Ostatnio trafiłam na jakiś artykuł o Kościele koptyjskim i zaczęłam się zastanawiać, ile z tej pierwotnej tradycji chrześcijańskiej naprawdę przetrwało do dziś. Wiadomo, że Koptowie uważają się za bezpośrednich spadkobierców starożytnego Kościoła aleksandryjskiego, ale czy to nie jest trochę na wyrost? Mam wrażenie, że wiele z tych "pradawnych" praktyk to jednak późniejsze naleciałości. Co wy na to?
Ciekawe pytanie, ale od razu powiem że teza o "późniejszych naleciałościach" to mocne uproszczenie. Koptowie faktycznie zachowali rzeczy, które inne kościoły chrześcijańskie dawno wyrzuciły albo zmodyfikowały. Język koptyjski w liturgii to jeden przykład – to bezpośredni potomek staroegipskiego. Ale zanim powiem więcej, to ciekawi mnie jedno: co cię konkretnie zaskoczyło w tym artykule? Bo temat jest szeroki.
Nigdy specjalnie nie zagłębiałam się w chrześcijaństwo wschodnie, ale słyszałam że Koptowie mają jakieś specyficzne posty, znacznie surowsze niż katolickie. Czy to prawda? I czy to jest właśnie ta "stara" tradycja, czy coś co się ukształtowało później?
Krzyż ankh i krzyż koptyjski to jest prawie to samo, to widać gołym okiem. Wogóle cała symbolika koptyjska jest przesiąknięta starożytnym Egiptem i mało kto z głównego nurtu to przyznaje. Koptowie to praktycznie kontynuacja kultu Izydy i Ozyrysa tylko w chrześcijańskim opakowaniu. Czytałem o tym sporo i to jest oczywiste jak się popatrzy na ikony.
Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale czym właściwie różni się kościół koptyjski od prawosławnego? Zawsze myślałam że to jest to samo wschodnioeuropejskie chrześcijaństwo. Dopiero teraz widzę że to coś innego.
Dokładnie, chodziło o Sobór Chalcedoński w 451 roku. Koptowie odrzucili jego postanowienia dotyczące natury Chrystusa. Stąd nazywa się ich miafizytami albo monofizytami, choć oni sami nie lubią tego drugiego określenia. I to jest właśnie jeden z tych elementów, który przetrwał nienaruszone przez półtora tysiąca lat – ta teologia jest taka sama jak w V wieku.
Mnie bardziej ciekawi codzienna duchowość koptyjska, nie te wielkie spory teologiczne. Słyszałam że mają bardzo dużo świąt, spędzają mnóstwo czasu w kościele, a modlitwy są odprawiane o konkretnych porach dnia i nocy. Czy to jest też ta starożytna tradycja? Bo przypomina mi trochę islamski azzan.
Niesamowite, że w ogóle przetrwali jako wspólnota, biorąc pod uwagę wieki pod arabskim, a potem osmańskim panowaniem. Nie wiedziałem nic o tych godzinach kanonicznych, dziękuję za tę informację. A te posty o których wspominała Wiesia.2 wcześniej, one są naprawdę aż tak surowe?
Obserwuję tę dyskusję z zainteresowaniem. Chciałam zapytać o jedną rzecz, bo niekoniecznie znam się na tym temacie – czy ta intensywna praktyka postna i modlitewna ma jakieś przełożenie na mistykę? Rozumiem, że Koptowie mają swoich pustelników i mnichów, podobno tradycja klasztorna pochodzi właśnie od nich. Czy ta linia jest ciągła?
Zaraz, a te ikony koptyjskie to różnią się od prawosławnych? Bo mi się wydaje że ikony to ikony, podobne wszędzie. Czy koptyjski styl ikonograficzny też jest jakimś przeżytkiem starożytności, czy tu już wpływ grecko-bizantyjski był dominujący?
Wracając do tej codziennej duchowości, o której pisałam wcześniej – to mnie zastanawia jedna rzecz. Skoro modlą się siedem razy dziennie, to co oni właściwie odmawiają podczas tych godzin kanonicznych? To są psalmy, jakieś specyficzne modlitwy, czy może coś zupełnie innego niż to co znamy z katolicyzmu?
Właśnie, tu jest coś ważnego. Jezyk który funkcjonuje tylko w rytuale i jest niezrozumiały dla większości wyznawców to nie jest martwy przypadkowo. To jest zabieg celowy żeby oddzielić sferę sacrum od profanum. I to jest dokładnie to co mamy w starożytnych religiach misteryjnych – język rytuału był inny niż język codzienny. Koptyjski spełnia tą samą funkcję co na przykład łacina, albo sanskryt. Nie uważacie że to trochę za dużo przypadkowych zbieżności?
Słuchajcie, trochę się zgubiłam w tym sporze. Czy można mi po prostu wyjaśnić jedno: czy koptyjski to jest pochodna starożytnego egipskiego, tego z hieroglifami? Czy to zupełnie różny język?
Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie które może być trochę z boku. Skoro koptyjskie klasztory są takie stare i takie nieprzerwane, to czy zachowały jakieś teksty albo przedmioty które nie są dostępne publicznie? Pytam bo w tradycjach gnostyckich, które też przecież wywodzą się z Egiptu, były teksty ukryte przez wieki. Biblioteka z Nag Hammadi to chyba był właśnie egipski kontekst.
To w ogóle otwiera inny wątek, bo Nag Hammadi to są teksty gnostyckie, a gnostycyzm był chyba tępiony przez oficjalny kościół. Jak to jest że koptyjskie klasztory z jednej strony zachowały ortodoksję, a z drugiej miały związek z przechowywaniem tych tekstów? To nie jest sprzeczność?
Wracając do pytania o Nag Hammadi sprzed kilku postów – zastanawia mnie coś innego niż sam fakt ukrycia tych tekstów. Pisałam wcześniej że mnich mógł nie rozumieć całej implikacji teologicznej. Ale czy to w ogóle możliwe? Teksty gnostyckie są dość radykalnie inne od tego co głosił kościół nawet w IV wieku. Ktoś musiał wiedzieć co chowa.
Właśnie, bo to nie jest tak że wziął kilka papyrusów i wsadził do dzbana nie patrząc. Część tych tekstów to są Ewangelie przypisane Tomaszowi, Filipowi, Marii Magdalenie. Mnich czytający to musiał wiedzieć że to nie jest zwykłe pismo. Madzialena myślisz że to było świadome chronienie czegoś co uważał za cenne, czy raczej ratowanie przed zniszczeniem z przekonania że kiedyś przyjdą lepsze czasy?
To brzmi jak coś co znam z zupełnie innego kontekstu – takie celowe wycofanie się z nowoczesności żeby znaleźć coś głębszego. Madzialena czy wiesz jak to wygląda od strony praktycznej, tzn. czy te klasztory są zamknięte dla zewnętrznych czy można tam pojechać jako turysta albo pielgrzym?
Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale zgubiłam się trochę. Skoro mówimy o klasztorach z IV wieku, to czy te klasztory działały nieprzerwanie przez te wszystkie wieki? Bo w Polsce nie ma żadnych budynków z tamtych czasów, a tu mówimy o żywej instytucji.
A ja mam pytanie które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Cały czas mówi się że koptyjska tradycja jest tak stara i tak czysta. Ale jeśli kościół był pod panowaniem muzułmańskim przez ponad tysiąc lat, to czy Islam w ogóle nie zostawił żadnego śladu na koptyjskim chrześcijaństwie? Jakoś mi trudno uwierzyć że te dwie rzeczy istniały obok siebie tak długo i nic się nie przenikało.
Słucham tej rozmowy z dużym zainteresowaniem i mam pytanie które może być trochę z boku tematycznie, ale jednak powiązane. Skoro Ojcowie Pustyni są tak ważni dla koptyjskiej duchowości, to czy ich pisma – te Apoftegmaty, które chyba są znane – są w Kościele koptyjskim traktowane jak teksty kanoniczne czy bardziej jak inspiracja? Bo u nas te teksty chodzą po środowiskach duchowych dość swobodnie.
Przepraszam że przerywam, ale nie rozumiem – Koptowie mówią po arabsku na co dzień? Myślałam że mają własny język koptyjski. To znaczy że ten język jest tylko liturgiczny jak łacina była w katolicyzmie?
Mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od pierwotnego pytania tematu, bo zaczęło się od tego co z pierwszych wieków zostało zachowane. Może wróćmy do tego – bo przecież mówimy o języku, o monastycyzmie, o tekstach. Ale jest jeszcze coś czego nie ruszyliśmy, a mnie to zastanawia od początku. Co z sakramentami? Czy koptyjskie sakramenty różnią się od tego co znamy z katolicyzmu?
To z tymi niemowlętami i bierzmowaniem to jest coś czego nie wiedziałam. Rozumiem że w katolicyzmie bierzmowanie jest oddzielne i późniejsze bo to traktuje się jako świadomy wybór. Czy w koptyjskim rozumieniu jest jakieś wyjaśnienie dlaczego robi się to razem i tak wcześnie?
No właśnie o to chodzi że Koptowie nie zmienili tego co działało. A skoro działa od IV wieku to chyba jest w tym jakaś prawda. Ale mam inne pytanie – skoro mają takie stare rytuały, to czy też mają jakieś stare praktyki które można by nazwać... no nie wiem, bardziej ezoterycznymi? Bo nie wierzę żeby taka tradycja nie miała jakiegoś nurtu wewnętrznego.
A ta przegroda ołtarzowa – czy to jest to samo co ikonostas w prawosławiu? Bo w prawosławnej cerkwi byłam raz i byłam pod wrażeniem właśnie tej ściany ikon. Czy koptyjski heykal wygląda podobnie?
Nie wiedziałem w ogóle że jest taka różnica między ikonostasem a tym heykalem. Myślałem że wschodnie chrześcijaństwo to jest jedno. A tu okazuje się że Koptowie mają swój styl, swój język, swoje rytuały. To jest naprawdę inne niż to co znamy z prawosławia.
