Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które się starzeją wraz z nami każdej nocy

Strona 1 / 2

Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie, że odkąd pamiętam, śnią mi się te same osoby. Nie mam tu na myśli powracających snów - fabuły są za każdym razem inne. Chodzi o to, że te postacie... dorastają razem ze mną. Kiedy miałam dwadzieścia kilka lat, śniła mi się pewna kobieta w średnim wieku. Teraz, po latach, ta sama kobieta jest wyraźnie starsza. Twarz bardziej zmęczona, włosy siwe. Mam poczucie, że ona żyje swoim życiem gdzieś tam, niezależnie od moich snów. Czy ktoś miał coś takiego? Bo ja nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to jest coś, o czym nie czytałam nigdzie wprost, ale sama miałam podobne przeczucie. U mnie to mężczyzna bez wyraźnej twarzy, ale za każdym razem wiem, że to on. I masz rację - jakby dojrzewał. Kilka lat temu poruszał się szybko, teraz chodzi wolniej. Zaczęłam się zastanawiać, czy te postacie to może jakieś echa równoległych rzeczywistości? Albo - i to mnie bardziej przeraża - fragmenty czyjejś prawdziwej duszy?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To bardzo ciekawe zagadnienie i dobrze, że ktoś w końcu je poruszył. W tradycji jungowskiej takie postacie nazywa się animusem lub animą - ale tam zakłada się, że to projekcja własnej psychiki. Mnie jednak bardziej interesuje inna interpretacja: niektóre szkoły ezoteryczne mówią o tzw. towarzyszach snów, istotach lub duszach, które nawiązują z nami trwałą więź na poziomie astralnym. To nie jest projekcja - to kontakt. I właśnie ten detal starzenia się jest tu kluczowy, bo projekcja psychiki raczej by się nie starzała sama z siebie, bez naszej świadomej intencji. Chciałabym zapytać - czy ta kobieta, którą śnisz, kiedykolwiek odezwała się do ciebie? Mówiła coś, dotykała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Halineczkaa tak, raz powiedziała mi coś po cichu, ale kiedy się obudziłam, pamiętałam tylko intonację, nie słowa. Jakby ktoś wymazał treść, a zostawił tylko brzmienie. I tak, dotknęła mnie raz w ramię - i to było fizyczne, naprawdę to poczułam po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o intonacji bez słów - to mnie uderza. Bo ja miałem kilka razy tak, że pamiętałem rytm zdania, ale nie jego znaczenie. Jakby mózg zapisał formę, ale nie treść. Albo jakby treść była zaszyfrowana i nie miałem klucza. Halineczkaa - czy ta teoria towarzyszy astralnych mówi coś o tym, dlaczego kontakt jest tak niepełny? Że coś słyszymy, coś czujemy, ale nie dostajemy całego przekazu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Wolchw to jest właśnie jedno z najtrudniejszych pytań. Część tradycji mówi, że pełny przekaz wymaga odpowiedniego stopnia otwarcia - że to nie po stronie istoty leży blokada, ale po naszej stronie odbiorczej. Coś jak sygnał radiowy, który istnieje, ale potrzebuje dostrojonego odbiornika. Inni mówią wprost, że pewne informacje są świadomie filtrowane przez sam sen, żeby nie przeciążyć jaźni. Ale jest jeszcze trzecia możliwość - że te postacie same nie chcą mówić za dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to i trochę mi się głowa kręci, bo wychowałem się w środowisku, gdzie sen to był sen i już. Ale to co opisuje autorka tematu - że postać się starzeje w czasie - to mi się nie mieści w żadnej standardowej interpretacji. Nawet jeśli traktujemy sny symbolicznie, to starzejąca się postać w każdym kolejnym śnie to nie jest symbol, to jest ciągłość. A ciągłość zakłada jakieś trwanie. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu nasza własna pamięć, która aktualizuje obraz tej osoby zgodnie z naszymi oczekiwaniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Emilek53 właśnie tym się różni od tego co opisujesz - ja jej nie oczekuję. Nie myślę o niej za dnia, nie mam z nią żadnych skojarzeń z życia na jawie. Gdybym to ja ją aktualizowała, to musiałabym gdzieś mieć wzorzec. A nie mam. Ona po prostu jest taka jak jest i za każdym razem jest trochę inna, starszawa.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie to bardzo zaintrygowałao, bo miałam cos podobngo ale nie byłam pewna czy to możliwe. Śni mi się starsza pani od lat, myslałam że to moja babcia zmieniona przez sen ale moja babcia wygladala inaczej. Ta pani jest nieznajoma i za kazdym razem kiedy ją śnię jest jakby trochę bardziej pochylona. Nie wiem jak to intepretować, czy to może byc ta sama osoba co u piszacej temat?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Edytka_S a powiedz - czy ona robi coś konkretnego w tych snach, czy jest tylko tłem? Bo to ważne chyba, czy postać aktywnie w czymś uczestniczy, czy po prostu jest obecna.


Odpowiedz
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Willowa ona zawsze jest gdzies z boku, nie mowi, ale patrzy na mnie. Tak jakby obserwowała. Raz miałam wrazenie ze kiwa glową jakby potwierdzala coś, ale nie wiem co.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie zastanawia jedna rzecz - czy te postacie starzeją się w tym samym tempie co my? Bo jeśli postać ze snu ma teraz tyle lat co autorka tematu, to jedno. Ale jeśli starzeje się szybciej albo wolniej, to już zupełnie inne terytorium. Ja mam we snach pewnego staruszka, który wygląda mniej więcej tak samo od kiedy go pamiętam - jakby był zamrożony w konkretnym wieku. I nie wiem, czy to jest ta sama kategoria zjawiska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Adept trudno mi to zmierzyć, bo nie mam dat. Ale mam gdzieś wrażenie, że ona starzeje się wolniej niż ja. Kiedy po raz pierwszy ją śniłam, wyglądała na kogoś w moim obecnym wieku mniej więcej. A teraz wygląda na może dziesięć lat starszą, podczas gdy ja urosłam o jakieś dwadzieścia lat. Więc może wolniej? Albo czas w jej świecie płynie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się na chwilę na tym pytaniu o czas, bo to jest sedno. W wielu systemach myślenia o snach zakłada się, że przestrzeń senna rządzi się innymi prawami czasowymi. Jeśli ta kobieta żyje w jakimś własnym continuum, to jej czas rzeczywiście mógłby płynąć inaczej. Ale chcę zapytać o coś bardziej przyziemnego - czy kiedykolwiek próbowałaś wejść w świadomy sen i poszukać jej? Sprawdzić, czy jest tam kiedy chcesz, czy tylko kiedy sama zechce przyjść?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Szafranka próbowałam raz techniki z powtarzaniem intencji przed snem. Nie pojawiła się tej nocy w ogóle. Zjawiła się dopiero dwa tygodnie później, bez mojego zaproszenia. Jakby miała własny harmonogram.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Szafranka chcę tu wejść, bo mam inne zdanie. Ta interpretacja, że kobieta ma własne continuum i własny harmonogram, to jest piękne, ale ryzykowne. Bo możemy sobie wytłumaczyć dosłownie wszystko w ramach takiego systemu - pojawia się, bo chce; nie pojawia się, bo ma harmonogram; mówi niejasno, bo my nie jesteśmy gotowi. To jest hermetyczny schemat, który wyklucza jakiekolwiek falsyfikowanie. Co sprawiłoby, że powiedzielibyście: to jednak nie jest żywa istota, to jest coś innego?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Onyksowa06 rozumiem ten zarzut i jest uczciwy. Ale czy naprawdę potrzebujemy kryterium falsyfikacji do każdego doświadczenia? Autorka tego tematu nie pisze artykułu naukowego, opisuje coś, co przeżywa od lat. Dla mnie ważniejsze pytanie brzmi: jak ona sama odczuwa tę relację? Czy ta kobieta ze snów wydaje się jej żywa, obecna, autonomiczna? Bo to jest pierwsze kryterium, zanim w ogóle pójdziemy dalej z jakąkolwiek interpretacją.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Halineczkaa nie piszę, żeby obalać jej doświadczenie. Piszę, bo widzę, że idziemy w stronę konkluzji, zanim zadaliśmy właściwe pytania. I to jest coś, co mnie zawsze trochę uwiera na tego rodzaju wątkach. Ale masz rację, że subiektywne odczucie autonomiczności tej postaci jest tu kluczowe. Więc pytam bezpośrednio - czy ta kobieta robiła kiedyś coś, czego się nie spodziewałaś? Coś, co zaskoczyło ciebie samą?


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Onyksowa06 tak. Raz się roześmiała. I to było takie śmiech, którego się nie spodziewałam, bo kontekst snu był poważny. I pamiętam, że pomyślałam we śnie: czemu ona się śmieje. To nie było coś, co bym sobie zaplanowała.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten śmiech mnie zatrzymał. Bo to jest właśnie coś, co odróżnia projekcję od czegoś innego - że robisz we śnie coś, co ciebie samego zaskakuje. Projekcja twojego umysłu raczej nie miałaby powodu cię zaskakiwać, bo skąd miałaby wziąć informację, której ty nie masz. Chyba że zakładamy, że podświadomość wie więcej niż świadomość, co też jest możliwe. Ale wtedy pytanie się rozszerza - skąd podświadomość czerpie materiał do starzenia tej postaci?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten śmiech mnie nie opuszcza. Bo to jest właśnie ta granica, o której trudno rozmawiać - moment, kiedy coś w śnie robi coś, czego ty się nie spodziewasz. Mam pytanie do autorki: czy kiedy ona się roześmiała, miałaś poczucie, że się z ciebie śmieje, czy że śmieje się z czegoś, co wie, a ty jeszcze nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wolchw to drugie. Zdecydowanie. Nie było w tym złośliwości, raczej coś w rodzaju wyrozumiałości. Jakby wiedziała coś, co ja dopiero mam zobaczyć. I to jest właśnie to, co mnie po tym śnie nosiło przez kilka dni - to poczucie, że ona jest o krok przede mną.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

to 'o krok przede mną' - to brzmi jak opis przewodnika, nie projekcji. Projekcja nie prowadzi, co najwyżej odzwierciedla. Ale zastanawiam się - czy ona kiedykolwiek cię ostrzegła? Nie w sensie słów, ale jakimś gestem, spojrzeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Adept raz, kiedy we śnie szłam w jakimś kierunku, ona stanęła bokiem i odwróciła głowę. Nie powiedziała nic, ale to było takie wyraźne, że skręciłam. I obudziłam się z bardzo silnym poczuciem, że nie powinnam czegoś robić. Nie wiem czego. Ale to uczucie mi zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam to i mam dreszcze, bo moja pani też raz zrobiła coś takiego - stanęła i patrzyła w bok kiedy wchodziłam do jakiś drzwi we śnie. Nie weszłam. Czy to moglaby być jakas zbiorowa pamięć tych postaci? Jak one by miały podobne zachowania u rożnych osob?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Edytka_S to jest bardzo ciekawe spostrzeżenie. W tradycji jungowskiej powiedziałoby się, że to archetyp zachowuje się zgodnie ze swoją naturą niezależnie od tego, czyją psychiką się przejawia. Ale tu pojawia się problem - archetyp to wzorzec, a nie istota z własną historią. A te kobiety, jak je opisujecie, mają historię. Starzeją się. Pamiętają.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Halineczkaa właśnie. I tu jest ten punkt, w którym teoria archetypów trochę skrzypi. Bo archetyp Starej Mądrości jest jeden, ale te kobiety wydają się indywidualne. Twoja jest inna niż jej, ich zachowania są podobne, ale nie identyczne. To by sugerowało, że to nie jest ten sam wzorzec, tylko może podobny typ istot z różnych źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, które mi się kręci od jakiegoś czasu - czy te kobiety pojawiają się u was w snach tylko wtedy, kiedy coś się dzieje w życiu, czy też w spokojnych, zwykłych okresach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Willowa teraz jak o tym myślę, to chyba częściej przy zmianach. Ale nie zawsze przy dużych. Raz pojawiła się przed czymś, co wtedy wydawało mi się błahe, a potem okazało się ważne. Może ona ma inną skalę ważności niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi autorka o skali ważności - to mnie zatrzymuje. Bo jeśli ta postać operuje inną hierarchią tego, co istotne, to znaczy, że ma własny punkt odniesienia. A to z kolei znaczy, że nie jest tylko echem naszych priorytetów. Edytka, czy twoja pani też się pojawiała przy konkretnych momentach życiowych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Szafranka nie wiem dokładnie, bo nie prowadziłam dziennika snów. Ale teraz jak myslę, to tak, częśćiej ją śniłam zanim coś sie zmieniło w pracy albo w związku. Może powinnam zacząć notować kiedy się pojawia?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Edytka_S zdecydowanie tak. Dziennik senny z datami to jedyna metoda, żeby zobaczyć czy jest jakaś korelacja. Sam tak robię od kilku lat i to zmienia perspektywę - przestajesz pamiętać tylko sny intensywne, zaczynasz widzieć wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale mnie chodzi po głowie: czy ktokolwiek próbował narysować te postaci? Cokolwiek powiedzielibyśmy o ich naturze, wizualizacja mogłaby coś pokazać - czy rzeczywiście starzeją się w oczach obserwatora, czy to tylko uczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Emilek53 próbowałam raz szkicować. Nie jestem dobra w rysowaniu, ale miałam taki impuls tuż po śnie. Wyszło coś bardzo niedoskonałego. Ale kiedy patrzyłam na ten szkic kilka tygodni później, to miałam dziwne poczucie, że ona już tak nie wygląda. Chociaż nie potrafiłam powiedzieć co się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, bo chcę tu wnieść coś, co może trochę schłodzi atmosferę - ale nie po to, żeby negować. Zastanawiam się, czy nie przywiązujemy zbyt dużo do detali, które mogą być po prostu artefaktami ludzkiej pamięci. Pamiętamy sny niedokładnie. Starzenie się postaci możemy rekonstruować retrospektywnie. To nie znaczy, że te postaci nie są ważne - ale czy rzeczywiście możemy twierdzić, że je 'obserwujemy starzejące się w czasie'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Anusia67 to uczciwy sceptycyzm. Ale autorka tematu pisze o czymś konkretnym - że postać wygląda na dziesięć lat starszą niż na początku, chociaż sama przyrosła znacznie więcej. Jeśli to rekonstrukcja, to dlaczego nie rekonstruujemy jej jako rówieśniczki albo osoby starszej od nas? Dlaczego umysł miałby konsekwentnie tworzyć tę konkretną rozbieżność?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Halineczkaa to jest dobry kontrargument. Nie mam na niego gotowej odpowiedzi. Może właśnie tu jest sedno - nie w tym, czy postać istnieje niezależnie, ale w tym, dlaczego ten konkretny wzorzec starzenia się nie jest zgodny z naszą własną trajektorią.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę w to co Anusia powiedziała, bo to jest dla mnie klucz. Mój stary mężczyzna ze snów też starzeje się wolniej niż ja. Kiedy go zobaczyłem po raz pierwszy, wyglądał na może sześćdziesiąt lat. Teraz wygląda na może sześćdziesiąt pięć. A mnie przez ten czas przybyło ponad dziesięć lat. Gdybym go sobie wyobrażał, to chyba bym go synchronizował ze sobą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Adept ale z drugiej strony - skąd wiesz, ile lat wyglądał przy pierwszym spotkaniu? Czy masz notatkę z tamtego czasu, czy to ocena z perspektywy czasu? Bo to jest właśnie ta pułapka, o której mówi Anusia. Nasze wspomnienia snów są plastyczne.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Onyksowa06 mam notatki. Prowadzę dziennik od lat i tam jest zapisane. Dlatego właśnie tak pewnie to mówię - nie z pamięci, ale z zapisków. Pierwsze wzmianki są z dawnych lat i tam napisałem 'mężczyzna wyglądający na sześćdziesiąt lat'. Teraz piszę 'ten sam, ale jakby trochę starszy'.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Adept to zmienia postać rzeczy. Jeśli masz zapisane z tamtych lat 'sześćdziesiąt lat', a teraz piszesz 'ten sam, ale starszy' - to nie jest plastyczność pamięci, to jest dokumentacja. Nie można już powiedzieć, że to rekonstrukcja wsteczna. Pytanie tylko, czy ktokolwiek poza tobą prowadzi tak skrupulatne notatki, żeby móc to potwierdzić albo zaprzeczyć u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Sam prowadzę dziennik od kilku lat i jestem w stanie powiedzieć tylko tyle: moja postać - stary rybak, który pojawia się przy większych decyzjach - nie postarzała się dramatycznie, ale jest jakieś zmęczenie w nim, którego nie było na początku. Nie fizyczne. Bardziej jakby wiedział więcej i to go kosztuje. Czy to starzenie, czy coś innego, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Wolchw 'wiedział więcej i to go kosztuje' - to mnie uderzyło. Bo moja pani też ma takie coś. Jakby się nie tyle starzała, co... stawała się ciezsza? W sensie nie cięższa fizycznie tylko jakby nosiła coś więcej. Czy to ma sens co mówię?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Edytka_S ma sens i myślę, że tu jest coś ważnego. Starzenie w snach niekoniecznie musi przekładać się na zmarszczki i siwe włosy. Może manifestować się właśnie jako rodzaj ciężaru, zmęczenia, nagromadzonej wiedzy. Jakby czas dla tych postaci mierzył się nie latami, ale doświadczeniami. Ciekawe - czy ktoś z was zaobserwował, żeby taka postać wyglądała kiedyś młodziej niż poprzednio? Czy ruch jest tylko w jednym kierunku?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie mnie zatrzymuje. Moja kobieta nigdy nie wyglądała młodziej niż poprzednio. Przynajmniej nie w sposób, który bym zapamiętała. Ale to dziwne, bo przecież w snach wszystko jest możliwe - mogłaby wyglądać jak dziecko albo w ogóle nie mieć wieku. A tymczasem ona się tylko starzeje. To jest bardzo konkretne i jednostronne.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi autorka tematu - ta jednostronność - jest dla mnie kluczem. W logice snu nie ma powodu, dla którego postać nie mogłaby się odmładzać albo zmieniać płynnie. Że idzie tylko w jednym kierunku sugeruje, że ta zmiana nie jest przypadkowa, nie jest produktem chaotycznej wyobraźni śniącego. Jest jakby rządzona pewną regułą, której nie ustaliliśmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Halineczkaa właśnie dlatego tak trudno mi to wytłumaczyć projekcją własnej psychiki. Jeśli to ja tworzę tę postać, to dlaczego nie tworzę jej w sposób, który byłby dla mnie wygodniejszy albo bardziej symboliczny? Stary mężczyzna starzejący się o pięć lat przez dekadę jest... bardzo mało dramatyczny jako symbol. Prawdziwa projekcja chyba byłaby bardziej wyrazista.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Adept to jest ciekawy argument, ale dałabym mu kontrę: może właśnie ta powolność i brak dramatyzmu jest przekazem. Nie każdy symbol krzyczy. Niektóre zmiany w snach są tak subtelne, że tylko wieloletnia obserwacja je wyłapuje. Twój umysł może konstruować postać, która rośnie w czasie, żeby pokazać ci coś o czasie właśnie - nie o postaci.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, może trochę z innej beczki. Czy te postaci pojawiają się w konkretnych fazach księżyca? Bo w numerologii jest coś takiego, że pewne liczby odpowiadają cyklom, i zastanawiam się, czy wasze sny z tymi starejącymi się osobami grupują się wokół pełni, nowiu, może jakichś dat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@lilka sprawdzałem to przy okazji innych wzorców w moim dzienniku. U mnie nie ma wyraźnej korelacji z fazami księżyca jeśli chodzi o pojawienie się rybaka. Ale to może być dlatego, że on nie pojawia się regularnie - tylko przy pewnych okolicznościach życiowych. Czy ty sama próbowałaś to śledzić przy swoich snach?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne ale powiem szczerze: czy te postacie mogą być duchami prawdziwych osob? Znaczy nie kogoś kto żyje albo żył konkretnie z nami, ale jakis duch który chodzy po snach wielu osob i sie starzeje bo naprawde zyje gdzies między nami? Moze to brzmi dziwnie ale mnie sie ten pomysl narzuca jak czytam te opisy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Tobiasz85 nie jest to naiwne pytanie, jest w gruncie rzeczy jedno z możliwych wyjaśnień. W tradycji wielu kultur istnieje coś takiego jak 'duchy między światami' - byty, które nie są ani całkiem po tamtej stronie, ani tu. Mogłyby się manifestować w snach wielu osób, bo sen jest właśnie tym pograniczem. Problem polega na tym, że nasze postacie są indywidualne - każdy ma swoją, z innym wyglądem, innym charakterem. Duch zbiorowy raczej wyglądałby podobnie u różnych osób.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Onyksowa06 a co jeśli ten sam duch może wygladać inaczej dla kazdego? Trochę jak jak... no nie wiem jak to nazwać, ale jakby dostosowywał postac do tego kto sni? Jak wiadomo we snie wszystko jest mozliwe wiec moze on tez dostosowuje forme?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Tobiasz jest ciekawe, ale chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Topielica: postać starzeje się tylko w jednym kierunku. Jeśli duch dostosowuje formę do śniącego, to skąd ten sam kierunek zmian u różnych osób? I właściwie - czy rzeczywiście u wszystkich jest tak samo? Halineczkaa, Adept, Edytka - czy wasze postacie też tylko tyją w tych latach, nigdy nie wyglądają młodziej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Szafranka u mnie tak, zawsze starsza niż wczesniej, nigdy odwrotnie. Ale teraz sie zastanawiam czy nie mylę starzenia sie z jakimś innym rodzajem zmiany. Bo może nie tyle starzeje sie fizycznie, ile... inaczej na mnie patrzy? Jakby widziała we mnie więcej? Nie wiem czy to nie jest to samo.


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Edytka_S to jest naprawdę subtelne rozróżnienie. 'Inaczej patrzy, bo widzi we mnie więcej' - to może być właśnie to. Że starzenie tej postaci jest w istocie jej rosnącą wiedzą o nas. Ona się nie tyle starzeje, co... akumuluje. Nas. Nasze sny, nasze zmiany, naszą historię. I to wychodzi jako wiek.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Halineczkaa To co napisała Halineczkaa mnie uderzyło. Że ona akumuluje mnie. Jeśli tak, to ona wie o mnie więcej niż ja sama - bo pamięta każdy sen, każde spotkanie, każdą moją zmianę. A ja za każdym razem zaczynam trochę od nowa. To jest nierówna relacja. I trochę mnie to niepokoi, ale też... nie wiem, jakoś mnie nie przeraża.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Autorka napisała, że ta relacja jest nierówna, ale jej nie przeraża. To mnie ciekawi - bo gdybym ja miała kogoś w snach, kto wie o mnie więcej niż ja sama, chyba czułabym się obserwowana w złym sensie. Co sprawia, że to dla ciebie nie jest groźne?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wchodzę w to pytanie Willowej, bo sam się nad tym zastanawiałem przy swoim rybacu. Myślę, że różnica jest w intencji. Ta postać patrzy na mnie, ale nie ocenia. Nie czuję, żeby cokolwiek ode mnie chciała, nie czuję manipulacji. Jest bardziej jak świadek niż jak obserwator. Może to jest właśnie kryterium - czy ta obecność jest zainteresowana tobą, czy tobą władać?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że wszyscy opisujecie postacie, które są mądrzejsze od was i starsze - ale żadna z nich nie jest agresywna ani nie próbuje czegoś zabrać. Czy to nie jest trochę zbyt dobre? W astrologii mamy pojęcie planet, które mogą być dobrze lub źle ustawione, i ta sama energia może być pomocna albo destrukcyjna. Czy te postacie naprawdę zawsze były życzliwe, czy może zdarzyło się coś, co budziło wątpliwości?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

No więc czekam czy ktoś mi odpowie na to pytanie o dobroczynność tych postaci. Bo mam wrażenie, że zbyt szybko przyjmujemy, że skoro nie są agresywne, to są bezpieczne. W astrologii Saturn też nie atakuje, ale potrafi zrujnować. Spokój i życzliwość to nie to samo co nieszkodliwość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Weronka83 to ciekawy punkt, ale chciałabym zapytać - na jakiej podstawie zakładasz, że coś musi wykazywać agresję, żeby było szkodliwe? Jeśli te postacie po prostu obserwują i akumulują, jak to określiła Halineczkaa, to może szkoda jest innego rodzaju. Nie utrata czegoś gwałtownie, ale powolne... oddawanie uwagi? Energii?


Odpowiedz
(@halineczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 345

@Onyksowa06 właśnie to mnie zastanawia przy tej rozmowie od dłuższego czasu. Powolne oddawanie uwagi to jest coś, o czym w tradycji magicznej mówi się jako o drenażu energetycznym, tyle że nieintencjonalnym. Pytanie brzmi - czy postać senna może kogoś drenować nie chcąc tego, po prostu przez sam fakt istnienia w naszej przestrzeni sennej? I czy to w ogóle ma znaczenie, jeśli śniący nie odczuwa uszczerbku?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: