Chcę tu coś dodać bo mówimy o luce - w astrologii jest coś co nazywa się napięcie kwadratury, kiedy dwie planety są pod kątem 90 stopni i tworzą wewnętrzne tarcie między tym co się prezentuje a tym co się naprawdę przeżywa. Nie musisz znać swojego horoskopu żeby rozpoznać ten wzorzec w śnie. Ten motyw 'wyglądać dobrze ale być pustym' jest klasycznym obrazem Saturna w napięciu z Księżycem.
To co Jacenty opisuje z Saturnem i Księżycem jest całkiem spójne z tym co Inwokacja mówiła o 'gotowości' - może to nie jest blokada tylko właśnie ta chwila kiedy forma jest gotowa ale czucie jeszcze do niej nie dotarło? Tamarka, czy w tym projekcie który robisz z obowiązku czujesz że masz kompetencje ale brakuje ci zaangażowania emocjonalnego?
Sprawność bez iskry - to jest właśnie to co próbowałam opisać przez tę 'gotowość'. Ale teraz gdy Tamarka to tak formułuje, zastanawiam się: czy iskra gdzieś zniknęła, czy po prostu jest gdzie indziej? Może energia nie jest zablokowana, tylko skierowana na coś czego jeszcze nie widać?
Tamarka, wracam do mojego pytania o intencję przed snem bo chcę wiedzieć czy próbowałaś. Ustawiłaś kiedyś taką prostą intencję - 'chcę poczuć swoje włosy' - i co się stało? Bo jeśli nie próbowałaś, to może to być ciekawa praktyka na najbliższy czas. Nie jako próba zmiany snu, tylko jako pytanie zadane podświadomości.
Tamarka, właśnie - to co piszesz o 'nie chceniu dotykać' jest dla mnie ważniejsze niż sam sen. Bo intencja nie musi być odważna ani głęboka, wystarczy prosta. Ale jeśli jest opór przed jej ustawieniem, to ten opór jest informacją. Możesz spróbować najpierw zapytać siebie: czego konkretnie się boisz poczuć?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i coś mi tu nie pasuje. Mówimy o 'iskrze' i 'oporu przed czuciem', ale czy nie jesteśmy już trochę daleko od włosów? Tamarka, wracając do samego snu - czy włosy w tym śnie były twoje? Mam na myśli czy miałaś poczucie że to twoje włosy, czy patrzyłaś na kogoś innego, kto miał podobne do twoich?
Tamarka, mam pytanie bo nie jestem pewna czy to rozumiem - piszesz 'dystans przestrzenny bez dystansu emocjonalnego'. Czy to znaczy że czułaś emocje osoby którą obserwowałaś? Jakbyś była jednocześnie obserwatorem i uczestnikiem? Bo to brzmi jak coś innego niż zwykłe sny z perspektywą trzeciej osoby.
Inne tempo - to jest ciekawe określenie. Bo jak pracuję z kamieniami, to niektóre z nich mają coś co opisałbym właśnie jako zmianę tempa percepcji. Labradoryt na przykład. Ale chcę się upewnić zanim pójdę dalej - Tamarka, czy to 'inne tempo' było wolniejsze czy szybsze? Bo to ma znaczenie dla tego co próbuję powiązać.
Dobra, wchodzę z boku bo mam pytanie może głupie, ale jednak - czy ktoś tu w ogóle sprawdzał w jakimkolwiek senniku co oznaczają włosy których nie można dotknąć? Bo rozmawiamy dużo o doświadczeniu Tamarki i to świetne, ale może jest jakiś tradycyjny symbol który po prostu nakłada się na to co opisuje? Nie mówię żeby ślepo ufać sennikom, ale jako punkt wyjścia?
Ja miałam raz sen o włosach których nie mogłam dotknąć i nikt mi nigdy nie powiedział co to znaczy bo nie wiedziałam że to można gdzieś sprawdzić. Ale mój sen był inny bo tam włosy były mokre i kleiste i też nie mogłam ich złapać ale to chyba coś innego? Tamarka, twoje były suche czy mokre?
Tamarka, tak, miałam wtedy bardzo trudny czas z mamą, dużo kłótni. Ale jak mówisz o tej barierze niewidocznej to teraz myślę że twój sen jest dużo bardziej... precyzyjny? Jak gdyby podświadomość miała konkretne przesłanie a nie tylko ogólne 'coś jest nie tak'. Czy to ma sens co mówię?
Wracam do tej niewidocznej bariery bo to mi się skojarzyło z jedną z kart tarota - Ósemka Mieczy. Tam jest postać która jest związana, ma zawiązane oczy, a miecze stoją wokół niej, ale tak naprawdę nic jej nie trzyma poza własnym przekonaniem że nie może się ruszyć. Tamarka, czy ta bariera we śnie mogła być właśnie taka - nie zewnętrzna, tylko wyobrażona przez ciebie? Przepraszam jeśli to zbyt dosłowne.
Andromedka, myślę że masz trop ale chcę go rozwinąć - 'przestać próbować dotknąć i zamiast tego po prostu mieć' to jest interesujące, ale może też chodzi o coś innego. Może bariera we śnie istnieje dlatego że Tamarka szuka kontroli w złym miejscu. Włosy rosną same, nikt ich nie kontroluje świadomie. Może sen mówi że szukasz kontroli tam gdzie jej z definicji nie ma?
Czytam ten wątek od samego początku i teraz mam jedno pytanie które jakoś nie padło - Tamarka, czy w tym śnie były inne osoby? Czy byłaś sama ze sobą? Bo to rozdzielenie, ta podwójna perspektywa, brzmi inaczej kiedy jesteś sama niż kiedy ktoś na ciebie patrzy lub odwrotnie.
To jest naprawdę niesamowite bo właśnie to samotne rozdzielenie wydaje mi się ważniejsze niż bariera sama w sobie. Tamarka, czy po przebudzeniu miałaś poczucie że wiesz 'czym' było to drugie spojrzenie? Czy to byłaś ty, czy coś innego?
Wchodzę bo to co Tamarka opisuje z tym spojrzeniem z zewnątrz bardzo mi się kojarzy z aktywacją czakry trzeciego oka. Dosłownie - jakby świadomość przesunęła się do punktu między brwiami i patrzyła stamtąd. Tamarka, czy w tym śnie czułaś coś szczególnego w okolicy głowy albo czoła?
Powiem ci szczerze że z samego opisu snu ciężko rozróżnić. Ale jest jedna rzecz którą chcę zapytać Tamarkę - czy po przebudzeniu czułaś jakikolwiek dyskomfort fizyczny, cokolwiek w głowie, nacisk, ciepło, cokolwiek? Bo to by sugerowało przeciążenie. Czyste przebudzenie bez tego to raczej otwarcie.
Słuchajcie, wracam do włosów bo mi się wydaje że trochę odpłynęliśmy. Tamarka, nie mogłaś dotknąć swoich własnych włosów - to jest wciąż centralny punkt. I mam jedno pytanie którego jeszcze nie zadałam - czy próbowałaś w tym śnie coś z nimi zrobić oprócz dotykania? Czesać, związać, cokolwiek?
A może właśnie to jest klucz? Że utknęłaś na dotykaniu? Bo włosy można kontrolować na wiele sposobów - czesać, ścinać, zaplatać - ale ty instynktownie sięgnęłaś po dotyk, który jest najbardziej bezpośredni. I właśnie ten sposób był zablokowany. Jakby sen mówił że konkretna droga do siebie jest zamknięta, nie wszystkie drogi.
To co Tamarka mówi o braku planu B przypomina mi coś z symboliki sennej - włosy jako coś co mamy, ale co żyje własnym życiem. Rosną kiedy śpimy, rosną kiedy jesteśmy chorzy, rosną przez chwilę po śmierci. I w tym śnie może właśnie o to chodzi - o rzecz która jest twoja ale nie jest pod twoją kontrolą nawet w sensie dotknięcia. Tamarka, czy włosy w tym śnie wyglądały jak twoje na jawie czy może trochę inaczej?
Tamarka, 'nie mogłam się do siebie dostać' - to zdanie mnie uderzyło. Czy w tamtym czasie w życiu miałaś coś takiego że czułaś że nie masz dostępu do siebie? Przepraszam jeśli to za osobiste pytanie ale jakoś samo mi wyskoczyło.
Słucham tego wszystkiego i chcę dorzucić coś z innej strony. W tradycji słowiańskiej włosy miały chronić przed złem - to dlatego kobiety zaplatały je przed snem i przed wyjściem. Jeżeli we śnie włosy są niedostępne, jedna z możliwych interpretacji jest taka że ochrona jest zawieszona, nie zniszczona, ale na ten moment nieaktywna. Tamarka, czy masz jakiś własny rytuał przed snem, cokolwiek co robisz regularnie?
Tamarka, to co mówisz o braku rytuału nocnego jest dla mnie ważne. Ale mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów - czy w tym śnie włosy były twoje w sensie że wiedziałaś, że należą do ciebie? Czy może był jakiś moment wątpliwości, jakbyś patrzyła na nie i nie do końca byłaś pewna?
Gęstniejące powietrze to bardzo konkretny opis sensoryczny i mi się to kojarzy z czymś co znam z literatury o projekcji astralnej - moment oporu przy próbie interakcji z ciałem fizycznym podczas wyjścia. Nie twierdzę że to była podróż astralna, ale mechanizm opisu jest bardzo podobny. Tamarka, czy w tym śnie miałaś w ogóle poczucie że masz ciało? Czy byłaś bardziej jak punkt obserwacji?
Ciasno związane i niedostępne - to jest niesamowite zestawienie. Bo jeśli przez długi czas trzymałaś włosy 'zamknięte', to sen mógł po prostu odzwierciedlać ten stan. Dostęp był ograniczony nie przez coś zewnętrznego, tylko przez własny nawyk. Ale mam pytanie do Leonka - czy ta analogia z projekcją astralną nie jest trochę naciągana tutaj? Co konkretnie sprawia że to nie jest zwykły sen o frustracji?
