Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które uczą nas czegoś, czego nikt na jawie nie wie


Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę opisać coś, co nie daje mi spokoju od dłuższego czasu. Śni mi się kobieta - nie ma konkretnego wyglądu, raz jest stara, raz młoda, ale zawsze wiem, że to ta sama osoba. I ona mnie uczy. Nie mówię o zwykłej rozmowie, mówię o tym, że budzę się z wiedzą, której nie miałam, kiedy zasypiałam. Ostatnio pokazała mi coś w rodzaju schematu czakr, ale inaczej ułożonego niż wszystko, co widziałam na jawie. Żadna książka, żadna strona. Po prostu wiedziałam po przebudzeniu, jak interpretować blokadę w czakrze serca w połączeniu z czakrą gardła. Nie mam pojęcia, skąd to się wzięło. Czy ktoś miał podobne doświadczenie - tę konkretną sytuację, gdzie sen dosłownie daje wiedzę, której wcześniej nie posiadałeś?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ciekawy temat, bo ta granica między 'nauczycielem ze snu' a własną podświadomością, która już to gdzieś zaszyła, jest naprawdę trudna do uchwycenia. Sam kilka razy budziłem się ze szczegółowym układem kart - nie standardowy rzut, coś zupełnie nowego - i wiedziałem, co każda pozycja znaczy, chociaż nigdy tego nie opracowałem. Pytanie, które mnie od dawna nurtuje: czy ta wiedza 'pojawia się', czy raczej 'wyłania się' z czegoś, co już w nas jest? Bo jeśli kobieta ci tłumaczy coś o czakrach, to może ona jest częścią ciebie, tyle że tą częścią, która ma dostęp do głębszej warstwy. Albo nie. Naprawdę nie wiem, która opcja mnie bardziej przekonuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Felicjan99 To rozróżnienie, które opisujesz, pojawia się już u Junga - on pisał o 'wewnętrznych postaciach mądrości', Animus i Anima jako nośnikach treści, do których ego nie ma bezpośredniego dostępu. Ale uwaga - Jung też nie twierdził, że te postacie to wyłącznie projekcje. Zostawiał otwarte drzwi dla interpretacji, że mogą być czymś więcej. Mnie bardziej interesuje to, co opisuje Liliana - czy ta wiedza była weryfikowalna? Tzn. czy sprawdziłaś po przebudzeniu, czy ten schemat, który zobaczyłaś, ma jakieś potwierdzenie w tradycji, czy jest zupełnie nowy?


Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Teodozja59 Sprawdziłam i to jest właśnie ta dziwna rzecz. Częściowo to, co zobaczyłam, ma analogie w starszych tekstach o pranajamie i subtelnym ciele - ale połączenie, które mi pokazała, nie jest nigdzie opisane tak jak u mnie. Jedna znajoma, która od lat pracuje z ajurwedą, powiedziała, że coś podobnego widziała w rękopiśmiennym tekście, do którego miała krótki dostęp. Nie mam jak tego zweryfikować dalej. Ale właśnie to jest dla mnie najdziwniejsze - że ta wiedza jest jakby 'na granicy' tego, co gdzieś istnieje, a nie zupełnie z powietrza.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, bo tu jest jeszcze jeden wątek, który warto rozwinąć. Ta postać nauczyciela w snach - czy ona zawsze działa przez słowa, czy raczej przez coś, co można by nazwać bezpośrednim przeniesieniem wiedzy? U Lilianki ta kobieta 'pokazuje schemat', u Felicjana pojawia się układ kart. To różne kanały. Ja miałam kilka snów, gdzie ktoś siedział naprzeciwko i wiedziałam, co wie, bez jednego wypowiedzianego słowa. Jakby wiedza była wymieniana samym byciem blisko. To zupełnie inne doświadczenie niż 'sen-wykład'. I ciekawi mnie, czy inni też rozróżniają te dwa tryby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Sybilka O, to rozróżnienie jest dla mnie bardzo trafne. Ja też miałam oba typy i są naprawdę inne w odczuciu. Ten 'transfer bez słów' zostaje jakoś inaczej - głębiej, trudniej to potem przełożyć na słowa, ale zostaje jako pewność. A po 'śnie-wykładzie' mam raczej konkretne zdania albo obrazy, które mogę opisać. Czy myślisz, że to może świadczyć o różnych źródłach tych doświadczeń, czy raczej o tym samym źródle, które komunikuje się w różny sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu z trochę innym kątem, bo mnie od dawna zastanawia coś praktycznego. Skąd wiecie, że wiedza jest 'nowa', a nie że po prostu nie pamiętacie, gdzie to przeczytaliście albo usłyszeli? Mózg zasysa ogromne ilości informacji, które świadoma pamięć nie rejestruje. I we śnie to może wypłynąć jako coś 'objawionego'. Nie mówię, że tak jest - mówię, że to jest trudne do odróżnienia. Liliana, czy miałaś kiedyś sytuację, gdzie ta wiedza z snu okazała się być czymś, o czym absolutnie nie mogłaś nigdzie słyszeć? Tzn. jak bardzo jesteś pewna tego 'nie miałam o tym pojęcia'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Albinek Pytasz uczciwie i to jest uczciwa trudność. Nie jestem w stanie tego udowodnić, bo skąd pewność, że coś do mnie nie dotarło bocznymi drogami - przez jakiś artykuł, rozmowę. Ale jest jedna rzecz, która mnie zatrzymuje przy wrażeniu 'nowej wiedzy': ta kobieta pokazała mi konkretną technikę oddechową i powiązała ją z ruchem energii między dwiema czakrami w sposób, który potem próbowałam znaleźć i nie znalazłam. Nie w książkach, nie online. To może znaczyć, że nie szukałam wystarczająco długo. Ale może też znaczyć coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem tu raczej zielony. Ale chciałem zapytać - ta kobieta, o której pisze Liliana, to coś, co wyraźnie odróżniasz od normalnej postaci ze snu? Bo ja czasem śnię o ludziach, którzy mi coś tłumaczą, ale po przebudzeniu nie mam wrażenia, że 'wiedziałem czegoś nowego'. To po prostu był sen. Jak rozpoznać, że to jest właśnie ten typ snu, a nie zwykły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Heniek To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Ale z moich obserwacji - i tego, co czytałam - jest kilka rzeczy, które się powtarzają u osób opisujących takie doświadczenia. Po pierwsze: ta postać ma inną 'jakość' niż inne postacie ze snu. Jest wyraźniejsza, bardziej 'obecna', mniej podatna na chaotyczne zmiany snu. Po drugie: zostaje po przebudzeniu silne poczucie, że coś się naprawdę wydarzyło, nie że coś się śniło. Po trzecie właśnie ta wiedza albo pewność, która zostaje. Ale to subiektywne wskaźniki, każdy musi sam zobaczyć, czy to do niego pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam od początku i mam pytanie, które może być trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Czy te sny z nauczycielem zdarzają się losowo, czy może są jakieś warunki, które je przyzywają? Bo mam wrażenie, że czytałam gdzieś o rytuałach intencyjnych przed snem, żeby spotkać przewodnika. I zastanawiam się, czy to coś, co można w jakiś sposób 'zapraszać', czy to zawsze przychodzi samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@krokus To jest temat, który gdzieś zahacza o tradycje szamańskie i o niektóre nurty pracy ze świadomym śnieniem. Ale powiem ci szczerze - z własnego doświadczenia wynika mi, że te sny z 'prawdziwym nauczycielem' (cokolwiek to znaczy) raczej nie przychodzą na wezwanie. Albo przynajmniej nie wtedy, kiedy chcę, żeby przyszły. Paradoksalnie zdarzają mi się częściej w okolicach ważnych przełomów - zmian życiowych, silnego napięcia wewnętrznego. Jakby potrzeba wiedzy musiała być autentyczna, nie na zamówienie. Czy inni też to obserwują?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Co do tej spontaniczności - mam podobne obserwacje jak Felicjan. Ale chcę dodać coś z perspektywy numerologicznej, bo pewne cykle mi się tu nakładają. Kilka razy miałam takie 'sny-nauki' w momentach, które numerologicznie były przejściem - rok osobisty 9, przejście do 1, albo dni z liczbą 11 lub 22. Nie twierdzę, że liczby powodują sny, ale zastanawiam się, czy nie ma tu jakiejś synchroniczności, że w momentach prawdziwego progu wewnętrznego otwieramy się na inne częstotliwości. To nie jest moja teoria, to obserwacja z lat.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam może inne doświadczenie, bo nie śnił mi się jeden konkretny nauczyciel, ale różne postacie, które w różnych snach dawały mi fragmenty czegoś. I te fragmenty - to dopiero po czasie, po kilku miesiącach, zaczęły się ze sobą układać w coś spójnego. Jakby całość była rozsypana po różnych snach celowo. To trochę przerażające, bo oznaczałoby, że ktoś planuje tę naukę długoterminowo. Może mi się po prostu tak wydaje, ale nie mogę się tego wrażenia pozbyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Gabrysia_86 To, co opisujesz, jest bardzo spójne z tym, co w tradycji hermetycznej nazywa się 'stopniowym wtajemniczeniem'. Idea, że wiedza nie jest dawana cała naraz, bo świadomość nie jest gotowa jej przyjąć - tylko kawałek po kawałku, przez dłuższy czas. Znajdziesz to u różnych mistyków, nie w jednej tylko tradycji. Pytanie, które chciałabym zadać: czy te fragmenty, które dostawałaś, miały między sobą logiczną ciągłość? Tzn. czy każdy kolejny zakładał zrozumienie poprzedniego?


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Teodozja59 Właściwie... tak. Dopiero kiedy to wszystko próbowałam po kilku miesiącach poukładać, zobaczyłam, że to ma pewną kolejność. Że nie mogłabym zrozumieć trzeciego fragmentu bez pierwszego. Ale wtedy kiedy mi się śniły - nie byłam tego świadoma. To do mnie dotarło z opóźnieniem. I trochę mnie to teraz przeraża, bo jeśli to faktycznie było zaplanowane... to kto albo co planuje?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się tu na chwilę, bo idziemy w kierunku, który uwielbiam, ale też w którym łatwo się pogubić. To 'kto planuje' - to pytanie, które można postawić na wielu poziomach. Może to twoja własna psychika, która ma dostęp do szerszego obrazu niż ego i dawkuje ci informacje w odpowiednim tempie. Może coś zewnętrznego. A może te dwa poziomy nie są rozdzielne tak, jak nam się wydaje. Gabrysia, mam do ciebie inne pytanie: czy te fragmenty dotyczyły konkretnej dziedziny, czegoś, co możesz nazwać? Czy raczej były bardziej abstrakcyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dziękuję, że jest ten temat, bo nigdy wcześniej nie natknąłem się na rozmowę dokładnie o tym. Mnie śniła się ostatnio bardzo stara kobieta, może 90 lat, która tłumaczyła mi coś o kamieniach - nie o tym, jakie są 'dobre na co', tylko o tym, jak czytać historię z kamienia. Jakby kamień miał warstwy pamięci. Po przebudzeniu trzymałem mój turmalin i coś naprawdę poczułem inaczej niż przed snem. Nie wiem, czy to autosugesta, czy coś naprawdę mi przekazała. Ale to coś zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Wladek99 To co opisujesz z kamieniem - to brzmi jak coś, co w litoterapii czasem nazywa się 'odczytem akashicznym przez minerał'. Rzadko się o tym mówi wprost, ale istnieje taki sposób pracy. Czy ta stara kobieta ze snu wyglądała jak ktoś z jakiejś konkretnej kultury, tradycji? Albo była 'bezkontekstowa' - po prostu stara kobieta bez osadzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i zauważam, że większość opisywanych postaci to kobiety - stara kobieta, kobieta bez konkretnego wyglądu. Zastanawiam się, czy to przypadek, czy może jest jakiś wzorzec. Bo w wielu tradycjach figura Nauczycielki - nie Nauczyciela - ma bardzo konkretne znaczenie. Sofia, Wielka Matka, różne jej aspekty. Czy ktoś, kto śnił o postaci nauczyciela-mężczyźnie, też jest w tej rozmowie? Ciekawa jestem, czy te doświadczenia różnią się w jakimś wymiarze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Krokusik Ja - postać mężczyzny, starszy, czasem z brodą, czasem bez. Nigdy nie powiedział, jak ma na imię. I powiem ci, że w odczuciu jest inne. Ta postać u mnie jest bardziej... surowa? Mniej opiekuńcza. Kiedy czegoś nie rozumiem w śnie, nie tłumaczy po raz drugi. Jakby zakładał, że sam dojdę. Kobiecą postać, którą opisuje Liliana, odczytuję z jej opisu jako bardziej prowadzącą, towarzyszącą. Moja jest raczej wskazująca kierunek i odchodząca. Może to nie jest kwestia płci postaci, tylko archetypu - rodzaj wiedzy, którą przekazują?


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Felicjan99 Bardzo dziękuję, że to opisałeś! Właśnie ta 'surowość' - u mnie ta stara kobieta też kilka razy powtórzyła tę samą rzecz, ale jakby z różnych stron, i miałem wrażenie, że ona naprawdę czeka, aż coś we mnie kliknie, zanim pójdzie dalej. Nie odpuszczała. Czy u ciebie ta postać kiedyś coś powtarzała, czy szła zawsze do przodu niezależnie od tego, czy rozumiałeś?


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Wladek99 Powtarzał - ale nigdy tymi samymi słowami. Jakby wiedział, że dosłowne powtórzenie nic nie da. Raz pokazał mi ten sam schemat przez inne działanie, innym razem przez milczenie i gest. Miałem wrażenie, że sprawdza, z której strony do mnie dotrze. To jest właśnie ta 'surowość' - on nie tłumaczył cierpliwie jak nauczyciel w szkole, bardziej stawiał mnie w sytuacji, w której musiałem sam dojść.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego, co powiedział wcześniej Albinek - że może to psychika dawkuje wiedzę - mam pytanie do Was obu. Bo jeśli to psychika, to skąd psychika wie, co dawkować? Skąd wie, jaki jest optymalny moment, żeby dać fragment drugi, a nie trzeci? To brzmi jakby ta 'psychika' miała dostęp do czegoś szerszego niż nasze świadome rozumienie siebie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Krokusik No i tu jest właśnie ten węzeł gordyjski. Możesz to nazwać 'nieświadomość zna więcej niż ego' i trzymać się w psychologii. Możesz nazwać to duszą albo Wyższym Ja i wejść w ezoterykę. Pytanie brzmi - czy te dwa opisy naprawdę się wykluczają, czy opisują to samo z różnych stron? Ja osobiście nie wiem. I to nie jest ucieczka od odpowiedzi - naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Albinek Właśnie to mi się w tej rozmowie podoba - że ktoś tu mówi 'nie wiem' bez wstydu. Ale mam do ciebie pytanie uzupełniające: czy w twoich snach zdarzają ci się postacie, które coś uczą? Bo przez całą rozmowę pytasz i podważasz, ale nie powiedziałeś nic o swoich własnych doświadczeniach z tym tematem.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Sybilka Raz. Jeden raz miałem coś, co mogłoby pasować. Mężczyzna, dość młody, spokojny. Nie tłumaczył - rysował. Na czymś, co wyglądało jak piasek. Figury geometryczne, które się przekształcały. Obudziłem się i wiedziałem, że to ma coś wspólnego z tym, jak rozumiałem pewną kwestię astrologiczną - ale nie umiałem tego przełożyć na słowa. Do tej pory nie umiem. I właśnie dlatego jestem ostrożny z wnioskami, bo nie mogę powiedzieć, czy to było 'nauczanie' czy bardzo trafna metafora wygenerowana przez własny mózg.


Odpowiedz
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Albinek Figury w piasku - to jest bardzo konkretny obraz. Czy te figury były czymś, co gdzieś widziałeś wcześniej, czy naprawdę zupełnie nowe kształty? Bo to może mieć znaczenie właśnie w kontekście tego, o czym tu rozmawiamy.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Jasnowidka60 Część znałem - koła, trójkąty, spirala. Ale było jedno zestawienie, które ich przekształcenie tworzyło, i tego zestawienia nie rozpoznałem. Nie widziałem go wcześniej w żadnym tekście, który czytałem. Ale - i to jest ten mój wieczny 'ale' - nie czytałem wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wchodzę tu z trochę innej strony, bo pracuję z runami i tam też jest coś podobnego - ten motyw przekazywania wiedzy, który nie jest werbalny. W tradycji nordyckiej Odyn wisi na Yggdrasilu dziewięć dni i dziewięć nocy, żeby 'zobaczyć' runy - nie żeby je wymyślić, tylko zobaczyć, odebrać. I ta nauka nie przychodzi od kogoś - przychodzi z głębi. Zastanawiam się, czy postacie z tych snów nie są po prostu formą, którą nasza psyche nadaje czemuś, co nie ma formy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Selena97 To jest bardzo starze ujęcie i myślę, że dobrze trafia w sedno. W hermetyce też mówi się, że Hermes Trismegistos nie wynalazł wiedzy - on ją 'usłyszał'. Ta figura Pośrednika, który sam jest tylko kanałem, pojawia się w bardzo wielu tradycjach. Pytanie, które z tego wynika: jeśli nauczyciel ze snu jest tylko formą - to czego formą? Co jest po drugiej stronie tej formy?


Odpowiedz
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Teodozja59 A czy to musi być coś zewnętrznego? Bo właśnie ktoś powiedział, że to może być psychika, a ty pytasz, co jest 'po drugiej stronie'. Ale może ta głębia psychiki i ta 'zewnętrzna' wiedza to nie są osobne miejsca? Może to jest jak pytanie, gdzie kończy się ocean, a zaczyna woda?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@krokus Piękna metafora, ale trochę ją utrudnię. Ocean ma dno. I to dno jest czymś. W tradycjach, o których mówię, ta 'głębina' nie jest nieskończona w dół - jest gdzieś coś, na czym wszystko spoczywa. Pytanie, jak to nazwać i czy w ogóle warto to nazywać, to osobna kwestia. Ale myśl, że granica między 'wewnętrznym' a 'zewnętrznym' jest umowna - to tak, z tym się zgodzę w pełni.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę wymianę i mam jedno małe dopowiedzenie do tego, co mówiłam wcześniej o fragmentach. Kiedy przychodził kolejny sen z nową postacią dającą kolejny kawałek - za każdym razem ta postać była inna. Ale miały jedną wspólną cechę: wszystkie milczały zanim zaczęły mówić. Takie długie milczenie na początku, jakby sprawdzały, czy jestem gotowa słuchać. Czy ktoś jeszcze miał to wrażenie?


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

U mnie też jest to milczenie. I zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ten moment, w którym coś się kalibruje - nie wiem jak to inaczej nazwać. Jakby ta postać musiała chwilę popatrzeć, zanim zdecydowała, od czego zacząć. Co ciekawe, to milczenie nigdy nie jest nieprzyjemne. Jest gęste, skupione. Coś odwrotnego do ciszy z dyskomfortu.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale muszę zapytać - to milczenie na początku, o którym piszą Gabrysia i Liliana - czy ono ma jakiś czas? Znaczy, czy macie poczucie, że trwa sekundę, czy to mogłoby być dłużej? Bo kiedyś miałam sen, w którym ktoś siedział naprzeciwko mnie i nie mówił nic i nic i nic, i nie wiedziałam, czy to nauczyciel czy coś złego. Jak odróżnić?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Szafirowa_J Właśnie to pytanie jest kluczowe i nie ma na nie łatwej odpowiedzi, ale jest jeden wyróżnik, o którym czytałam i który potwierdzają różne relacje: odczucie energetyczne. To milczenie 'czekające' ma zupełnie inną teksturę niż milczenie zagrożenia. To drugie zwykle wiąże się z napięciem w ciele, z chęcią ucieczki albo z uczuciem, że się nie można ruszyć. To pierwsze - jest spokojne, skupione, neutralne. Jak twoje milczenie się czuło?


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Sybilka To rozróżnienie przez ciało jest dla mnie nowe i bardzo przydatne. Bo jak teraz to czytam, to myślę, że miałem może kilka takich 'milczących' postaci i zawsze traktowałem je jak coś niepokojącego, bo nie rozmawiały. A teraz się zastanawiam, czy nie odczytałem tego źle. Jak to potem sprawdzić wstecz, kiedy sen już minął?


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Heniek Pamiętnik snów. Serio - to jest jedyna metoda, żeby pracować ze snami wstecz. Jak zapisujesz zaraz po przebudzeniu nie tylko fabułę, ale i to, co czułeś w ciele podczas snu, masz materiał do pracy. Bez tego szczegółu emocjonalno-somatycznego traci się połowę informacji. Piszesz sny gdzieś?


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Marowit Zacząłem prowadzić taki zeszyt ostatnio i to naprawdę zmienia postrzeganie. Ale mam pytanie - czy data ma znaczenie? Czy zapisywać, kiedy dokładnie był sen, bo czytałam tu wcześniej o cyklach numerologicznych i zastanawiam się, czy pewne sny nie skupiają się wokół jakichś dat.


Odpowiedz
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Wladek99 Data ma duże znaczenie - i nie tylko numerologicznie, choć to też warto notować. Faza księżyca, dzień tygodnia, moment w cyklu osobistym - to wszystko może tworzyć wzorzec, który dopiero po kilku miesiącach staje się widoczny. U mnie po roku prowadzenia pamiętnika zobaczyłam, że najbardziej 'naładowane' sny z nauczycielską postacią skupiały się wokół przełomów miesięcznych i dni bliskich pełni. Ale to mój wzorzec - twój może być zupełnie inny.


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Marowit Rok prowadzenia - i wzorzec zaczął się ujawniać! To mnie bardzo podbudowuje, bo zacząłem dosłownie kilka tygodni temu i już się niecierpliwię. A pytanie o daty zapisuję sobie właśnie po to. Ale wracając do tematu - bo właśnie sobie uświadomiłem, że trochę odeszliśmy od sedna - czy ktoś z Was zapisywał też w pamiętniku to, czego nauczyła Was postać ze snu? Bo to jest chyba serce tego wątku. Że ta wiedza była konkretna, przekazana, a nie tylko odczuta.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam to zapisywać i okazało się, że najtrudniej jest uchwycić samą treść nauki - bo to rzadko są zdania. Częściej jest to jakieś przełożenie. Że po przebudzeniu wiem coś, ale nie pamiętam, żeby ktokolwiek mi to powiedział. Jakby wiedza była przetłumaczona na język ciała, nie słów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Gabrysia_86 To jest bardzo bliskie temu, co w hermetycznych tekstach opisuje się jako 'gnoza' - wiedza przez bezpośrednie doświadczenie, nie przez nauczanie. Plotyn pisał, że pewnych rzeczy nie da się przekazać językiem, można je tylko 'ujrzeć'. I tu jest pytanie, które mnie od początku tego wątku nurtuje: czy ta wiedza, którą dostajemy w snach, jest w ogóle przenoszona przez słowa, czy raczej przez kontakt z obecnością?


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Teodozja59 Tu wchodzę z pytaniem, które może być niepopularne - skąd po przebudzeniu wiesz, że to 'wiedza', a nie po prostu silne przekonanie, które twój mózg opakował w autorytatywną postać? Bo mechanizm jest podobny: budzisz się z poczuciem pewności, z przekonaniem, że coś jest prawdą. Ale skąd pochodzi ta pewność?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Albinek Pytasz o epistemologię snu i to jest uczciwe pytanie. Ale odwróćmy je - jak sprawdzasz, że wiedza, którą przyswajas na jawie, nie jest opakowanym autorytetem bez pokrycia? Nie mówię, że to to samo, mówię, że kryteria weryfikacji na jawie też nie są tak czyste, jak nam się wydaje. A w kontekście tego tematu: czy ktoś z Was kiedykolwiek sprawdził wiedzę ze snu empirycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Ja sprawdzałam - i to jest właśnie ten przypadek, o którym wspominałam wcześniej przy runach. Postać we śnie pokazała mi pewne ułożenie run, którego nie znałam z żadnego źródła, z którym pracowałam. Kilka tygodni później trafiłam na starszy tekst, w którym to zestawienie było opisane jako rzadko stosowane. Nie wiem, czy to był przypadek, ale moment, kiedy to zobaczyłam, był bardzo wyraźny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Selena97 Czyli sprawdziło się w sensie - istniało? Że to zestawienie run rzeczywiście gdzieś funkcjonuje w tradycji? To jest dla mnie ciekawe, bo to by znaczyło, że sen dał dostęp do czegoś, co było, tylko nie przez twoje osobiste doświadczenie. Pytam, bo sam próbuję zrozumieć, jak to działa przy runach, i zastanawiam się, czy to działa na zasadzie 'dostępu' do istniejącej wiedzy, czy raczej czegoś innego.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Heniek Tak, dokładnie w tym sensie. Nie powiem, że wiedza była nowa dla tradycji - była nowa dla mnie. Ale skąd miałam do niej dostęp przez sen, zanim trafiłam na tekst? Mogę powiedzieć, że to zbieżność. Ale pytanie jest, ile takich zbieżności robi z czegoś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To mi przypomina coś, o czym czytałam - że pewne symbole są jakby 'wspólne' i dostępne dla wielu ludzi niezależnie, co Jung nazywał zbiorową nieświadomością. Ale Jung nie wykluczał, że ta nieświadomość ma coś poza nami - tylko nie chciał tego nazywać wprost. Więc może to nie jest albo-albo: albo wewnętrzne, albo zewnętrzne. Może dostęp do wiedzy działa jak biblioteka - nie piszesz książek, które w niej są, ale żeby wejść, musisz mieć coś, co otwiera drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, bo jestem tu raczej od cyfr niż od snów, ale ta biblioteka to piękny obraz. Mnie się śniło coś podobnego dosłownie - byłam w miejscu, które wyglądało jak archiwum i ktoś przyniósł mi kartkę z liczbami. Nie pamiętam liczb po przebudzeniu, tylko poczucie, że były ważne. Czy to jest właśnie ten typ snu, o którym rozmawiacie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Jadeitka_B To brzmi jak to. I akurat w kontekście numerologii: utrata konkretnych cyfr po przebudzeniu jest frustrująca, ale samo poczucie, że były ważne, jest już informacją. Często to nie cyfra jest przekazem - to relacja między nimi. Ale wróćmy do Twojego obrazu - ten ktoś, który przyniósł kartkę, miał jakiś charakter? Postać? Czy to był tylko gest?


Odpowiedz
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Marowit Była to kobieta, bardzo spokojna, bez wyrazu twarzy - nie straszna, po prostu neutralna. Jakby była tam z obowiązku, nie z wyboru. Nie patrzyła na mnie, tylko podała kartkę i odeszła. Nie wiem, czy to coś znaczy, ale to było bardzo poważne - że to nie był gest życzliwości, tylko przekazanie czegoś, co ma cel.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@szafirowa_j)
Połączone: 2 lata temu

Ta postać z neutralną twarozą - mnie to bardzo uderza, bo u mnie też. Zawsze myślałam, że to dziwne, że postacie, które czegoś uczą, nie są ciepłe ani miłe, są po prostu... rzeczowe? Jakby nie obchodził ich kontakt, tylko dostarczenie. Liliana pisała wcześniej o tym kalibrowanym milczeniu - i teraz myślę, czy ta neutralność to nie jest właśnie część tego samego - że te istoty nie przychodzą dla relacji, tylko po to, żeby dać co mają dać.


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szafirowa, trafiłaś w coś ważnego. U mnie ta postać też nigdy nie była czuła. Była precyzyjna. I właśnie dlatego zaufałam jej bardziej niż postaciom, które były miłe i ciepłe - bo ciepło może być manipulacją, a precyzja nie. Nie wiem, czy to dobre kryterium, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między ciepłem a precyzją jako kryterium wiarygodności jest bardzo ciekawe z perspektywy pracy z tarota. W kartach mamy figury, które dają wiedzę - Hierofant, Pustelnik - i żadna z nich nie jest 'miła'. Są poważne. I właśnie ta powaga jest tym, co odróżnia przekaziciela mądrości od postaci, która chce czegoś od ciebie. Może w snach działa podobny mechanizm?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Felicjan99 Ale to też można odwrócić - precyzyjne i neutralne postacie mogą równie dobrze być projekcją naszego wyobrażenia o tym, jak powinien wyglądać autorytet. Zimny, bezemocjonalny, pewny siebie. Skąd wiesz, że precyzja nie jest tylko kostiumem?


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Albinek Bo kostium robi różnicę w tym, jak to działa po przebudzeniu. Mam na myśli to, że jeśli postać jest projekcją wyobrażenia o autorytecie, to wiedza, którą przynosi, powinna być wiedzą, którą już mam - tylko inaczej ubraną. A co jeśli to, co zostaje po przebudzeniu, jest czymś, czego naprawdę nie miałeś? To jest właśnie ta granica, której nie da się ominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę z boku, bo śledziłam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie do wszystkich, nie do jednej osoby - czy kiedykolwiek postać ze snu powiedziała Wam coś, co potem okazało się błędne? Pytam poważnie, bez złośliwości. Bo jeśli te istoty są prawdziwymi nauczycielami, to czy mogą się mylić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Kunegunda80 Bardzo dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje. Mam jedno doświadczenie, gdzie 'wskazówka' ze snu - bo to raczej tak to interpretuję, nie jako naukę - doprowadziła mnie w ślepy zaułek. Mogłam to zinterpretować błędnie, mogło mieć inne znaczenie, mogłam czegoś nie rozumieć. Ale możliwość błędu jest właśnie tym, co sprawia, że nie traktuję tych snów jako wyroczni, tylko jako głos do rozmowy.


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Kunegunda80 To pytanie zmienia mi całą optykę tej rozmowy. Bo jeśli mogą się mylić - albo jeśli możemy się mylić w odbiorze - to cała ta nauka ze snów nie jest gotową wiedzą do wdrożenia, tylko materiałem do pracy. I może właśnie o to chodzi - nie że dostajemy odpowiedzi, tylko że dostajemy lepsze pytania.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Krokusik Właśnie to chciałam powiedzieć, ale Ty powiedziałaś to lepiej. I to zmienia też pytanie Kunegundy - bo jeśli postać ze snu się myli albo my ją błędnie odczytujemy, to nie przekreśla wartości tych snów. Przekreśla tylko pewien model, w którym sen jest gotową wyrocznią. A może nigdy nie był wyrocznią. Może był właśnie tym - materiałem do pracy. I wróciłabym tu do samego tematu: jeśli ktoś was czegoś uczy we śnie, to co tak naprawdę 'nauczyliście się'? Czy to wiedza, którą możecie opisać? Czy raczej zmiana sposobu, w jaki patrzysz na coś, czego wcześniej nie widziałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Teodozja zadała pytanie, które siedzi mi od jakiegoś czasu - czy to w ogóle jest wiedza w sensie, który możemy przekazać dalej. Bo kiedy próbuję opisać to, czego nauczyła mnie ta postać, wychodzi mi albo banał, albo coś, co brzmi jak moje własne przekonanie powiedziane cudzym głosem. A jednak coś zostaje. Nie jako informacja, bardziej jako... zmiana w tym, jak zadaję pytania. Jakby nauczyciel ze snu nie dał mi odpowiedzi, tylko inaczej ustawił mi soczewkę. I zastanawiam się, czy o to właśnie chodzi - że te istoty nie są skarbnicami faktów, tylko czymś, co zmienia perspektywę. Czy ktoś z Was miał podobne poczucie, że po takim śnie nie wiesz więcej, ale widzisz inaczej?


Odpowiedz
Udostępnij: