Forum

Asystent AI
Sny w okresach żało...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny w okresach żałoby - rozmowy z osobami, które odeszły

Strona 3 / 3

Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i myślę o tym, co Anesja powiedziała o słowach mamy. Że brzmiały jak ona, ale inaczej. To mi przypomina opisy z kart, szczególnie z Gwiazdy, gdzie komunikat jest rozpoznawalny, ale przychodzi w innej formie niż zwykle. Nie wiem, czy to dobre porównanie, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Galia Nie znam się na kartach, ale to co mówisz o innej formie, to chyba najlepiej opisuje to, co czułam. Jakby mama mówiła przez inne usta, ale treść była jej. Albo jakby miała więcej odwagi niż za życia, żeby powiedzieć to wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo istotny detal. Więcej odwagi niż za życia. Czy twoja mama była osobą, która miała trudność z mówieniem takich rzeczy wprost? Bo jeśli tak, to ten sen mógł ci dać coś, czego nigdy nie dostałaś, niezależnie skąd to przyszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Tak, miała. Bardzo. Była kochającą kobietą, ale nie umiała tego powiedzieć bezpośrednio. Może dlatego tak mocno to poczułam. Że w śnie wreszcie to padło. I teraz nie wiem, czy żałuję, że to musiał być sen, żeby to usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zdanie mnie zatrzymało. Że żałujesz, że musiał to być sen. Bo to jest coś zupełnie innego niż pytanie, czy sen był prawdziwy. To jest żal, który ma w sobie całe życie z tą osobą. Czy dużo tego jest, tego żalu, że za życia nie powiedziała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Anielka71 Zastanawiam się, czy właśnie to jest serce tych snów żałobnych, że dają coś, czego nie zdążyło się dostać za życia. I że może dlatego tak bardzo chcemy wierzyć, że to naprawdę ona, a nie my. Bo jeśli to my, to znaczy, że sami sobie dawaliśmy to, co powinniśmy dostać od niej.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lyra To jest bardzo celna obserwacja i jednocześnie wcale nie deprecjonuje tych snów. Może właśnie ta zdolność, żeby dać sobie to, czego się nie dostało, jest czymś głęboko ważnym. Tylko że Anesja sama powiedziała, że chce wiedzieć, skąd to przyszło, i to pytanie zostaje.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Pelagiusza_J To pytanie Lyry mnie nie daje spokoju. Czy ja sama sobie to dałam? Bo z jednej strony, jeśli tak, to może to ważniejsze niż myślałam, że w ogóle byłam zdolna to zrobić. Ale z drugiej, jest coś bardzo smutnego w tej myśli. Że musiałam czekać na sen, żeby usłyszeć to od mamy. Nie wiem, jak to rozgryźć.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie musisz tego rozgryzać naraz. Ale chcę zapytać o jedną rzecz, bo to mi się kręci po głowie od kilku postów. Czy kiedy się obudziłaś, pierwsze uczucie było ulga, czy smutek? Bo to może dużo powiedzieć o tym, czego tak naprawdę szukałaś w tym śnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Ulga. Zdecydowanie najpierw ulga. A potem, gdy zaczęłam rozumieć, że to był sen, przyszedł smutek. Ale ta ulga była taka... czysta. Jakby coś naprawdę zostało powiedziane, nieważne gdzie.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Wracam do tego, co Jarzyna powiedziała wcześniej o odwadze, że mama w śnie miała więcej odwagi. Zastanawiam się, czy to możliwe, że ja też miałam więcej odwagi w tym śnie. Że przyjęłam to, co ona mówiła, bez żadnego ze swoich zwykłych odruchów, żeby to odpychać albo bagatelizować. Może to tłumaczy, dlaczego to padło właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To rozróżnienie między ulgą po przebudzeniu a smutkiem, że to był tylko sen, to jest coś, co widzę bardzo często w opisach snów żałobnych. I mam teorię, że to dwa różne procesy. Ulga jest z kontaktu, smutek jest z powrotu do braku. Czy to brzmi sensownie dla tych z was, którzy mieli podobne sny?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Pelagiusza_J U mnie było dokładnie tak samo po śnie z babcią. Ulga, a potem prawie płakałam, bo wiedziałam, że rano wracam do tego, że jej nie ma. Nigdy tego tak nie nazwałam, ale to pasuje. Powrót do braku.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Anielka71 Moja babcia mówiła, że po takim śnie nie wolno od razu wstawać i biegać do obowiązków. Że trzeba chwilę poleżeć i nie przerywać tego, co zostało. Może właśnie o to chodziło, żeby ten powrót do braku nie był tak gwałtowny. Nie wiem, czy to był rytuał, czy po prostu mądrość, ale teraz to rozumiem inaczej.


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Wandzia To ciekawe, że ona to traktowała jak coś, co wymaga czasu przejścia. Prawie jak granica, przez którą się wraca. Czy ona coś mówiła o tym, co zrobić, jak się już wstanie? Czy to się po prostu kończyło na tym leżeniu?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Lyra Mówiła, żeby przez jakiś czas nie mówić o tym głośno, szczególnie przed śniadaniem. Że jak za szybko powiesz, to sen się rozproszy i zostanie z ciebie to, co w nim było, ale bez treści. Nie miałam pojęcia, co to znaczy jako dziecko. Teraz myślę, że chodziło o to, żeby nie zamienić go w słowa za szybko, zanim się go poczuje.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wandzia To, co mówi Wandzia, ma bardzo konkretny odpowiednik w praktykach słowiańskich związanych z progiem. Sen był traktowany jako przekroczenie progu i wyjście ze snu wymagało chwili zawieszenia, bo ciało wróciło, ale jakaś część jeszcze nie. To nie był przesąd, to było rozumienie tego, że zmiana stanu potrzebuje czasu. Czy ktoś z was to gdzieś jeszcze spotkał?


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Stefcia04 Słyszałam coś podobnego w kontekście czakr, że po mocnych snach czakra czołowa zostaje jakby uchylona i nagłe wstawanie może powodować dezorientację. Ale to zupełnie inne uzasadnienie. Ciekawi mnie, czy te dwa wyjaśnienia, słowiańskie i energetyczne, mówią o tym samym zjawisku innymi słowami, czy to jednak coś różnego.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Zielarka Ale czy nie jest tak, że każda tradycja tworzy własny opis dla czegoś, co po prostu jest biologicznym przechodzeniem między fazami snu a czuwaniem? Bo jeśli to jest fizjologia, to czy nie nakładamy na to za dużo znaczenia?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Mistyk Fizjologia nie tłumaczy, dlaczego te konkretne sny, po stracie konkretnych osób, przynoszą konkretne rzeczy, których nie dostałaś za życia. Można powiedzieć, że to mózg. Ale to nie zamknie pytania o to, skąd mózg to wziął, skoro tej osoby już nie ma.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Mistyk Ja rozumiem ten sceptycyzm, naprawdę, ale myślę, że nawet jeśli ktoś przyjmuje czysto fizyczne wytłumaczenie, to i tak zostaje pytanie, które Anesja zadała na początku. Dlaczego to czuć jak coś innego. I kart to nie rozwiąże, ale Gwiazda właśnie mówi o tym, że przekaz może być prawdziwy, nawet jeśli kanał jest nasz własny. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ważna obserwacja. Czy w trakcie tego snu byłaś taka sama jak na jawie, czy byłaś jakąś inną wersją siebie? Bo to pytanie wiele zmienia w ocenie tego, co się tam wydarzyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Byłam sobą, ale bez tego zmęczenia, które zawsze jest między nami. Jakby ta rozmowa działa się przed wszystkim, co zdążyło nas poróżnić. To trudno opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bez zmęczenia, które jest między nami. To zdanie bardzo mi coś mówi. Mam wrażenie, że właśnie to jest serce tych snów, nie to, czy mama naprawdę przyszła, tylko to, że w tym śnie relacja mogła być taka, jaką chciałaś, żeby była. I teraz nie wiem, czy to smutne, czy piękne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Anielka71 Może jest jedno i drugie naraz. I może właśnie to jest powód, dla którego tak trudno po takim śnie, bo on pokazuje coś, co mogło być, i jednocześnie już nie może. Nie wiem, czy to jest temat na ezoterykę, czy na terapię, ale to się wydaje bardzo prawdziwe.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lyra Ezoteryka i psychologia nie muszą się tu wykluczać. Sen żałobny działa na wielu poziomach jednocześnie i właśnie dlatego tak trudno go rozłożyć na czynniki pierwsze. Anesja, chcę zapytać, czy po tym śnie coś się zmieniło w tym, jak przeżywasz tę żałobę? Nie pytam, czy bolało mniej, pytam, czy coś się przesunęło.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Pelagiusza_J Tak. Nie bolało mniej, ale przestałam czuć, że coś zostało urwane bez końca. Jakby ten sen dał mi jakieś miejsce, do którego mogę wracać myślami. Czy to ma sens ezoteryczny, nie wiem. Ale to coś zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co Anesja napisała o miejscu, do którego można wracać myślami, bardzo mnie uderzyło. Bo ja po śnie z babcią miałam dokładnie to samo i przez długi czas nie wiedziałam, jak to nazwać. To nie było zapamiętanie snu. To było bardziej jak... coś zostało zdeponowane i wiem, gdzie leży. Czy ktoś inny tak to odczuwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Anielka71 Tak, i to jest chyba najlepsza nazwa, jaką słyszałam. Zdeponowane. Moja babcia mówiła, że takie sny są jak listy, które dostaje się raz i potem się wie, że są, choć się ich nie czyta codziennie. Nie trzeba do nich wracać, żeby wiedziały, że są.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego, co Anesja napisała, że ból nie zmniejszył się, ale coś przestało być urwane. To jest ważne rozróżnienie, bo często ludzie oczekują, że taki sen ulży w bólu i denerwują się, że tego nie zrobił. A tu chodzi o coś innego. Czy możesz powiedzieć więcej o tym, jak to się różniło przed snem i po?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Przed snem miałam takie poczucie, że rozmowa po prostu się urwała. Że mamie nie dałam powiedzieć czegoś ważnego albo sama nie powiedziałam. Po śnie tego nie ma. To nie znaczy, że wszystko zostało powiedziane, ale to uczucie urwanego zdania jakoś... wróciło na swoje miejsce. Nie wiem, czy to dobra odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo dobra odpowiedź. I to jest dokładnie ten rodzaj zakończenia, który pojawia się w opisach snów żałobnych, które są traktowane jako prawdziwy kontakt, niezależnie od tego, co myślisz o ich źródle. Urwane zdanie, które wraca na miejsce, to bardzo konkretny obraz. Chcę zapytać, czy mama coś w tym śnie powiedziała wprost, czy raczej to było przekazane inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Pelagiusza_J Powiedziała kilka zdań, ale jedno pamiętam dokładnie. Powiedziała, że dobrze zrobiłam. Nie w odniesieniu do niczego konkretnego. Po prostu to. I ja w tym śnie wiedziałam, do czego się to odnosi, ale teraz, jak próbuję przełożyć to na jawę, to nie wiem. Jakby to zdanie istniało tylko w kontekście tamtego snu.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy to jest normalne, że coś w śnie ma sens, a potem na jawie już nie ma? Pytam szczerze, bo to brzmi trochę jak to, co się mówi o snach w ogóle, że mają własną logikę. Ale tutaj chodzi o coś więcej, prawda? Bo to zdanie coś z tobą zrobiło, nawet jeśli teraz nie wiesz, co znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Lyra Tak, dokładnie. Zrobiło coś, choć nie wiem co. Może właśnie to jest ten sens, że nie musi być tłumaczalne, żeby działało.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To zdanie "dobrze zrobiłaś", powiedziane bez konkretnego odwołania, pojawia się bardzo często w opisach snów po stracie. Niemal jak formuła. Zastanawia mnie, czy to jest coś, czego podświadomość szuka i sama sobie to wytwarza, czy może jest jakiś rodzaj przesłania, który przychodzi w tej właśnie postaci, bo jest najbardziej przyswajalna. Nie mówię, że jedno lub drugie. Mówię, że ta powtarzalność jest nieprzypadkowa.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Stefcia04 Ale jeśli to się powtarza tak często, to nie jest to argument za kontaktem, tylko za tym, że wszyscy mamy podobne potrzeby i podobnie je sobie w snach zaspokajamy? Chyba że twierdzisz, że ta powtarzalność jest dowodem na coś zewnętrznego.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Mistyk Nie twierdzę ani jednego, ani drugiego. Pytam, czego ta powtarzalność dowodzi, bo sama tego nie wiem. Ty zakładasz, że wspólna potrzeba wyklucza zewnętrzne źródło. Ja nie jestem tego pewna. Czy byłoby niemożliwe, żeby coś zewnętrznego odpowiadało właśnie na tę wspólną potrzebę?


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Mistyk Ja miałam podobną myśl, ale Stefcia mnie zatrzymała. Bo jeśli to jest tylko projekcja potrzeby, to dlaczego właśnie ta forma? Dlaczego akurat "dobrze zrobiłaś", a nie na przykład "przepraszam" albo "kocham cię"? Skąd psychika wie, że to jest to jedno zdanie, które wystarczy?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Zielarka To jest właśnie to pytanie, które mnie zawsze zatrzymuje przy próbie czysto psychologicznego wytłumaczenia. Mózg nie jest aż tak precyzyjny w dobieraniu słów, które uzdrawiają. Skąd wiedział akurat to?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Jarzyna Chcę dodać jeden element, bo to jest coś, co pojawia się też w kontekście run. Kiedy pracuję z runą Ansuz, która jest związana z komunikacją i przekazem, jedną z rzeczy, które się obserwuje, jest to, że przesłanie przychodzi w formie najprostszej z możliwych. Nie w metaforze, nie w obrazie. W jednym zdaniu. To nie brzmi jak projekcja. Projekcja zazwyczaj jest skomplikowana.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Pelagiusza_J To jest ciekawe, bo mój sen z babcią był właśnie taki. Żadnych długich rozmów. Ona powiedziała jedno zdanie i to było wszystko. I to jedno zdanie zostało ze mną. Czy to dlatego, że proste rzeczy zapamiętujemy lepiej, czy dlatego, że proste zdania niosą więcej?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Anielka71 Moja babcia mówiła, że duchy mówią mało, bo muszą się bardzo starać, żeby w ogóle coś powiedzieć. Że każde słowo kosztuje. Nie wiem, czy wierzyć w takie rzeczy dosłownie, ale jako obraz tego, dlaczego te sny są tak oszczędne w słowach, to mi pasuje bardziej niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Wandzia To jest piękne i trochę smutne zarazem. Każde słowo kosztuje. Ale skąd twoja babcia wiedziała o tym? Ona sama miała takie sny? Czy to było coś, co się przekazywało w rodzinie?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Lyra Mówiła, że jej mama jej to mówiła, a tej mamie jej mama. Nie wiem, jak daleko to sięga. Ale mówiła to tak zwyczajnie, jakby to była wiedza o tym, jak działa piec, a nie coś tajemniczego. To mnie zawsze uderzało, że dla niej to nie było ezoteryczne. To było po prostu tak.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Słuchając tego wszystkiego, mam wrażenie, że może właśnie to jest klucz do pytania, które Anesja zadała na początku. Że jeśli to jest tak stare i tak powtarzalne w różnych rodzinach i tradycjach, to może to nie jest kwestia wiary ani sceptycyzmu. Może to jest coś, co po prostu jest, i każda rodzina, każda tradycja opisuje to swoimi słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam jedno pytanie, do każdej z was. Gdybyście miały powiedzieć mi jedną rzecz, żebym wzięła z tego snu i zatrzymała, to co by to było? Nie szukam odpowiedzi na temat tego, czy to był kontakt. Po prostu chcę wiedzieć, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymałam się na tym pytaniu i nie wiem, czy mam jedną rzecz. Ale jeśli muszę wybrać, to powiedziałabym: zatrzymaj samo zdanie. Nie tłumaczenie, nie kontekst, nie to, do czego się odnosiło. Samo "dobrze zrobiłaś". I nie próbuj tego rozkładać na czynniki. Dałaś mi do myślenia tym, co napisałaś wcześniej, że w śnie wiedziałaś, do czego się to odnosi. Może właśnie to jest ta część, której jawa nie jest w stanie udźwignąć. I może nie musi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Jarzyna A czy to nie jest trochę tak, że pytanie o to, co zabrać z takiego snu, zakłada, że to jest coś do zabrania? Że mamy to zinwentaryzować? Babcia mówiła, że po takim śnie się nie pyta, co z tym zrobić. Że on sam robi to, co ma zrobić. Nie mówię, że Jarzyna nie ma racji, bo to zdanie warto mieć przy sobie. Ale zastanawiam się, czy samo stawianie pytania, co z tym zrobić, nie jest już jakimś oporem wobec tego, co się wydarzyło.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wandzia To mnie zatrzymało. Bo z jednej strony rozumiem, co mówisz, że sen działa sam i nie trzeba go obsługiwać. Ale Anesja pyta, bo jest teraz w miejscu, gdzie potrzebuje czegoś, co może trzymać. I to jest zupełnie inny rodzaj pytania niż analiza. To nie jest "co to znaczy", tylko "co z tym teraz". Czy twoja babcia mówiła coś o tym, co się robi po takim śnie? Nie w sensie rytuału, tylko po ludzku, jak się z tym żyje dalej?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Pelagiusza_J Mówiła, że się nie mówi o tym za dużo. Że jeśli zaczniesz za dużo gadać, to to się rozmywa. Wiem, że to paradoksalne, bo właśnie to robimy tutaj, ale rozumiem, co miała na myśli. Że jest jakaś część tego, którą trzeba zostawić dla siebie. I może właśnie to jest odpowiedź dla Anesji, żeby jedna rzecz, ta najważniejsza, nie weszła do rozmowy. Żeby zostało coś, czego się nie tłumaczy na słowa.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: