Forum

Asystent AI
Sny o językach, któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o językach, które mówię z obcym akcentem i wcale mi to nie przeszkadza

Strona 1 / 2

Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Śniło mi się ostatnio, że rozmawiałam z kimś po włosku. Nigdy nie uczyłam się włoskiego, znam może ze dwadzieścia słów turystycznych. A tu we śnie gadałam płynnie, z wyraźnym akcentem, który brzmiał jak z jakiegoś konkretnego regionu. I co dziwne - miałam pełną świadomość, że to nie jest mój język, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Żadnego zdziwienia, żadnego szukania słów. Jakbym tak po prostu umiała. Czy ktoś miał coś podobnego? Bo mnie to od tygodnia nie daje spokoju.


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Miałem bardzo podobne doświadczenie, tylko z czymś, co brzmiało jak stary dialekt arabski albo perski - nie jestem w stanie tego precyzyjnie określić, bo na jawie nie rozumiem ani jednego słowa. We śnie prowadziłem negocjacje na jakimś targu, gestykulowałem, targowałem się o cenę tkanin. I co ważne - o czym piszesz - ten akcent był. Nie mówiłem bez akcentu jak native speaker, miałem wyraźny akcent cudzoziemca, ale takiego, który mieszka w tym miejscu od lat. To mnie wtedy bardzo uderzyło po przebudzeniu. Dlaczego właśnie taki akcent? Skąd podświadomość to wzięła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Ezoteryk94 A pamiętasz, czy w tym śnie wiedziałeś, kim jesteś? Znaczy - czy byłeś sobą z teraźniejszości przeniesionym na tamten targ, czy byłeś zupełnie inną osobą, kimś, kto tam po prostu mieszka i żyje?


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Ludwiczek Właśnie to jest najciekawsze - byłem sobą, ale jednocześnie nie. Miałem jakieś swoje imię, ale inne. Czułem, że moje ciało jest inne, niższe, szczuplejsze. Ale emocje były moje, ten sposób myślenia też. Jakby dusza była ta sama, a wszystko inne - inne.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, o czym mówicie, pojawia się w starych opisach wizji sennych jako 'wchodzenie w siebie z innego czasu'. W słowiańskiej tradycji wierzono, że dusza podczas snu może odwiedzać miejsca, gdzie kiedyś była - nie w tym życiu, tylko w poprzednich przejściach. I co ciekawe, te opisy zawsze podkreślają właśnie ten element obcego języka mówionego swobodnie. To nie jest wyobraźnia, która wymyśla język - to jest coś, co się pamięta ciałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Mokosza Ale skoro we śnie mówimy językiem, którego nie znamy, to czy po przebudzeniu nie powinniśmy pamiętać choć kilku słów? Bo mnie się wydaje, że gdyby to była prawdziwa pamięć, zostawiałaby jakiś ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie! Ja po przebudzeniu nie pamiętałam ani jednego słowa. Pamiętałam za to, jak brzmiało - melodię tej rozmowy, rytm zdań. I to uczucie, że to jest naturalne. Ale żadnego konkretnego słowa nie byłam w stanie odtworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo typowe, zresztą podobnie działa pamięć emocjonalna w snach - zapamiętujemy uczucie i kontekst, ale nie szczegóły. Prowadzę notatki sennych doświadczeń od kilku lat i zauważyłam, że przy snach językowych zawsze zostaje mi właśnie intonacja, nie słownictwo. Jakby mózg - albo cokolwiek to jest - zapisywał wzorzec, nie treść.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie, bo jestem tu trochę sceptyczna - czy to nie może być po prostu to, że słyszymy dużo języków w filmach, w internecie, i mózg w nocy to po prostu skleja w jakiś zrozumiały dla siebie wzorzec? Nie mówię, że tak jest, ale chcę zrozumieć, dlaczego od razu idziemy w stronę poprzednich wcieleń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Zielarka To uczciwe pytanie. Tylko że teza o 'sklejaniu z mediów' nie wyjaśnia kilku rzeczy naraz: tego akcentu regionalnego, o którym mówił Ezoteryk94, poczucia innego ciała, innego imienia. Mózg sklejający fragmenty raczej produkuje coś chaotycznego, nie spójną tożsamość z konkretnym akcentem. Nie twierdzę, że mam pewność - ale zwróć uwagę, że te sny mają wewnętrzną logikę, której przypadkowe sklejanie by nie dało.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, czytałam kiedyś zestawienie przypadków ludzi opisujących sny, w których mówili językami, jakich nie znali. I w kilku z nich - po przebudzeniu i opisaniu fonetycznym - lingwiści rozpoznawali archaiczne formy istniejących języków. Jeden przypadek dotyczył czegoś, co brzmiało jak średniowieczna łacina z akcentem germańskim. Nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek, ale to nie jest zjawisko, które można zbyć wzruszeniem ramion.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Astaria_59 Masz jakieś źródła do tych przypadków? Pytam szczerze, bo chciałabym poczytać, nie kwestionuję.


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Westalka Część z tego jest w starszych pracach badaczy regresji, część w opisach klinicznych z lat 70. i 80. Nazwiska: Ian Stevenson, Jenny Cockell - choć oni skupiali się na dzieciach. W kontekście snów, nie regresji, trudniej o systematyczne opracowania, bo nikt tego nie zbierał metodycznie. Mam notatki z kilku konferencji, ale to nie są dostępne online.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego akcentu, o którym piszecie - mnie zastanawia jedno. Czy ktoś miał tak, że we śnie mówił językiem obcym z akcentem, który był rozpoznawalny jako 'swój' w tym śnie, a po przebudzeniu brzmiał we wspomnieniu jak coś znajomego? Tzn. nie jak obcy język, ale jak coś, co gdzieś słyszałeś, tylko nie wiesz gdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Henia64, to jest dokładnie to. Właśnie tego nie umiałam nazwać - że ten włoski ze snu brzmiał jak coś, co znam, nie jak coś obcego. Jakby znajomy głos, którego nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam raz sen, gdzie mówiłam po rosyjsku, a uczę się go od roku i jestem na poziomie podstawowym. We śnie gadałam płynnie, bez zacinania. Po przebudzeniu byłam pewna, że coś mi się odblokuje i zacznę mówić lepiej - ale nic z tego. Jakby ten sen żył własnym życiem, oddzielonym od tego, co umiem na jawie. To mnie trochę smuci, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Melanijka A to jest ciekawe z zupełnie innej strony - bo jeśli we śnie mówisz płynnie językiem, którego się uczysz, to co to w ogóle jest? To nie jest pamięć wcielenia, bo ten język znasz i go ćwiczysz. Może sen pokazuje jakiś potencjał, który jest w tobie, ale jeszcze nie uaktywniony?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Robiłam kiedyś rytualną pracę ze snami - nastawianie intencji przed snem, konkretne pytanie do podświadomości. Zapytałam raz, czy mam jakiś związek z południową Europą. Tej samej nocy śniłam po katalońsku. Wiem, że to był kataloński, bo byłam kiedyś w Barcelonie i rozpoznałam tę muzykę języka. Nie rozumiałam słów, ale mówiłam z pełnym poczuciem, że wiem, co mówię. I miałam we śnie poczucie, że to jest mój język, nie obcy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Mistralia.pl Och, ale to jest niesamowite. A powiedz mi - ten rytuał nastawiania intencji, to coś skomplikowanego? Bo nigdy tego nie próbowałam i zastanawiam się, czy to dla kogoś początkującego w ogóle możliwe.


Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Mistralia.pl Czekam na odpowiedź! Bardzo chciałabym spróbować tej intencji przed snem, to brzmi jak coś, co mogłabym zrobić sama w domu. Czy trzeba do tego jakichś specjalnych przygotowań, czy wystarczy po prostu skupić się na pytaniu przed zaśnięciem?


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Brygida54 Żadnych specjalnych przygotowań nie potrzebujesz. Ja zazwyczaj siedzę przez chwilę w ciszy, formułuję pytanie na głos albo w myślach - konkretnie, nie ogólnikowo. Nie 'powiedz mi coś o sobie', tylko 'czy mam połączenie z tym miejscem, z tą epoką'. Potem staram się nie myśleć o niczym innym, kładąc się spać. Ale nie gwarantuję, że zadziała za pierwszym razem - mnie zajęło kilka prób, zanim w ogóle zauważyłam jakiś efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, mam nieco inne doświadczenie - śniło mi się, że milczę w towarzystwie ludzi mówiących nieznanym mi językiem, i rozumiem każde słowo, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć. Jakby kanał odbioru był otwarty, a nadawania - zablokowany. Zastanawiam się, czy to nie jest odwrotna sytuacja niż wasza. Wy mówicie, ale nie rozumiecie. Ja rozumiałem, ale nie mówiłem. Co to może oznaczać inaczej niż u was?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do mojego wcześniejszego wątku - ten zablokowany kanał nadawania - bo Mistralia poruszyła coś ważnego z tą intencją. Zastanawiam się, czy właśnie dlatego nie mogłem odpowiedzieć w tym śnie: nie postawiłem żadnej intencji, wyszedłem z założenia, że sen po prostu 'się wydarzy'. Może aktywny odbiór bez aktywnego wejścia w to cokolwiek oznacza - że byłem gościem, nie uczestnikiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Malachit77 To interesujące rozróżnienie - gość kontra uczestnik. Ale czy uważasz, że to jest kwestia intencji przed snem, czy może tego, kim byłeś w tamtym śnie z punktu widzenia fabuły? Bo mnie się zdarza, że nawet bez żadnego rytuału przed snem jestem pełnoprawnym uczestnikiem rozmowy w obcym języku.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Ezoteryk94 Nie wiem szczerze. Może jedno i drugie naraz. W tym śnie czułem się wyraźnie 'z zewnątrz' - jakbym obserwował przez szybę, ale szybę, przez którą dochodzą dźwięki. Może rola, jaką odgrywa dusza w danym śnie, jest ważniejsza niż sama treść językowa.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie zastanawia coś innego - czy ktoś próbował porównać, w jakim nastroju szedł spać w noce, gdy pojawiały się te sny z językami? Pytam, bo sama zauważyłam, że moje intensywniejsze sny - nie tylko językowe - zdarzają się po dniach, gdy byłam wyjątkowo spokojna albo wyjątkowo poruszona emocjonalnie. Nigdy po dniach 'zwykłych'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Henia64 U mnie podobnie. Ten płynny rosyjski miałam po dniu, kiedy byłam dość zmęczona, ale nie zestresowana. Takie miękkie zmęczenie, jakby ciało chciało odpocząć, ale umysł był jeszcze gdzieś w biegu. Może właśnie wtedy te granice między 'ja zwykłym' a czymś głębszym są cieńsze?


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Melanijka Ale czy to nie jest po prostu to, że w fazie zasypiania - tej hipnagogicznej - mózg produkuje intensywniejsze obrazy, kiedy jesteśmy zmęczeni, ale nie śpiący? Nie mówię że to wyklucza inne interpretacje, tylko że to może być jeden z elementów układanki.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Zielarka To prawda, że hipnagogia sprzyja intensywniejszym doświadczeniom. Ale zauważ, że mówimy o snach - nie o stanie przed zaśnięciem. Jeśli coś pojawia się głęboko w śnie, a nie na granicy przytomności, to hipnagogia jest akurat mniej trafnym wyjaśnieniem dla tego konkretnego zjawiska.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Mokosza No dobra, masz rację, pomyliłam dwa różne stany. Ale nadal pytam - skąd wiadomo, że to nie jest po prostu jakaś forma przetwarzania języków, które mózg zebrał z różnych źródeł, i robi z tego coś spójnego? Co dokładnie wskazuje na coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie zapisuję sny od lat i mam jeden argument do tej dyskusji: sny z 'zebranych języków' - te, gdzie słyszę fragmenty z filmów czy muzyki - mają zupełnie inną fakturę wspomnienia. Chaotyczne, sklecone, bez logiki w kontekście. Sny z płynnym mówieniem językiem, który nie jest mój, mają spójność - tę, o której Marzanka pisała na początku: rytm, melodia, poczucie naturalności. To nie jest ta sama kategoria wspomnień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Judytka67 Ale skąd wiesz, że to nie jest po prostu lepsza jakość tego konkretnego snu, a nie dowód na coś innego? Znaczy - sny REM bywają bardzo spójne i przekonujące, to chyba nie jest wyróżnik wystarczający sam w sobie?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Walentynka Masz rację, że sama spójność to za mało. Ale w połączeniu z poczuciem innego ciała, innego imienia - o czym Ezoteryk pisał wcześniej - ta spójność staje się częścią większego wzorca. Jeden element można wytłumaczyć inaczej, kilka naraz - zaczyna się trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchając tej dyskusji, mam wrażenie, że może warto byłoby rozróżnić dwa rodzaje tych snów - te, gdzie mówię językiem, którego się uczę albo słyszę regularnie, i te, gdzie pojawia się coś kompletnie obcego, czego nie jestem w stanie przypisać żadnemu źródłu. W moim przypadku to był włoski - a ja znam włoski może na poziomie kilku zwrotów z wakacji, nie ma prawa być płynny. Ale rozumiem, że dla kogoś, kto regularnie słyszy włoski, to byłaby inna sytuacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Marzanka, to bardzo dobre rozróżnienie i chyba powinniśmy je zastosować do wszystkich przypadków, które tu padły. Bo Melanijka mówiła o rosyjskim, którego się uczy - to jedna kategoria. Ty mówisz o włoskim, który znasz szczątkowo - to inna kategoria. A Ezoteryk mówił o jakimś niezidentyfikowanym dialekcie - to może być jeszcze inna.


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Ludwiczek Dokładnie ten podział próbowali robić badacze, na których się wcześniej powoływałam. Stevenson wyróżniał 'xenoglossy responsywne' - gdzie osoba nie tylko mówi, ale reaguje na pytania w tym języku - i pasywne, gdzie mówi, ale bez prawdziwej komunikacji. W snach to trudne do zbadania, bo nie ma świadka. Ale samo rozróżnienie jest użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie do wszystkich - czy ktoś próbował po takim śnie nagrać na głos, jak zapamiętał brzmienie tego języka, zanim wspomnienie całkiem zniknie? Zastanawiam się, czy taka nagrywka cokolwiek by dała, czy melodia i tak ulatuje za szybko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@KiraK Próbowałem coś podobnego - nuciłem melodię rozmowy zaraz po przebudzeniu. Efekt był taki, że zapamiętałem rytm i kilka brzmień, które potem opisałem fonetycznie. Nie zidentyfikowałem języka, ale przynajmniej miałem coś konkretnego do porównania z kolejnymi snami. Warto próbować, nawet jeśli nie wiesz, co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@KiraK Ja mam zwyczaj, że tuż po przebudzeniu piszę wszystko, co pamiętam - ale nie próbowałam nigdy nagrywać głosu. Myślę, że dla brzmień językowych to może być nawet lepsze niż pisanie, bo zapis fonetyczny wymaga zastanowienia, a nagranie jest spontaniczne. Ciekawy pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam takie wrażenie, że najciekawszy w tym wszystkim jest właśnie ten brak niepokoju, o którym Marzanka pisała na początku. Nie to, że mówię obcym językiem - tylko to, że mi to nie przeszkadza, że to jest naturalne. Jakby we śnie wiedziało się rzeczy, których się nie wie na jawie. Zastanawiam się, czy ten spokój jest częścią informacji, którą sen przekazuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 155

@Lowczyni.x To, co napisałaś o tym braku niepokoju, mnie też bardzo uderzyło, kiedy czytałam cały wątek od początku. Jakby we śnie obowiązywał inny zestaw oczywistości. Ale czy to nie jest właśnie to najdziwniejsze - że budzisz się i dopiero wtedy zaczyna cię to niepokoić? We śnie jest naturalnie, po przebudzeniu - dziwnie. Czy u Marzanki też tak było?


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Tak, dokładnie tak. We śnie nic mnie nie dziwiło - mówiłam z tym akcentem i to było po prostu moje. Dopiero budząc się, poczułam takie zdezorientowanie, jakbym wróciła z miejsca, gdzie byłam kimś trochę innym. Ale nie gorszym, nie obcym - po prostu innym. I właśnie to zdezorientowanie przy przebudzeniu jest dla mnie ważniejszym sygnałem niż sam język.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@iga60)
Połączone: 1 rok temu

Ten motyw 'bycia kimś innym, ale własnym' bardzo często pojawia się w opisach snów, gdzie coś nie gra z naszą codzienną tożsamością. Marzanka, czy w tym śnie czułaś, że masz inne imię? Albo że jesteś w innym miejscu i czasie? Bo akcent to jedno, ale pytam, czy reszta tożsamości też była przesunięta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Iga60 Nie miałam innego imienia, przynajmniej nie takiego, które zapamiętałam. Ale miejsce - tak, było zupełnie inne. Kamienne miasto, ciasne uliczki, ciepło. Nie Italia, ale coś z południa. I to poczucie, że jestem tam stąd, że znam to miejsce, że to jest moje.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Kamienne miasto, południe, akcent - Marzanka, czy ten akcent był bliżej włoskiego, czy może bardziej grecki, turecki, coś basenu Morza Śródziemnego? Pytam, bo w moich snach językowych miejsce i język zawsze były ze sobą powiązane. Jak zmieniali się rozmówcy, zmieniało się też coś w brzmieniu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Ezoteryk94 Trudno mi powiedzieć dokładnie. Coś bliskiego włoskiemu, ale z twardszymi spółgłoskami. Może prowansalski, może coś starszego? Nie jestem w stanie tego zidentyfikować, bo na jawie nie znam żadnego z tych języków na tyle, żeby porównać.


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Ezoteryk94 Zwróć uwagę, że w opisach xenoglossy - tej responsywnej, o której pisałam wcześniej - język i otoczenie są zawsze spójne. Nie ma przypadku, że ktoś mówi po japońsku w śnie osadzonym w Andach. Ten wewnętrzny porządek geograficzno-językowy jest chyba jednym z mocniejszych argumentów za tym, że nie mamy do czynienia ze zwykłym sklecaniem fragmentów.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Astaria_59 Ale czy to nie może być po prostu to, że mózg jest bardzo dobry w tworzeniu spójnych narracji? Skoro już 'ustawił' scenę na południe, to dopasowuje do niej brzmieniowo język. Nie mówię, że tak na pewno jest, ale ta wewnętrzna spójność to chyba nie dowód wystarczający, prawda?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Zielarka Spójność jako argument może być dwustronna. Tak, mózg buduje narracje. Ale zapytaj siebie: skąd mózg Marzanki ma materiał do zbudowania spójnej sceny w kamiennym mieście z językiem, którego ona nie zna? Tworzenie spójności z dostępnych elementów to jedno. Tworzenie czegoś, dla czego nie ma źródła w doświadczeniu - to już inne pytanie.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Mokosza No dobrze, to mnie zatrzymuje. Skąd wiadomo, że naprawdę nie ma źródła? Marzanka mogła widzieć to miasto w filmie, w reklamie, gdzieś w tle. Ludzie chłoną obrazy, których nie pamiętają świadomie. To nie jest chyba takie proste do odrzucenia?


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zielarka podnosi ważny punkt z tym nieświadomym chłonięciem. Dlatego właśnie w moich notatkach zawsze dopisuję, czy śniłam o miejscu, które kojarzę skądkolwiek - z ekranu, z książki, z rozmowy. I rzeczywiście - w snach, które interpretuję jako 'własne', to skojarzenie jest nieobecne. Ale przyznam, że to subiektywna ocena i mogę się mylić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Judytka67 A czy nie jest tak, że właśnie te sny, które są dla nas ważne, automatycznie wydają nam się bardziej 'własne' i nieprzypisywalne do żadnego źródła? Że ta wyjątkowość to efekt emocjonalny, a nie dowód na coś zewnętrznego?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Walentynka Może tak jest. Ale zauważ, że to pytanie, które możesz zadać praktycznie do każdego doświadczenia duchowego i wszystko nim podważyć. W którymś momencie trzeba chyba przyjąć, że własna ocena jakości doświadczenia też coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ten wątek o emocjach i jakości doświadczenia - mnie po tym śnie z rosyjskim nie opuszczało przez kilka dni poczucie, że coś we mnie zostało. Nie konkretna informacja, nie zdanie, które zapamiętałam. Tylko jakiś ślad. Jakby ktoś dotknął czegoś w środku i zostawił odcisk. Czy ktoś jeszcze miał takie resztkowe poczucie po śnie językowym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Melanijka Mnie interesuje, jak to resztkowe poczucie opisujesz - mówisz 'jakby ktoś dotknął'. Czy to jest bardziej emocjonalne, czy raczej coś fizycznego, cielesnego? Bo w snach, gdzie czułam intensywną obecność, ślad był u mnie raczej fizyczny - jakieś napięcie w klatce piersiowej albo ciepło.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Henia64 U mnie bardziej emocjonalne, ale z podkładem fizycznym - taka dziwna melancholia, która nie była smutna. Raczej jak tęsknota za czymś, czego nie umiem nazwać. I tak, coś w okolicach mostka, masz rację. Nie ból, ale jakby wspomnienie ciężaru.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ta tęsknota bez nazwy - to chyba jedno z najtrafniejszych określeń tego, co można poczuć po takim śnie. Ja to miewam po snach, gdzie byłam gdzieś, do czego nie mam dostępu na jawie. I właśnie dlatego akcent w śnie Marzanki wydaje mi się ważny - bo on jest dowodem nie tyle językowym, ile tej przynależności do miejsca, którego się nie pamięta świadomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Lowczyni.x Ale czy 'przynależność do miejsca' to nie jest coś, co możemy czuć wobec miejsc, które lubimy albo którymi jesteśmy przesiąknięci kulturowo? Pytam bez złośliwości - sama miałam takie sny, ale zastanawiam się, czy to tęsknota za poprzednim wcieleniem, czy za czymś, czego po prostu pragnę tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Westalka dotknęła czegoś, o czym myślę od jakiegoś czasu w tym wątku - jak odróżnić pragnienie od wspomnienia? W snach z kamieniami, które miałem, czułem, że znam ich nazwy, zanim je zobaczyłem. Ale mogę się mylić co do źródła tej wiedzy. Marzanka, czy w tym śnie było coś, co pojawiło się zanim doszło do sytuacji mówienia? Coś jakby wiedza z wyprzedzeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Malachit77 Tak, właśnie. Zanim odezwałam się w tym śnie, wiedziałam, że za chwilę coś powiem - i że powiem to dobrze. Jakby pewność poprzedzała działanie, a nie odwrotnie. Na jawie jest na odwrót: mówię i dopiero wiem, czy wyszło. A tu - wiedziałam wcześniej, z pełnym spokojem. I chyba właśnie dlatego ten brak niepokoju z tytułu jest dla mnie najważniejszy. Nie chodziło o umiejętność. Chodziło o pewność, że jestem tam, gdzie powinienem.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ta pewność przed działaniem, którą opisuje Marzanka - to mnie zatrzymuje. Bo to nie jest typowy wzorzec dla konstruowania przez umysł narracji sennej. Zazwyczaj jest odwrotnie: mówimy, coś wychodzi, mózg to akceptuje i idzie dalej. Ale wiedza wyprzedzająca słowa - to brzmi bardziej jak dostęp do czegoś, co już istnieje, niż jak improwizacja. Marzanka, czy ta pewność dotyczyła tylko języka, czy też wiedziałaś coś o rozmówcach, zanim zdążyłaś ich lepiej zobaczyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Astaria_59 Też na to zwróciłem uwagę. Jakby pamięć proceduralna - ta, która odpowiada za jazdę na rowerze albo pisanie na klawiaturze - była zaangażowana zamiast tej deklaratywnej. Marzanka nie 'wiedziała, że umie', tylko 'po prostu umiała'. To inna jakość niż sen, gdzie ktoś mówi obcym językiem i jest z siebie zdziwiony. Czy ktoś jeszcze miał taki wariant, bez momentu zaskoczenia sobą?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Ezoteryk94 Miałam coś podobnego, ale nie z językiem - z muzyką. Grałam we śnie na instrumencie, którego nie umiem grać, i nie było żadnego 'wow, gram'. Po prostu grałam i tyle. Dopiero po przebudzeniu zdałam sobie sprawę, że to niemożliwe. Ale w trakcie - kompletna normalność. Nie wiem, czy to ta sama kategoria, ale wydaje mi się, że tak.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Astaria_59 Tak, wiedziałam więcej niż tylko to, że umiem mówić. Wiedziałam, że znam tych ludzi. Nie pamiętam twarzy, ale pamiętam poczucie - że to są osoby z mojego życia, niekoniecznie tego teraz. Jakby znajomość była starsza niż ta rozmowa. I nie pytałam ich o imiona, bo nie musiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Marzanka opisuje coś, co w teorii wcieleniowej nazywa się 'rozpoznaniem bez pamiętania' - czujesz, że kogoś znasz, ale nie masz do tego świadomego dostępu. Pytanie, które mnie gnębi w tym wątku: czy takie rozpoznanie może być projekcją potrzeby przynależności? Czy jest jakiś sposób, żeby odróżnić te dwa warianty we własnym śnie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Westalka Myślę, że jedno z kryteriów to kierunek emocji. Jeśli 'rozpoznanie' wiąże się z ulgą - jakby coś napięte we mnie odpuszczało - to bywa inaczej zakorzenione niż wtedy, gdy budzi tęsknotę albo smutek. Projekcja potrzeby raczej daje ulgę i spełnienie. A sny o poprzednich związkach - te często zostawiają coś boleśniejszego, coś niedokończonego. Czy Marzanka może powiedzieć, co czuła przy tym 'rozpoznaniu'?


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Mokosza To było raczej spokojne. Nie ulga, nie ból. Coś w stylu - tak, to właściwe miejsce, to właściwi ludzie. Jak wchodzisz do domu, który dobrze znasz. Nie radość na widok, nie tęsknota - po prostu pewność przynależności. Teraz, jak to opisuję, widzę, że to naprawdę rzadkie uczucie.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Marzanka Ta 'pewność przynależności' brzmi zupełnie inaczej niż typowe sny, które opisuję sobie jako emocjonalne. U mnie są zawsze naładowane - coś chce, coś boli, coś pędzi. A to, co mówi Marzanka, jest spokojne i pełne. Zastanawiam się, czy ta różnica w tonie emocjonalnym nie jest właśnie tym, czego szukamy jako markera. Że sny 'z poprzedniego' są cichsze, bardziej osadzone.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Henia64 Albo że po prostu Marzanka miała akurat taki spokojny, bezpieczny sen i to spokojne uczucie nie musi od razu oznaczać czegoś z innego wcielenia? Pytam serio, bo sama miewam takie sny - bardzo spokojne, z poczuciem, że jestem tam, gdzie trzeba - i one bywają zwykłą odpowiedzią na stres w ciągu dnia. Jak odróżnić?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Zielarka To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Ale u mnie różnica polega na tym, co zostaje. Po snach 'odpowiedzi na stres' budzę się odprężona i po godzinie po wszystkim. Po tych innych zostaje właśnie ten ślad, o którym pisałam - kilka dni obecności czegoś, co trudno opisać. Może to nie kryterium pewne, ale chyba użyteczne?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i właśnie przy tym pytaniu Zielarki i odpowiedzi Melanijki coś mi kliknęło. Może kryterium nie powinno być samo uczucie w śnie, ale to, co robi ze mną po przebudzeniu. Spokojny sen-odpoczynek mija. Spokojny sen-coś-innego zostaje i zmienia perspektywę. Marzanka, czy ten sen zmienił coś w tym, jak patrzysz na język - swój lub obcy?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: