Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - Sennaria, ta obecność zawsze jest po prawej? Zawsze, w każdym z tych snów? Bo to brzmi jak bardzo konkretny szczegół.
Wracam do rozmowy z pytaniem bo przez chwilę to przemilczałam - Sennaria, wspomniałaś kiedyś że czujesz tę obecność 'na poziomie klatki piersiowej'. Czy to jest uczucie ciepła, ciężkości, rozszerzenia? Bo w kontekście prawa strona plus klatka piersiowa to się zbiera w pewien wzorzec który chcę sprawdzić zanim cokolwiek zaproponuję.
Dziękuję, to ważne. Rozszerzenie klatki piersiowej w tradycji jogi i niektórych praktykach medytacyjnych to jeden z sygnałów otwarcia anahata - czakry serca. Nie twierdzę że to jest definitywna interpretacja, ale jeśli dodasz do tego prawą stronę, towarzyszenie bez ingerencji i tę wzajemną ciszę - to jest obraz czegoś co się pojawia kiedy ktoś ma kontakt z energią opiekuńczą, nie ze strachem.
Pomyślałem sobie że skoro ta obecność jest reaktywna i zawsze po prawej stronie, to może warto żebyś Sennaria spróbowała konkretnej techniki przy zasypianiu - skup się świadomie na prawej stronie ciała, poproś mentalnie o kontakt i zobaczymy czy sen który przyjdzie będzie inny. To prosty test intencji.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie do Sennarii - czy ta obecność pojawiła się po raz pierwszy po jakimś konkretnym wydarzeniu w życiu? Bo zastanawiam się czy jest jakiś punkt startowy który mogłaby pamiętać.
Dziękuję że powiedziałaś. Mam teraz pytanie które może być trudne - czy ta obecność we śnie kojarzy ci się w jakikolwiek sposób z tą osobą? Czy jest jakieś skojarzenie, nawet mgliste?
To co teraz opisujesz zmienia trochę kontekst całej rozmowy. Żałoba otwiera kanały których normalnie nie mamy otwartych. To nie jest metafora - wiele tradycji mówi wprost że w czasie żałoby ciało energetyczne jest bardziej przepuszczalne. Czy ta obecność od tamtego czasu się nie zmieniła, czy ewoluowała?
Chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz zanim pójdziemy dalej w stronę interpretacji - Sennaria opisuje doświadczenie które zaczęło się po stracie i które wraca nieregularnie. To może być wiele rzeczy jednocześnie i żadna z nich nie wyklucza pozostałych. Nie twierdzę że to tylko psychika, ale rzetelne podejście wymaga żebyśmy nie przyklejali jednej etykietki zbyt szybko. Mam pytanie: czy ta obecność pojawia się tylko we śnie, czy zdarzyło ci się ją czuć na jawie?
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy ta obecność kiedykolwiek próbowała się komunikować? Nie mam na myśli słów - ale czy był jakiś moment kiedy poczułaś że coś przekazuje, że jest jakiś kierunek w tym kontakcie?
To co teraz opisujesz - że jej uwaga nie jest na tobie ale razem z tobą - jest dla mnie bardzo znaczące. Bo to brzmi zupełnie inaczej niż obecność która obserwuje. Obserwator jest za tobą albo naprzeciwko. Coś co patrzy razem z tobą jest obok. To jest zasadnicza różnica w intencji.
To jest bardzo ważny moment w tej rozmowie. Sennaria właśnie powiedziała że sama etykietka mogła być produktem lęku, a nie opisu. To mi się zdarza w pracy z symbolami - pierwsza nazwa jest często projekcją emocji, nie treści. Czy po tej rozmowie masz jakieś inne słowo na tę obecność?
Wchodzę bo mam pytanie praktyczne - Sennaria, czy próbowałaś kiedyś zapisać te sny z tą obecnością zaraz po przebudzeniu i je ze sobą porównać? Mam na myśli nie interpretację, tylko surowe notatki. Czasem wzorzec który nie jest widoczny w doświadczeniu staje się widoczny na papierze.
Czytam od początku i mam jedno pytanie które może być głupie ale nie mogę się powstrzymać - czy kiedykolwiek we śnie odwróciłaś się w stronę tej obecności? Albo chciałaś to zrobić?
Czytam od początku i mam jedno pytanie które może być głupie ale nie mogę się powstrzymać - czy kiedykolwiek we śnie odwróciłaś się w stronę tej obecności? Albo chciałaś to zrobić?
Tak. I to jest chyba najdziwniejsza część. Chciałam się odwrócić - wielokrotnie. Ale w tym śnie jest jakiś rodzaj zgody na to żeby nie patrzeć. Jakbym wiedziała że nie trzeba. Raz spróbowałam i - urwało się. Obudziłam się natychmiast. Nie wiem czy to przypadek czy nie.
To rozgoryczenie po przebudzeniu - to ważny sygnał. Lęk po śnie to jedno, ale żal to zupełnie inna kategoria. Żal sugeruje że część ciebie chciała tego spotkania, a nie bała się go. Czy to rozgoryczenie powtarza się za każdym razem gdy się budzisz podczas tych snów?
W tradycjach słowiańskich była taka kategoria istot które towarzyszyły - nie jako strażnicy w zachodnim sensie, ale jako cień który chodzi równolegle. Nie opiekuje się, nie ingeruje, ale jest. Mam wrażenie że to co Sennaria opisuje jest bliższe temu niż jakiemukolwiek zachodniemu modelowi anioła czy przewodnika.
Chcę nawiązać do tego co powiedziała Sennaria o rozgoryczeniu. Ja miałem coś podobnego - nie z obecnością, ale ze snem w którym byłem blisko zrozumienia czegoś i sen się urwał. To uczucie niedokończenia jest bardzo konkretne. Sennaria, czy to rozgoryczenie mija szybko czy zostaje z tobą przez jakiś czas?
To jest naprawdę specyficzny mechanizm - nieukończone doświadczenie bywa silniej zakodowane w pamięci niż zakończone. Sennaria, wracam do sugestii Bogumiły o zestawieniu notatek. Czy w dzienniku masz też zapisane emocje po przebudzeniu, czy tylko treść snu?
Cieszę się że ta myśl trafia. I mam do ciebie konkretne pytanie - kiedy zestawiasz te sny, szukaj nie tylko obecności, ale też tego co jest w tych snach poza nią. Bo jeśli uwaga tej istoty jest skierowana razem z tobą na coś, to co to jest? Czy w tych snach jest jakiś powtarzający się element który razem obserwujecie?
Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale właściwie dlaczego zakładamy że to obecność patrzy razem z Sennaria? Może to Sennaria patrzy razem z obecnością? Znaczy - kto za kogo podąża?
Zostanę przy tej jednej kwestii - że to jej przestrzeń i ona ci na nią pozwala, a mimo to nie czujesz się z tym źle. To jest dla mnie ważniejsze niż wszystkie interpretacje razem wzięte. Sennaria, czy ta przestrzeń senna ma jakieś cechy stałe? Zawsze to samo miejsce, ta sama pora, ta sama temperatura powietrza? Albo cokolwiek co się powtarza jako tło?
Horyzont. To jest naprawdę coś. Sennaria, zastanawiam się czy w tych snach horyzont jest zawsze w tym samym miejscu względem ciebie - czy stoisz do niego przodem, czy raczej jesteś jakoś względem niego ustawiona z boku? I czy wasza wspólna uwaga zmierza w jego kierunku, czy raczej on jest tylko tłem dla czegoś innego?
