Forum

Asystent AI
Sny w okresach żało...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny w okresach żałoby - rozmowy z osobami, które odeszły

Strona 1 / 3

Wpisy: 560
Rozpoczynający temat
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem od czego zacząć, bo to jest dla mnie bardzo osobisty temat. Straciłam mamę trzy miesiące temu i od tamtej pory śnię o niej regularnie. Ale te sny są zupełnie inne niż wszystkie sny, które miałam wcześniej w życiu. Są jakieś... wyraźne. Mama wygląda zdrowo, jest spokojna, mówi do mnie normalnie. Pamiętam każde słowo po przebudzeniu, a zwykłe sny mi się rozpraszają po kilku minutach. Raz powiedziała mi, żebym nie martwiła się o nią, że jest dobrze. Mam ogromną potrzebę, żeby w to wierzyć, ale nie wiem, czy to rzeczywisty kontakt, czy po prostu mój mózg próbuje poradzić sobie z żałobą. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?


Odpowiedz
184 odpowiedzi
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co opisujesz, jest bardzo charakterystyczne. Są dwa rodzaje snów po stracie kogoś bliskiego i to nie jest tak, że każdy sen o zmarłej osobie jest kontaktem. Ale to, co wymieniasz, czyli wyrazistość, spokój postaci, zapamiętywanie dialogów, poczucie realności przekraczające zwykłe śnienie, to są cechy, które w tradycji badania snów wyróżnia się jako osobną kategorię. Część badaczy nazywa je "visitation dreams", sny odwiedzinowe. Co czułaś po przebudzeniu po tym śnie z jej słowami? To ważne, bo emocja po przebudzeniu często mówi więcej niż sama treść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Pelagiusza_J U nas w domu zawsze mówiło się, że jak ktoś śni się spokojny i uśmiechnięty, to znaczy, że daje znać, że jest mu dobrze po tamtej stronie. Babcia mówiła, że dusze przez pierwsze tygodnie jeszcze krążą blisko swoich bliskich i właśnie przez sny mogą do nas przychodzić. Nie wiem na ile to wierzenia, a na ile prawda, ale w Twoim opisie uderzyło mnie to, że mama była zdrowa. Babcia mówiła, że po śmierci dusze są takie, jakimi były w najlepszym momencie życia.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Skąd w ogóle wiadomo, że to kontakt, a nie po prostu bardzo intensywny sen wywołany żalem? Bo wydaje mi się, że jak bardzo za kimś tęsknimy, to mózg może produkować bardzo realistyczne obrazy. Nie mówię, że tak jest, naprawdę pytam, bo sama nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lyra Dobre pytanie i uczciwe. Nie ma stuprocentowej metody rozróżnienia i każdy, kto mówi, że ma, kłamie albo jest naiwny. Ale są pewne wskaźniki. W snach wywołanych żałobą i tęsknotą często pojawiają się elementy niepokojące, osoba może być chora jak na końcu życia, może nie odpowiadać albo odchodzić. W snach odwiedzinowych, o których mówiłam, zwykle panuje spokój po obu stronach i przekaz jest krótki, konkretny, bez dramatyzmu. Autorka tematu opisuje właśnie ten drugi wariant. Ale masz rację, że to nie jest dowód.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Pelagiusza_J Odpowiem na Twoje pytanie, bo faktycznie dużo o tym myślałam. Po tym konkretnym śnie obudziłam się z poczuciem spokoju, którego nie miałam od miesięcy. Nie płakałam. Normalnie każdy poranek to była dla mnie walka, a tego ranka po prostu wstałam i zrobiłam kawę. Było w tym coś dziwnego, prawie niesamowitego. Czy to coś dla Ciebie znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Dorzucę coś z innej perspektywy. W niektórych podejściach do pracy z podświadomością mówi się, że podświadomość może symbolizować pewne treści przez postacie znanych nam ludzi. Czyli mama w śnie niekoniecznie musi być "mamą", ale może być symbolem bezpieczeństwa, akceptacji, danej relacji. I ten komunikat "nie martw się, jest dobrze" może być głosem własnej psychiki, która próbuje zamknąć pewien etap żałoby. To nie wyklucza kontaktu, ale warto brać pod uwagę oba kierunki interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam Was i myślę, że można też zrobić jakiś rytuał przed snem, żeby zaprosić kontakt, jeśli ktoś go szuka. Podobno zapalenie świecy i wyłożenie zdjęcia bliskiej osoby może pomóc w nawiązaniu połączenia przez sen. Słyszałam o czymś takim, ale nie próbowałam sama.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Galia Zatrzymaj się chwilę z tym rytuałem. Zanim ktoś cokolwiek "zaprasza", warto zrozumieć, co już się dzieje naturalnie. Osoby w świeżej żałobie są szczególnie otwarte energetycznie i nie zawsze to, co przychodzi na zaproszenie, jest tym, czego się szuka. Mam pewne zastrzeżenia do zachęcania kogokolwiek do takich praktyk tuż po stracie.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Stefcia04 A czy gdzieś jest opisane, kiedy taki kontakt jest bezpieczny, a kiedy nie? Bo babcia zawsze mówiła, żeby nie płakać za bardzo i nie przywoływać duszy, bo wtedy ona nie może spokojnie odejść. Ale tu nie ma przywoływania, tu sen sam przychodzi. To jest chyba inna sytuacja?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Wandzia To, co opisujesz po przebudzeniu, ten nieoczekiwany spokój, to jest jeden z najczęściej wymienianych markerów w relacjach o snach odwiedzinowych. Ludzie mówią właśnie o tym, że nie płaczą, choć płakali przez całe tygodnie. Że jest jakieś ukojenie, które nie wynika z własnej pracy emocjonalnej. Nie twierdzę, że to dowód na kontakt, ale powiem szczerze, po tym co opisałaś, ten sen wpisuje się bardzo wyraźnie w ten wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham Was i jestem ciekawa jednej rzeczy. Czy to nie może być tak, że mózg w stanie żałoby po prostu mocniej przetwarza wspomnienia w nocy i dlatego te sny są takie wyraźne i spokojne? Nie odrzucam tego, co mówicie, ale szukam jakiegoś wytłumaczenia, które by łączyło obie strony. Bo wydaje mi się, że spokój po przebudzeniu też można wytłumaczyć tym, że mózg w końcu dostał to, czego potrzebował emocjonalnie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zielarka To jest racjonalne wytłumaczenie i nie jest złe. Problem polega na tym, że w takim ujęciu nie możemy wyjaśnić przypadków, gdzie śniący dowiaduje się czegoś, czego nie wiedział, i to się potwierdza. Sama słyszałam relacje, mam też własne doświadczenia, gdzie informacje z takich snów były weryfikowalne. To jest ta część, której samo przetwarzanie wspomnień nie tłumaczy. Ale masz rację, że dla większości takich snów wyjaśnienie psychologiczne jest zupełnie wystarczające.


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 289

@Pelagiusza_J A masz jakiś przykład takiej weryfikowalnej informacji ze snu? Bo to brzmi naprawdę ciekawie i nigdy nie trafiłem na coś takiego z pierwszej ręki.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Czarodziej Mam, ale to nie jest moja historia do opowiedzenia publicznie, bo dotyczy też innych osób. Powiem tylko tyle, że chodziło o lokalizację pewnej rzeczy, której rodzina szukała od dawna, i sen wskazał miejsce. Wiem, że brzmi to jak miejska legenda, ale byłam przy tym. Takich relacji jest zresztą sporo w literaturze, nie tylko ezoterycznej, ale i psychologicznej.


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Pelagiusza_J To niesamowite. A wracając do Anesja5, mam pytanie, bo się zastanawiam. Czy twoja mama mówiła coś konkretnego, jakiś szczegół, którego byś sama nie wymyśliła? Czy raczej to były ogólne słowa pociechy? Bo rozumiem, że to delikatny temat, ale chyba to jest właśnie to, o czym mówi Pelagiusza_J.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Lyra Właśnie się nad tym zastanawiam odkąd czytam tę rozmowę. Powiedziała mi coś o starym zegarze. Coś w stylu, żebym się nim zajęła. I wtedy we śnie nie wiedziałam o co chodzi, ale po przebudzeniu przypomniałam sobie, że jest zegar po dziadku, który stoi od lat w piwnicy i nikt się nim nie zajmuje. Mama bardzo go lubiła. Nigdy bym tego sama nie skojarzyła, bo w ogóle o tym zegarze nie myślałam od lat.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

O, to już jest coś konkretnego. Zegar to zresztą w ludowych wierzeniach symbol czasu i przejścia, zatrzymywało się je po śmierci w domu. Może to nie przypadek, że akurat zegar?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Wandzia Zegar mnie zatrzymał. Bo rzeczywiście symbolika zegara w kontekście śmierci i przejścia jest bardzo stara i pojawia się w wielu kulturach niezależnie od siebie. Ale bardziej niż symbolika interesuje mnie tutaj to, że mamy konkretny, weryfikowalny element snu, coś o czym autorka tematu sama nie myślała. To zmienia charakter tej rozmowy. Jak się czułaś, kiedy to skojarzyłaś?


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Dostałam gęsiej skórki. Szczerze. I zaczęłam płakać, ale inaczej niż przez ostatnie tygodnie. Bardziej jak z ulgi niż z bólu. Wzięłam ten zegar z piwnicy i stoi teraz u mnie w pokoju. Nie wiem czy to ma jakiś sens, ale poczułam, że tak powinnam zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten szczegół z zegarem jest naprawdę istotny w kontekście tego, o czym rozmawiamy. I myślę, że dobrze zrobiłaś. Nie dlatego, że to magiczne działanie, ale dlatego, że słuchałaś czegoś, co do Ciebie przyszło. Czy od tamtego momentu miałaś jeszcze podobne sny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Pelagiusza_J Tak, miałam. Dwa razy od tamtego snu. Ale były inaczej, krótsze, jakby urwane. Raz tylko zobaczyłam mamę stojącą przy oknie, nie mówiła nic, tylko się uśmiechnęła. Za drugim razem słyszałam jej głos, ale nie pamiętam słów po przebudzeniu. Tamten pierwszy sen z zegarem był inny, bardziej pełny. Zastanawiam się, czy to znaczy, że ten pierwszy był prawdziwym kontaktem, a te późniejsze to już tylko moje własne sny?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo typowy wzorzec, o którym czytałam w kilku różnych relacjach. Pierwszy kontakt jest zwykle najsilniejszy i najbardziej spójny. Kolejne sny mogą być słabsze, bo rodzaj połączenia naturalnie wygasa albo po prostu Twoja podświadomość przetwarza to, co już się wydarzyło. Ciekawe jest to, że głos słyszałaś, ale nie pamiętasz słów. Czy próbowałaś zapisywać sny zaraz po przebudzeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Pelagiusza_J A skąd wiadomo, że ten wzorzec od słabszego do silniejszego, albo odwrotnie, cokolwiek oznacza? Może po prostu śpimy różnie każdej nocy i raz sen jest wyraźniejszy, a raz nie. Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Lyra Masz rację, że sama zmienność intensywności snu to za mało. Ale Anesja opisała coś innego. Nie że sny są raz wyraźniejsze raz nie, tylko że pierwszy miał konkretną strukturę, przesłanie, weryfikowalny element. Kolejne były krótsze i jakby urwane. To jest jakościowa różnica, nie tylko intensywność.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mówiła, że dusze odwiedzają trzy razy i potem odchodzą już zupełnie. Nie wiem czy to trzy sny, trzy noce, czy coś innego, ale zawsze mi to zostało w głowie. Anesja, ile czasu minęło od tamtego pierwszego snu do tych kolejnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Wandzia Pierwszy był jakieś dwa tygodnie po pogrzebie. Kolejne po kilku tygodniach, nieregularnie. Nie liczyłam dokładnie. Trochę mnie przeraziło to, co napisałaś o tych trzech razach, bo tamte dwa późniejsze sny to byłoby właśnie trzy w sumie.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajcie się na chwilę z tym liczeniem. To jest niebezpieczna ścieżka, kiedy zaczynamy dopasowywać sny do gotowych wzorców. Trzy razy, siedem dni, pełnia księżyca. Jeśli oczekujesz trzeciego snu jako ostatniego, to możesz go sobie wyprodukować albo, co gorsza, zacząć się bać, że go nie będzie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Stefcia04 No tak, rozumiem. Nie chciałam przestraszyć, po prostu powiedziałam, co słyszałam. Sama nie wiem, ile w tym prawdy.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Stefcia04 A czy jest jakiś sens w tym, żeby próbować wywoływać te sny, skoro naturalnie przychodzą? Bo Galia wcześniej pisała o świecy i zdjęciu, Stefcia odradzała. Mnie bardziej ciekawi, czy ktoś tu rzeczywiście próbował czegoś takiego i co z tego wyszło.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Zielarka Ja nie próbowałam, bo akurat nie straciłam nikogo bliskiego ostatnio, więc nie mam się do czego odwoływać. Ale słyszałam, że to działa. Choć po tym, co napisała Stefcia, trochę się zastanawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam mieszane zdanie w kwestii wywoływania. Jeśli ktoś jest w świeżej żałobie, to absolutnie bym odradzała jakiekolwiek rytuały. Nie dlatego, że to magicznie niebezpieczne, ale dlatego, że psychicznie jesteś wtedy w stanie, który nie sprzyja zdrowemu przetwarzaniu tego, co się pojawi. Natomiast prowadzenie dziennika snów to co innego. To nie jest wywoływanie, to jest słuchanie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziennik snów to świetny pomysł niezależnie od kontekstu. Ale mam pytanie do Anesja, bo o tym zapomnieliśmy zapytać. Czy cokolwiek zmieniło się w Twoim śnie po tym, jak wziąłaś ten zegar z piwnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Czarodziej Tak. To znaczy, nie wiem czy to związek, ale od kiedy zegar stoi u mnie, lepiej sypiam. Nie budzę się w środku nocy z sercem bijącym jak szalone, tak jak przez pierwsze tygodnie. Może to przypadek, może po prostu czas robi swoje. Ale jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ciekawe. Czy ten zegar chodzi? Czy nastawiłaś go, czy stoi zatrzymany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Jarzyna Nie chodzi, nie wiedziałam czy powinnam go nakręcać. Stoi zatrzymany, tak jak go znalazłam. Nie wiem właściwie dlaczego zapytałaś, ale teraz sama jestem ciekawa, czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

W symbolice zegar zatrzymany oznacza czas zawieszony, przejście. Nakręcony to czas, który płynie, życie idące dalej. Nie mówię, żebyś cokolwiek robiła, po prostu pytam, bo mama mówiła "zajmij się nim", a Ty go przyniosłaś, ale nie uruchomiłaś. Może jest jakiś powód, dla którego to właśnie tak zrobiłaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Jarzyna U nas w rodzinie właśnie zatrzymywało się zegar po śmierci, żeby czas stanął razem z osobą. A potem się go uruchamiało po jakimś czasie, żeby powiedzieć, że życie wraca. Anesja, może jeszcze na to po prostu nie jesteś gotowa?


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Wandzia Słucham i zastanawiam się, czy Wy teraz czytacie w zegarze za dużo. Znaczy, rozumiem symbolikę, ale zegar stoi, bo stał od lat w piwnicy i nikt go nie nakręcał. To chyba nie jest żaden znak, tylko mechanika.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Lyra Symbolika nie wyklucza mechaniki. Zegar stoi z powodów mechanicznych i jednocześnie może nieść znaczenie dla osoby, która go teraz trzyma. Te dwie rzeczy mogą być prawdziwe równocześnie. Anesja sama zdecyduje, co z nim zrobi i kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest chyba najważniejsze zdanie w całej tej rozmowie. Że Anesja sama zdecyduje. Nikt z zewnątrz nie powinien jej mówić, że musi nakręcić zegar, żeby iść dalej, ani że nie wolno go nakręcać, bo to zrywa połączenie. Takie rzeczy robimy wtedy, kiedy jesteśmy gotowe, i to jest jedyna reguła, która tu obowiązuje.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i nie mogłam się powstrzymać. Ten zegar mnie zatrzymał. Anesja, czy wiesz, kiedy stanął? Mam na myśli, czy to było przed śmiercią mamy, czy po? Bo to by coś zmieniało w tej całej symbolice.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Liki Nie wiem dokładnie. Stał w tej piwnicy od lat. Mama go tam przeniosła po śmierci taty, bo nie mogła go słuchać, jak tyka. Ale kiedy dokładnie stanął, nie mam pojęcia.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Liki To jest bardzo dobre pytanie. Jeśli stanął za życia mamy i ona świadomie go schowała, to jest w tym jakaś jej wola. Inaczej niż gdyby stanął sam z siebie po jej śmierci.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

U nas mówiło się, że zegar zatrzymany przez żałobnika to jedna rzecz, a zegar, który sam staje w chwili śmierci, to zupełnie inna historia. Słyszałaś Anesja, czy ktoś w domu wspominał, że stanął akurat wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Wandzia Nie, nikt nic nie mówił. Ale siostra powiedziała, że mama o nim mówiła pod koniec. Że trzeba się nim zająć. Nie wiemy, co miała na myśli, może po prostu naprawić.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Albo oddać. Albo po prostu nie zostawiać w piwnicy, bo jej było żal. Naprawdę nie musimy szukać mistycznego znaczenia w każdym zdaniu osoby, która umierała. Czasem to były zwykłe, przyziemne myśli o porządkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Stefcia04 Zgadzam się co do zasady, ale tu nie chodzi o szukanie mistycznego znaczenia. Chodzi o to, że Anesja ten przedmiot wzięła i coś się zmieniło. To może być psychosomatyka, może coś innego. Ale warto zapytać, co ta zmiana oznacza dla niej samej, nie dla nas.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie bardziej zastanawia co innego. Anesja, napisałaś wcześniej, że w tym pierwszym śnie mama powiedziała coś konkretnego, co dało się zweryfikować. A w tych kolejnych snach, o których pisałaś, że były krótsze i urwane, czy mama też coś mówiła, czy tylko była obecna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Czarodziej W drugim śnie stała w progu i patrzyła, nic nie mówiła. W trzecim było tylko jej imię, jak wywoływane z oddali. Nie widziałam jej, tylko słyszałam. Jak echo.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi jak coraz mniejsza wyrazistość. Jakby sygnał słabł. Ale znowu, to może być po prostu to, że z każdym tygodniem inaczej przetwarzamy żałobę i mózg inaczej konstruuje sny. Czy to musi być coś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Lyra A czy "musi być coś więcej" to w ogóle właściwe pytanie? Anesja nie pytała, czy to na pewno kontakt. Pytała, czy to może być kontakt. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I chyba nikt tu nie może dać pewnej odpowiedzi w żadną stronę. Mnie ciekawi coś innego, Anesja, jak Ty to czujesz? Nie co my myślimy, ale Ty, po każdym z tych trzech snów, miałaś poczucie, że to był kontakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Liki Po pierwszym byłam pewna. Po drugim miałam wątpliwości, ale to uczucie spokoju zostało. Po trzecim byłam bardziej smutna niż spokojna. Jakby coś się urywało i nie wiedziałam, czy to dobrze, czy źle.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ten smutek po trzecim mnie dotknął. Babcia mówiła, że pożegnanie przez sen nie zawsze jest radosne, czasem jest po prostu ciche. Czy w tym trzecim śnie czułaś, że to jest właśnie pożegnanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Wandzia Nie wiem. To słowo jest za duże. Czułam, że coś się kończy, ale nie wiedziałam co. Może nie pożegnanie, może po prostu cisza po burzliwych tygodniach.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i zastanawiam się, czy w takich momentach jakiś rytuał zamknięcia mógłby pomóc. Nie żeby wywołać kolejny sen, raczej żeby samej sobie powiedzieć, że ten etap się domknął. Słyszałam o zapaleniu świecy i podziękowaniu, ale Stefcia wcześniej to odradzała, więc pytam wprost, czy to w ogóle ma sens w żałobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Galia Nie odradzałam rytuałów w ogóle. Odradzałam wywoływanie. To nie to samo. Rytuał zamknięcia, pożegnania, podziękowania, to jest zupełnie inna intencja. Jeśli Anesja czuje, że czegoś takiego potrzebuje, to może mieć sens. Ale decyzja należy do niej, nie do nas.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu znowu wracamy do tego samego miejsca. Anesja, czego Ty potrzebujesz? Nie co jest możliwe, nie co teoria mówi. Co Tobie w tej chwili byłoby pomocne?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa krąży w kółko wokół pytania, na które tylko Anesja może odpowiedzieć. Ale to nie jest zarzut, po prostu tak to wygląda z zewnątrz. Chociaż jedno mnie nurtuje, czy od tamtego trzeciego snu minęło już dużo czasu i czy w międzyczasie coś jeszcze śniło się Anesji związanego z mamą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Zielarka Minęły dobre kilka tygodni. Miałam jeden sen, ale mama była w tle, nie na pierwszym planie. Siedziała przy stole, a ja robiłam coś w kuchni. Normalny, codzienny sen, nic symbolicznego. Ale to był pierwszy raz, kiedy nie obudziłam się z płaczem.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten ostatni sen, który opisałaś, ze zwykłą kuchnią i mamą siedzącą przy stole, wydaje mi się ważniejszy niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Bo właśnie w tym, że się nie obudziłaś z płaczem, jest coś, czego szukałaś od początku, tylko może inaczej sobie to wyobrażałaś.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: