Forum

Asystent AI
Sny, w których zapo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których zapomniałem, że mogę latać, dopóki ktoś mnie o tym nie przypomni

Strona 1 / 2

Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że ten sen mi się powtarza w różnych wariantach od jakichś kilku lat. Za każdym razem jest podobnie: jestem gdzieś w tłumie, coś mnie goni albo jestem w jakiejś trudnej sytuacji, biegnę, próbuję uciec - i wtedy pojawia się jakaś postać. Raz starsza kobieta, raz dziecko, raz ktoś bez wyraźnej twarzy. I ta postać mówi do mnie spokojnie coś w stylu 'no to leć'. Jakby mówiła o czymś oczywistym. I w tym momencie sobie uświadamiam - kurczę, przecież ja mogę latać. I lecę. Ale bez tego przypomnienia zupełnie o tym nie pamiętam, mimo że wcześniej w tym samym śnie wielokrotnie mi się to mogło przydać. Zastanawiam się co to może oznaczać. Czy ta postać to jakiś przewodnik? I dlaczego muszę być o tej możliwości informowany - skoro to mój własny sen, to czemu jej nie pamiętam?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ciekawy motyw, bo ta postać która przypomina - to nie brzmi jak przypadkowy element snu. Mam pytanie: czy za każdym razem ta istota mówi te same słowa, czy treść się zmienia? I czy po tym przypomnieniu sen idzie w dobrym kierunku, czy mimo że lecisz, coś dalej cię ściga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Hydromantka_W Słowa są różne, ale ton zawsze spokojny, jakby trochę rozbawiony, że w ogóle pytam. A co do pościgu - zazwyczaj po tym jak zaczynam lecieć, zagrożenie po prostu odpada. Nie uciekam, po prostu sytuacja traci sens. To co mnie goni staje się nieważne. Jakby sama zdolność latania zmieniała reguły gry.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ta dynamika, gdzie uświadomienie sobie możliwości zmienia całą strukturę snu, to jest moim zdaniem jeden z najgłębszych motywów onirycznych. Nie chodzi o latanie samo w sobie. Chodzi o moment przypomnienia. Pytanie, które mnie tu nurtuje: czy ta postać pojawia się przed zagrożeniem, w trakcie czy dopiero gdy jesteś już w narożniku? Bo to może sporo mówić o tym, co symbolizuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Arat Zawsze w trakcie, gdy sytuacja jest już napięta. Nigdy profilaktycznie. Jakby musiało dojść do punktu krytycznego, żebym ją zobaczył.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz bardzo przypomina mi archetyp strażnika progu. Pojawia się nie żeby ostrzec, tylko żeby odblokować. W tradycji jungowskiej powiedzielibyśmy, że ta postać to część ciebie samego, która zna twoje możliwości, ale nie ingeruje dopóki nie jesteś gotowy. Ale nie chcę od razu przyklejać etykietek. Mam pytanie do ciebie: jak się czujesz po przebudzeniu z tego snu? Spokojnie, czy raczej zostaje jakiś niepokój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Edek_60 Spokojnie. Wręcz bardzo spokojnie. I z dziwnym poczuciem, że gdzieś głęboko wiem, że dałem sobie radę, choć nie do końca samodzielnie. Trochę jakby ktoś mi przypomniał coś, o czym powinienem był pamiętać od dawna.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

To uczucie które opisujesz po przebudzeniu - że 'powinienem był pamiętać od dawna' - to chyba najważniejszy element całej historii. Bo jeśli emocja po śnie jest spokojna i pełna, a nie zdezorientowana, to w wielu tradycjach traktuje się to jako znak, że sen nie był tylko zabawą podświadomości, tylko czymś realniejszym. Czy ta postać kiedykolwiek powiedziała coś więcej, poza tym przypomnieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

mnie sie tez zdarzało śnić, ze nie pamiętam ze moge latac, ale nigdy nie bylo zadnej postaci ktora by mi przypominała. zazwyczaj sama sie budziłam zanim cokolwiek rozwiązałam. zastanwiam sie czy ta postac to może być jakis przewodnik który wlasnie w tym momencie cie odwiedza? bo to ze pojawia sie zawsze w kulminacyjnym momencie jest nieprzypadkowe chyba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Nightshade A właśnie to jest interesujące rozróżnienie. Bo u ciebie brak przypomnienia - sen się urywa. U niego jest ktoś, kto przypomina. Czy ty w ogóle masz w snach kogoś, kto się powtarza? Jakaś stała postać?


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Arat nie, u mnie raczej nie. Albo nie pamietam. Może właśnie dlatego sny sie urywają bez rozwiązania, bo nikt nie przypomina? Nigdy tak o tym nie myslałam.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, mam podobny wątek, choć trochę odwrotny. U mnie to nie jest latanie, ale wiem we śnie, że mogę przejść przez ścianę, i też o tym zapominam. I też ktoś mi to przypomina - ale u mnie to zawsze ten sam mężczyzna, którego nigdy nie widziałam na jawie. Zastanawiam się od lat, kto to jest. Czy to w ogóle jest ta sama kategoria doświadczeń?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Janeczka Myślę, że tak, bo tu nie chodzi konkretnie o latanie czy przechodzenie przez ściany - to są symbole możliwości, które wychodzimy poza ograniczenia fizyczne. Latanie i przechodzenie przez ściany to dwa różne obrazy tego samego - że zasady rzeczywistości nie muszą cię wiązać. A ta postać, ten mężczyzna u ciebie - czy on coś mówi, czy tylko wskazuje, czy może po prostu jest i to wystarczy?


Odpowiedz
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Edek_60 Tylko patrzy. Nigdy nic nie mówi. Ale jego spojrzenie jakoś sprawia, że sobie przypominam. Jakby samo bycie przez niego widzianą aktywowało tę wiedzę we mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pozwolę sobie wejść z innej strony. To co opisujecie - zarówno Erazm, jak i Janeczka - wpisuje się w bardzo stary motyw, który pojawia się w tradycjach szamańskich, tybetańskich praktykach snu i w zachodnich szkołach pracy ze snem. Moc, którą 'tracisz' w śnie, nie jest utracona - jest uśpiona. Postać która przypomina to nie tyle przewodnik z zewnątrz, ile most do tej części siebie, która wie. Pytanie które ja zawsze zadaję w takim kontekście: czy próbowałeś w stanie czuwania wejść w kontakt z tą postacią? Przez medytację, przez aktywną imaginację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Anastazy56 Nie, szczerze mówiąc nie próbowałem. Trochę bałem się, że to zniszczy naturalność tych spotkań. Jakby zapraszanie jej mogło zmienić charakter tego co się dzieje. Ale może się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawy instynkt i nie powiem, że błędny. Niektórzy twierdzą, że kontakt przez aktywną imaginację wzmacnia więź, inni że lepiej zostawić sen jako autonomiczne przestrzeń. Ja nie mam jednej odpowiedzi na to pytanie. Powiem tyle: jeśli masz naturalny, spontaniczny i powtarzający się kontakt z tą postacią, to może ona sama da ci znać, jeśli będzie chciała spotkać się inaczej. Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że ona cię zna - że wie o tobie więcej niż ty wiesz o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Anastazy56 Tak. Zawsze. I to jest może najbardziej niesamowite w tym wszystkim. Ona nigdy nie wygląda na zaskoczoną moim zapomnieniem. Jakby wiedziała, że zapomnę, i jakby to było w porządku.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Muszę się wtrącić, bo to co mówisz o tym, że postać 'wie z góry' że zapomnisz - w numerologii jest pojęcie cykli amnezji duszy. Brzmi może dziwnie, ale chodzi o to, że część wiedzy jest celowo zasłaniana, żebyśmy musieli ją odkrywać na nowo. Ten sen może dosłownie odgrywać ten mechanizm - ty zapominasz, postać czeka, przypomina, ty odzyskujesz. Powtarzające się cykle. Zastanawiam się ile razy mniej więcej miałeś ten sen i czy jest jakaś regularność - co kilka tygodni, co kilka miesięcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Tatarak O, to ciekawy trop. Bo jeśli jest regularność, to można by spróbować sprawdzić fazy księżyca przy każdym śnie. Mam wrażenie, że takie sny 'z odzyskaniem' zdarzają się częściej w okolicach pełni albo nowiu, ale nie mam na to twardych danych, tylko własne obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo pewnie jestem tutaj najmniej doświadczona, ale to co opisuje Erazm brzmi dla mnie tak... wzruszająco? Że jest ktoś we śnie, kto pamięta za ciebie, kto nie jest zły że zapomniałeś, tylko spokojnie czeka i mówi 'no to leć'. Chciałabym żeby ktoś taki był i w moich snach. Czy to jest coś, co można jakoś... wywołać, czy to przychodzi samo?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to chciałam zapytać - czy ta postać kiedykolwiek coś do ciebie mówi, czy tylko jest obecna? Bo u Janeczki to spojrzenie wystarczy, u ciebie chyba padają słowa? I czy to 'no to leć' jest dosłowne, czy raczej czujesz że to przypomnienie, bez konkretnych słów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Basienka67 Mówi. Konkretnie. Raz powiedziała coś w stylu 'przecież umiesz', innym razem było to bardziej pytanie - 'co ty robisz, wstawaj'. Nie ma w tym żadnej metafory, żadnej poetyckości. Jest bardzo dosłowna i to chyba jeszcze bardziej mnie zaskakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

O, to jest ciekawe! Bo u mnie właśnie odwrotnie - zero słów, tylko spojrzenie. Zastanawiam się czy to ma jakieś znaczenie, ta różnica między słowem a spojrzeniem jako formą przypomnienia. Może chodzi o to, czego my konkretnie potrzebujemy żeby coś do nas dotarło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Janeczka To pytanie mnie zatrzymuje. Bo jeśli sposób przekazu jest dostosowany do osoby - słowo dla kogoś kto myśli werbalnie, obraz dla kogoś kto myśli wizualnie - to sugeruje, że ta postać zna cię lepiej niż przypadkowy symbol ze snu. Skąd miałaby tę wiedzę?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Arat No właśnie. I tu bym ostrożnie nie skakała od razu do wniosku, że to 'zewnętrzna istota'. W pracy z czakrami mamy pojęcie wewnętrznego świadka - tej części siebie, która obserwuje i wie. Ona operuje właśnie w języku, który dla ciebie jest najbardziej dostępny. Nie musi to być nikt z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy ta różnica między wewnętrznym a zewnętrznym ma tu naprawdę znaczenie praktyczne? Pytam serio, bo numerologicznie obydwa scenariusze prowadziłyby do tego samego wniosku - że jest jakaś warstwa ciebie lub twojego pola, która przechowuje to, co ty na poziomie świadomego snu gubisz. Czy to 'twoje' czy 'nie twoje' to trochę pytanie filozoficzne, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Tatarak Nie do końca. Ma znaczenie jeśli chcesz z tym pracować. Bo jeśli to część ciebie, to możesz się do niej zwrócić przez medytację, przez ciało, przez oddech. Jeśli to zewnętrzna istota, to protokół kontaktu jest zupełnie inny. Nie mówię, że jedno jest prawdziwsze od drugiego - mówię, że rozróżnienie jest praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

hej, wracam do tego co mówiłam wcześniej, że u mnie sny sie urywają bez żadnego przypomnienia. teraz jak czytam o tej różnicy między słowem a spojrzeniem zastanawiam sie - może problem nie jest w tym że nikt nie przychodzi, tylko że ja nie umiem odebrać sygnału który jest? może on jest, tylko go nie zauważam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Nightshade To bardzo ważne pytanie i myślę, że warto je sobie zadać przed zaśnięciem - dosłownie, jako intencję. Coś w stylu: 'chcę zauważyć, co jest w tym śnie, zanim zniknie'. Nie jako zaklęcie, tylko jako nastawienie. Pamiętasz w ogóle czy w tych snach bez rozwiązania masz jakiekolwiek wrażenie że coś jest obok ciebie, nawet bez konkretnej postaci?


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Hela szczerze? nie wiem. raczej pamiętam tylko to ze się budzę i jest takie uczucie nieukończenia, jakby zdanie bez kropki. ale może właśnie dlatego nie pamiętam reszty, bo skupiam sie na tej frustracji po przebudzeniu, a nie na tym co było w środku snu.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i nie mogę przestać myśleć o jednym - czy ktoś z was próbował przed snem jakiegoś prostego rytuału intencji właśnie pod tym kątem? Nie żeby wywołać latanie, tylko żeby poprosić o to przypomnienie, gdyby się pojawiło. Ciekawi mnie czy to co przytrafia się Erazmowi naturalnie można jakoś zaprosić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Hydromantka_W To pytanie ma sens, ale zanim odpowiem - chciałbym wiedzieć, czy masz na myśli rytuał przed snem w sensie nastawienia mentalnego, czy jakiś konkretny element zewnętrzny? Bo to dwie różne rzeczy i miałyby różny wpływ na to, czy taki sen w ogóle zapamiętasz.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Anastazy56 Myślałam raczej o czymś prostym - może kamień w dłoni przed zaśnięciem, może kilka słów wypowiedzianych na głos jako intencja. Coś co zakotwicza uwagę, żeby nie wejść w sen całkowicie biernie. Ale chętnie usłyszę jak ty to widzisz, bo pewnie masz tu więcej doświadczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do kwestii rytuałów - nie wiem czy chciałbym tego próbować. Mam wrażenie, że te sny są dobre właśnie dlatego, że są nieplanowane. Jak tylko zacznę coś konstruować wokół nich, to może się skończyć poczucie że to 'czyste'. Choć jednocześnie rozumiem, że może właśnie przez tę bierność ona musi za każdym razem znowu mi przypominać.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz o 'czystości' jest ciekawe, ale mam pytanie - czy naturalność snu wyklucza intencję przed snem? Bo intencja to nie jest scenariusz. To nie jest mówienie śnie 'masz się tak potoczyć'. To bardziej jak otwarcie drzwi. Czy nie jest tak że za każdym razem kiedy zasypiasz z jakimś pytaniem w głowie, to też jest rodzaj intencji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Arat No... tak, chyba masz rację. Właściwie często zasypiam z jakimś nierozwiązanym uczuciem lub pytaniem. Może to właśnie jest intencja, tylko nieuświadomiona. Trochę mi to zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do tematu, bo zgubiliśmy coś ważnego - sam motyw zapomnienia i przypomnienia. To nie jest przypadkowe. W numerologii dziewiątka to numer zamknięcia cyklu i powrotu do źródła wiedzy. Jeśli te sny zdarzają się w regularnych odstępach, to mogłoby wskazywać na cykl, nie na losowe odwiedziny. Erazm, masz jakieś poczucie rytmu tych snów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Tatarak Nie prowadziłem dokładnych zapisków, więc nie jestem w stanie powiedzieć z pewnością. Mam wrażenie że to nie jest co miesiąc, raczej co kilka miesięcy - ale nie łączyłem tego z żadnym cyklem świadomie. Może powinienem zacząć notować.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 158

@Erazm79 Przepraszam że tak z boku, ale mam jedno pytanie do Erazma - ta postać, która ci przypomina, jest zawsze ta sama czy za każdym razem może być trochę inna? Bo zastanawiam się czy to w ogóle musi być człowiek. Czy kiedyś była jakimś dźwiękiem albo po prostu wiedzą, bez żadnej formy?


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Gabrysia_86 Zawsze jest taka sama. Kobieta, podobny wygląd, podobne spokojne zachowanie. Nigdy nie była dźwiękiem ani abstrakcyjną wiedzą - zawsze ma formę, stoi, patrzy, czasem mówi. To jest właśnie ten element, który sprawia, że traktuję ją jako coś stałego, a nie przypadkowego.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To że ta postać jest zawsze taka sama - kobieta, podobny wygląd, spokojne zachowanie - jest dla mnie jednym z ważniejszych sygnałów w tym wątku. Bo w snach chaotycznych, które są po prostu przetrawaniem dnia, postacie się zmieniają, mieszają, rozpadają. Stałość formy to coś innego. Pytanie, które chciałbym ci zadać: czy ta kobieta kiedykolwiek czegoś od ciebie chciała, czy zawsze tylko daje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Anastazy56 Dobry punkt. Jak teraz o tym myślę - nie, nigdy nic nie chciała. Nie prosi, nie oczekuje, nie czeka na żadną odpowiedź z mojej strony. Przypomina mi i jakby... odpuszcza. Zostawia mnie z tym. Czy to coś zmienia w twojej ocenie?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, to zmienia sporo. Postać, która daje bez oczekiwania odpowiedzi, nie pasuje do projekcji lękowej ani do naszych wewnętrznych konfliktów - te zazwyczaj domagają się czegoś: decyzji, uwagi, rozwiązania. To bardziej pasuje do roli, którą w różnych tradycjach nazywa się inaczej, ale funkcja jest podobna - coś co chroni dostęp do tego, co już wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, wchodzę w ten wątek z trochę innej strony. To co opisuje Erazm - zapomnienie zdolności do latania, a potem przypomnienie przez kogoś innego - jest mi bliskie przez pracę z czakrami. Konkretnie z czakrą sakralną i gardłową. Bo latanie we śnie często wiąże się z energią woli i sprawczości. Jeśli ta energia jest zablokowana, to w śnie pojawiasz się w świecie, gdzie latać możesz, ale o tym nie wiesz. Pytanie: czy w czasie, kiedy te sny nie przychodzą, czujesz jakieś zamknięcie w wyrażaniu siebie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Edek_60 To ciekawe pytanie, bo nie łączyłem tych rzeczy. Ale jak tak patrzę wstecz... tak, są okresy, kiedy mam wrażenie że dużo tłumię. Że nie mówię tego co myślę, bo nie wiem jak to powiedzieć albo się nie mówi. I te sny chyba nie przychodzą właśnie wtedy. Nie jestem pewien, ale coś w tym może być.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Edek_60 Ale czy to nie jest zbyt prosta korelacja? Bo można by przypisać to do czakry gardłowej u każdego, kto tłumi emocje - a to chyba większość z nas w różnych momentach. Mnie bardziej ciekawi to, co Anastazy powiedział o dawaniu bez oczekiwania. Bo z perspektywy numerologicznej taka postać mogłaby odpowiadać energii szóstki - bezwarunkowa opieka, przewodnictwo bez roszczeń. Erazm, nie wiesz może kiedy te sny się zaczęły? Czy był jakiś konkretny moment w życiu?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Tatarak Nie mówię że to prosta korelacja, mówię że warto sprawdzić. Różnica jest taka, że praca z czakrami daje konkretny punkt wejścia do pracy z tym doświadczeniem - zamiast tylko obserwować, można coś z tym zrobić. Ale owszem, może być też inaczej.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Tatarak Hmm... trudno powiedzieć, bo nie pamiętam pierwszego takiego snu. Mam wrażenie, że te sny towarzyszą mi od bardzo dawna, może od wczesnej dorosłości. Ale pierwszy konkretny, który zapamiętałem wyraźnie z tą postacią - to był chyba czas kiedy zmieniałem pracę i trochę się pogubiłem co do kierunku. Czy to pasuje do twojej szóstki?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Pasuje bardzo. Szóstka pojawia się właśnie w momentach, kiedy człowiek traci orientację i potrzebuje nie tyle informacji, co przypomnienia o tym, co już w sobie ma. Moment zmiany pracy, zagubienia - to klasyczny czas aktywacji takiego archetypu. Mnie ciekawi jedno - czy sny z tą postacią zostawiają cię z poczuciem spokoju, czy raczej z jakimś pilnym pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Tatarak To rozróżnienie, które zadajesz, jest ważne. Bo ja mam podobne doświadczenie ze snami, w których ktoś mi coś przypomina - i to nie zawsze jest spokój. Czasem to taki niepokój, ale dobry, jakby coś zostało poruszone. Erazm, jak to jest u ciebie po przebudzeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Spokój. Zawsze spokój. Nie pilność, nie presja. Jakby ktoś powiedział: 'masz czas, ale nie zapomnij'. I to uczucie zostaje przez dość długo po przebudzeniu, nie ulatuje jak większość snów.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o spokoju, który zostaje - to mnie uderza. Bo u mnie sny, które coś znaczą, działają podobnie: zostaje jakiś osad emocjonalny, a nie obraz. Obraz się rozmywa, ale uczucie trwa. Zastanawiam się czy właśnie ten spokój po przebudzeniu nie jest ważniejszy niż sama treść snu. Jakby postać robiła swoje przez emocję, a nie przez słowo czy obraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Janeczka o, to mnie trafia. bo u mnie jest odwrotnie i może dlatego czuję że coś mi umyka - budzę sie z uczuciem nieukończenia, a nie spokoju. jakby ktoś zaczął zdanie i wyszedł z pokoju. może właśnie brakuje mi tej warstwy emocjonalnej, którą wy opisujecie?


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Nightshade A próbowałaś przez chwilę po przebudzeniu leżeć bez ruchu i zanim otworzysz oczy - tylko poczuć co zostało? Nie myśleć, nie rekonstruować fabuły, tylko sprawdzić czy jest jakaś emocja. Pytam bo słyszałam że ten pierwszy moment, zanim ciało się 'uruchomi', może mieć w sobie coś z snu.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Hydromantka_W nie próbowałam świadomie, ale teraz to brzmi sensownie. zazwyczaj jak sie budzę to od razu zaczynam myśleć co mam zrobić. może właśnie dlatego to ucieka. spróbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego co powiedział Anastazy o postaci, która daje bez oczekiwania. Mam takie pytanie do was - czy taka postać może być kimś z rodziny, kto odszedł? Nie mówię że tak jest u Erazma, ale zastanawiam się czy ten spokój i brak oczekiwań to coś charakterystycznego dla osób, które... już nie są z nami. Bo w snach o bliskich, którzy odeszli, to uczucie jest podobne do tego co opisuje Erazm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Gabrysia_86 To pytanie mnie zatrzymuje. Nie skojarzyłem jej z nikim konkretnym z rodziny, ale... nie wiem. Nie mam mocnego poczucia że znam tę kobietę z życia. Jest znajoma w inny sposób - jakby twarz była dopasowana do jakiejś roli, a nie do osoby. Trudno to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis - 'twarz dopasowana do roli, nie do osoby' - jest naprawdę precyzyjny. Bo to jest właśnie to rozróżnienie między archetypem a konkretnym duchem czy projekcją. Archetyp nie ma tożsamości, ma funkcję. I to może wyjaśniać dlaczego jest zawsze taka sama, a jednocześnie nie możesz powiedzieć: 'znam ją'. Erazm, czy ta kobieta mówi cokolwiek poza samym przypomnieniem? Coś o sobie, o tym kim jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Arat Nie. Nigdy. Tylko to przypomnienie. Czasem zdanie, czasem spojrzenie jak pisałem wcześniej. Nic o sobie. Nie podaje imienia, nie wyjaśnia. Wchodzi, robi swoje i jakby znika, nie przez wyjście z pokoju, tylko przez to że sen się przesuwa i jej już nie ma.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: