Forum

Asystent AI
Sny, w których sied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których siedzę w kinie i oglądam swój własny sen na ekranie

Strona 1 / 2

Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio miałam sen, który kompletnie mnie zaskoczył i właściwie nie wiem, jak go ugryźć. Siedziałam w ciemnym kinie, sama na widowni, i na ekranie leciał film - ale tym filmem był mój własny sen. Jakbym obserwowała siebie śniącą z zewnątrz. Widziałam siebie w tej samej scenie, którą jednocześnie przeżywałam jako uczestnik. Dwie wersje mnie naraz - ta na ekranie i ta patrząca. Obudziłam się z dziwnym uczuciem, że właśnie podglądałam własną podświadomość jak przez szybę. Czy ktokolwiek miał coś podobnego? Bo nie wiem nawet, jak to opisać - sen wewnątrz snu, ale jakoś bardziej skomplikowany.


Odpowiedz
104 odpowiedzi
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz, to dosyć rzadkie, ale znane doświadczenie. Pytanie, które mam od razu - ta 'ty' na ekranie robiła dokładnie to samo co ty jako obserwatorka, czy zdarzało się coś, czego ty jako widz nie przeżywałaś bezpośrednio? To ważne rozróżnienie, bo to decyduje, czy mówimy o rozszczepieniu świadomości w obrębie jednego snu, czy o czymś w rodzaju równoległego podglądu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Profeta to ciekawe pytanie, bo właściwie nie byłam tego pewna. Miałam wrażenie, że 'ja na ekranie' wyprzedzała mnie o ułamek sekundy. Jakby ekran pokazywał to, co za chwilę miałam zrobić. Albo co właśnie robiłam, ale z opóźnieniem - nie umiałam tego rozgryźć nawet we śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To opóźnienie, o którym piszesz, jest dla mnie bardzo wymowne. Istnieje tradycja interpretacyjna, która mówi, że w snach o własnej obserwacji 'ekran' albo 'lustro z dystansem' to aspekt wyższej jaźni - część nas, która widzi więcej niż ego zanurzone w doświadczeniu. Jeśli obraz wyprzedzał twoje działanie, mogło to być coś w rodzaju przepływu informacji z głębszego poziomu do powierzchni snu. Ale chcę się upewnić - czy miałaś w tym śnie jakieś poczucie, że możesz wpłynąć na to, co się dzieje na ekranie?


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i staram się nadążyć, ale mam pytanie, bo jestem dosyć przyziemny w tych sprawach - czy to nie jest po prostu taki efekt, że mózg w nocy przetwarza dzień i czasem 'widzi sam siebie'? Pytam szczerze, bez złośliwości. Bo to, że jest wrażenie rozdwojenia, to rozumiem, ale skąd pewność, że to coś więcej niż neurologia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Gerwazy73 neurologia i duchowość niekoniecznie się wykluczają w takich doświadczeniach, ale to akurat temat na osobny wątek. Tutaj bardziej interesuje mnie kontekst - bo ten motyw kina i ekranu pojawia się w symbolice archetypowej dosyć wyraźnie. Kino to przestrzeń, w której jesteś widzem czegoś, co jest jednocześnie prawdziwe i nieprawdziwe. Jeśli wyświetla twój własny sen, to sugeruje, że ta część ciebie, która patrzy, zaczęła odróżniać się od tej, która przeżywa. To może być sygnał dojrzewania obserwującej świadomości.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Lucjan82 dobra, to mam następne pytanie - a co, jeśli ta 'obserwująca świadomość' to po prostu to, że byłam w lekkim śnie i się prawie budziłam? Nie mówię, że tak jest, ale jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Gerwazy73 właściwie sama się nad tym zastanawiałam. Ale we śnie miałam pełne poczucie, że to jest poważne, że ten film jest ważny. Nie czułam, że zaraz się obudzę. Wręcz przeciwnie - czułam się bardzo 'wewnątrz', choć jednocześnie na zewnątrz. Ciężko to przetłumaczyć na słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Miałem kilka razy coś podobnego, chociaż nie z kinem. U mnie był to rodzaj snu, w którym stałem za szybą i obserwowałem siebie w innej sytuacji. Zawsze po takich snach miałem poczucie, że coś ważnego mi umknęło w ostatnim czasie - jakby ta obserwująca część mnie próbowała mi to pokazać. Czy u ciebie ten sen pojawił się w jakimś konkretnym momencie życia, kiedy dużo się działo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kacperek.x tak, całkiem sporo się u mnie działo ostatnio. Zmieniłam pracę i przeszłam przez coś w rodzaju kryzysu tożsamości - kto wiem, kim właściwie jestem poza tym, co robię zawodowo. Myślisz, że to mogło się przekuć w ten obraz kina?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

dla mnie byłoby to całkiem logiczne powiązanie. Kino to miejsce, gdzie oglądamy opowieść o kimś innym, ale tu ta opowieść jest twoja. Kryzys tożsamości i nagle we śnie pytanie: 'kim jestem, jeśli patrzę na siebie z zewnątrz' - to nie przypadek. Przynajmniej w moim odczuciu sny bardzo dosłownie reagują na takie stany.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą, którą chyba warto poruszyć - czy ta 'widownia' była zupełnie pusta, czy miałaś poczucie, że ktoś jeszcze tam siedzi? Bo to robi dla mnie dużą różnicę. Pusta widownia to co innego niż bycie samotnym obserwatorem w obecności innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Edytka.ka ooo, to dobre pytanie. Była pusta, ale miałam wrażenie, że niedawno ktoś tam był. Takie uczucie, jakby ktoś wyszedł chwilę wcześniej. Fotele były jeszcze ciepłe - przynajmniej tak mi się wydawało.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest bardzo ciekawy detal. 'Ciepłe fotele po kimś' w symbolice sennej często sugeruje obecność, która się wycofała - może aspekt twojej osobowości, który przestałaś słuchać, albo ktoś z zewnątrz, kogo niedawno straciłaś z pola widzenia. Niekoniecznie dosłownie, ale w sensie relacyjnym. Ale nie chcę od razu przyklejać gotowej interpretacji - co ty sama czujesz, kiedy o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam od początku i mam pytanie trochę z innej strony - czy to przypadkiem nie jest po prostu sen lucydny w wersji biernej? Bo w świadomym śnieniu jest ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że śnisz. Ale zazwyczaj wtedy przejmujesz kontrolę. A tu jakby ta świadomość była, ale bez sterownicy. Czy to możliwe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Drozdzia to bardzo trafne ujęcie. Istnieje coś, co niektórzy badacze snów opisują jako 'świadomość bez kontroli' - stan, w którym wiesz, że śnisz, ale nie ingerujesz. To bywa opisywane jako wyjątkowo czyste doświadczenie obserwacji, bo nie ma pokusy sterowania. Pytanie do Kianitki - czy miałaś w tym śnie poczucie, że możesz wstać z fotela i wyjść, tylko nie chciałaś? Czy nie przyszło ci to do głowy?


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Lucjan82 nie przyszło mi to do głowy ani razu. Siedziałam jakby przyklejona, ale nie z przymusu - bardziej jakby wyjście było zupełnie poza zakresem możliwości. Jak gdyby moje zadanie polegało wyłącznie na patrzeniu. Teraz kiedy o tym myślę, to było naprawdę dziwne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam cały wątek i jedna rzecz mnie nurtuje, może to naiwne pytanie - ale ten film na ekranie, pamiętasz co dokładnie na nim leciało? Bo właściwie cała ta dyskusja kręci się wokół tego, że się obserwowałaś, ale co konkretnie widziałaś na tym ekranie? Czy to był zwykły, banalny sen, czy coś z wyraźną treścią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Promyczka53 to właśnie jest dziwne - pamiętam, że treść była ważna i rozumiałam ją we śnie, ale po przebudzeniu została mi tylko ta rama. Kino, fotel, ekran, ja na nim - ale co robiłam na tym ekranie, nie wiem. Jakby treść zniknęła, a kontener został.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Ten detal z zapominaniem treści przy zachowaniu 'ramy' jest bardzo charakterystyczny dla pewnego rodzaju snów inicjacyjnych. Jakby ważna nie była fabuła, ale sam fakt, że byłaś w tym miejscu i przyjęłaś tę perspektywę. Mam wrażenie, że ten sen nie miał być 'odczytany' jak komunikat do rozszyfrowania - miał raczej coś w tobie przestawić. Czy po przebudzeniu czułaś się inaczej niż zazwyczaj?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Anastazja05 ale zaraz, zaraz - jeśli ważna była 'rama', a nie treść, to co właściwie miało do niej dotrzeć? Bo to brzmi dla mnie trochę jak: 'coś ważnego się wydarzyło, ale nie wiesz co'. Jak to interpretować, skoro nie ma konkretnej treści do analizy?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Drozdzia rozumiem ten opór i masz rację, że to niekomfortowe. Ale pomyśl o tym tak - jeśli ktoś wraca z ważnego spotkania i mówi 'wiem, że to zmieniło coś we mnie, choć nie pamiętam szczegółów rozmowy', to czy to doświadczenie jest nieważne? Pewne sny działają jak inicjacja - sam fakt przejścia przez obraz jest przekazem. Nie wiem natomiast, czy Kianitka ma poczucie, że po tym śnie coś w niej się przesunęło. To byłoby kluczowe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Tak, coś się przesunęło. Nie potrafię tego lepiej nazwać. Przez kilka dni po tym śnie byłam bardziej... spokojna? Jakby jakiś wewnętrzny hałas przycichł. Nie wiązałam tego ze snem, ale teraz jak o tym myślę, to może to jednak tam miało swój początek.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz - ten spokój po śnie bez treści - kojarzy mi się z pewnym stanem, który w medytacji pojawia się po głębokim wglądie. Jakby umysł coś przeprocesował, nie angażując świadomości narracyjnej. Ale chciałem zapytać o coś innego: ten ekran w kinie - czy był jasny, ciemny? Czy obraz był wyraźny, czy bardziej jak mgła?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Profeta bardzo wyraźny. Wręcz za wyraźny jak na sen. Pamiętam, że kolory były bardziej nasycone niż w zwykłych snach. I światło było takie ciepłe, złotawe - jak w starych kinach, nie w multipleksach.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Profeta to z tym ciepłym, złotawym światłem - mnie to uderza, bo w symbolice archetypowej złote światło to często obecność czegoś, co przekracza zwykły plan psychiczny. Nie mówię od razu o 'duchowym', ale o jakimś poziomie snu, który jest jakościowo inny. Czy miałaś kiedyś wcześniej sny o tak specyficznym, wyraźnym oświetleniu?


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Lucjan82 nie, przynajmniej nie pamiętam. Większość moich snów jest dość normalnie oświetlona, albo wręcz ciemna. Ten był wyjątkowo jasny i ciepły. I co ciekawe, kino samo w sobie powinno być ciemne - a jednak nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

To już zaczynam rozumieć dlaczego to mogło być niesamowite. Kino, które powinno być ciemne, a jest jasne - to samo w sobie jest sprzeczne z tym, czego oczekujesz. Mam pytanie do was wszystkich, bo jestem ciekaw - czy takie odwrócenie logiki we śnie jest ważne interpretacyjnie, czy to tylko 'błąd' śniącego mózgu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Gerwazy73 właśnie dlatego szczegóły środowiska we śnie bywają ważniejsze niż fabuła. Odwrócona logika - kino, które daje światło zamiast je pochłaniać - to może sugerować, że 'projekcja' tu działa w odwrotnym kierunku niż normalnie. Nie ty odbierasz obraz, ale obraz wychodzi z tobą na spotkanie. To dość silna metafora.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w połowie dyskusji, ale chcę dodać coś, co może być pomocne - taki sen, gdzie jesteś i widzem, i filmem jednocześnie, to klasyczny sygnał aktywacji trzeciego oka. Kiedy wewnętrzny obserwator zaczyna się budzić, często manifestuje się właśnie przez obrazy kina, ekranu, lustra. Powinnaś spróbować medytacji z intencją powrotu do tego kina i zobaczenia, co jest na ekranie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Nikodema.pl poczekaj chwilę - z tą intencją 'zobaczenia treści' bym była ostrożna. Jeśli sen celowo wygasił treść, a zostawił tylko kontener, to forsowanie powrotu do niej przez medytację może bardziej zamieszać niż pomóc. Nie każde doświadczenie senne jest zaproszeniem do drążenia. Czasem ma zadziałać samo przez się.


Odpowiedz
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 46

@Anastazja05 no ale jak ma zadziałać, skoro ona nawet nie wie, co widziała? To trochę jak pójść na ważne spotkanie i wyjść bez wniosków. Intencjonalna medytacja nie musi być 'forsowaniem' - może być po prostu otwarciem się.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, jestem gdzieś pośrodku tej dyskusji. Miałem takie sny, gdzie próbowałem 'wrócić' przez medytację i efekt był taki, że tworzyłem własną narrację, a nie odbierałem coś z zewnątrz. Nie wiem, czy da się odróżnić te dwie rzeczy w praktyce. Kianitka, ty jak to czujesz - masz potrzebę, żeby poznać treść, czy ten spokój po śnie wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kacperek.x trochę mnie to pytanie zaskoczyło, bo uzmysłowiło mi, że... właściwie nie mam silnej potrzeby. Jest jakieś naturalne ciekawość, ale nie taka drapieżna. Jakby głębiej wiedziałam, że to czego szukam, już się zadziało.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i przyszło mi coś do głowy - czy to nie jest tak, że w tej sytuacji kina wy sama byłaś jednocześnie reżyserem, aktorką i publicznością? Bo to by oznaczało, że cała ta historia jest wewnętrzna, nie ma w niej niczego 'z zewnątrz'. Zastanawiam się, czy taka całkowita wewnętrzność nie jest właśnie tym, o czym mówił Anastazja05 - że inicjacja nie potrzebuje zewnętrznego przekazu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Syriana to ciekawe ujęcie, ale chciałbym doprecyzować - czy na pewno nie było żadnej postaci zewnętrznej? Kianitka, czy był w tym kinie ktoś w roli operatora, bileterki, kogokolwiek? Bo to mogłoby zmienić interpretację zupełnie.


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Lucjan82 nie, byłam sama. Absolutnie. Nawet nie było poczucia, że ktoś obsługuje projektor. Film po prostu szedł. Nikt nie sprzedawał biletów, nikt nie siedział w kabinie. Jakby kino działało samo z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Nie odzywałam się, bo słuchałam, ale to, że projektor działał bez operatora, jest dla mnie bardzo znaczące. Mam takie skojarzenie z runami - Ehwaz, runa ruchu i przekształcenia, ale też Mannaz, runa jaźni. Kiedy w obrazie nie ma 'wykonawcy', to sugeruje, że proces jest autonomiczny. Że ta część ciebie, która 'wyświetla', robi to bez twojej świadomej zgody. Czy to nie jest trochę niesamowite?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Cytrynka nie znam run, ale to skojarzenie z autonomicznym procesem jest nawet dla mnie logiczne. Jakby podświadomość powiedziała: 'mam coś ważnego, zrób miejsce i patrz'. Bez ceremonii.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

A co z tym, że fotele były ciepłe po kimś? Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę odpuściła ten wątek, a mnie nadal zastanawia. Kianitka, czy masz jakieś przeczucie - kto mógł siedzieć w tym kinie przed tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Promyczka53 wróciłam do tego wątku, bo twoje pytanie mnie nie opuszcza. Fotele były ciepłe - mam jedno przeczucie, które od początku gdzieś się kręci, ale bałam się je wypowiedzieć. Czuję, że to mogli być moi przodkowie. Ktoś z rodziny, kto już odszedł. Nie wiem czemu, ale to była taka... rodzinna ciepłota, nie ciepło obcego człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

O. To jest mocne. Czyli nie publiczność przypadkowa, tylko ktoś bliski? A oni widzieli to samo co ty - ten sam film? Czy może siedzieli plecami do ekranu i patrzyli na ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Promyczka53 tego nie wiem. Nie widziałam ich - tylko poczułam ślad po nich w fotelach. Ale twoje pytanie o kierunek jest świetne. Nigdy tak o tym nie myślałam. Może właśnie o to chodziło - że ktoś chciał zobaczyć mnie, a nie film?


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Kianitka teraz mówi o przodkach kompletnie zmienia optykę tej całej sceny kinowej. Jeśli fotele były ciepłe po kimś z rodziny, to kino przestaje być metaforą świadomości, a staje się czymś w rodzaju miejsca spotkania. Pytanie, które chcę zadać - czy w tym śnie czułaś w ogóle żałobę, tęsknotę? Czy ten ciepły fotel budził emocje, czy tylko fizyczne wrażenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Lucjan82 nie było żałoby. Właśnie to jest dziwne. Był spokój, coś w rodzaju... ulgi? Jakby wiedziała, że są gdzieś niedaleko i wszystko jest w porządku. Żadnego smutku.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Lucjan82 to rozróżnienie, które zadajesz - miejsce metafory kontra miejsce spotkania - jest tu kluczowe i zgadzam się, że zmienia całą interpretację. Ale chcę dodać: obydwa mogą być prawdą jednocześnie. Sen może być i architekturą psychiczną, i realnym kontaktem. Nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie - bo ja się trochę gubię. Jeśli to było miejsce spotkania, to kto zaplanował to spotkanie? Kianitka, ty sama trafiłaś do tego kina, czy miałaś wrażenie, że ktoś cię tam zaprosił albo przyciągnął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Gerwazy73 szczerze? Byłam tam jakby naturalnie, bez poczucia podróży ani przemieszczania. Po prostu byłam w środku. Ale teraz jak pytasz - może ktoś to zaaranżował, właśnie dlatego, że ja sama bym się na to nie zdobyła.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

A nie jest tak, że ten film na ekranie był właśnie dla nich? Że przyszli zobaczyć, jak sobie radzisz - dosłownie podejrzeć twoje życie? I ty byłaś przy tym przypadkowo obecna jako gospodarz miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Syriana to mnie uderzyło. Gospodarz miejsca - to jest ciekawe ujęcie. W runach Othala, czyli runa dziedzictwa i rodu, mówi właśnie o tym, że pewne energie przechodzą między pokoleniami, a dom - albo w tym przypadku kino - jest przestrzenią, w której ród może się spotkać. Nie wiem czy to pasuje, ale jakoś mi to zgrzało.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Cytrynka połączenie Othali z tym obrazem jest ciekawe, ale chcę zapytać - skąd wnosisz, że ta runa pasuje akurat tutaj, a nie np. Ansuz, która mówi o komunikacie, przesłaniu, głosie przodków? Bo film to jednak przekaz, nie dziedzictwo samo w sobie.


Odpowiedz
(@cytrynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 70

@Profeta masz rację, Ansuz może być nawet trafniejsza. Ja sięgnęłam po Othalę przez te fotele - to ciepło po rodzinie - ale jeśli na ekranie był komunikat, to Ansuz zdecydowanie bardziej pasuje do warstwy znaczeniowej. Dziękuję za to doprecyzowanie, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co mówicie o przodkach i śnie jako miejscu spotkania - to jest piękne, ale chcę zapytać o coś praktycznego. Kianitka, czy próbowałaś przed snem albo po nim cokolwiek zapalić, zioła, świecę, cokolwiek? Czasem takie sny wracają, jeśli się je odpowiednio uszanuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Nikodema.pl nic nie robiłam, totalnie przypadkowy sen. Ale to co mówisz o 'uszanowaniu' - to mi zostaje. Może właśnie dlatego zostałam tylko z ciepłem po fotelach, a nie z samymi przodkami, bo nie stworzyłam przestrzeni na dalszy kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zatrzymałabym się tutaj chwilę, bo ta rozmowa zrobiła duży skok - od symbolu świadomości do kontaktu z przodkami i teraz do rytuałów. To wszystko jest spójne wewnętrznie, ale czy Kianitka sama czuje, że ten sen był spotkaniem z kimś konkretnym? Bo jej interpretacja jest tu najważniejsza, nie nasze projekcje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Edytka.ka to uczciwe pytanie. Szczerze - mam dwa równoległe odczucia i nie chcę żadnego odrzucać. Jedno mówi, że to był obraz mojej własnej psychiki. Drugie, że te fotele były za ciepłe, żeby to była tylko metafora. Nie umiem wybrać i może nie muszę.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham od jakiegoś czasu i mam pytanie, które może być naiwne - ale ten sen mógł po prostu odzwierciedlać to, że Kianitka ogląda siebie z dystansu w codziennym życiu? Nie jako kontakt z kimkolwiek, tylko jako takie... wewnętrzne zmęczenie byciem cały czas w środku własnych emocji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 230

@Drozdzia to wcale nie jest naiwne pytanie. Sam miałem podobny sen po bardzo intensywnym czasie i też potem myślałem, że to był sygnał, że psychika chce oddechu od bycia uczestnikiem. Takie automatyczne oddalenie się od siebie. Kianitka, czy tamten czas był jakoś szczególnie intensywny emocjonalnie?


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kacperek.x tak, był. Dużo się wtedy działo. Może właśnie dlatego podświadomość potrzebowała inaczej ustawić perspektywę - z zewnątrz, z fotela, żebym mogła w ogóle zobaczyć siebie jako całość. To ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu mamy te dwie linie naraz - sen jako mechanizm psychiczny i sen jako kontakt z czymś zewnętrznym. To nie jest sprzeczność. Chcę tylko zapytać Kianitki na koniec tej nitki - czy po tym śnie zmieniło się twoje podejście do czegokolwiek, choćby drobiazgu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Lucjan82 zmieniło się coś drobnego, ale konkretnego. Zaczęłam się częściej zatrzymywać i pytać siebie - czy jestem teraz uczestnikiem, czy obserwatorem? I to nie w sensie duchowym, tylko bardzo zwykłym, przy codziennych decyzjach. Jakby ten fotel w kinie dał mi jakiś wewnętrzny punkt oddalenia, którego wcześniej nie miałam.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: