Forum

Asystent AI
Sny o wychodzeniu z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o wychodzeniu z mojego ciała jak z szafki - gdzie ja naprawdę przebywam

Strona 1 / 2

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam ten sen od jakichś trzech miesięcy i nie wiem co o nim myśleć. Śnię, że wychodzę ze swojego ciała jak z szafki albo z ciasnego pojemnika - dosłownie przekraczam je jak próg, wychodzę i stoję obok siebie. Patrzę na swoje własne ciało leżące na łóżku i czuję, że to nie jest sen w zwykłym sensie. Jest zbyt wyraźny, zbyt spokojny. Żadnego strachu, żadnego paraliżu. Po prostu wychodzę i stoję obok. Potem zazwyczaj zaczynam się unosić albo iść gdzieś przez ścianę. Ale to co mnie niepokoi to to, że po przebudzeniu mam wrażenie jakbym wróciła z podróży, nie jakbym się obudziła. Czy ktoś miał coś podobnego? Zastanawiam się czy to jest jakaś forma projekcji astralnej której nie kontroluję, czy może coś zupełnie innego.


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 335
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi bardzo konkretnie - ten spokój bez paraliżu to charakterystyczny szczegół. Kiedy miewałam podobne sny, poprzedzał je zawsze pewien etap, który trudno opisać słowami: jakby ciało zasypiało szybciej niż świadomość. Ale u mnie zawsze był jakiś krótki moment drżenia. U ciebie nie ma żadnego przejścia? Od razu jesteś 'na zewnątrz'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Spellbound nie, żadnego drżenia. Jakby ktoś otworzył drzwi i powiedział 'możesz wyjść'. To jest właśnie dziwne, bo czytałam że projekcja astralna często zaczyna się od wibracji albo głośnego dźwięku, a u mnie nic takiego. Po prostu nagle jestem obok swojego ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

To 'wychodzenie jak z szafki' to bardzo specyficzny obraz. Nie spotkałem tego opisu w typowych relacjach o OOBE. Szafka jako symbol jest ciekawa - coś zamkniętego, coś co przechowuje. Zastanawiam się czy to nie jest twój własny symbol na ciało jako powłokę, który podświadomość wybrała żeby ci coś pokazać o naturze wcielenia. Ale mam pytanie - dokąd idziesz po wyjściu? Czy to zawsze to samo miejsce, ta sama przestrzeń, czy za każdym razem inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Maurycy.2 różne miejsca. Raz byłam w jakimś korytarzu, raz w ogrodzie którego nie znam, raz wyszłam po prostu za okno i byłam nad miastem. Ale zawsze mam poczucie, że te miejsca są 'prawdziwe'. Nie takie jak normalne sny gdzie wszystko się zmienia i nie ma sensu. Tu jest konkretnie, trwale.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten opis 'trwałości' miejsca mnie zatrzymał. W świadomym śnieniu też można osiągnąć taką stabilność, ale to wymaga treningu. A ty piszesz że to po prostu się zdarza, bez żadnego wysiłku z twojej strony. Czy robiłaś coś przed snem - medytacja, intencja, jakiś rytuał? Czy to przychodzi zupełnie spontanicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Wolchw zupełnie spontanicznie. Nie robię nic specjalnego. Czasem mam ten sen po zwykłym zmęczeniu, czasem po spokojnym dniu. Nie znalazłam żadnego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Trzy miesiące to spory czas. Prowadzisz jakiś dziennik snów? Pytam bo zastanawiam się czy nie ma jednak wzorca który nie jest oczywisty - data, faza księżyca, dzień tygodnia. Czasem dopiero jak się to zapiše widać powtórzenia, których nie widać w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

ja miałam raz coś podobengo i też wyszłam przez ściane i potem byłam w korytarzu z niebieskm swiatłem i nie wiedziałam czy to sen czy nie. ale u mnie była ta wibracja o ktorej pisałaś. ciekawe że u ciebie jej nie ma - może to znaczy że wychodzisz inną drogą? czy to w ogole mozliwe ze sa rozne wejscia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Lunella.ka to akurat jest opisywane w różnych tradycjach - że 'wyjście' może następować przez różne miejsca w ciele albo różnymi metodami. Jedni mają wibracje, inni dźwięk, inni właśnie ten spokojny 'przeskok'. Nie wiem czy to różne drogi do tego samego miejsca, czy jednak różne stany. To jest pytanie które mnie samą nęka.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do tego obrazu szafki bo myślę że to klucz do całej interpretacji, nie efekt uboczny. W wielu tradycjach - od szamanizmu po niektóre wątki chrześcijańskiej mistyki - ciało jest opisywane jako 'dom' albo 'naczynie'. Ale szafka to coś ciaśniejszego, coś do przechowywania. Jakbyś miała wrażenie że jesteś w swoim ciele trochę tymczasowo? Że jesteś tam włożona, nie wrodzona?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem - czy to co opisujesz to jest tak że widzisz siebie z zewnątrz i wiesz że to jesteś ty, czy bardziej że patrzysz na ciało jak na obcą osobę? Bo to chyba duża różnica i zastanawiam się jak ty to czujesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Alojzy wiem że to jestem ja, ale patrzę na to ciało bez emocji. Tak jak patrzysz na kurtkę którą zdjąłeś i powiedziłeś 'o, moja kurtka'. Nie ma niepokoju, nie ma przywiązania. To jest właśnie to co mnie najbardziej zastanawia po przebudzeniu - ta obojętność. Na co dzień bardzo identyfikuję się z tym ciałem, a tam w ogóle.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Alojzy mnie też to pytanie nurtowało kiedy czytałam post. I ta odpowiedź jest bardzo wymowna. 'Jak kurtka' to nie jest przypadkowe porównanie. To jakby część ciebie już wiedziała że jesteś czymś więcej niż tym co nosi ubrania. Czy po tych snach zmieniło się coś w tym jak patrzysz na swoje ciało na jawie? Pytam serio, nie retorycznie.


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Tarninka tak, właściwie tak. Mam większy dystans do bólu, do chorowania. Kiedy ostatnio miałam gorączkę, gdzieś z tyłu głowy pojawiło się coś w stylu 'to jest ten problem z szafką, nie ze mną'. To brzmi dziwnie napisane ale wewnętrznie to jest spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o gorączce i dystansie to jest bardzo ważny sygnał. Takie sny potrafią trwale zmienić to jak się postrzegasz - i to nie jest coś niebezpiecznego, ale warto żebyś się w tym świadomie orientowała. Czy masz kogoś bliskiego z którym możesz o tym rozmawiać, albo jakąś praktykę uziemienia? Nie chodzi o nic skomplikowanego - po prostu żeby mieć 'kotwicę' w codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A można jakoś to celowo wywołać? Bo brzmisz jakbyś miała do tego naturalny dostęp i zastanawiam się czy istnieje technika żeby inni też mogli to poczuć, bo to co opisujesz jest czymś czego szukam od jakiegoś czasu w medytacji i nigdy nie trafia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Guslarz technik jest dużo - od WILD przez FILD po metody szamanistyczne z bębnem - ale to co opisuje Oksanka63 zdarza się spontanicznie i to jest inny przypadek niż celowe wywoływanie. Nie wiem czy można skopiować coś co przychodzi samo. Poza tym te spontaniczne wyjścia często mają zupełnie inne tempo i charakter niż te wywołane świadomie. Sam próbowałeś jakiejś konkretnej techniki?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i jedno mnie zatrzymuje. Oksanka63 napisała że po przebudzeniu czuje jakby wróciła z podróży. Czy pamiętasz z tych podróży coś konkretnego - widziałaś kogoś, słyszałaś coś, był jakiś przekaz? Czy to bardziej po prostu przemieszczenie, bycie w przestrzeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Florka77 raz, tylko raz, był ktoś w tym korytarzu. Nie widziałam twarzy - stał tyłem. Powiedział tylko jedno słowo i po przebudzeniu wiedziałam co to było, ale nie umiałam tego powtórzyć. Jakby słowo istniało tylko w tym języku który tam obowiązuje. I tak właśnie zostało - wiem że coś powiedział ale nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

To z tym słowem które istnieje tylko 'tam' jest może najważniejszą rzeczą w tym wątku. Są tradycje które mówią że pewne warstwy rzeczywistości mają własny język - nie metaforycznie, dosłownie. I że próba przetłumaczenia tego na jawie jest jak próba przelania wody w dłoniach. Nie znika, ale zmienia formę. Czy miałaś wrażenie że to słowo było ważne dla ciebie osobiście, czy bardziej jak komunikat ogólny?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Maurycy napisał o języku który istnieje tylko 'tam' - chcę to podciągnąć do tego co Oksanka powiedziała o szafce. Bo skoro ciało to szafka, a tam jest inny język, to może to oznacza że jesteś czymś co ma własny język, własne słownictwo, i to słownictwo nie ma odpowiednika tu? Czy to słowo które usłyszałaś - miałaś wrażenie że już je znasz, że go szukałaś, czy że usłyszałaś je pierwszy raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Tarninka trudno mi to opisać. To nie było jak pierwsze słyszenie i nie było jak przypomnienie. Bardziej jak... usłyszenie czegoś co wiedziałam że wiem, ale nigdy nie wiedziałam że to wiem. Nie wiem czy to ma sens napisane tak. Jakby ktoś podał mi rzecz która zawsze była moja, a ja jej szukałam w złych miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę tu coś powiedzieć bo ta rozmowa idzie w bardzo określonym kierunku i nie chcę żeby ktoś wyciągnął z niej złe wnioski. To co opisuje Oksanka jest absolutnie spójne z klasycznymi opisami OOBE - trwałość miejsca, brak wibracji jako wariant, ciało jako obiekt bez ładunku emocjonalnego. Ale to słowo które 'istnieje tylko tam' to osobny fenomen i nie należy go łączyć automatycznie z wyjściem z ciała. To może być hipnagogiczny fragment, osobny od reszty. Czy ten epizod z korytarzem i postacią był w tym samym typie snu co pozostałe?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Hubert72 tak, to był ten sam rodzaj. Ten sam spokój, to samo poczucie że miejsce jest stałe. Ale ten sen był intensywniejszy - jakby bardziej nasycony. Trudno mi inaczej to powiedzieć.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Hubert72 rozumiem tę ostrożność, ale nie do końca widzę jak miałoby to być hipnagogiczne jeśli ona opisuje pełne wyjście i stabilne środowisko. Hipnagogia to raczej te urywki na granicy zasypiania. To brzmi jak coś głębszego. Czy masz źródło gdzie to rozróżnienie jest opisane dokładniej?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Wolchw nie twierdzę że całość jest hipnagogiczna - tylko ten jeden element z postacią i słowem. Hipnagogia może się wpleść nawet w doświadczenie które ma charakter OOBE, szczególnie przy powrocie. Nie mówię że tak jest, mówię że warto to rozdzielić zanim wszystko złożymy w jedną narrację.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu widzę jeszcze jeden wątek który nie padł. Oksanka, ty piszesz że wychodzisz 'jak z szafki' - ale czy szafka ma zamek? Czy wychodzisz swobodnie, czy coś musisz zrobić żeby wyjść, nawet jeśli to jest nieświadome w tym śnie? Pytam bo to by dużo mówiło o tym czy to wyjście jest twoje czy zaproszone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Spellbound nigdy o tym nie myślałam. Chyba... po prostu wychodzę. Nie ma otwierania, nie ma wysiłku. Ale właśnie teraz jak o tym myślę to też nie wiem czy szafka ma drzwi. Po prostu jestem w środku, potem jestem na zewnątrz. Środkowego momentu nie pamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

To co Spellbound zapytała jest dla mnie ważne. Bo jeśli nie ma momentu przejścia, to może nie ma też granicy? Może to nie jest wyjście tylko uświadomienie sobie że się jest na zewnątrz. I wtedy cała metafora szafki zmienia znaczenie - może szafka to nie powłoka z której wychodzisz, tylko przekonanie że jesteś w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Alojzy to jest bardzo dobre ujęcie i w zasadzie nakłada się na pewne tradycje adwajty - że 'wyzwolenie' to nie przejście gdzieś, tylko uświadomienie sobie że nigdy się nie było tam gdzie się myślało. Tylko że w tym kontekście pytanie jest inne: jeśli Oksanka już w śnie 'wie' że jest na zewnątrz, to kto jest tym który 'wie'? Co się zmienia a co zostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@celestia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę bo tu jest dużo rzeczy których nie rozumiem do końca - ale chciałam zapytać czy jak wychodzisz z tego ciała to w środku szafki coś zostaje? Znaczy czy widzisz ciało w środku kiedy jesteś już na zewnątrz? Bo jakoś nie mogę tego sobie wyobrazić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Celestia widzę je. Leży tak jak zasnęłam. I właśnie to jest to o czym mówiłam wcześniej - patrzę na nie bez niepokoju, bez przywiązania. Jest. Ale nie jest mną w tym momencie. Bardziej jak zostawiona torba.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

torba, kurtka, szafka - mnie uderza że ty cały czas szukasz przedmiotu do porównania a nie miejsca. inne osoby mówią 'wyszłam z domu' albo 'byłam w tunelu' a ty mówisz zawsze o rzeczy którą można odłożyć. czy myślisz że to coś znaczy? że wybrałaś akurat takie obrazy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Lunella.ka to bardzo spostrzegawcze i szczerze nie wiem dlaczego mi to umknęło. Oksanka, czy masz jakieś przeczucie skąd te obrazy - z jakiegoś tekstu, czegoś usłyszanego, czy one po prostu tak same przyszły?


Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Tarninka same przyszły. Kiedy pierwszý raz próbowałam to komuś opowiedzieć, wyszło mi to słowo 'szafka' i potem zostało. Nie szukałam porównania, ono się pojawiło zanim zdążyłam pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek z porównaniami to jest coś co bardzo dobrze znam z pracy z symbolami. Obrazy które przychodza spontanicznie, zanim zdążysz je ocenzurować, są zwykle trafniejsze niż te przemyślane. Szafka to coś co ma miejsce na jedną konkretną rzecz - nie jest przestrzenią ogólną jak dom czy pokój. Oksanka, czy masz poczucie że w tej szafce jest tylko miejsce na ciebie, czy mogłoby być tam coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałbym wrócić do pytania które zadałem wcześniej i do odpowiedzi Wolchwa. Rozumiem że spontaniczne jest inne niż wywołane. Ale skoro Oksanka ma to bez wysiłku, to może nie chodzi o technikę tylko o jakiś stan albo nastawienie? Czy ty jesteś jakoś inaczej nastawiona przed snem niż przeciętna osoba - niekoniecznie świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Guslarz nie wiem. Naprawdę nie wiem co jest we mnie inaczej. Może nic. Może po prostu nie bronię się przed tym - choć nie wiem przed czym miałabym się bronić, bo nigdy nie czułam żeby to było coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co powiedziałam o dzienniku. Czy to w ogóle zrobiłaś? Bo teraz słucham tej rozmowy i widzę że z pamięci opisujesz coraz więcej szczegółów - tę postać w korytarzu, słowo, torby i kurtki - i zastanawiam się ile z tego było od początku a ile dochodzi teraz, w trakcie rozmowy, bo pytania to wydobywają.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

to co heliosa mówi jest ważne bo ja też mam tak ze snami ze jak zaczynam opisywac to nagle pamętam więcej ale potem nie wiem czy to prawdziwa pamięć czy coś co samo sie dobudowało. jak to w ogóle sprawdzić czy to co pamietamy ze snu jest tym co było czy co teraz wydaje sie że bylo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Onufry04 to jest pytanie które nie ma łatwej odpowiedzi nawet poza ezoteryka. Ale w pracy ze snami zwykle przyjmuje się że to co pojawia się w opisywaniu też należy do snu - że sen nie kończy się na przebudzeniu tylko trwa w warstwach. I że wyciąganie kolejnych obrazów to nie fałszowanie, tylko dalsze czytanie. Oksanka, co ty o tym myślisz - masz poczucie że te szczegóły były, czy że dopiero się pojawiają?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Spellbound to co mówisz o warstwach snu mnie zatrzymało. Bo zakłada to że sen ma jakiś rdzeń i coś co narasta wokół niego podczas opisywania. Ale skąd wiadomo że rdzeń jest trafniejszy? Może właśnie te kolejne warstwy są ważniejsze - bo są odpowiedzią duszy na własne doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie robiłam dziennika, Heliosa. Naprawdę nie. Wiem że to się powtarza w tej rozmowie i rozumiem dlaczego pytasz. Ale nie wiem czy jestem gotowa żeby to zapisywać. Jakby to uziemić, zamknąć w słowach na papierze. I boję się że przestanie przychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

to jest bardzo ważna rzecz którą powiedziałaś. Że boisz się że przestanie przychodzić jeśli to zapiszesz. Czy ta obawa jest stara czy pojawiła się teraz kiedy o tym rozmawiasz?


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

rozumiem to przeczucie i nie chcę go podważać - ale z tego co znam to jest akurat odwrotnie. Zapisywanie zazwyczaj zaprasza więcej. Jakby pokazujesz że słuchasz. Choć może tutaj chodzi o coś innego - może to nie jest strach przed utratą snu, tylko strach przed tym co w nim znajdziesz kiedy go zatrzymasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Ewuniaa może. Nie wiem. Nigdy tak tego nie ujęłam ale kiedy to czytam to coś mi drgnęło. Może właśnie nie chcę wiedzieć za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Ewuniaa napisała wydaje mi się ważniejsze niż sama technika dziennika. Oksanka, jeśli coś w tobie się broni przed wiedzą - to może sen mówi właśnie o tym? Że wychodzisz z ciała łatwo, bez wysiłku, ale zapisać nie możesz. Jakby swoboda w jednym miejscu i blokada w innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tarninka ale to też nie musi być blokada w złym sensie. Może to po prostu ochrona - że część doświadczenia ma zostać niechwytana właśnie dlatego żeby mogła być pełna. Trochę jak z niektórymi rytuałami - są skuteczne tylko jeśli ich nie omawiasz za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@lunella-ka)
Połączone: 1 rok temu

ale czy to nie jest trochę wygodne tłumaczenie? znaczy -- nie muszę robić nic bo robiąc zepsuje? pytam bo sama tak miałam z pewną medetacją i jednak okazało się że po prostu bałam się efektu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Lunella.ka to uczciwe pytanie. Ale chyba różnica jest w tym czy decyzja o niepisaniu przyszła z lęku czy z przeczucia. Oksanka sama powiedziała że to lęk - więc może właśnie warto to zbadać a nie tłumaczyć jako ochronę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: