Forum

Asystent AI
Sny, w których rodz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których rodzina mówi jednym głosem - chór twarzy tego samego brzmienia

Strona 1 / 2

Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Śniło mi się coś, co do tej pory nie daje mi spokoju. Siedzieliśmy wszyscy przy stole - mama, tata, siostra, babcia, która odeszła kilka lat temu - i nagle zorientowałem się, że wszyscy mówią jednocześnie. Nie to samo zdanie, nie chórem jak w kościele. Każde z nich mówiło coś innego, ale tym samym głosem. Dokładnie tym samym. Taka sama barwa, taka sama tonacja, jakby z jednego gardła. Słowa się różniły, ale brzmienie było identyczne. Siedziałem i słuchałem, i czułem, że to nie jest przypadek, że powinienem coś z tego zrozumieć, ale nie wiedziałem co. Ktoś miał coś podobnego? Próbuję rozgryźć, czy to był jakiś komunikat zbiorowy od mojej rodziny, czy może coś zupełnie innego.


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten opis bardzo przemawia do wyobraźni. Jedno mnie zastanawia od razu - czy czułeś podczas tego snu lęk, czy raczej spokój? Bo jeśli to było spokojne, niemal uroczyste, to zupełnie inaczej bym to czytała niż gdyby był w tym jakiś niepokój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Spokój. Prawie całkowity. Trochę dezorientacja, bo zdałem sobie sprawę z tego głosu i zacząłem nasłuchiwać zamiast uczestniczyć w rozmowie, ale strachu nie było. Babcia siedziała naprzeciwko i patrzyła na mnie jakby wiedziała, że to zauważam.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

To, co opisujesz z głosem - jedna tonacja przy różnych słowach - to mi się kojarzy z czymś, o czym czytałem w kontekście snów grupowych i przekazów od przodków. Jakby poszczególne osoby były tylko kanałami dla jednej świadomości, która chce przemówić. Pytanie: czy pamiętasz cokolwiek z treści tych słów? Choćby strzępy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Wyrwane fragmenty. Mama mówiła coś o wodzie, tata o drodze, siostra o czymś, czego nie mogłem dosłyszeć, a babcia - i to mnie uderzyło najbardziej - mówiła moje imię, ale nie tak, żeby mnie wołać. Raczej jakby je definiowała. Jakby tłumaczyła komuś, kim jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwilę. Rozumiem tę interpretację z kanałami i przodkami, ale czy nie jest to po prostu mózg, który przetwarza wspomnienia głosowe i je miesza? Pytam serio, bo sam miewam dziwne sny i zawsze zastanawiam się gdzie kończy się neurologia a zaczyna coś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

@Celestyn56 Mózg przetwarza wspomnienia, owszem. Ale żaden mechanizm przetwarzania nie tłumaczy, dlaczego sen ma spójną, symboliczną narrację - woda, droga, definiowanie tożsamości. Przypadkowe mieszanie wspomnień nie buduje takiej struktury. Zbyt wiele elementów tu gra razem.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie uderza ta babcia, która definiuje twoje imię. Mam wrażenie, że właśnie ona była tym głównym przekaźnikiem, a pozostałe osoby niejako tworzyły tło. Czy babcia była osobą, z którą miałeś szczególną relację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dodola Tak. Bardzo bliską. I przez to właśnie to trudne - bo nie wiem, czy mózg po prostu ją wyróżnia, bo ją lubiłem, czy jest w tym coś więcej. Siedzę z tym od jakiegoś czasu i nie potrafię tego odłożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie w tym śnie najbardziej zastanawia synchroniczność głosu, a nie treść. Głos to w snach bardzo specyficzny symbol. Byłam na kilku warsztatach i tam mówiono, że gdy w śnie wiele twarzy brzmi jak jedna - to sygnał, że podświadomość odbiera coś ponadjednostkowego. Nie wiem, czy to 'wyższa inteligencja' jak piszesz w tytule, ale coś jakby zbiorowa mądrość pola rodzinnego. Czy ten głos był płci określonej? Meski, żeński, nijaki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nadzieja96 Nijaki. Właściwie bez płci. I to jest może najdziwniejszy element całości, bo to były głosy konkretnych ludzi, których znam - a efekt końcowy był bezosobowy.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Nie żebym to podważał, ale zapytam wprost - czy ta babcia w śnie wyglądała tak jak wyglądała za życia, czy jakoś inaczej? To ma znaczenie, bo jest różnica między snem, w którym podświadomość odtwarza wspomnienie, a snem, w którym coś się pojawia w cudzej postaci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Jasnowidz96 Wyglądała jak za życia, ale jakby trochę bardziej skupiona. Spokojna, nie smutna. Jakby wiedziała, po co tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

W symbolice snów skupienie i spokój u deceased - u kogoś, kto już odszedł - to często odczytuje się jako 'przyszłam, bo mogę, nie dlatego, że muszę'. Coś w tym jest. Droga i woda to dwa klasyczne symbole przejścia. Mam pytanie: czy Ty też coś mówiłeś w tym śnie, czy tylko słuchałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Runolog Tylko słuchałem. Otwierałem usta i nic nie wychodziło. Nie z przerażenia - po prostu nie było czego mówić. Jakbym wiedział, że teraz nie moja kolej.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To milczenie wydaje mi się kluczowe. Cisza jako recepcja, nie blokada. Byłeś odbiornikiem, nie uczestnikiem rozmowy. To przypomina mi stany medytacyjne, gdzie wchodzisz w tryb słuchania bez intencji - i wtedy właśnie przychodzi coś, czego byś nie usłyszał, gdybyś aktywnie szukał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Pranava Dokładnie to samo mi się nasunęło. Ale chcę się upewnić co do jednej rzeczy - czy ten sen miał wyraźne zakończenie? Czy nastąpiło przebudzenie w określonym momencie, czy sen się po prostu urwał?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Urwał się, gdy babcia skończyła 'definiować' moje imię. Nie budzę się przestraszony, nie budzę się spokojny. Budzę się z dziwnym poczuciem, że coś zostało powiedziane i że powinienem to zapisać. Ale nie ma co zapisywać - słowa znikają, zostaje tylko brzmienie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To, że słowa znikają, ale brzmienie zostaje - to jest według mnie sam clue. Jakbyś zapamiętał emocję przekazu, nie jego treść. Jak w muzyce - rozumiesz coś z symfonii, nawet jeśli nie potrafisz tego opisać. Zastanawiam się, czy próbowałeś wrócić do tego snu przez medytację albo chociaż przy zasypianiu skupić się na tym brzmieniu?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Może głupie pytanie, ale co to znaczy 'definiowała twoje imię'? Jak to wyglądało - mówiła je wolno, sylabami, czy po prostu powtarzała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Zorza69 Nie głupie, tylko trudne do odpowiedzi. Mówiła je tak, jakby objaśniała jego znaczenie komuś, kto nie wie, kim jestem. Nie do mnie, przeze mnie. Jakby opisywała moją duszę komuś trzeciemu, kogo w śnie nie widziałem.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten obraz - babcia opisująca twoją duszę komuś trzeciemu - to jest coś, czego nie potrafię tak łatwo odłożyć. Pytam serio: czy w śnie miałeś jakieś poczucie, kto jest tym trzecim? Obecność, kierunek, cokolwiek? Bo to zmienia interpretację o sto osiemdziesiąt stopni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Żadnego kierunku. Żadnej obecności, którą mógłbym wskazać. Ale pewność, że ktoś był. Nie widziałem, nie czułem ciepła ani zimna - po prostu wiedziałem, że jest odbiorca. I że to nie byłem ja.


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

Wróćmy na chwilę do tego chóru, bo mi się wydaje, że trochę odpłynęliśmy od początku. @Lurisk pisał o synchroniczności głosu - jedna tonacja, różne słowa. Babcia definiuje imię, tata mówi o drodze, mama o wodzie. Czy te trzy treści - woda, droga, imię - w jakiś sposób do siebie pasują w kontekście twojego życia teraz? Bo to może być klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to zdanie 'nie do mnie, przeze mnie' zostaje mi w głowie. Jeśli babcia używała ciebie jako medium do opisania twojej własnej duszy - to jest bardzo specyficzna struktura. Nie ostrzeżenie, nie pożegnanie. Raczej prezentacja. Komuś, kto powinien wiedzieć, kim jesteś.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Anahata Prezentacja - dobre słowo. Jakby chodziło o przekazanie czegoś komuś, kto ma dalej z tym coś zrobić. To mi się kojarzy ze strukturą pewnych medytacji, gdzie obecność mówi 'za ciebie', a nie 'do ciebie'. Lurisk, czy po tym przebudzeniu miałeś poczucie, że coś się zmieniło? Nie emocjonalnie - bardziej fizycznie, w ciele?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Pranava Tak. Obudziłem się z dziwną lekkością w ramionach. Jakby coś odpuściło, ale nie wiem co. Nie byłem zmęczony, nie byłem odprężony w typowym sensie. Po prostu lżejszy.


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

Mam pytanie do wszystkich, bo sama nie wiem co o tym myśleć - czy ta 'prezentacja duszy' o której mówi @Anahata, to coś, o czym jest gdzieś napisane? Znaczy, jakiś konkretny nurt, tradycja? Pytam, bo chciałabym poczytać więcej, a nie wiem pod jakie hasło szukać.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Dodola Są ślady tego w tekstach tybetańskich - Bardo Thodol mówi o momencie, gdy dusza jest 'przedstawiana' przewodnikom. Ale nie ciągnęłabym za daleko tej analogii, bo kontekst jest inny. Bardziej pasowałoby do tego, co w niektórych tradycjach słowiańskich nazywa się 'oddaniem imienia' - przekazaniem komuś tożsamości dziecka przez starszego rodu. Czy babcia miała jakiś specjalny udział w twoim imieniu?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Ona mi wybrała imię. Rodzice mieli inne propozycje, ale ona nalegała. I do tej pory tego nie kojarzyłem z tym snem.


Odpowiedz
(@radgost52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 59

Przepraszam ze wchodze pozno do rozmowy, ale to co pisze @Lurisk o babci i imieniu - to mnie ruszylo. Moja babcia tez miala zwyczaj mowic moje imie w pewien sposob, inaczej niz wszyscy. I tez mi sie raz snila i tez cos mowila, ale nie pamietam co. Czy to moze byc cos wspolnego, ze starsi z rodziny 'trzymaja' nasze imiona?


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Radgost52 W tradycji słowiańskiej imię było czymś żywym - nie tylko etykietą. Mówiono, że ktoś, kto nadał imię, ma z nim duchową więź przez całe życie. Jeśli twoja babcia wybrała ci imię, to nie byłoby dziwne, gdyby ta nić trwała.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale 'wiedziałem, że jest odbiorca' - to mnie zatrzymuje. Skąd to wiesz? Mówię poważnie, bo to jest ta granica, o której myślę od początku wątku. Skąd pewność, że to nie jest element snu, czyli że twój mózg po prostu wygenerował poczucie obserwatora, tak jak generuje wszystko inne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

@Celestyn56 Bo pewność w śnie to nie to samo, co pewność na jawie. W snach mózg może generować złudzenia - ale nie generuje zwykle poczucia bycia widzianym przez kogoś, kogo nie ma w kadrze. To jest zbyt abstrakcyjne. Żeby to wytworzyć, musiałbyś mieć odpowiedni kontekst z jawy. Czy miałeś?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Numerolog.2 No właśnie tego nie wiem. I dlatego pytam. Nie mówię, że to niemożliwe - mówię, że sam nie umiem tego oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ta lekkość po przebudzeniu brzmi jak somatyczna odpowiedź na coś, co zadziałało na głębszym poziomie. Znam to poczucie - miewałam je po snach, które dopiero po tygodniu 'powiedziały' mi o co chodziło. Czy próbowałeś od tamtej pory pracy z tym snem na jawie? Pisanie, rysowanie, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest dla mnie ważny element. Wybrała ci imię - a teraz we śnie je definiuje. To jakby zamknięcie pętli. Jakby coś, co zaczęła na początku twojego życia, teraz dopowiadała. Mam ciarki.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, zaraz - 'zamknięcie pętli' brzmi poważnie. Czy to dobrze? Czy to znaczy, że coś się kończy? Pytam, bo nie rozumiem tej symboliki, a boję się źle to zinterpretować.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Zorza69 Niekoniecznie koniec czegoś złego ani dobrego. Zamknięcie pętli w pracy symbolicznej to częściej dopełnienie - coś, co było otwarte, dostaje domknięcie. To może być uzdrowienie, przekazanie, akceptacja. Zależy od całości obrazu. Lurisk, jak się teraz czujesz ze świadomością, że to ona wybrała ci imię? Czy coś to zmienia?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Zmienia. Siedziałem z tym przez chwilę po przeczytaniu waszych odpowiedzi. Mam wrażenie, że ten sen nie był dla mnie czymś do zapamiętania - był czymś do przeżycia. I że może właśnie o to chodziło. Nie o słowa, które znikają. O sam fakt, że zostałem przedstawiony.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Lurisk, to co napisałeś na końcu - że chodziło o sam fakt bycia przedstawionym, nie o słowa - to mi się wydaje ważniejsze niż cokolwiek innego w tym wątku. Ale mam pytanie, bo nie rozumiem jednej rzeczy: czy czułeś, że zostałeś przedstawiony czemuś konkretnemu? Jakiejś istocie, przestrzeni, czy raczej czemuś bezosobowemu?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Malwinka Bezosobowemu. Ale nie pustemu. To trochę jak... ciepło bez źródła. Nie czułem obecności z wolą, z intencją skierowaną do mnie. Czułem raczej, że jestem widziany przez coś, co widzi wszystko jednakowo. Jakby trafić pod lamę, która nie wybiera, tylko świeci.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie, że cały czas krążymy wokół jednego pytania: czy to był kontakt, czy projekcja. Ale może to nie jest właściwe pytanie? Dla mnie energia, którą opisujesz po przebudzeniu - lekkość, brak słów, poczucie że 'coś zostało powiedziane' - to jest coś konkretnego, niezależnie od źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest bardzo konkretny opis. 'Widzi wszystko jednakowo' - to mi przywodzi na myśl pewien stan w medytacji, gdzie świadomość przestaje być skierowana i staje się po prostu otwarta. Czy ten chór rodziny mógł być czymś w rodzaju przepustki do tego stanu? Znaczy - czy bez nich byłbyś tam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Pranava Dobre pytanie. Bo to zmienia całą interpretację. Jeśli chór był wejściem, a nie przekazem - to treść słów naprawdę schodzi na drugi plan. Lurisk, czy pamiętasz moment, w którym chór ucichł? Czy było po nim coś - cisza, zmiana, jakiś próg?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Nie ucichł. Przeszedł w coś, czego nie umiem nazwać. Nie urwał się - roztopił się w tym 'ciepłym bez źródła'. Jakby stał się tłem, a potem tłem tła. I wtedy czułem to bycie widzianym najmocniej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, ale chcę wrócić do czegoś, bo mnie to nie opuszcza. Mówisz, że chór 'roztopił się' - ale czy to nie jest po prostu normalny mechanizm snu, gdzie jeden element przechodzi w drugi bez logiki? Nie pytam złośliwie, naprawdę próbuję zrozumieć, co sprawia, że to przeżycie traktujesz inaczej niż zwykłe przejście między fazami snu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Celestyn56 W zwykłym śnie przejścia są płynne, ale zazwyczaj nie pamiętamy ich jako osobnych etapów z wyraźną granicą. Lurisk opisuje nie tyle fazę, ile jakość - i to jest inne. Czy możesz mi powiedzieć, czy po przebudzeniu pamiętałeś to jako sekwencję, czy jako jedno doświadczenie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Jako jedno. Nie czułem, że 'najpierw chór, potem tamto'. Czułem, że to był jeden ruch - jak wdech i wydech. Chór był wdechem. To co po nim - wydechem.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Oddechowa metafora mnie zatrzymuje, bo wracam do początku: babcia mówiła o imieniu, ojciec o drodze, matka o wodzie. Wdech i wydech w symbolice słowiańskiej to cykl - początek i koniec. A te trzy słowa - imię, droga, woda - to trzy podstawowe elementy przejścia. Czy naprawdę to przypadkowe zestawienie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Runolog Czekaj, powiedz mi więcej o tym - 'trzy podstawowe elementy przejścia'. Przejścia dokąd? Nie rozumiem, czy mówisz o czymś duchowym, rytualnym, czy o czymś zupełnie innym. Bo to brzmi poważnie i nie chcę się zgubić.


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Zorza69 Mówię o przejściu jako inicjacji - zmianie etapu życia. W wielu tradycjach, żeby wejść w nowy etap, trzeba mieć imię, wiedzieć dokąd się idzie i mieć wodę - oczyszczenie albo przeprawę. To nie musi być śmierć. Może być każde poważne przejście. Lurisk, czy w tym czasie działo się coś dużego w twoim życiu?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Runolog Tak. Ale wolę na razie tego nie opisywać. Mogę powiedzieć tyle, że to był moment, w którym coś się kończyło. I że to zakończenie było dobre, choć bolało.


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 159

To, co napisałeś - 'dobre, choć bolało' - mi bardzo coś mówi. Miałam podobny sen w chwili, gdy wychodziłam z toksycznej sytuacji. Też byłam w nim 'widziana' przez coś, co nie miało twarzy, ale było ciepłe. I też nie wiedziałam, jak to opisać. @Lurisk, czy po tym śnie czułeś, że coś ci wybaczono? Albo że coś sobie wybaczyłeś?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Nadzieja96 Nie wiem czy wybaczono. Ale czułem coś, co może być bliskie akceptacji. Jakby ktoś powiedział - wiemy, dokąd zmierzasz, i to jest w porządku. Bez oceny. Bez warunku.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że pytam o coś może banalnego przy tym wszystkim - ale czy któreś z was pracowało z takim snem po jego przebudzeniu? Znaczy, czy jest jakiś sposób, żeby do niego wrócić, nie dosłownie, ale żeby to co zabrałeś ze sobą... nie rozpuściło się przez kolejne dni? Bo mam wrażenie, że takie sny 'parują' i szkoda.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Dodola Ja piszę. Nie interpretację, ale dosłowny zapis odczuć - co czułam w ciele, jakie słowo zostało. Nie sceny, tylko resztki. I wracam do nich po tygodniu. Czasem to co nie miało sensu od razu, nabiera go po jakimś czasie. Nie wiem czy to 'technika', ale działa na mnie.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Dodola Ja próbowałem medytować zaraz po przebudzeniu, bez wstawania, z zamkniętymi oczami - wracać oddechem w to samo miejsce. Nie zawsze to działa, ale kilka razy udało mi się zostać chwilę dłużej w czymś, co brzegiem przypominało tamten sen. Lurisk, czy próbowałeś czegoś takiego z tym snem?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Sewer76 Nie. Właściwie nie robiłem nic. Usiadłem przy oknie i siedziałem. Nie wiedziałem, że można próbować wracać. Teraz żałuję, że tego nie zrobiłem - ale może nie byłem na to gotowy bezpośrednio po.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Lurisk, to 'nie byłem gotowy' może być właśnie odpowiedzią na pytanie Dodoli. Niektóre sny nie są do ponownego wejścia - są do unoszenia przez czas. I może lekkość w ramionach, którą opisywałeś, to był właśnie ich efekt: nie zostawiają nic do analizowania, zostawiają zmianę. Czy po kilku tygodniach od tego snu czujesz, że jesteś w innym miejscu niż byłeś?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Tak. I to chyba najlepsza odpowiedź, jakiej mogłem się spodziewać od tej rozmowy. Nie wyjaśnienie. Właśnie to - że się zmieniłem, i że może o to chodziło.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

Wróćmy do tego co powiedziałeś @Lurisk - 'coś się kończyło i to było dobre, choć bolało'. Bo ja próbuję zrozumieć jedną rzecz. Ten chór twojej rodziny, te trzy różne słowa, ta sama tonacja - czy to był element zakończenia, czy zapowiedź? Bo to dość ważna różnica i nie wiem, po której stronie to umieścić.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Celestyn56 Myślę, że oba jednocześnie. Tak jak zamknięcie drzwi jest i końcem i początkiem. Chór nie powiedział mi nic o tym, co będzie. Powiedział coś o tym, co jest - i że jest w porządku.


Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

Ale moment - mam pytanie do całej tej rozmowy. Mówimy dużo o tym, co @Lurisk czuł i co to może oznaczać. A co z samym mechanizmem chóru? Dlaczego rodzina? Dlaczego nie obcy ludzie, nie przewodnicy, nie symbole - tylko właśnie bliscy z jednym głosem? Czy ktoś miał coś podobnego, bo ja tego jeszcze nie słyszałam.


Odpowiedz
(@nadzieja96)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Zorza69 Ja nie miałam identycznie, ale miałam sen, w którym moja mama i siostra mówiły to samo zdanie w tym samym momencie - jakby echo, nie chór. I też nie wiedziałam, czy to był komunikat od nich, czy ode mnie samej wyświetlony przez ich twarze. To może ważne pytanie - czyj głos to tak naprawdę był.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Celestyn56 Myślę, że to pytanie o czas we śnie w ogóle jest pułapką. Sen nie operuje w kategoriach 'przed' i 'po' tak jak my na jawie. To, co czujemy jako zakończenie, może być jednocześnie pierwszą nutą czegoś nowego. Lurisk to opisał bardzo dokładnie - jeden ruch, wdech i wydech.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie mnie uderza. Czyj głos. Brzmiał jak mój ojciec, ale był inny - głębszy, spokojniejszy, bez napięcia, które mój ojciec zwykle ma w głosie. Jakby wzięli jego głos i oczyścili go z lęku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Lurisk, to jest bardzo konkretna obserwacja - 'oczyścili go z lęku'. To sugeruje, że sen nie odtworzył twoich bliskich takimi, jakimi ich znasz, ale jakimi mogliby być albo jakimi są w jakiejś innej warstwie. Czy to nie zmienia całej interpretacji chóru? Może to nie była twoja rodzina, tylko ich wyższy aspekt - coś, co ich przekracza.


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Igorek93 To jest stary motyw - w niektórych tradycjach duchy przodków są mądrzejsze od swoich ziemskich wersji właśnie dlatego, że nie mają już emocjonalnych obciążeń. Głos ojca bez lęku to może być głos linii, nie człowieka. Lurisk, czy twój ojciec jest osobą, z którą masz jakieś nierozwiązane napięcie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Runolog Tak. I właśnie dlatego to było takie dziwne - w tym śnie nie było między nami żadnej historii. Jakby historia nie istniała albo przestała mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

To, co opisujesz, brzmi jak coś, co w medytacji nazywamy rozluźnieniem węzłów karmicznych - stan, w którym relacja widziana jest poza jej ranami. Nie wiem czy to dobra nazwa, ale to uczucie 'historia przestała mieć znaczenie' jest dla mnie sygnałem, że to nie był zwykły sen emocjonalny. @Lurisk, czy po przebudzeniu zmieniło się coś w tym, jak myślisz o ojcu?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Anahata Nie od razu. Ale po jakimś czasie zacząłem widzieć pewne jego zachowania inaczej - mniej jak atak, bardziej jak strach. Jakby sen dał mi nowe oczy na stare rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To mnie zastanawia - 'nowe oczy na stare rzeczy'. Czy sen zadziałał jak przepracowanie, nawet jeśli nie było w nim żadnej rozmowy o konkretnym problemie? Bo to brzmi jakby coś zostało rozwiązane bez słów, na innym poziomie. Czy to w ogóle możliwe?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Malwinka Moim zdaniem tak. Pracuję dużo z oddechem i czakrami i wiem, że ciało może puścić coś, czego umysł jeszcze nie przepracował werbalnie. Dlaczego sen miałby być inny? Lurisk mógł przejść coś w tej warstwie bez potrzeby nazywania tego na jawie.


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Sewer76 Ale wtedy pojawia się pytanie, czy to co zostało 'puszczone' - jest puszczone naprawdę, czy tylko uśpione? Pytam bo sama przeżyłam coś podobnego w związku z mamą i potem to wróciło z nową siłą po kilku miesiącach. Czy jest sposób, żeby sprawdzić, czy zmiana jest trwała?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Dodola To ważne rozróżnienie. Moim zdaniem trwałość nie zależy od samego snu, tylko od tego, czy coś z nim zrobisz na jawie. Sen może otworzyć drzwi, ale to ty decydujesz, czy przez nie wejdziesz. Lurisk, czy zrobiłeś coś z tą nową perspektywą na ojca - powiedział coś, napisał, zmienił jakieś zachowanie?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Nie rozmawiałem z nim o tym śnie. Ale zmieniło się coś w tym, jak słucham - mniej bronię się, zanim jeszcze powie cokolwiek trudnego. Nie wiem czy to zasługa snu czy po prostu czasu.


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 269

Wchodzę tu z czymś, bo mnie nurtuje jeden detail od początku. Babcia - imię. Ojciec - droga. Matka - woda. Trzy osoby, trzy słowa, jeden głos. W symbolice liczb trójka to pierwszy pełny cykl - początek, środek, koniec zebrane razem. To nie jest przypadkowy skład. @Lurisk, czy masz w tej rodzinie jeszcze kogoś - czwartą osobę, która mogłaby zamknąć ten układ, albo której w tym śnie wyraźnie brakowało?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Numerolog.2 Brat. Nie było go w tym śnie. Nigdy nie pojawia się w moich snach. Wcześniej to jakoś pomijałem, ale teraz jak pytasz - to jest dziwne.


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Numerolog.2 Ciekawe uzupełnienie. A nieobecność brata może być równie znacząca co obecność pozostałych. W niektórych tradycjach ten, kto nie przychodzi w śnie, to ten, z którym relacja jest albo zbyt bliska żeby wymagała przekazu, albo zbyt zamknięta żeby sen mógł przez nią przejść. Lurisk, jak macie z bratem?


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Runolog Dobrze. Chyba najprościej ze wszystkich. Może właśnie dlatego - nie ma między nami nic do rozwiązania. Albo tak mi się wydaje.


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

To z tym bratem mnie zatrzymało. @Lurisk, mówisz 'nie ma między nami nic do rozwiązania' - ale skąd wiesz, że to właśnie brak konfliktu, a nie coś innego? Może sen go pominął, bo relacja z nim działa na zupełnie innej częstotliwości niż z resztą rodziny? Nie każda bliskość jest napięta, ale nie każda nieobecność oznacza harmonię.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Dodola Dokładnie to samo mi przyszło do głowy. Nieobecność może być neutralna, ale może też być ochronna - jakby sen chronił tę relację przed wciągnięciem jej w cokolwiek, co się tam rozgrywało. Lurisk, czy masz z bratem kontakt teraz, czy to relacja raczej odległa?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Widzimy się rzadko. Nie ma między nami kłótni, ale nie ma też rozmów. Jakby obaj milcząco zgodzili się nie wchodzić sobie za głęboko. I teraz jak to piszę, to nie wiem czy to jest harmonia czy po prostu unikanie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To rozróżnienie jest ważne - harmonia i unikanie wyglądają z zewnątrz tak samo, ale wewnątrz są zupełnie różne. Czy w tym śnie cokolwiek wskazywało na to, że chór mówił też w imieniu brata, tylko jakby go nie było w obrazie? Bo może był obecny w głosie, nawet jeśli nie w twarzy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Malwinka To ciekawe, ale jak w ogóle sprawdzić coś takiego? Lurisk, czy pamiętasz, czy głos brzmiał jak złożony z kilku, czy jak jeden, spójny? Bo jeśli był jeden i niepodzielny, to może brat rzeczywiście był w nim zawarty, tylko jako część całości, nie jako osobna nuta.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Igorek93 Był jeden. Ale teraz jak pytasz - był tak spójny, że trudno mi powiedzieć, czy to był głos złożony z kilku, czy jeden głos mówiony przez kilka ust. To nie była kakofonia. To było jak unisono, które brzmi pełniej niż jeden instrument.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Unisono w muzyce to nie jest harmonia - to jest tożsamość. Wszystkie głosy w tym samym miejscu, w tym samym czasie, tą samą nutą. To sugeruje nie tyle komunikację między duszami, ile komunikację z jednego źródła, które wybrało kilka twarzy jako formę. Brat mógł być obecny właśnie dlatego, że nie było potrzeby wyodrębniać go z całości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Numerolog.2 Nie do końca rozumiem - mówisz, że chór to jedno źródło, które wybrało twarze rodziny jako nośnik? Ale dlaczego akurat ta rodzina, a nie np. postaci symboliczne, których Lurisk nie zna? Co sprawia, że to źródło wybrałoby twarze bliskich?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: