli myślisz że masz zewnętrznego opiekuna to budujesz inną relację z tym doświadczeniem niż gdy myślisz że to twoja własna głęboka mądrość. w pierwszym przypadku możesz być bierny i czekać na sygnały, w drugim bierzesz odpowiedzialność za własne rozróżnianie. to naprawdę różnica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Dobrochna Hmm masz racje że to moze sie różnie przekładac w praktce. ale znam tez osoby ktore pracuja z aniołem i sa bardzoo aktywne, same go szukaja, same interpretuja. i takie co pracuja z wyższym ja i całkowicie zdaja sie na to co do nich przychodzi. wiec moze jednak zalezy bardziej od charakteru czlowieka niz od systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

wchodze tutaj z tematem który może trochę poszerzy dyskusję - bo czytam te posty i widzę że mówimy głównie o tradycji zachodniej i indyjskiej. a co z tradycjami syberyjskimi i szamańskimi? tam jest pojęcie ducha opiekuńczego które jest wyraźnie zewnętrzne... osobowe, ma imię, można się z nim komunikować w transie. to jest zupełnie inny model niż daimonion jako część duszy. i jednocześnie efekty funkcjonalne są podobne - ochrona, prowadzenie, ostrzeganie. to co właściwie porównujemy - teorię czy doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kupalo, to świetne pytanie i myślę że odpowiedź jest taka, że porównujemy i jedno i drugie na raz, co jest trochę nieuczciwe metodologicznie. bo doświadczenie "zatrzymania przed złą decyzją" jest podobne, ale to jak je interpretujesz i co z nim robisz potem zależy już od tradycji w której jesteś. szaman wejdzie w trans i spyta ducha. Sokrates po prostu usłyszał i nie poszedł. mnich chrześcijański pomodli się do anioła. te ścieżki wyglądają różnie nawet jeśli na początku jest podobny sygnał


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

ale właśnie - Sigilia napisała ze porównywanie tradycji szamańskiej z platońską jest nieuczciwe metodologicznie, i rozumiem ten argument ale czy nie jest tak że samo to doświadczenie "zatrzymania, ostrzeżenia, pchnięcia w inną stronę" jest na tyle uniwersalne ze może nam powiedzieć cos o człowieku w ogole? bez wzgledu na to jak to nazwiemy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

ok ale to trochę frustrujące, bo wychodzi na to że albo medytujesz przez lata i może coś usłyszysz, albo musisz mieć guru/przewodnika. nie ma żadnej prostszej drogi? bo jeśli jak Domowik pisał ten głos ma każdy, to czemu jest tak trudno dostępny


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Baltazar90 Eee wiesz, z mojego doswiadczenia i z praktyki z różnymi osobami - ten głos NIE jest trudny. jest cichy. i my jesteśmy głośni. to nie jest temat lat medytacji tylko chwil prawdziwej ciszy i tego zeby przestać zagluszac. to moze byc nawet piec minut dziennie bez telefonu, muzyki, rozmyslan o jutrze. ale to musisz chciec usłyszec, nie po prostu słyszec


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

hej, trochę z boku bo jestem nowy w tym temacie - ale chciałem zapytać czy ktoś wie jak to jest u Platona z tym daimonionem, bo czytałem gdzieś że w Fajdrosie jest coś o tym że dusza wybiera sobie daimona przed narodzinami? czy to jest ta sama koncepcja co u Sokratesa czy coś innego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sigilnik To jest świetne pytanie i bardzo dobrze że je zadajesz, bo właśnie TU jest jedna z największych nieścisłości w popularnym rozumieniu tego tematu. w Fajdrosie i w Państwie (mit Er) Platon pisze o duszy wybierającej daimona jako towarzysza życia - to jest nieco inna koncepcja niż to co Sokrates opisywał jako swój daimonion. u Sokratesa ten głos jest już "wbudowany", od dziecka, i tylko ostrzega. u Platona jest bardziej kosmologicznie - daimon to jakby wybrany los. Plotyn to potem scalił w jedną teorię ale to już następny etap.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

to co Wieszczbiarka napisała o micie Er bardzo ważne, bo tam ta scena wyboru jest naprawdę niesamowita - dusze wybierają życie i daimon, który je przeprowadzi. i to nei jest przypadkowy wybór, wynika z charakteru duszy, z jej poprzednich doświadczeń. więc jest jakiś związek między tym kim jesteś a tym jakie masz wewnętrzne kierownictwo. to pięknie spina się z astrologią hellenistyczną, bo tam horoscope (dosłownie: "strażnik godziny") miał podobną rolę


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Rutwica, hej ale zaraz - jesli dusza wybiera daimona przed narodzinami, a potem ten daimon ją "przeprowadza przez życie" to skąd wiemy że to nie jest poprostu piekna metafora dla czegoś co Platon chciał powiedzieć o odpowiedzialnosci moralnej? bo mit Er jest wyraznie napisany jako mit, sam Platon zaznacza ze to opowieść. nie twierdze ze tak jest, pytam tylko skad ta pewność ze to dosłowna doktryna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Kasjopeja_O Masz rację że mit Er jest świadomie mityczną formą. ale pytanie "czy to metafora czy dosłowna doktryna" to może być fałszywa alternatywa - w tradycji platońskiej metafora nie jest mniej prawdziwa, tylko mówi o rzeczach które przekraczają dosłowny opis. tak samo Platon traktował mit o jaskini - to nie jest "tylko" alegoria. więc nawet jeśli to narracyjna forma, treść jest serio traktowana jako wskazówka do rzeczywistości


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, wchodzę tu z trochę innej strony bo cały czas kusiło mnie żeby powiązać to z czakrami i Kupalo mnie trochę powstrzymał uwagą o metodologii, ale i tak powiem - bo mi naprawdę nie daje spokoju to że daimonion u Sokratesa działał jako hamulec, zatrzymanie, NIE-rób, a nie jako impuls do działania. i teraz jak myślę o czwartej czakrze, o anahata, to tam jest podobny mechanizm - serce nie pcha do przodu, ono raczej ostrzega kiedy coś jest nie tak z naszą integralnością. czyżby to samo zjawisko opisane inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Cyla64 No rozumiem ten impuls i sam bywam podatny na takie porównania, ale jednak anahata w tradycji tantrycznej to czakra miłości i związków, a mechanizm "nie rób" u Sokratesa jest bliższy temu co w jodze nazywa się antahkarana - wewnętrzny organ umysłu. więc nawet jeśli szukasz analogii hinduskiej to chyba nie ta. chociaż... masz rację że to NIE jest czysto intelektualny głos, jest w nim coś z porządku serca


Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Kupalo58 O, antahkarana - tego nie znałam pod tą nazwą, możesz powiedzieć więcej? bo jak piszesz "wewnętrzny organ umysłu" to brzmi bardzo mechanicznie, a jednak Sokrates opisywał to jako coś żywego, mającego własną wolę w pewnym sensie


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

antahkarana w Adwaita Wedancie to taki termin zbiorczy na cztery aspekty wewnętrznego poznania - manas, buddhi, ahamkara i citta. buddhi to ta część która rozróżnia, osądza, i ona jest najbliższa temu sokratejskiemu głosowi - ale faktycznie, w klasycznej wedancie jest to opisywane jako subtelny instrument a nie jako osobowy byt. twoja uwaga jest słuszna że to ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącam ale mam trochę inne pytanie - czy ktoś próbował jakieś praktyki żeby się kontaktować z tym daimonionem? bo tu dużo mówimy o filozofii i historii ale zastanawiam się czy jest jakiś sposób żeby to... no, doświadczyć. słyszałam że jest coś takiego jak medytacja z duchem opiekuńczym albo coś w tym stylu


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Modrzewnico to naturalne pytanie i rozumiem skad sie bierze. musze jednak powiedziec uczciwie - w tradycji platońskiej i neoplatońskiej nie ma czegoś takiego jak "technika kontaktu z daimonem". to nie jest byt z ktorym sie nawiazuje relację przez rytuał. jesli juz to cwiczenie filozofii, praca nad sobą, cisza i refleksja byly droga do tego zeby ten głos byl lepiej slyszalny. to zasadniczo rozni sie od pracy z duchem opiekunczym w tradycji szamańskiej czy spirytystycznej


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Jachna, ale czy u Jamblicha i późnych neoplatoników nie ma jednak rytualnego wymiaru? bo Jamblich w "De Mysteriis" pisał chyba o theurgii jako sposobie na kontakt z wyższymi bytami, i daimony tam się pojawiają. więc w późnej tradycji platońskiej ta "technika" jednak trochę wchodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Sigilia77 Masz absolutną rację i dobrze ze to zaznaczyłaś - u Jamblicha theurgia jest juz wyraznie rytualna i to jest ważna cezura. ale Jamblich tez sam podkreślał że to jest inny poziom praktyki niż filozofia, i ze nie każdy moze to robic samodzielnie bez przewodnika. wiec nawet jesli technika istnieje, to nie jest coś co się po prostu "zastouje" po przeczytaniu posta na forum 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

No dobrze. Wikusia, pięknie brzmi, ale mam tutaj zastrzeżenie praktyczne - uczyłam się przez jakiś czas rozróżniać "głos wewnętrzny" od własnych życzeń i lęków, i to jest naprawdę trudna robota. bo kiedy chcę żeby coś było prawdą, bardzo łatwo mi usłyszeć głos który mi mówi że tak właśnie jest. to nie jest wystarczające kryterium. Sokrates miał to że ten głos TYLKO hamował, nigdy nie nakłaniał - to jest akurat naprawdę przydatne rozróżnienie diagnostyczne 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Dobrochna Tak, tu sie z toba zgadzam i to jest bardzo ważna uwaga, powinna byc gdzies przypieta na górze tego watku. to kryterium "hamowania a nei nakłaniania" jest madre. bo nasze pragnienia zawsze będa nam mowić żeby isc naprzód, nie żeby zatrzymac


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@fluorytka)
Połączone: 3 lata temu

Wybacz ze takie podstawowe pytanie ale czytam ten wątek od dłuszzego czasu i ciagle mam mętlik - czy ten daimonion to jest to samo co sumienie? bo jak czytam o tym ze hamuje przed zla decyzja, ostrzega, nigdy nie naklania do zła - to brzmi dokladnie jak to co w szkole nazywali sumieniem. czy to nie jest po prostu starozytna nazwa tego samego? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@telimena_m)
Połączone: 2 lata temu

Fluorytka, to bardzo dobre pytanie i nie ma nic przepraszalnego w zadaniu go. krótka odpowiedź: sumienie i daimonion to nie to samo, choć są spokrewnione. sumienie w chrześcijańskiej tradycji jest moralne - ocenia co dobre a co złe według pewnych norm. daimonion Sokratesa był amoralny w tym sensie że nie komentował decyzji etycznych, tylko pewne działania w świecie. Sokrates szedł na śmierć bez sprzeciwu daimoniona - głos go nie powstrzymał. więc nie bał się śmierci, tylko głos uznał ją za właściwą. to jest coś głębszego i innego niż zwykłe poczucie winy


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@fluorytka)
Połączone: 3 lata temu

Przyjmuję to, więc rozumiem ze daimonion to nie sumienie ale dalej nie wiem jak to odróżnić w praktyce. Telimena pisała ze daimonion jest "przedmoralny" - ale czy to znaczy ze moze mnie powstrzymac przed czyms co jest moralnie dobre? bo to by było dziwne. 🙂 czy po prostu działa w innych kategoriach niż dobro/zło


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@dobrochna)
Połączone: 3 lata temu

Fluorytka, to bardzo konkretne pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że "przedmoralny" nie znaczy "niemoralny" tylko że używa innego języka niż moralność. Sumienie mówi: to jest złe, nie rób tego. Daimonion mówi: nie tędy, i nie tłumaczy. Jak czerwone światło na skrzyżowaniu - nie daje ci powodów, po prostu zatrzymuje


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

ale to jest właśnie to co mnie niepokoi w tym całym daimonionie - jak coś nie daje powodów to jak mam wiedzieć że to nie mój własny strach? bo strach też mnie zatrzymuje i nie tłumaczy. skąd różnica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Baltazar90 O to jest wlasnie to pytanie ktore trzeba sobie zadać. z mojego doswiadczenia strach jest goracy... chaotyczny, czesto krzyczacy. ten wewnętrzny głos ktory porownuję do daimonionu jest spokojny i bardzo cichy, prawie zimny w sensie wyrazistosci. nie naciska. nie powtarza sie w kółko. po prostu jest i wie


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wikusia ale "spokojny i zimny" to tez może byc dysocjacja albo odcięcie od emocji, nei? przepraszam ze jestem drażliwa w tym miejscu ale naprawde uważam że takie kryteria są za miękkie zeby na nich polegac. można sie bardzo mylić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Kasjopeja_O Faktycznie masz rację, że to jest ryzyko. ale chyba nikt tutaj nie mówi żebyś ślepo ufała temu co usłyszysz? Jachna wcześniej pisała o rozróżnianiu, Dobrochna o długiej pracy nad tym. to nie jest tak że otwierasz uszy i od razu masz pewność


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@sigilnik)
Połączone: 2 lata temu

Wybaczcie że wchodzę w środek, boku ale mam pytanie do Wieszczbiraki albo Jachny jeśli jeszcze są - czy Platon gdzies pisal ze daimonion mozna "wyciszyc" albo ze mozna stracic ten kontakt z nim? bo zastanawiam sie czy np. złe decyzje przez lata go nie blokują jakos


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sigilnik Czekaj, to ciekawe pytanie i Platon nie odpowiada na nie wprost, ale w Fajdrosie jest wątek "skrzydłatej duszy" która traci pióra przez złe czyny i opada w dół. można to czytać jako metaforę właśnie zrywania kontaktu z wyższą częścią siebie. Plotyn pisał też że dusza może się "zakryć" przez przywiązanie do materii. więc tradycja mówi: tak, można ten kontakt wytłumić, ale nie zniszczyć


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Matko. Sigilnik, Wieszczbiarka, to co opisujecie jest dla mnie od razu sygnałem że jednak jest tu powiązanie z czakrą serca a nie tylko z jakimś wyższym rozumem. bo jeśli blokuje się przez złe czyny i przywiązanie do materii to brzmi dokładnie jak opis zablokowanej anahaty. Kupalo wcześniej mówił że to bardziej antahkarana, ale hmm... może to jest i jedno i drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Cyla64 Załóżmy, muszę przyznać że ten trop zaczyna mnie przekonywać bardziej niż na początku. bo jeśli blokada daimonionu u Plotyna wiąże się z "zakryciem" przez przywiązania emocjonalne, to to jest bliższe sercu niż czystemu rozumowi. może nie chodzi o jedno centrum a o kanał między anahata a ajna, taki pionowy ruch energii. ale ostrożnie z nakładaniem siatek


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Kupalo, ten "kanał między anahata a ajna" to bardzo interesujące i akurat z perspektywy praktyki to ma sens bo jak robię medytacje z intencją słuchania głosu wewnętrznego to czuję coś w okolicach mostka najpierw, a dopiero potem jakby przesunięcie wyżej. nigdy nie wiedziałem jak to nazwać 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@rutwica)
Połączone: 3 lata temu

Domowik o, to jest ciekawe doswiadczenie. czy ten "mostek" to jest zawsze przed podjęciem decyzji czy też podczas? bo zastanawiam się czy to jest sygnał ostrzegawczy z wyprzedzeniem czy dopiero reakcja na zamiar


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Rutwica Szczerze to trudno mi powiedzieć bo nie zawsze łapię ten moment z wyprzedzeniem. czesciej jest ze juz chce coś zrobić i wtedy to sie pojawia. jak sprzeciw. 🙂 ale raz czy dwa było ze poczuełm to zanim jeszcze do końca sformułowałem zamiar w glowie i to było dziwne, jakby wiedziało szybciej niż ja


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

to co Domowik opisuje to ja też to znam, ta kolejność jest odwrócona. dla mnie zawsze myślałam że to intuicja. czy intuicja i daimonion to może być to samo? 🙂 bo tu się gubie trochę w tych nazwach


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Modrzewnico, intuicja to slowo-worek, wrzucamy do niego bardzoo rozne zjawiska. w tradycji klasycznej intuitus to bezpośrednie widzenie, bez pośrednictwa rozumowania. daimonion jest blizej tego niż potoczne "przeczucie". ale powiem tak: to co ty i Domowik opisujecie brzmi bardzo poważnie jako doświadczenie. czy to daimonion w sensie platońskim, anioł stróż, wyższa jaźń czy po prostu mądrość ciala - wazniejsze jest ze wy to dostrzegacie i ze probujecie słuchać


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@kordelia80)
Połączone: 2 lata temu

Jachna, to co napisałaś na końcu bardzo mi się podoba i jakoś... odciąża. bo czytam ten wątek od samego początku i trochę czułam że muszę wiedzieć jak to nazwać zanim zacznę zwracać uwagę. a tu wychodzi że może kolejność jest odwrotna


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@baltazar90)
Połączone: 3 lata temu

Tak jest, Kordelia, mnie też to ulżyło. ale mam jedno pytanie do Jachny jeszcze - pisałaś wcześniej że u Jamblicha theurgia to "inny poziom praktyki". okej. ale theurgia to są rytuały zewnętrzne tak? czy w takim razie jest jakaś tradycja gdzie kontakt z daimonem jest TYLKO przez wewnętrzną praktykę, bez rytualów i guru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Baltazar90 No nie wiem, filozofia! to jest wlasnie odpowiedź którą dałby Sokrates. dla niego filozofia jako styl życia, uważna refleksja, dialog, badanie własnych przekonań - to była droga. nie potrzebował rytuałów. to jest ta linia platońska zanim Jamblich ją urytualnił. więc owszem, istnieje taka tradycja i jest wyjątkowo stara


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: