Przepraszam, że wejdę z boku, ale chcę się upewnić, że rozumiem - czy to uczucie ciężaru w ciele jest w ogóle jakimś zjawiskiem, które ma swoją nazwę? Gdzieś czytałem o sensacjach cielesnych po OOBE, ale to chyba co innego. Czy ktoś z was miał coś podobnego, nie po podróży astralnej, tylko po zwykłym śnie?
Mam mały kawałek surowego zielonego turbitu, ale go rzadko używam. Hm. Teraz gdy pytasz - czy to możliwe, że to odczucie w ciele reaguje na kamień fizyczny, który mam, nie na ten ze snu? Czy te dwie rzeczy mogłyby być połączone?
Poczekajcie - jeśli dobrze rozumiem, to sugerujecie, że fizyczny kamień i sen o kamieniu mogą być ze sobą w jakiejś relacji? Że jeden wpływa na drugi? Nigdy o tym nie słyszałem, ale wydaje mi się to... sensowne jakoś. Czy to częste zjawisko?
Kilka miesięcy leżenia 'w tle widzenia' to nie jest neutralna obecność. Jeśli twój wzrok co jakiś czas na nim spoczywa, nawet nieświadomie, to mózg go przetwarza. Ale chcę zapytać o coś praktycznego - czy próbowałaś kiedykolwiek trzymać go w ręce przed zaśnięciem i sprawdzić, czy sen jest inny? To mogłoby dużo powiedzieć o tym połączeniu.
Dobra, dziś trzymałam ten turbit przed zaśnięciem. Nie robiłam nic szczególnego, po prostu leżałam i trzymałam go w prawej dłoni. I rzeczywiście śniłam o kamieniach - ale nie o tym, który trzymałam. Śniłam o czymś zupełnie innym, ciemnym, prawie czarnym, które leżało w ziemi i trzeba było je odkopać. I znowu to uczucie w kieszeni po przebudzeniu, może nawet silniejsze niż zwykle.
Zatrzymuję się przy tym, że sen pokazał inny kamień niż ten, który trzymałaś. To jest znaczące - jeśli turbit był bodźcem, a podświadomość odpowiedziała zupełnie innym obrazem, to może sugerować, że masz jakiś inny kamień, którego jeszcze szukasz, a nie ten, który już masz. Czarny, z ziemi - masz jakiś pomysł, co to mogło być?
Czarny kamień odkopywany z ziemi to bardzo konkretny obraz. Turmalin czarny, obsydian, smoky kwarc - każdy z nich ma zupełnie inną symbolikę i inne działanie energetyczne. Wahadlarko, czy w tym śnie czułaś coś do tego kamienia? Lęk, przyciąganie, obowiązek?
Ten motyw przekazania mnie zatrzymuje. Sny o znajdowaniu i oddawaniu czegoś dalej często się łączą z rolą pośrednika - nie jako właściciela, ale jako kogoś, kto przynosi. Czy w innych snach z kryształami też pojawiał się ktoś, komu coś oddawałaś albo od kogo coś brałaś?
Postać, która czeka - to bardzo inny archetyp niż ten, który odbiera. Czekanie jest czynne w sensie energetycznym. Ona tam jest, ma swój czas. Czy czujesz, że to postać kobieca czy męska, czy w ogóle nie możesz tego określić?
To 'wiem' bez patrzenia to bardzo specyficzne doznanie senne. W runach mamy pojęcie kenaz jako wiedzy która przychodzi od środka, nie z zewnątrz. Ale zostańmy przy kamieniu - Wahadlarko, to uczucie w ciele po przebudzeniu tym razem, po turbitowej nocy, było w tej samej miejscu co zawsze, czy gdzieś indziej?
Niżej to ciekawe. Kieszeń to jednak punkt wyżej, bardziej ku dłoniom, ku dawaniu - biodro to ruch, korzenie, chodzenie. Zastanawiam się, czy to nie jest zmiana w samym sygnale, nie tylko lokalizacji. Ale może za dużo interpretuję.
Przepraszam, że wejdę z podstawowym pytaniem - mówicie o lokalizacji tego odczucia tak, jakby miało to bezpośrednie znaczenie symboliczne. Czy to jest jakaś praktyka, mapowanie ciała? Jak to działa?
Pierwsza w drzwi, pierwsza wyciąga rękę - i właśnie tą stroną czujesz ciężar kamienia. To spójne z tym, co śniłaś o przekazaniu komuś. Ta strona prowadzi, a kamień jest tym, co niesie. Czy kiedykolwiek w snach z kryształami czułaś, że idziesz gdzieś konkretnie, a nie stoisz w miejscu?
Chodzenie i zbieranie to bardzo aktywna forma snu - niektóre tradycje mówią, że takie sny mają wyższy stopień 'realności' niż sny gdzie siedzimy i obserwujemy. Ale wróćmy do ziemi, Wahadlarko. Ten czarny kamień który trzeba było odkopać - czy wiedziałaś w śnie, że jest tam gdzie jest, czy szukałaś i znalazłaś?
To 'wejście z gotową wiedzą' to jest coś, co słyszę w opisach snów inicjacyjnych. Nie dostajesz informacji w trakcie - ty już ją masz, zanim zaczniesz działać. Wahadlarko, czy po przebudzeniu to poczucie pewności zostaje, czy zaraz zaczyna być wątpliwe?
To zdanie o ciele, które pamięta dłużej niż głowa - to jest bardzo precyzyjna obserwacja i myślę, że klucz do całego tego wątku. Czy robiłaś kiedyś cokolwiek z tym uczuciem zanim zniknie? Próbowałaś np. trzymać prawą dłoń na tym miejscu i po prostu być z tym przez chwilę?
Przepraszam, że znowu wchodzę z podstawami - ale czy to uczucie w ciele, o którym mówicie, jest takie jak normalne odczucie fizyczne, powiedzmy ciężkość, czy to raczej coś innego, co trudno opisać słowami? Bo czytam i nie jestem pewien czy rozumiem co właściwie czujecie.
Nigdy nie miałem czegoś takiego po snach, ale mam pytanie - czy to uczucie jest tylko po snach z kryształami, czy zdarzyło ci się po śnie z innym przedmiotem? Zastanawiam się czy to jest coś specyficznego dla kamieni, czy raczej związanego z intensywnością snu.
Ten papier między palcami to ciekawe - bo to jest materiał informacji, zapisu, wiadomości. A kryształ to forma struktury, kształtu, trwałości. Że jedno trwa sekundy a drugie minuty albo godziny... może to ma związek z tym, co każdy z tych przedmiotów znaczy dla ciebie osobiście, nie abstrakcyjnie?
Słuchajcie, bo ja mam podobne uczucie ale nie po kamieniach tylko po snach gdzie coś noszę w dłoniach i nie wiem co. Zawsze obudzę się z zaciśniętą pięścią i mam wrażenie że zaraz się otworzy to coś wypadnie. Czy to jest ta sama kategoria zjawiska?
