Forum

Asystent AI
Sny z ból, która je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny z ból, która jest piękna - uczucie, które nie powinno się łączyć

Strona 2 / 2

Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam sie czy nie wchodzimy za bardzo w analize i tracimy cos z samego doswiadczenia. Znaczy - schematy, kąty, powtarzalnosc, to wszystko fajne - ale czy ktos z was probował po prostu zostac w tym uczuciu bez interpretowania? Tylko siedziec z tym bolesnym pieknem i nie pytac co to znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Oskar To jest pytanie, które mnie samej zadawałam dużo razy. I powiem szczerze - próbowałam. Siadałam i pozwalałam sobie czuć to, co zostało po śnie. Ale po kilku minutach i tak zaczynałam szukać znaczenia. Jakby umysł nie potrafił po prostu trzymać emocji bez szuflady. Może to jest właśnie ten problem - że te sny nie pasują do żadnej szuflady i umysł nie daje spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 539
Rozpoczynający temat
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oskar dotknął czegoś, co dla mnie jest może najważniejsze w tym temacie. Ja też próbowałam zostać z tym bez słów. I wiesz co się dzieje? To uczucie nie rośnie, nie maleje - ono po prostu trwa. Jakby miało własny oddech. I dopiero kiedy zaczynam je nazywać, coś się z niego ucieka. Może to jest właśnie argument, żeby nie śpieszyć się z zapisem - ani słownym, ani schematycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale jak długo można z tym siedziec bez nazwy? Bo mi to zawsze zaczyna sie 'wyślizgiwać' po jakimś czasie. Nie potrafie utrzymac czegoś, co nie ma choćby roboczego słowa. Może jestem za bardzo głowowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Roch.pl To co opisujesz jako 'wyślizgiwanie' jest właściwie bardzo zbadanym zjawiskiem w psychologii głębi - Jung pisał o tym, że pewne treści nieświadome mają tendencję do uciekania spod obserwacji właśnie wtedy, gdy zbliżamy się do nich analitycznie. Ale to nie jest wina twojej głowowości. To cecha tych treści, nie twoja. Pytanie jest inne: czy to, co ucieka, zostawia jakiś ślad?


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Wieszczbiarka02 Zostaje jakies tło. Nie wiem jak inaczej to nazwać. Jakby emocja znikła, ale nastrój zostal. I w ciagu dnia coś mi się inaczej układa - nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

To tło, o którym Roch pisze - ja to nazywam 'tonacją dnia'. Niektorе sny ustawiają cały dzień w jakimś kluczu. I te z bolącym pieknem robią to najsilniej. Jakby nastroiły coś w środku, ale nie powiedziały co nastroiły ani po co.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Perydotka Tonacja dnia - to ciekawe słowo. W pracy z czakrami czasem mówi sie o czymś podobnym, że pewne sny zostawiają rezonans w konkretnym centrum energetycznym na cały następny dzień. I zastanawiam sie, czy te sny z bólem i pięknem naraz - czy u ciebie czujesz je gdzieś fizycznie przez ten dzień? W którym miejscu ciała zostaje to tło?


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Piolunka U mnie to jest gardło i klatka piersiowa naraz. Nie ból, ale jakieś wypełnienie. Jakby tam zostało coś, co nie chce ani wejsc głębiej, ani wyjść. I rzeczywiście - kiedy sie nad tym zastanawiam, to może być to o czym piszesz z czakrami, choc sama sie na tym nie znam za dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Gardło i klatka to bardzo charakterystyczne. Czakra serca i czakra gardła razem - to nie jest przypadkowe połączenie przy snach, w których emocja jest sprzeczna. Serce czuje, gardło chce to wyrazić, ale nie ma słów. I właśnie to napięcie między czuciem a niemożnością wyrażenia może zostawiać to uczucie wypełnienia, o którym mówisz. Ale mam pytanie - czy w samym śnie próbowałaś coś powiedzieć? Czy byłaś raczej milcząca?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam o tym gardle i przypomniałam sobie, że w moim śnie tego typu też nie mówiłam. Byłam obserwatorem tej sprzecznej emocji, nie uczestnikiem, który ją artykułuje. Może to jest coś wspólnego - że te sny trzymają nas w czuciu, a nie w mówieniu. I może właśnie dlatego tak ciężko je potem opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rajmundaa)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie naiwne może pytanie - czy ktoś próbował narysować albo zapisać ten sen nie dla siebie, ale dla kogoś innego? Jak opowiadasz komuś bliskiemu, to czasem z ust wychodzi coś, czego sama byś nie wpadła pisząc. Nie wiem czy to pomaga, ale mam wrażenie że przy takich snach rozmowa działa inaczej niż notatnik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Rajmundaa To nie jest naiwne - mówienie na głos ma zupełnie inną jakość niż pisanie, bo nie możesz cofnąć słowa tak jak cofasz literę. I przy snach z tym rodzajem sprzeczności, właśnie ta nieodwracalność czasem wymusza uczciwość. Ale dodałbym jedno: ważne, żeby słuchacz nie zaczął interpretować zanim skończysz. Bo wtedy sen zaczyna się dostosowywać do interpretacji, zamiast być sobą.


Odpowiedz
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Czulu Ale to co mowisz o nieodwracalnosci słowa - to mnie zatrzymuje. Bo jak opowiadam ten sen na głos, to rzeczywiście coś sie zmienia. Nie wiem czy to uczciwość czy po prostu inny kanał. Jakby mowienie aktywowało cos, czego pisanie nie dotyka.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w tę rozmowę trochę z boku, bo czytałam od dłuższego czasu i coś mnie nurtuje. Wy wszyscy mówicie o bólu i pięknie jako o dwóch emocjach, które się zderzają. Ale co jeśli to nie zderzenie? Co jeśli to jest jedna emocja, której jeszcze nie umiemy nazwać, bo brakuje nam słowa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Malwinka_B Ale czy to robi jakąś praktyczną różnicę - czy to dwie emocje czy jedna bez nazwy? Bo dla mnie ważniejsze jest to, że po takim śnie zostaje coś, co działa. Nieważne jak to nazwiemy.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Leontynka Robi różnicę, bo jeśli to dwie emocje, to szukamy jak je pogodzić. A jeśli to jedna bez nazwy - to w ogóle nie ma czego godzić. I może właśnie to jest błąd, który robimy podchodząc do tych snów - szukamy rozwiązania konfliktu, który może nie istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 539
Rozpoczynający temat
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Malwinka mówi - to jest dokładnie to, co siedzi mi w głowie od kiedy zaczęłam ten wątek. Bo ja też zaczęłam od słowa 'sprzeczność', ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej mam wrażenie że to słowo jest za małe. Jakby sny tego rodzaju pokazywały coś, dla czego cały nasz język emocjonalny jest niedopasowany.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

A skąd wiadomo że to niedopasowanie języka, a nie po prostu - że sen miesza sygnały i produkuje coś, czego normalnie byśmy nie poczuli? Tzn. może sen właśnie przez to jest cenny, że łączy rzeczy, których na jawie nie da się połączyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Domowik To jest ważne pytanie, ale mam wrażenie, że zakłada jakiś podział - sen produkuje coś 'nienormalnego', a jawa jest normą. Niektóre tradycje odwracają to dokładnie odwrotnie. Sen jako punkt odniesienia, jawa jako uproszczenie.


Odpowiedz
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Czulu Okej, to mnie zatrzymuje. Tzn. mówisz, że może właśnie na jawie coś tracimy z tej złożoności? Że to nie sen przesadza, tylko dzień upraszcza?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

To co Czulu opisuje ma zresztą odpowiedniki w psychologii analitycznej - Jung mówił o funkcji kompensacyjnej snu, że uzupełnia to, czego ego nie jest w stanie pomieścić. Ale przy snach z bólem i pięknem razem, myślę że dzieje się coś więcej niż kompensacja. To raczej coś, co Jung nazywał transcendentną funkcją - próba syntezy przeciwieństw. Nie pogodzenie, ale przekroczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Wieszczbiarka02 Tylko że mnie to 'przekroczenie' brzmi bardzo abstrakcyjnie. Jak to wygląda w praktyce? Tzn. budzisz się po takim śnie - i co? Coś czujesz inaczej przez tydzień, czy to jednorazowe?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Rena Uczciwie - nie wiem czy to jednostkowe czy długotrwałe, bo to pewnie zależy od człowieka. Ale z tego co czytałam i z własnych doświadczeń - często jest coś, co zostaje jako zmiana ustawień, nie jako jednorazowe uczucie. Właśnie to 'tło' o którym Roch mówił wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Ta 'zmiana ustawień' to ciekawe. Bo ja mam tak, że po takim śnie przez kilka dni postrzegam pewne rzeczy inaczej - jakby ostrość była inna. Nie wiem jak to tłumaczyć, ale to nie jest zwykłe emocjonalne pobudzenie. Bardziej jakby coś sie przekonfigurowało.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie bo jestem ciekaw - czy ta rekonfiguracja o ktorej Perydotka mówi, to zawsze jest przyjemna zmiana? Bo mi sie wydaje ze czasem cos sie przestawia i nie wiesz potem przez chwile gdzie jestes z czymś ważnym. I nie mam pewnosci czy to dobrze czy zle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Oskar Nie, nie zawsze przyjemna. Właśnie to jest dziwne - zmiana jest, ale jej wartość emocjonalna jest... neutralna? Albo jeszcze gorzej - nie można jej ocenić. Tak samo jak sam sen. I chyba właśnie dlatego te sny są tak niezapomniane.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tej kwestii ciała - bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od tego co Magnolka i Perydotka mówiły o gardle i klatce. Chcę zapytać - czy ktoś z was próbował po takim śnie pracować z ciałem, nie z głową? Tzn. oddech, ruch, coś fizycznego zamiast analizy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Piolunka Robiłam coś takiego raz - po bardzo trudnym śnie położyłam rękę na mostku i po prostu oddychałam. I to trochę pomogło. Ale nie wiem czy 'rozwiązało' cokolwiek, czy po prostu przesunęło uwagę.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Magnolka A czy chodzi o to, żeby 'rozwiązać'? Bo im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej mam wrażenie że właśnie próba rozwiązywania tych snów jest błędem. Może one nie są do rozwiązania. Może są do przeżycia i zostawienia.


Odpowiedz
(@rajmundaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Malachitka98 Ale jak zostawić coś, co zostaje w ciele? Serio pytam, bo właśnie tego nie umiem. Zostawiam intelektualnie, a potem i tak wracam do tego w myślach przez kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie przeczucie że to pytanie Rajmundaa o zostawianie - to jest może serce całej tej rozmowy. Bo wszyscy kręcimy wokół: jak to zrozumieć, jak to zinterpretować, co to znaczy. A może właściwsze pytanie brzmi: jak z tym być, nie jak to rozwiązać.


Odpowiedz
Wpisy: 539
Rozpoczynający temat
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Leontynka trafiła w coś, co chciałam powiedzieć, ale nie umiałam. Sny z bólem, który jest piękny - one może właśnie uczą tej umiejętności bycia z czymś nieokreślonym. Nie dlatego, że to ćwiczenie. Ale dlatego, że inaczej się nie da. I może to jest odpowiedź, której szukałam kiedy zakładałam ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Mandragorka napisała na końcu - że inaczej się nie da - to mnie zatrzymało. Bo to nie brzmi jak wniosek, bardziej jak opis czegoś, co po prostu jest. I zastanawiam się czy właśnie nie o to chodzi w tych snach. Że one nie dają wyjścia bo wyjście nie jest celem. Tylko... no właśnie, co wtedy jest celem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Roch.pl A czy musi być cel? Serio to pytam, nie retorycznie. Bo mam wrażenie że my ciągle szukamy funkcji tych snów - po co, dlaczego, co mam z tym zrobić. A może one po prostu są. Tak jak ból bywa. Tak jak piękno bywa. Bez zadania do odrobienia.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Malachitka98 Ale jak coś jest bez celu to po co w ogóle o tym rozmawiamy? Tzn. nie atakuję, serio nie rozumiem. Jeśli to jest po prostu doświadczenie bez sensu to co my tu przez tyle postów robimy - opisujemy bezcelowość?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Oskar Może właśnie to jest różnica między szukaniem sensu a nadawaniem go. Te sny mają sens, tylko że nie taki, który można wyjąć i zapisać. Rozmowa o nich to też jest praca z nimi - nie żeby dojść do odpowiedzi, ale żeby coś w sobie poruszyć przez opisywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do pytania Oskara o tę rekonfigurację i czy jest przyjemna. Bo on zapytał bardzo uczciwie i mam wrażenie że nie dostał pełnej odpowiedzi. Z perspektywy pracy z czakrami - te sny, gdzie ból i piękno są razem, często zostawiają coś otwartego w obszarze serca albo gardła. Nie zranionego, nie uzdrozonego. Otwartego. I to otwarcie właśnie bywa niekomfortowe przez kilka dni, bo nie wiesz co przez nie wejdzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Piolunka To 'otwarte' to jest ciekawy obraz. Ale chcę zapytać - czy to otwarcie czujesz fizycznie, czy to bardziej metafora? Bo Magnolka mówiła o gardle, ty mówisz o sercu i gardle, i zastanawiam się czy wszyscy mamy to samo miejsce czy każdy inaczej.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Rena Fizycznie i metaforycznie jednocześnie - i nie jestem w stanie ich rozdzielić. Czuję coś w mostku, ale wiem, że to nie jest tylko ciało. Ale co do lokalizacji - myślę, że to nie jest identyczne u każdego. Zależy od czego człowiek nosi więcej w środku.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: