Mam dziwny problem i nie wiem czy to coś duchowego czy po prostu zdrowotnego. Od jakiegoś czasu, zwłaszcza teraz jesienią, budzę się z bólami głowy po snach które są... inne niż zwykłe. Intensywniejsze, jakby bardziej realne. Czytałem że ból głowy przy przebudzeniu może być związany z otwieraniem trzeciego oka, ale nie wiem czy to nie jest tylko takie tłumaczenie czegoś co może być zwykłym problemem fizycznym. I te sny zmieniają się u mnie wyraźnie zależnie od pory roku - teraz jesienią są ciemniejsze, bardziej symboliczne. Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
Zanim w ogóle będziemy gadać o trzecim oku - czy sprawdziłeś kiedy te bóle głowy się pojawiają? Czy to jest zawsze po jakimś konkretnym typie snu, czy też rano niezależnie od tego co śniłeś? Bo to dość ważne rozróżnienie zanim zaczniemy to interpretować ezoteryczne.
Mnie bardziej ciekawi ta sezonowość bo ja też to mam! Latem mam sny lekkie, prawie bez symboliki, a teraz jesienią to kompletnie inna bajka. Ciężkie obrazy, często woda, często jakieś przestrzenie które znam ale wyglądają inaczej. Myślisz że to jest związane z energią czakry trzeciego oka konkretnie czy raczej z ogólnym poziomem energii ciała?
Dziennik snów to podstawa jeśli chcesz cokolwiek z tym zrobić. Bez tego to trochę wróżenie z fusów. Ale mam pytanie do Ciebie - czy te bóle są tępe, uciskające, czy raczej pulsujące? Bo to może mówić coś o naturze tego co się dzieje.
Sezonowość snów to jest coś co da się też powiązać z numerologią roku i cykli. Jesień to czas zbiorów ale też zamknięcia cyklu, numerologicznie to moment rozliczenia. Więc te ciemniejsze sny to prawdopodobnie Twoja podświadomość która przetwarza to co rok przyniósł. A co do bólu - w tarota karta Księżyca często pojawia się przy takich stanach przejścia i właśnie symbolizuje to co ukryte zaczyna wychodzić.
Słuchajcie, ja jestem dość sceptyczna do całej tej otwarcia trzeciego oka narracji, ale muszę przyznać że ta sezonowość mnie zastanawia. Sama też śnię inaczej zimą niż latem. Czy to nie może być po prostu biologiczne? Inne długości dnia, inne hormony, inny sen? Nie mówię że ezoteryka się myli, ale może oba wyjaśnienia są równocześnie prawdziwe?
Powiem wam co obserwuję przez lata - to rozróżnienie fizyczne kontra energetyczne jest trochę fałszywą dychotomią. Ciało reaguje na to co się dzieje energetycznie. Pytanie jest inne: czy ten ból dzieje się tylko przy przebudzeniu i szybko mija, czy zostaje na dłużej? Bo to jest pierwsza rzecz która coś mówi.
ucisk w okolicach czoła który szybko mija po przebudzeniu to jest coś o czym słyszę dość często od osób które intensywnie śnią. Ale jedno pytanie - czy śpisz na boku, na brzuchu? Bo pozycja snu potrafi robić cuda z uciskiem w głowie i to jest pierwsza rzecz którą bym sprawdził zanim cokolwiek innego.
Prrzeprawszam że wchodzę ale ja mam dokładnie to samo i śpię na boku. Zawsze myślałam że to normalne ale teraz jak czytam ten wątek to zaczynam się zastanawiać. Moje sny też są jesienią zupełnie inne, bardziej jakby... głębsze? Trudno powiedzieć inaczej. Czy ktoś wie czy medytacja przed snem może nasilić te bóle?
Warto tu jednak zatrzymać się i nie pędzić od razu z diagnozami. Stasiek - czy miałeś kiedyś sprawdzone ciśnienie? Pytam serio, bo opisujesz coś co równie dobrze może być nocnymi spadkami lub skokami ciśnienia, a to jest stan który wymaga zwykłej lekarskiej weryfikacji. Nie mówię żeby odrzucić perspektywę ezoteryczną, ale najpierw wykluczyć to co wiadomo.
no ale właśnie! To może być początek czegoś. Czytałam że jak trzecie oko zaczyna się otwierać to najpierw są właśnie takie subtelne sygnały. Czy widzisz jakieś błyski albo coś takiego między brwiami jak zamkniesz oczy?
Stasiek, mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów - czy te sny które pamiętasz po przebudzeniu z bólem, mają jakiś wspólny motyw? Bo napisałeś wcześniej że pojawiają się nieznane miejsca. Czy to są miejsca które wyglądają jak prawdziwe, realistyczne, czy raczej takie wyraźnie symboliczne krajobrazy?
Nie brzmi głupio! To jest bardzo klasyczny motyw snów liminalnych. Ja mam podobne i zawsze czuję po nich jakieś takie... zmęczenie, ale też jakby pobudzenie jednocześnie. Czy ty też to czujesz po tych snach czy tylko sam ból?
Hej, czytam ten wątek od początku i trochę gubię się w tych wszystkich pojęciach. Co to jest ta dysocjacja topograficzna bo pierwsze słyszę? I czy to jest niebezpieczne jeśli ktoś ma takie sny regularnie?
to co opisujesz z widzeniem siebie z boku to jest coś co w praktyce medytacyjnej nazywa się obserwatorem. Ja to miałam po raz pierwszy na głębokiej medytacji i potem zaczęło mi się pojawiać w snach. Ale u ciebie zaczęło się samo, bez ćwiczeń?
A widzicie, właśnie to jest ta sezonowość o której mówiłam wcześniej! Numerologicznie jesień i wczesna zima to czas kiedy energia kieruje się do środka, do wewnętrznego przetwarzania. To nie jest przypadek że intensywność snów i tych doznań przy przebudzeniu wzrasta właśnie teraz. Stasiek, jaki masz rok osobisty w numerologii?
Wracam do tej sezonowości bo ona jest tu naprawdę istotna. Są badania które pokazują że długość dnia wpływa na poziom melatoniny i to przekłada się na strukturę snu REM. Więcej REM to intensywniejsze sny i łatwiejsze ich zapamiętywanie. Czy to może być część odpowiedzi na tę sezonowość, niezależnie od tego co jest przyczyną bólu?
Tak to mniej więcej działa - za długi sen potrafi dać ból głowy, to udokumentowane. Ale mam do ciebie pytanie: czy te bóle są przy przebudzeniu po normalnej nocy, czy po jakichś wyjątkowo długich snach? Bo to trochę zmienia obraz.
Stasiek, a czy próbowałeś kiedyś zapisywać godziny kiedy kładziesz się spać i wstajesz? Bo ta sezonowość którą opisujesz naprawdę zasługuje na jakieś systematyczniejsze śledzenie. Bez danych to wszystko - i fizyczne i energetyczne wyjaśnienia - to spekulacja.
To z tym zapisywaniem brzmi rozsądnie ale mnie bardziej ciekawi coś innego. Stasiek pisał o tych miejscach "nie tak" w snach - ja mam dokladnie to samo i właśnie jesienią to się nasila. Czy możliwe że to jest jakiś rodzaj zbiorowej przestrzeni? Jakby kilka osób trafiało do tego samego "miejsca"?
Chwila, bo u mnie też jest ta poświata. Nie szarozielona, bardziej sine, ale to coś w tym stylu. Trochę mnie to uderzyło jak przeczytałem.
Zanim zaczniemy budować teorię o zbiorowych przestrzeniach, chcę zapytać - czy ktoś z was rozmawiał z kimś bliskim o tych snach i ta osoba miała podobne? Bo "szarozielona poświata" to dość ogólny opis który pasuje do wielu typów snów i wiele osób go używa niezależnie od siebie. To nie jest dowód na wspólną przestrzeń.
To dobre pytanie. Intensywność sensoryczna snu to jeden z wyznaczników głębokości REM. Stasiek, jak to jest u ciebie - czy te sny są jakoś wyraźniejsze niż inne?
Czyli może to prosto wychodzi - im głębszy, intensywniejszy sen REM, tym większe napięcie mięśniowe podczas śnienia, tym większe szanse na ból głowy przy przebudzeniu? Nie trzeba tu od razu trzeciego oka szukać.
Ten opis "nacisku z wewnątrz" jest istotny. Czy to jest od razu przy przebudzeniu, czy narasta po wstaniu? Bo to różnica - jeden scenariusz to napięcie podczas snu, drugi to np. ciśnienie albo zatoki. Pytam bo to naprawdę zmienia interpretację, zarówno fizyczną jak i tę drugą.
No właśnie, bo ja jak miałam otwieranie czakry trzeciego oka to też był nacisk, ale bardziej w środku czoła, nie z tyłu głowy. Gdzie konkretnie czujesz ten ból, Stasiek? To chyba ważne żeby to rozróżnić.
Skronie i nad oczami to klasyczne zatoki albo napięcie mięśni twarzy podczas intensywnego śnienia. Zanim ktokolwiek zaczyna mówić o czakrach, warto to sprawdzić przez wykluczenie. Stasiek, czy masz jakieś problemy z zatokami w sezonie jesiennym?
