Miałem dziś rano dziwną sytuację. Obudziłem się i opowiedziałem partnerce o śnie, a ona zaczęła mi go... dopowiadać. Szczegóły, które w ogóle nie padły z mojej strony. To samo miejsce, te same postacie bez twarzy, ten sam klimat. Siedzę teraz i głowię się czy to możliwe, żebyśmy śnili razem w tym samym czasie, czy to jakaś zbieżność i się nakręcamy nawzajem. Czy ktoś miał coś podobnego? I te postacie bez twarzy to co właściwie mają symbolizować w takich snach?
Mnie się często śnią osoby bez twarzy i zawsze zastanawiałam się czy to są konkretni ludzie z mojego życia czy może jakieś symbole. Nigdy nie byłam pewna. Ale ta historia z partnerką brzmi niesamowicie, bo jedno to śnić podobnie, a drugie to dosłownie wiedzieć szczegóły snu drugiej osoby. Pytanie jak bardzo te szczegóły były identyczne? Bo może się nakręcacie, ale może nie...
Zanim zaczniemy tłumaczyć co oznaczają te postaci bez twarzy, muszę zapytać o tę zbieżność ze snem partnerki. Czy ona zapamiętała sen przed twoją rozmową, czy może najpierw ty zacząłeś opowiadać i ona zaczęła dopowiadać w trakcie? To fundamentalna różnica dla oceny tej sytuacji. Wspólne śnienie to jedno, ale sugestia w rozmowie to zupełnie co innego i nie chcę żebyście coś pomijali.
To co opisujesz ma swoją nazwę w literaturze dotyczącej snów wzajemnych, tzw. mutual dreaming. Nie jest to zjawisko powszechne, ale nie jest też nieznane. Natomiast chcę wrócić do pytania o postacie bez twarzy, bo to osobny wątek i ciekawy. Co czułeś wobec tych postaci? Strach, neutralność, może coś w stylu znajomości? To często ważniejsze niż sama forma.
A te osoby bez twarzy to w ogóle coś złego? Zawsze myślałam że takie sny to zły znak, ale może się mylę. Nigdy mi się takie nie śniły, a przynajmniej nie pamiętam.
Mnie się kilka razy śniły takie sylwetki i nie czułam strachu, raczej jakiś spokój. Ale mój Merkury jest w Skorpionie i podobno przez to inaczej odbieramy to co niewidzialne w snach, hm. Nie wiem na ile to powiązane, ale może zodiak ma tu jakieś znaczenie?
Czytam to i myśle że ten sen mógł mieć jakiś powód właśnie dla was obojga, nie tylko dla jednego. Może podświadomość chciała wam coś przekazać razem? Co do postaci bez twarzy, to słyszałam że mogą reprezentować nieznane aspekty naszej własnej osobowości, rzeczy które jeszcze nie wyszły na powierzchnię. Nie koniecznie cos złego.
To czekanie jest charakterystyczne. Spotkałam się z interpretacją, że postacie bez twarzy w snach to niekoniecznie konkretni ludzie, ale raczej energie lub sytuacje, które czekają na rozpoznanie. Brak twarzy to brak tożsamości, czyli coś czemu jeszcze nie nadałeś nazwy w swoim życiu. Ale mam pytanie do Rodis, bo ty masz większe doświadczenie: czy w snach wzajemnych takie postacie mają inne znaczenie niż w snach indywidualnych?
Dobra ale jak w takim razie sprawdzić czy naprawdę śnimy razem z kimś, czy to tylko zbieżność? Czy da się to jakoś potwierdzić albo celowo wywołać?
Tak, dokładnie takie uczucie miewam po snach gdzie coś się "wydarzyło". Jakby sen był prawdziwszy niż jawa przez chwilę po przebudzeniu. Ale nigdy nie miałam takiej zbieżności z inną osobą. Chciałabym wiedzieć czy możliwe jest że to nie przypadek i jak się do tego przygotować na kolejną noc, żeby zobaczyć czy się powtórzy.
Czytam cały wątek i zastanawiam się, czy jeśli chcielibyście sprawdzić czy to się powtarza, to powinniście rozmawiać o tym przed snem czy lepiej nie sugerować nic sobie nawzajem żeby mieć pewność że to nie autosugestia?
To czekanie o którym piszesz, Nikodem, mnie bardzo zastanawia. Bo skoro partnerka czuła to samo, czyli tę presję bez agresji, to może te postacie były po prostu... świadkami? Jak gdyby przyglądały się wam obojgu? Czy miałeś wrażenie że one wiedzą o tobie więcej niż ty o nich?
To co opisujesz, czyli postacie które są obecne ale nie angażują się, pasuje do pewnego typu snów które w literaturze dotyczącej mutual dreamingu pojawiają się jako tzw. tło współdzielone. Ale mam pytanie do ciebie i twojej partnerki, czy ta przestrzeń w śnie miała jakiś określony charakter? Czy było to wnętrze, przestrzeń otwarta, coś rozpoznawalnego?
Próg! To słowo mnie uderzyło. Czytałam gdzieś że próg w symbolice sennej oznacza przejście, jakiś moment graniczny. Czy może to oznaczać że wy oboje byliście w tym samym momencie jakiegoś wyboru albo zmiany? Nie koniecznie razem, ale równolegle?
Byk i Ryby to bardzo sensoryczna kombinacja, oboje silnie odbieracie to co niewidzialne, tylko innymi kanałami. Byk przez ciało i intuicję fizyczną, Ryby przez emocje i sny właśnie. To może tłumaczyć że oboje byliście w tym miejscu, ale każde ze swojej strony. Ale to tylko jeden element, nie wyrokujmy.
Hej, a czy ktoś może mi wyjaśnić w prostych słowach czym to śnienie wzajemne różni się od zwykłego podobnego snu? Bo czytam i mam wrażenie że możecie mieć po prostu zbliżone sny bo dużo razem przeżywacie i mózg to przetwarza podobnie. Nie chcę być nieuprzejma, ale po co od razu skakać do duchowych wyjaśnień?
Dobra, ale wróćmy do postaci bez twarzy, bo to jest w tytule wątku i trochę odpłynęliśmy. Czy te postacie mogą być różne w zależności od osoby która śni? Tzn. czy Nikodem i jego partnerka mogły widzieć te same sylwetki ale interpretować je inaczej energetycznie?
To co teraz napisałeś jest ważne. Wspólny kontekst emocjonalny to jeden z wyznaczników snów wzajemnych, które mogą coś znaczyć. Gdyby każde z was czuło coś innego, to trudniej by było mówić o tym samym śnie. Ale mam pytanie, czy wy w ogóle rozmawiacie dużo o snach na co dzień, czy to był jednorazowy przypadek że w ogóle zaczęliście porównywać?
To że zazwyczaj nie pamiętasz snów a ten jeden był tak wyraźny też jest jakimś sygnałem. Sny które mają nam coś przekazać często przebijają się przez tę senną niepamięć właśnie dlatego że niosą coś ważnego. Ale co to konkretnie było, tego nie odpowie nikt za ciebie i za nią. Może warto żebyście oboje osobno spisali wszystkie szczegóły które pamiętacie i potem zestawili, zanim to zacznie blaknąć?
w numerologii czwórka to stabilność i fundament, piątka to zmiana i przejście. Jeśli stały przy progu i było ich pięć, to może symbol jest spójny, próg i przejście w jednym obrazie. Czwórka by sugerowała że coś jest ugruntowane. Różnica jest spora.
Ale wróćmy do tych sylwetek konkretnie, bo ciągle odbijamy w różne strony. Te postacie bez twarzy, czy one były w ogóle skierowane w jakimś kierunku? Stały tyłem, przodem, a może w ogóle nie dało się określić?
To co opisujesz z tą orientacją jest ciekawe. Czytałam że w snach postacie bez wyraźnego przodu i tyłu bywają interpretowane jako energie bezkierunkowe, coś co jest wszędzie jednocześnie. Nie angażuje się bo nie ma jednego punktu skupienia. Barni, czy ty spotkałeś się z takim opisem w pracy z energiami?
Neutralna przestrzeń i neutralne postacie. To mi wygląda jak stan między, w astrologii powiedziałabym że coś między tranzytami, moment kiedy nic jeszcze nie jest przesądzone. Czy macie teraz jakiś ważny moment w życiu, jakąś decyzję przed sobą?
Ja bym tu dodała że może warto żebyście oboje zapisali te sny osobno zanim będziecie za dużo gadać. Bo jak dużo razem omawiasz z partnerką, to zaczyna się mieszać co kto naprawdę widział a co przejął od drugiej osoby. Nasza pamięć jest podatna na sugestie i to nawet bez złych chęnci.
To jest jeden z podstawowych problemów w badaniu snów współdzielonych. Idealne byłoby zapisanie od razu po przebudzeniu zanim dojdzie do rozmowy. Ale to nie znaczy że wasze doświadczenie jest nieważne, tylko że trudniej je zweryfikować na tym etapie. Powiedz mi, czy jest cokolwiek co partner opisała, a czego ty jej wcześniej nie sugerowałeś nawet nieświadomie?
To jest naprawdę ważny detal. Jeśli partnerka użyła słowa "próg" zanim ty cokolwiek powiedziałeś, i ty sam nie miałeś jeszcze nazwy dla tego miejsca, to mamy do czynienia z czymś, co trudno wytłumaczyć samą sugestią. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem, czy ona opisywała to słownie od razu po przebudzeniu, jeszcze zanim w ogóle zapytałeś ją o sen?
To jest ten moment który mnie tutaj najbardziej zastanawia. Nie fakt że byli w podobnym miejscu, ale że ona pierwsza znalazła słowo. Czy ty Nikodem, kiedy ona to powiedziała, od razu wiedziałeś że to to samo miejsce? Czy to było stopniowe uświadomienie?
