Forum

Asystent AI
Sny, w których kolo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których kolory mają swój własny głos i sentencję

Strona 3 / 3

Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam trzeci przypadek jeśli mogę się dołączyć. Śniłam o bardzo głębokiej pomarańczy, nie pomarańczowej, ale takiej nasyconej, prawie brązowej. I ona nie mówiła nic ani nie dawała stanu emocjonalnego. Dawała coś w rodzaju impulsu. Jakby pchnięcia. Czy to pasuje do jakiegoś wzorca który tu budujecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Mageczka Pchnięcie, to jest bardzo konkretne słowo. Pomarańcz w czakrach to sakralna, centrum działania, popędu, energii twórczej. Impuls do czegoś jest spójny z tą symboliką. Ale chcę zapytać, czy po tym pchnięciu coś zrobiłaś? Czy zostało w tobie czy przeszło?


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Piolunka Zostało przez kilka dni jako jakiś niepokój twórczy, jeśli to ma sens. Chciałam coś zacząć, ale nie wiedziałam co. W końcu nic nie zaczęłam, ale to uczucie samo znikło. Nie wiem czy to był impuls który wygasł, czy który wykonał swoje zadanie.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Impuls który wykonał swoje zadanie nawet jeśli nic z niego nie wynikło, to ciekawe. Może samo pojawienie się tej chęci zrobienia czegoś było tym co miało się wydarzyć, a nie konkretny czyn? Takie pobudzenie bez adresu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mniszek Ale to brzmi jak usprawiedliwianie braku działania. Impuls który nic nie uruchamia to może po prostu nieprzespana noc i poziom kortyzolu, nie?


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Naparstnica98 Może, ale ten niepokój miał bardzo konkretną jakość, nie był ogólnym pobudzeniem. Był ukierunkowany na tworzenie, nie na martwienie się. To jest dla mnie różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłabym do pytania które Fanar zadał wcześniej, bo mnie też chodzi po głowie. Mamy kobalt ze zdaniem, zieleń ze stanem, pomarańcz z impulsem. Czy to może być po prostu intensywność nasycenia koloru we śnie, a nie jego barwa? Czym bardziej nasycony, tym bardziej aktywny przekaz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Glifia99 To jest bardzo ciekawa hipoteza i nigdy bym na nią nie wpadła. Ale jak zmierzyć nasycenie snu po przebudzeniu? Nikodem, Turkusowa, Mageczka, czy wasze kolory były szczególnie intensywne, bardziej niż normalne sny?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@turkusowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Moja zieleń była bardzo intensywna, tak. Jakby nienaturalnie głęboka. Ale nie wiem czy to argument za hipotezą Glifia99 czy po prostu cecha tego konkretnego snu. Czy nie pamiętamy lepiej tego co było wyraziste?


Odpowiedz
Wpisy: 499
Rozpoczynający temat
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Mój kobalt też był nienaturalnie wyrazisty. Ale teraz myślę czy nie jest tak, że po prostu właśnie dlatego te sny zapamiętaliśmy i o nich mówimy. Może mieliśmy setki innych kolorowych snów bez żadnego przekazu, tylko ich nie zapamiętaliśmy bo były zwykłe.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Nikodem mówi jest trochę przerażające jeśli się nad tym zastanowić. Może te ważne przekazy przychodzą cały czas i my je po prostu gubimy, bo nie są wystarczająco głośne żeby się przebić. Albo my nie jesteśmy wystarczająco cicho żeby je słyszeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Lyra Właśnie dlatego ten notes przy łóżku o którym Nikodem mówił ma sens. Nie jako rytuał, ale jako próba łapania tych rzeczy zanim znikną. Chociaż mam wątpliwość, czy samo zapisanie koloru bez kontekstu całego snu w ogóle cokolwiek daje.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale wróćmy na chwilę do tego co Nikodem powiedział, bo to mnie naprawdę niepokoi w dobrym sensie. Jeśli zapamiętujemy tylko wyraziste sny, to może nasycenie koloru jest właśnie tym mechanizmem selekcji, który decyduje czy przekaz do nas dotrze? Jakby sam kolor regulował własną głośność.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Zaklinaczka Ale w takim razie rodzi się pytanie, kto tę głośność ustawia? Czy to my sami, nasza podświadomość, czy coś zewnętrznego? Bo jeśli kolor może 'chcieć' być głośniejszy, to sugeruje jakąś intencję po drugiej stronie.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Irenka.1 To jest serce całej tej rozmowy, myślę. Czy to my projektujemy znaczenie na kolor, czy kolor niesie znaczenie sam z siebie. W pracy z czakrami zakładamy że kolory mają własną wibrację niezależnie od tego co o nich myślimy. Sen może być miejscem gdzie ta wibracja jest po prostu bardziej czysta, bez filtrów codzienności.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Piolunka Ale czy wibracja to nie jest znowu metafora, którą przykładamy do czegoś czego nie rozumiemy? Pytam szczerze, nie złośliwie. Jak odróżnić wibrację własną koloru od projekcji tego co sami o nim czujemy?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Fanar Szczerość jak najbardziej w porządku. Odpowiem też szczerze, nie wiem czy da się to do końca odróżnić na poziomie osobistego doświadczenia. Ale jest jedna rzecz którą można sprawdzić, czy ten sam kolor u różnych osób niesie podobny rejestr przekazu. I tu wracamy do tego co Glifia99 zaproponowała z nasyceniem, bo to jest empiryczne pytanie, które da się porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo moja hipoteza z nasyceniem wcale nie wyklucza tej o własnej wibracji koloru. Może barwa decyduje o rodzaju przekazu, a nasycenie o jego sile. Kobalt daje zdanie, pomarańcz daje impuls, zieleń daje stan, ale to czy je zapamiętasz zależy od tego jak głęboko nasycony był ten kolor we śnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Glifia99 To by było eleganckie rozwiązanie, bo łączy wszystkie przypadki z tej rozmowy. Ale mam pytanie, co z kolorami, które z definicji nie mają dużego nasycenia? Biel, szarość, pastele? Czy one w ogóle nie komunikują, czy komunikują inaczej?


Odpowiedz
(@turkusowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 41

@Mniszek O, to jest dobre pytanie. Bo ja miałam raz sen zdominowany przez bardzo blady, prawie biały błękit i to też był intensywny sen, tylko inaczej. Nie intensywny przez wyrazistość, ale przez ciszę. Jakby intensywność mogła iść w dwie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 499
Rozpoczynający temat
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Cisza jako forma intensywności, to jest interesujące. Mój kobalt był głęboki i wyrazisty, ale nie hałaśliwy. Może to nie jest skala od cicho do głośno, ale jakiś inny wymiar. Rodzaj obecności?


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Obecność to dobre słowo. W tarocie są karty które krzyczą i karty które milczą i cisza pewnych kart jest głośniejsza od krzyku innych. To nie jest kwestia intensywności w sensie fizycznym, to jest kwestia tego ile z sobą niosą. Może z kolorami we śnie jest podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Czesia61 Ale tarot ma ustaloną symbolikę, wypracowaną przez pokolenia. Kolory we śnie tej symboliki nie mają w takim samym stopniu, każdy sennik powie coś innego. Czy nie ryzykujemy że nakładamy tarota na doświadczenie które ma własną logikę?


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Dewanna Masz rację i nie chciałam powiedzieć że to to samo. Użyłam tarot jako analogii dla mechanizmu, nie jako klucza do interpretacji. Ale skoro pytasz, to właśnie mnie interesuje czy sny mają własną symbolikę kolorów która jest wspólna dla różnych ludzi, czy jest czysto indywidualna.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właśnie to co mnie tu trzyma, bo w horoskopach kolory planet i znaków są dość ustalone, tradycja jest stara i spójna. A tu mamy kilka osób z bardzo różnymi doświadczeniami i próbujemy ustalić czy to przypadki szczególne czy jakaś zasada. Nie jestem pewna czy można jedno od drugiego oderwać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Naparstnica98 Ale może właśnie o to chodzi, że ta symbolika jest i ogólna i osobista jednocześnie? Moja pomarańcz dała impuls twórczy, co zgadza się z czakrą sakralną o której mówiła Piolunka. Ale konkretna treść tego impulsu była moja, nie jakaś uniwersalna. Może kolor dostarcza formę, a treść wypełnia sama osoba?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Mageczka O, to jest bardzo ciekawe rozróżnienie. Forma od koloru, treść od nas. To trochę jak z kartą tarota, karta mówi jaki obszar, ale nie mówi co dokładnie w nim zrobić. Czy tak to rozumiesz?


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Irenka.1 Tak, dokładnie tak to czuję. Ten impuls był jednoznacznie twórczy, ale nie miał adresu. Jakby kolor powiedział 'tu' a reszta należała do mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się teraz czy to co Mageczka opisuje nie dotyczy też tej sentencji Nikodema. Kobalt powiedział formę, czyli zdanie, konstatację. Ale czy treść tej konstatacji też była narzucona przez kolor, czy była twoja? Nikodem, pamiętasz czy to zdanie mogło być inne, czy czułeś że musi być właśnie takie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Lyra Nie zastanawiałem się nad tym w ten sposób. Ale teraz jak pytasz, to mam wrażenie że treść była tak samo pewna jak forma. Nie czułem że mogło być inne zdanie, tak jakby kobalt i ta konkretna sentencja były jednym bytem, nie osobno barwą i osobno słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam ale to co Nikodem piszę to jest ciekawe i chcę sie upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że kolor i słowo to była jedna rzecz nie dwie? Bo to brzmi jakby to był właśnie ten temat synestezji z tytułu wątku tylko od środka, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Perzyna61 Tak, i chyba właśnie to jest sedno. Synestezja na jawie to kiedy zmysły się mieszają, słyszysz kolor albo widzisz dźwięk. Ale to co Nikodem opisuje to jakby kolor i znaczenie były nierozerwalną całością, bez etapu tłumaczenia jednego na drugie. To może być coś głębszego niż zwykłe mieszanie zmysłów.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Zaklinaczka Właśnie, bez etapu tłumaczenia. To chyba jest najdokładniejsze opisanie tego co czułem. Jakby normalnie widzę czerwień i wiem że to czerwień, ale to jest wiedza nabyta, nauczyłem się tego słowa. A tam kobalt i ta sentencja byli tym samym od początku, bez sekwencji. Ale to mnie prowadzi do pytania, które mnie trochę niepokoi. Jeśli nie było etapu tłumaczenia, to skąd to zdanie w ogóle miało formę polskich słów? Czemu nie było obrazem albo uczuciem tylko właśnie słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważne pytanie i myślę, że odpowiedź może być w tym, w jakim języku śnimy. Nie mam na myśli polskiego albo angielskiego, ale jaki jest nasz dominujący tryb przetwarzania. Ktoś kto myśli głównie werbalnie będzie miał znaczenia dostarczone jako słowa. Ktoś kto myśli obrazami dostanie impuls jak opisywała Mageczka. Kolor mógł dostarczyć to samo, tylko przez inny kanał. Czy zwykle pamiętasz swoje sny raczej jako sceny, czy raczej jako wrażenia?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jeśli to zalezy od kanału czyli od osoby to jak w ogóle możemy porównywać te doświadczenia? Bo Nikodem dostał zdanie, Mageczka dostała impuls, Turkusowa dostała ciszę, i wszyscy to opisujemy jako kolory które coś komunikują. Ale może to są trzy zupełnie różne rzeczy które tylko wyglądają podobnie? Czy w ogóle możemy powiedzieć że to ten sam fenomen?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: