Forum

Asystent AI
Sny, w których cały...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których cały pokój jest zrobiony ze światła - mury ze świecącego materiału

Strona 1 / 2

Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Miałam taki sen chyba z trzy razy w życiu i za każdym razem budziłam się z tym samym dziwnym spokojem. Pokój jak zwykły pokój, ale ściany, sufit, podłoga — wszystko lśniło od środka. Nie jak lampa, nie jak słońce przez zasłonę. Jakby sam materiał świecił. I co ciekawe, nie było żadnego źródła światła. Żadnej żarówki, okna, niczego. Światło po prostu... było. Nie miałam pojęcia co z tym zrobić, ale nie czułam strachu. Raczej takie poczucie, że weszłam gdzieś, gdzie się jest rzadko i bez zaproszenia. Ktoś jeszcze miał coś podobnego?


Odpowiedz
135 odpowiedzi
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisujesz — brak źródła przy jednoczesnej obecności światła — to bardzo charakterystyczny element. Mam pytanie, bo to ważne dla interpretacji: czy czułaś ciepło tego światła? Niektórzy opisują takie przestrzenie jako ciepłe, wręcz otulające, inni mówią że było neutralne, bez temperatury. To może dużo zmienić w tym co się tam wydarzyło energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Anahata tak, ciepłe. Nie gorące, ale zdecydowanie ciepłe, jak słońce przez szybę kiedy się siedzi w samochodzie. Takie łagodne. I nie bolały oczy, co mnie zawsze dziwiło po przebudzeniu, bo skoro wszystko świeciło, to logicznie powinnam mrużyć oczy albo coś. A nie mrużyłam. Patrzyłam normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Brak bólu oczu to ważny szczegół. W wielu tradycjach opisuje się tak właśnie przestrzenie między światami — światło tam jest jakościowo inne, nie fizyczne. Nie drażni, bo nie jest energią elektromagnetyczną, tylko... inną gęstością rzeczywistości. Byłaś w tym pokoju sama czy coś lub ktoś tam był?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Pawelek77 sama. I co dziwne, nie czułam się samotna. Jakby przestrzeń sama w sobie była jakimś towarzystwem. Trudno to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i zastanawiam się — czy to mogło być doświadczenie czakry korony? Mam na myśli, że świetliste przestrzenie często łączy się z tym centrum energetycznym, z połączeniem z wyższymi wibracjami, i ten spokój który opisujesz plus brak lęku bardzo mi na to wskazuje. Czy przed snem robiłaś jakąś medytację albo byłaś w szczególnym stanie emocjonalnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Bertramka szczerze? Nie robiłam nic specjalnego przed żadnym z tych snów. Zwykły wieczór. Raz byłam nawet zmęczona po pracy i zasnęłam na kanapie. I też miałam ten pokój ze światłem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam coś podobngo, tylko że u mnie nie pokój tylko korytarz. Szłam i ściany po obu stronach świeciły takim mlecznym, białawym blaskiem. Bardziej chłodnym niż ciepłym. I ten korytarz nie miał końca w zasadzie. Zastanawiam się czy to był ten sam typ miejsca, czy coś zupełnie innego, bo wasze opisy się różnią w tej temperaturze światła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Amethysta właśnie to jest ważne. Chłodne, mleczne światło w korytarzu bez końca to zupełnie inny klimat energetyczny niż ciepły pokój zamknięty. Korytarze w snach często symbolizują przejście, stan między. Czy doszłaś do końca tego korytarza, czy obudziłaś się w połowie drogi?


Odpowiedz
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 69

@Anahata obudziłam się gdzieś w środku. Ani na początku ani nie dotarłam do końca. I miałam takie poczucie że koniec i tak był dalej niż mogłam zajść. Trochę mnie to niepokoiło po przebudzeniu, inaczej niż Ewelinka.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wow, czytam wasze opisy i mam gęsią skórkę, bo tydzień temu śniłem coś bardzo podobnego! U mnie był właśnie pokój, ale ściany nie były białe — były jakby ze szkła od środka, i to szkło pulsowało. Rytmicznie, jak oddech. Czy wasze światło też pulsowało czy było stałe? To mnie ciekawi bardzo bo nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Mirek84 u mnie było stałe, bez pulsowania. Ale to co opisujesz, że rytm był jak oddech — to bardzo sugestywny detal. Jakby ta przestrzeń była żywa?


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

dokładnie! Miałem wrażenie że ta przestrzeń oddycha. Byłem w niej i ona jednocześnie mnie otaczała, ale też żyła swoim życiem niezależnie. Bardzo to było dziwne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham i zastanawiam się — nie twierdzę że to na pewno tak — ale czy nie mogło to być po prostu hipnagogiczne przejście uchwycone wewnątrz snu? Mózg w fazie REM potrafi generować własne źródła światła bez żadnego bodźca zewnętrznego i to uczucie bycia otoczonym jednolitym blaskiem jest dość dobrze opisane neurologicznie. Pytam bo jestem ciekaw jak wy to rozróżniacie od duchowego doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Polelum pytanie o rozróżnienie jest dobre, ale dla mnie kluczowe nie jest to co wyprodukowało obraz, tylko co to znaczy dla osoby która to przeżywa. Nawet jeśli mózg generuje, to dlaczego generuje akurat to, a nie coś innego? Dlaczego ten sam typ przestrzeni wraca do różnych ludzi? To nie jest odpowiedź, tylko kolejne pytanie, ale uważam że 'to tylko neurologia' też niczego nie wyjaśnia do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@czarodziej)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Eweliny — po tych snach ze świetlistym pokojem, czy coś się zmieniło w twoim życiu? Mówię o odczuciach, nastroju, może jakimś zdarzeniu. Bo czytałem gdzieś że takie sny często poprzedzają albo kończą jakiś wewnętrzny etap.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Czarodziej o, to jest bardzo dobre pytanie. Teraz jak się zastanawiam... za każdym razem kiedy miałam ten sen, byłam w jakimś punkcie przejścia. Raz była to zmiana pracy, raz koniec ważnej relacji. Nie wiem czy sen zapowiadał, czy jakoś zamykał. Ale że zbiegało się — tak.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Ja nigdy czegoś takiego nie miałam i czytając was mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym, z drugiej trochę mnie to niepokoi. Czy można do takiego snu niejako wejść świadomie? I czy to jest bezpieczne? Bo ta przestrzeń którą opisujecie brzmi pięknie ale też jakoś... nieziemsko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Glicynia73 rozumiem ten niepokój, ale z tego co piszą osoby, które to przeżywają, nie brzmi to jak miejsce groźne. Raczej jak neutralne albo wręcz przyjazne. Nie powiem ci że możesz to zaplanować, bo nie wiem czy się to tak da. Ale jeśli chcesz być bardziej otwarta na takie doświadczenia, praca z intencją przed snem jest często tym co poprzedza tego typu wizje u ludzi. Nie ma gwarancji, ale nie ma też powodu do lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie w waszych opisach uderza jedna rzecz — ten pokój ze światła nie ma okien, nie ma drzwi albo są, ale nie prowadzą nigdzie normalnego. Jakby to był zamknięty świat sam w sobie. Zastanawiam się czy to nie jest coś w rodzaju bańki między wymiarami. Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Szczepan63 ta bańka między wymiarami to ciekawy obraz. Ale zastanawiam się — czy w tym pokoju był jakiś punkt centralny? Coś, ku czemu przestrzeń się orientowała? Bo w opisach świetlistych przestrzeni w tradycji buddyjskiej jest takie pojęcie 'czystego światła', które nie ma centrum, bo jest wszędzie jednakowo. I to akurat bardzo pasuje do tego co piszecie.


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Anahata punkt centralny... nie, nic takiego nie było. Przynajmniej nie pamiętam. Chociaż właśnie sobie uświadamiam, że nie szukałam centrum. Stałam i patrzyłam, ale nie próbowałam się orientować w przestrzeni. Jakby nie było sensu się orientować.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam od początku i mam pytanie bo może głupie ale — czy któreś z was próbowało w tym śnie dotknąć ściany? Bo jeśli to było swiatło jako materiał to ciekawi mnie czy było w ogóle coś fizycznego do dotknięcia czy ręka by przeszła przez to.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Polaryska nie głupie pytanie. Ja nie dotykałam. W ogóle mi to nie przyszło do głowy podczas snu, co po przebudzeniu mnie zdziwiło. Jakbym wiedziała, że to nie ta rzeczywistość w której dotykamy ścian. Może instynktownie?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 193

@Polaryska ja za to próbowałem! Wyciągnąłem rękę i... ściana była. Była twarda, tylko że ciepła i jakby trochę elastyczna, jak membrana. Nie twarda jak beton, ale oporna. I w miejscu gdzie dotknąłem, pulsowanie wyraźnie przyspieszyło. Jakbym ją obudził tym dotykiem. Naprawdę trudno opisać to słowami.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Mirek84 to jest bardzo konkretny detal — dotyk przyspieszył rytm. To sugeruje coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego, wzajemnego reagowania. Nie byłeś tylko obserwatorem, byłeś częścią tej przestrzeni. Czy miałeś poczucie że ona też cię 'czuje'?


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 193

@Pawelek77 wow, to dobre pytanie i tak, dokładnie to czułem. Że ona reaguje na mnie, ale też nie jestem tam intruzem. Jakbym był jej oczekiwanym gościem. Dzięki za to ujęcie, bo sam nie umiałbym tego sformułować tak precyzyjnie!


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Mirek mówi o sprzężeniu zwrotnym — czy to nie jest trochę podobne do opisu pola morficznego? Mam na myśli, że taka przestrzeń która reaguje na obecność, dostosowuje rytm, jakby żyła w relacji z obserwatorem... to brzmi jak coś więcej niż tylko wizja senna. Czy ktoś badał to pod kątem energetycznym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Bertramka no właśnie tu mam problem z takim podejściem. Pole morficzne to jedno, ale senny mózg reaguje na własne sygnały i tworzy poczucie wzajemności tam gdzie jej nie ma. To nie jest nic mistycznego, to mechanizm projekcji. Nie mówię że to złe przeżycie, ale czy naprawdę chcemy to od razu podciągać pod coś nadprzyrodzonego?


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 256

@Polelum ale to trochę jałowe, nie? Nie da się tego rozstrzygnąć w żadną stronę, więc po co od razu zakładać że to 'tylko' mechanizm. Dlaczego nie może być i mechanizm, i coś więcej jednocześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej interesuej to że Mirek w ogóle dotknął tej ściany a Ewelinka nie. Czy może to coś mówi o tym jak każde z was weszło w tą przestrzeń? Jakby różny rodzaj obecności tam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Amethysta o, to nigdy mi nie przyszło do głowy. Że sposób bycia w tej przestrzeni mógł być inny u każdego. Mnie w ogóle nie ciągnęło do ścian, bardziej stałam w środku i po prostu byłam. Mirek badał. Może to rzeczywiście coś znaczy o tym, z czym przychodzimy do takiego miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Wszyscy mówicie o pokojach, korytarzach, ścianach. Ale czy ta przestrzeń miała sufit? Bo wyobrażam sobie to i nie wiem czy w takim świetlistym miejscu sufit w ogóle by był, czy raczej otwartość w górę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 193

@Glicynia73 u mnie był sufit. Też pulsował. Ale teraz jak pytasz, to nie byłem go w stanie ocenić z perspektywy wysokości, nie wiem jak daleko był. Mógł być dwa metry ode mnie albo dwadzieścia. Odległości jakoś nie działały normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Mirek mówi o odległościach jest bardzo ważne. W stanach rozszerzonej świadomości — i to dotyczy zarówno głębokiej medytacji jak i pewnych faz snu — percepcja odległości i rozmiaru traci swoje zwykłe zakotwiczenie. Czy ktoś z was miał poczucie własnego ciała w tej przestrzeni? Czy widzieliście swoje ręce, nogi, czy bardziej byliście samą świadomością?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Anahata nie widziałam siebie. To znaczy — nie patrzyłam na siebie, nie wiem czy miałam ciało. Byłam tam ale jakby jako punkt obserwacyjny, nie jako coś z kształtem. I wcześniej mi to nie przeszkadzało, ale teraz jak o tym mówię, to jest trochę dziwne uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Ewelinka pisze o braku ciała, że była 'punktem obserwacyjnym' — czytałem kiedyś relacje osób po NDE, bliskich śmierci, i oni bardzo podobnie opisują pierwsze chwile poza ciałem. Nie twierdzę że to to samo, ale ten brak formy przy zachowanej świadomości to wspólny mianownik.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Hej, dołączam bo to ciekawy temat. Tylko mam takie praktyczne pytanie — jest jakiś sposób żeby celowo trafić do takiego miejsca? Bo opisujecie to i brzmi jak coś, gdzie bym chciał być, a nie wiem czy muszę czekać aż samo przyjdzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Dionizy94 nie ma na to przepisu, naprawdę. Ewelinka mówiła wcześniej że to przychodziło do niej samo, czasem przy bardzo zwykłych wieczorach. Jeśli czegoś szukasz, to raczej coś w rodzaju regularnej praktyki z zamiarem — dziennik snów, praca z pograniczem snu i czuwania. Ale celowanie w konkretne miejsce jest raczej jak celowanie w konkretną gwiazdę podczas spaceru.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@etheria)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wiem że jestem trochę z boku tego tematu, bo zazwyczaj podchodzę do takich rzeczy sceptycznie. Ale muszę przyznać że ta rozmowa mnie ciągnie. Mam pytanie do Eweliny — powiedziałaś że ten sen zbiegał się z momentami przejścia w życiu. Ale czy te przejścia były trudne, czy raczej dobre? Bo zastanawiam się czy ta przestrzeń ze światłem to rodzaj wsparcia w trudnych momentach, czy coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Etheria to jest bardzo dobre pytanie i muszę się chwilę zastanowić. Te przejścia... nie, nie były nagłe. Raczej takie, które długo dojrzewały w środku, zanim cokolwiek się zmieniło na zewnątrz. Sen przychodził jakby na etapie kiedy coś już wiedziałam, ale jeszcze nie przyznałam tego sobie na jawie. Jakby ta świetlista przestrzeń pojawiała się żeby potwierdzić, że droga którą czuję jest... właściwa? Trudno mi to inaczej ująć.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@etheria)
Połączone: 11 miesięcy temu

czyli raczej potwierdzenie niż ostrzeżenie. To ciekawe, bo zastanawiałam się czy te sny mogą pełnić różne funkcje u różnych osób — u ciebie wygląda jakby to był rodzaj wewnętrznego 'tak'. Czy kiedykolwiek ten sen przyszedł kiedy podjęłaś złą decyzję albo byłaś na złej drodze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Etheria nie. Przynajmniej nie że wiem. To by było ciekawe — jakby brak tego snu był też informacją. Ale tego nie mogę stwierdzić z całą pewnością, bo nie wiem kiedy podejmowałam złe decyzje, bo tego się często nie wie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy o przejściach i nasunęło mi się pytanie do wszystkich którzy mieli ten sen — czy macie w nim jakieś poczucie kierunku? Mam na myśli nie tyle że gdzieś idzie, ale czy jest w tej przestrzeni jakieś centrum, ku któremu się grawituje, albo coś jakby biegun?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 193

@Anahata o! Tak, u mnie było centrum, chociaż teraz jak pytasz to dopiero sobie to uświadamiam. Nie szłem tam celowo ale byłem jakby ustawiony przodem do czegoś. Nie wiem co to było, bo nie zobaczyłem, ale miałem wyraźne poczucie że jest kierunek. Dzięki za to pytanie bo sam bym tego nie zauważył!


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Mirek84 a czy to centrum miało inny rytm świecenia niż reszta przestrzeni? Bo jeśli całe pomieszczenie pulsowało, to ciekawi mnie czy ten punkt gdzie ciążyłeś miał własny takt.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 193

@Pawelek77 hmm... nie jestem pewien. Wydaje mi się że tam było jaśniej, ale to mogło być tylko wrażenie przez to że patrzyłem w tamtą stronę. Nie mogę powiedzieć na pewno, sen jest już dość odległy w pamięci.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@glicynia73)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie miałam tego konkretnego snu ale po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy te świetliste przestrzenie mają swoje odpowiedniki w tradycjach, nie wiem, jak to nazwać. Czy ktoś z was kojarzył to z jakimś konkretnym opisem z jakiejś tradycji duchowej? Bo brzmi trochę jak opisy nieba albo nirwany ale to pewnie zbyt duże słowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Glicynia73 jest coś takiego w tybetańskiej księdze umarłych, to jasne światło które pojawia się po śmierci i z którym możesz się zjednoczyć albo od którego uciekasz w lęku. Ale czy to znaczy że te sny to rodzaj próby? Że ta przestrzeń sprawdza jak reagujesz na czystą energię?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Bertramka porównanie do tybetańskiej księgi umarłych to jednak spory skok. Tamte opisy są bardzo specyficzne i osadzone w całym systemie filozoficznym. Czy nie nakładamy gotowej ramy na coś co może być zupełnie indywidualnym doświadczeniem?


Odpowiedz
(@czarodziej)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 256

@Polelum ale co w tym złego jeśli dana rama pasuje do tego co ktoś przeżył? Nie trzeba być tybetańskim mnichem żeby to światło było tym samym światłem. Albo podobnym.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracając do pytania Bertramki o próbę — mnie bardziej pasuje słowo 'zaproszenie' niż 'próba'. Próba sugeruje że można ją zdać albo oblać. Zaproszenie jest bez warunku. I Ewelinka mówiła wcześniej że miała poczucie bycia oczekiwanym gościem, co Mirek też potwierdził. To nie brzmi jak egzamin.


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, 'zaproszenie' mi dużo bardziej odpowiada. W próbie jest napięcie, ocena. A ja tego nie czułam. Raczej coś w rodzaju — możesz tu być. Bez żadnego 'jeśli'.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale skoro to zaproszenie, to jak się go nie przegapić? Bo o ile rozumiem że nie ma przepisu, o tyle musi być jakiś sposób na to żeby być bardziej... dostępnym na taki sen? Dziennik snów to jedno ale to brzmi jakby to trwało miesiące.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Dionizy94 trwa. I to jest odpowiedź. Nie ma na to skrótu i żaden skrót nie da ci tego czego szukasz, bo to co Ewelinka opisuje to nie jest technika do odtworzenia, to jest coś co przyszło po czasie i z określonego miejsca w jej życiu.


Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Pawelek77 rozumiem, tylko trochę frustrujące jest słyszeć 'to zajmie czas' kiedy temat brzmi jakby to była jedna z ważniejszych rzeczy do doświadczenia. Ale dobra, przyjmuję.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek — czy ta swieltlista przestrzeń była zawsze pomieszczeniem? Bo Ewelinka mówiła o pokoju, Mirek o ścianach i suficie, ale zastanawiam sie czy może byc jako przetrzen otwarta, bez granic, i czy to byl by inny rodzaj doswiadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Polaryska u mnie zawsze pokój, zawsze jakieś ściany. Nigdy otwarta przestrzeń. Ale może to dlatego że mój umysł potrzebuje jakiegoś kontenera? Ciekawa uwaga. Może otwarta wersja tego samego byłaby jeszcze intensywniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i myślę o tym co Ewelinka powiedziała o braku ciała, że była 'punktem'. Miałem kiedyś podobne poczucie nie we śnie ale przy bardzo głębokiej gorączce i to był jednocześnie spokój i niesamowita dezorientacja. Może granica między tymi stanami jest cieńsza niż myślimy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 69

@Szczepan63 to jest cikawa obserwacja bo gorączka to taki stan w którym mózg robi coś zupełnie innego. Ale to też trochę wraca do pytania Poleluma o to czy to mechanizm czy coś więcej. Może jedno nie wyklucza drugiego i gorączka albo sen tylko otwierają drzwi do czegoś co jest prawdziwe niezależnie od nich?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Szczepan63 to co mówisz o gorączce jest naprawdę ciekawe i chcę przy tym zostać chwilę. Czy w tym stanie gorączkowym miałeś też to poczucie że przestrzeń dookoła ciebie ma jakąś konsystencję? Że powietrze jest gęstsze albo że ściany pomieszczenia w którym leżałeś mają inną jakość niż zwykle?


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Anahata tak, właśnie to. Ściany były jakby bliżej i dalej jednocześnie, i było w nich coś takiego jakby wibracja. Nie widziałem żeby świeciły, ale czułem że są z innego materiału niż normalnie. Nie wiem jak to lepiej powiedzieć.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: