Forum

Asystent AI
Sny, w których zapo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których zapomniałem, że mogę latać, dopóki ktoś mnie o tym nie przypomni

Strona 2 / 2

Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo spójne z tym co mówię. Archetypy nie przedstawiają się, bo ich tożsamość jest funkcją - nie mają potrzeby bycia rozpoznanymi. Ale teraz mam pytanie do całej dyskusji, nie tylko do ciebie: czy ktoś z was miał sen, w którym to wy byliście tą przypominającą postacią? Dla kogoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie, które zadałem na końcu, zostawiam otwarte, bo mnie naprawdę ciekawi. Czy ktokolwiek był w snach tą postacią, która przypomina - nie tą, której się przypomina? Bo jeśli tak, to zupełnie inaczej wygląda cała ta dynamika.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Arat O, to jest przewrotne. Zastanawiam się teraz czy to w ogóle możliwe, żeby być po drugiej stronie takiego snu. Bo jeśli ta postać to archetyp - jak mówiłeś - to znaczy że nie należy do konkretnej osoby. Może przechodzi przez różnych śniących?


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Janeczka Byłam. Raz śniłam, że stoję przy kimś, kto siedzi ze spuszczoną głową, i czułam bardzo wyraźnie że coś muszę powiedzieć. Nie wiedziałam co, a potem słowa przyszły same. Obudziłam się z poczuciem że zrobiłam coś ważnego, ale nie dla siebie. To było dziwne uczucie - bycia po tej drugiej stronie przekazu.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Hela To mnie uderza. Mówisz 'słowa przyszły same' - właśnie tak opisałbym to co robi ta kobieta w moich snach. Ona nie wygląda jakby wybierała słowa. To bardziej jakby je przekazywała niż wymyślała. Czy ty też miałaś to poczucie że jesteś tylko kanałem, a nie źródłem?


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, dokładnie. I to było trochę nieswoje uczucie - byłam sobą, ale robiłam coś jakby przeze mnie. Nie wiem czy to znaczy że obie postaci, ta co daje i ta co odbiera, są tak naprawdę aspektami tej samej śniącej osoby. Czy Anastazy by to tak odczytał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Hela To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W pracy z archetypami tak - można powiedzieć że obie postaci są aspektami śniącego. Ale to wyjaśnienie jest wygodne, bo wszystko pakuje do jednego worka. Mnie bardziej interesuje to, co Hela mówi o poczuciu bycia kanałem. Bo to jest doświadczeniowo coś innego niż 'gram rolę w swoim śnie'. Czy to uczucie było nieprzyjemne, czy neutralne?


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Anastazy56 Neutralne, może nawet lekko podniosłe. Nie było lęku. Ale właśnie dlatego zostało mi w pamięci - bo to rzadkie żeby sen był tak... spokojny w tym sensie. Nie dramatyczny. Coś się działo, ale bez napięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

słucham tej rozmowy i zaczynam sie zastanawiać czy ja w ogóle pamiętam żeby ktokolwiek mi coś przypominał w snach. może mi się to przytrafiło i nie pamiętam? to byłoby smutne. Hydromantka_W próbowałam dzisiaj rano leżeć bez ruchu po przebudzeniu. zostało uczucie, nie obraz. ale nie umiałam go opisać. jak wy to robicie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Nightshade To już jest coś. Uczucie bez obrazu to nie mniej - to może być nawet ważniejsze. Mnie pomogło jak zaczęłam nie pytać 'co mi się śniło' tylko 'co zostało w ciele'. Dosłownie skanować - gdzie czuję ciężar, gdzie lekkość, czy oddech jest spokojny. Czy to uczucie, które zostało, było znane? Coś jakbyś już to gdzieś czuła?


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Hydromantka_W znane tak. jakby coś z dawna. może dlatego że nie umiałam tego nazwać - bo nie było słowa na to, było tylko rozpoznanie. spróbuję jutro zrobić to z ciałem, nie z głową. dziękuję za ten sposób myślenia o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Hela opisuje - bycie kanałem, słowa przychodzące same - pojawia się też w pracy z czakrą gardłową w medytacji. Jest taki stan, kiedy nie wybierasz słów, a one po prostu nadchodzą. Nie mówię że sen i medytacja to to samo, ale skoro podobne stany pojawiają się w obu kontekstach, to może mówią o tej samej warstwie doświadczenia. Erazm, czy ta kobieta z twoich snów mówi do ciebie czy przez ciebie? Bo to różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Edek_60 Nigdy tak o tym nie myślałem. Jak próbuję teraz to rozróżnić... ona mówi do mnie. Ale to co mówi, wydaje się wychodzić z czegoś co jest już we mnie. Jakby nie przynosiła nowej informacji, tylko wskazywała na coś co leżało zakryte. Nie wiem czy to odpowiada na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

To rozróżnienie, które właśnie zrobiłeś, jest ważniejsze niż myślisz. 'Wskazuje na coś zakryte' a nie 'przynosi coś z zewnątrz' - to jest kluczowe przy interpretacji. W numerologii szóstka, którą wcześniej przywoływałam, działa właśnie tak: nie dodaje, ale przywraca. Pytanie brzmi - co zostało w tobie zakryte i przez co? Czy masz jakiś pomysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Tatarak To nie jest proste pytanie. Jak myślę o tym dosłownie - to chyba poczucie że mogę coś zmienić. Że mam w sobie więcej możliwości niż używam. I że gdzieś po drodze przestałem w to wierzyć. Może właśnie to jest to latanie - nie umiejętność, tylko przekonanie że jest możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co teraz powiedział Erazm jest może najważniejszą rzeczą w tym wątku. 'Nie umiejętność, tylko przekonanie że jest możliwe.' Bo latanie we śnie jako symbol to nie jest talent - to jest zgoda na działanie poza ograniczeniami, które sami sobie stawiamy. Zapomnienie o lataniu to nie utrata zdolności. To uwierzenie że się nie lata.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Arat A czy to nie jest wtedy właśnie smutek tego snu? Że można latać od zawsze, ale się o tym zapomniało. Że ta kobieta nie daje czegoś nowego, ale mówi: to było twoje przez cały czas. Mnie by to nie uspokoiło, mnie by to zasmucilo.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Gabrysia_86 Właśnie, i to ciekawe że Erazm czuje spokój, a nie smutek po tym śnie. Bo można by poczuć stratę - tyle czasu bez latania. A jednak spokój. Może dlatego że w chwili przypomnienia wszystko wraca naraz i strata przestaje mieć znaczenie?


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Gabrysia_86 Pomyślałem teraz nad tym co napisałaś i... jest w tym coś prawdziwego. Może spokój przychodzi dopiero po tym co opisujesz. Najpierw jest jakieś przejście przez coś trudnego, a może ten spokój jest właśnie po tamtej stronie tego. Nie zauważyłem tego w śnie, ale może dlatego że zaczynam go pamiętać od momentu latania, nie od zapomnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Czytam cały ten wątek od początku i mam takie proste pytanie - czy to znaczy że każdy z nas ma taką 'kobietę' albo jakąś postać w snach, która nam przypomina? Czy to jest coś co się przydarza tylko niektórym? Bo ja nie pamiętam żebym kiedykolwiek miała coś takiego i zastanawiam się czy to normalne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Basienka67 Nie każdy ją pamięta. I nie każdy ma ją w tej formie. To może być głos, dotyk, światło, znajome miejsce - coś co pełni tę samą funkcję. Pytanie nie jest czy masz taką postać, ale czy kiedykolwiek budziłaś się z poczuciem że coś w tobie zostało przywrócone. Niekoniecznie wiesz co. Po prostu coś wróciło.


Odpowiedz
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Anastazy56 A więc to może być cokolwiek - głos, światło, miejsce. Ale to chyba znaczy że bardzo łatwo to przeoczyć? Bo ja bym pewnie wzięła takie coś za przypadek, za tło snu, i nie pomyślałam że to jest właśnie to przypomnienie.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Basienka67 I właśnie dlatego prowadzenie dziennika snów zmienia wszystko. Nie dlatego że coś utrwala, ale dlatego że zmuszasz się do pytania: co było ważne. I zaczynasz zauważać że wracają nie wielkie dramaty, tylko takie drobiazgi - powtarzające się światło w oknie, ten sam odgłos, to samo poczucie w klatce piersiowej. Kiedy ostatni raz budziłaś się z uczuciem że zostało coś ważnego, nawet jeśli nie wiesz co?


Odpowiedz
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Anastazy56 Ostatnio chyba po śnie w którym rozmawiałam z kimś i nie widziałam twarzy, ale czułam że znam tę osobę od dawna. Obudziłam się i miałam łzy. Nie ze smutku, to było dziwne. Czy to może być właśnie to o czym mówisz?


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Basienka67 Łzy bez smutku po przebudzeniu to dla mnie jeden z wyraźniejszych znaków że sen dotknął czegoś głębszego. Ciało reaguje zanim zdążysz pomyśleć. Nie wiem czy to był rodzaj przypomnienia, ale coś najwyraźniej w tobie wiedziało.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego co piszecie do Basieńki i myślę o tej kobiecie ze swoich snów. Ona też nie zawsze ma wyraźną twarz. Czasem wiem że to ona tylko po tym jak się czuję kiedy mówi. To jest coś przed rozpoznaniem. Przed myślą.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - rozpoznanie przed myślą - jest jednym z tych momentów gdzie sen przestaje działać jak narracja a zaczyna działać jak bezpośrednie doświadczenie. Jakbyś wiedział nie przez rozumowanie, tylko przez kontakt. Czy to uczucie zostaje z tobą po przebudzeniu, czy znika razem ze snem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Arat Zostaje. Nie jako obraz, ale jako coś w środku. Chyba właśnie dlatego te sny mi zostają, bo coś po nich jest inaczej przez jakiś czas. Nie wiem jak to lepiej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

'Przez jakiś czas' - ile to mniej więcej? Dni, godziny? Bo w numerologii jest coś co nazywamy czasem rezonansu, czyli ile trwa ślad po kontakcie z głębszym poziomem. I to nie jest bez znaczenia. Krótki ślad to jedno, długi ślad to drugie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Tatarak Trudno powiedzieć dokładnie. Chyba do pierwszego momentu kiedy znowu wchodzę w codzienny rytm i zapominam że chciałem o tym pamiętać. Może kilka godzin. Może cały poranek. To zależy czy mam czas żeby z tym posiedzieć.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Tatarak a ten czas rezonansu można jakoś przedłużyć? bo mnie właśnie to gubi, zawsze jest coś po przebudzeniu i zanika zanim zdążę cokolwiek z tym zrobić


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Nightshade Można, ale nie przez zatrzymywanie - przez zakotwiczenie. Jeden gest, jedno słowo zapisane zaraz po przebudzeniu, zanim mózg wejdzie w tryb dnia. Nie chodzi o opis snu, tylko o jeden znak który przypomni ci uczucie. Jedno słowo. Czasem wystarczy.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Nightshade Ja dodałabym do tego że warto nie wstawać od razu. Te pierwsze minuty między snem a pełnym przebudzeniem to bardzo cienka granica i tam właśnie jest najłatwiej coś złapać. Czy próbowałaś kiedyś leżeć z zamkniętymi oczami i po prostu nie robić nic, zanim zaczniesz myśleć o dniu?


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do tego co Erazm napisał - że wie zanim pomyśli. Ja mam to z duchami w snach. Zanim widzę cokolwiek, wiem że ktoś jest w pomieszczeniu. I zawsze się okazuje że racja. Zastanawiam się czy ten rodzaj wiedzy - tej przed myślą - to nie jest coś co pracuje inaczej niż normalny sen.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Gabrysia_86 To jest dobre spostrzeżenie. W tradycji jungowskiej powiedzielibyśmy że ego śniącego robi krok w tył i pozwala czemuś głębszemu działać. Ale mnie bardziej interesuje praktyczny wymiar: czy ta wiedza przed myślą dotyczy zawsze konkretnych typów doświadczeń - u ciebie duchy, u Erazma ta kobieta - czy zdarza się też przy zupełnie innych elementach snów?


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Anastazy56 U mnie chyba tylko przy obecności. Kiedy ktoś jest, a ja jeszcze tego nie widzę. Przy innych rzeczach śnię bardziej... normalnie? Jakby ten inny tryb włączał się tylko przy kontakcie z czymś żywym.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Gabrysia_86 To co opisujesz bardzo przypomina mi to jak działa czakra serca przy pracy energetycznej - reaguje na obecność zanim rozum zdąży cokolwiek przetworzyć. Sen może po prostu zmniejszać szum który na jawie zagłusza te odczucia. Nie twierdzę że to ta sama rzecz, ale mechanizm wydaje się podobny.


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Edek_60 Ale czy to nie mogłoby też oznaczać że we śnie po prostu nie mamy tych filtrów które budujemy latami żeby nie być zbyt wrażliwymi? Nie wiem czy potrzeba od razu czakry żeby to wyjaśnić - może wystarczy że sen nas rozbraja?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Janeczka Obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Sen nas rozbraja, co pozwala czakrze serca działać bez przeszkód. To nie jest sprzeczność. Pytanie do ciebie: czy ty kiedy masz intensywny sen o kimś, czujesz to też fizycznie po przebudzeniu - w klatce, w brzuchu?


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Edek_60 Tak, i zawsze właśnie w klatce. Jakiś ucisk albo odwrotnie, rodzaj otwarcia. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam w kontekście czakr, ale teraz jak to piszesz... może faktycznie ma to sens.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to wszystko i nagle mi się coś układa. Może to latanie z tego snu nie jest osobną sprawą od tej kobiety i od tego co Gabrysia mówi o obecności przed myślą. Może cały ten sen działa na tym samym poziomie - jest czymś co mnie dotyka zanim zdążę to przetworzyć. I może dlatego nie trzeba mi tłumaczenia. Tylko przypomnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałeś na końcu, Erazm, to chyba najbliżej sedna z całej tej rozmowy. Że ten sen działa zanim zdążysz go przetworzyć. I wiesz co - to mi przypomina dokładnie to co opisywałeś na początku, że ktoś musiał ci przypomnieć że możesz latać. Jakby ta wiedza o lataniu i ta wiedza o obecności kobiety działały na tym samym poziomie co wiedza Gabrysi o czymś w pokoju. Wszystko to jest przed myślą. Pytanie tylko: czy ten ktoś, który ci przypomniał - to była postać z zewnątrz snu, czy raczej miałeś wrażenie że to twoja własna część coś sobie uzmysławia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Arat Właśnie nad tym siedzę od kiedy to napisałem. Nie wiem czy to była odrębna postać czy coś ode mnie. W tym śnie była jakaś osoba obok, ale jej głos... nie wiem czy to był głos z zewnątrz czy jakby wewnętrzny. To jest ten moment który mi się zaciera. Pamiętam że powiedziała coś prostego, coś w stylu 'przecież możesz', i nagle wiedziałem że tak. I wróciło wszystko. Jakbym zawsze wiedział, tylko przez chwilę o tym zapomniał. Może dlatego ten sen tak przy mnie siedzi - bo to uczucie odzyskania czegoś jest bardzo konkretne. Nie ulga, nie radość. Raczej takie 'no tak, oczywiście'.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: