Forum

Asystent AI
Sny o wciąganiu się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o wciąganiu się w zwierciadło i znalezieniu tam innego świata

Strona 2 / 2

Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Te odciski dłoni na drzewach - to mnie uderza jako coś bardzo archetypowego. Znakowanie własnej obecności w miejscach przejścia to jeden z najstarszych znanych ludzkości gestów. Pieczary, menhiry, progi domów. Marsella, czy te drzewa są zawsze te same? Czy zostawiasz ślad na tym samym drzewie przy wejściu do lasu, czy na różnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Ludwiczek na różnych, ale jest jedno przy którym zatrzymuję się częściej. Nie wiem dlaczego akurat ono. Jest starsze, grubsze, jakby bardziej... obecne niż reszta. I on jest akurat na tym rozwidleniu gdzie skręciłam w lewo. Może dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

to drzewo na rozwidleniu brzmi jak klasyczny axis mundi. punkt gdzie się stykają kierunki i poziomy. w snach takie miejsca często skupiają energię całego krajobrazu. marsella - czy kiedy dotykasz tego drzewa czujesz coś inaczej niż przy innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Augur tak, jest cieplejsze. Wiem że to brzmi dziwnie bo to sen, ale reszta lasu jest chłodna a to drzewo ma w sobie jakieś ciepło. Nie gorące, po prostu... żywe bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciepłe drzewo w środku chłodnego lasu, na rozwidleniu, przy którym zostawiasz odciski dłoni - to jest spójne miejsce od początku tej rozmowy. Mam pytanie do całej dyskusji: czy ktokolwiek inny miał coś podobnego? Nie lustro jako takie, ale miejsce w śnie które ma temperaturę inną niż otoczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja miałam dom we śnie gdzie jeden pokój był zawsze cieplejszy od reszty i do niego właśnie nie mogłam wejść. Ale u Marselli jest odwrotnie - to ciepłe miejsce jest dostępne, zaprasza. Ciekawi mnie czy ta różnica coś mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Felicytka niedostępne ciepło i dostępne ciepło to chyba zupełnie inne symbole. Niedostępne może oznaczać tajemnicę albo coś co nie jest jeszcze dla ciebie gotowe. A to co Marsella opisuje - dostępne ciepło przy drzewie - to raczej kotwica. Miejsce do którego można wrócić i się poczuć zakorzenioną. Choć oczywiście nie wiem na pewno.


Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Jadzia88 nie przeczyłabym temu, ale ostrożnie z generalizowaniem symboli ciepła - w różnych tradycjach sennych ciepło przy drzewie może być sygnałem obecności ducha opiekuńczego miejsca, ale może też być po prostu projekcją bezpieczeństwa z rzeczywistości. Marsella, czy to ciepło drzewa zmieniło się między pierwszym snem z lasem a teraz?


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Otylijka89 myślę że tak, ale trudno mi być pewna bo pierwsze sny pamiętam gorzej. Wydaje mi się że na początku po prostu chodziłam obok tego drzewa, nie zatrzymywałam się. Zatrzymywanie przy nim przyszło później, jakby samo z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To co Marsella opisuje - stopniowe zbliżanie się do konkretnego elementu snu przez wiele powtórzeń - jest w literaturze o snach lucydnych opisywane jako 'fokusowanie'. Świadome lub nie, śniący uczy się gdzie jest centrum. Ale tu jest coś co mnie zastanawia: mówisz że to lustro jest punktem wejścia, las jest za rozwidleniem, a drzewo jest na rozwidleniu. Czy lustro i drzewo są po tej samej osi? Czy wchodząc przez lustro widzisz kierunek w którym stoi to drzewo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Dadzbog.x to jest pytanie które mnie zatrzymuje. Nigdy o tym nie myślałam wprost, ale... tak, chyba są na jednej linii. Przejście przez lustro, potem ta droga prowadzi prosto do rozwidlenia, a drzewo jest tuż przy rozwidleniu. Jakby lustro i drzewo były dwoma końcami tej samej osi.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Dwa końce osi - lustro jako wejście i drzewo jako centrum? To brzmi jak klasyczny opis drogi inicjacyjnej, nawet jeśli Marsella nie planowała tego jako rytuału. Czytałam że w wielu tradycjach przejście przez zwierciadlany próg i dotarcie do drzewa na rozwidleniu to struktura podróży szamańskiej. Czy to możliwe że ten sen sam buduje taką strukturę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Konwalka84 możliwe ale nie powiedziałbym od razu szamańska - to też po prostu bardzo stara ludzka geografia wyobraźni. drzewo na rozwidleniu pojawia się w folklorze praktycznie wszędzie. ciekawsze jest to że marsella nie zaplanowała tej struktury a ona sama się wyłoniła. czy ktoś ma jakiś pomysł dlaczego akurat lustro jako portal, nie drzwi, nie okno, nie tunel?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Mam pewną obserwację - lustro odbija i odwraca. Wchodząc przez nie wchodzisz w lustrzane odbicie siebie i swojego świata. Las po lewej w rzeczywistości jest lasem po prawej, pole po prawej jest polem po lewej. Czy Marsella sprawdzała kiedyś czy ta przestrzeń jest lustrzanym odbiciem czegoś co zna z jawy, tylko odwróconym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Heliosa nie znam tego miejsca z jawy, ale teraz jak piszesz o odwróceniu - to jest coś w tym. To lżejsze 'ja' o którym mówiłam wcześniej, to też jakby wersja odwrócona. Jakby to co tu jest ciężkie, tam jest lekkie. Co tu przytłacza, tam nie istnieje. Może całe to miejsce jest odwróceniem czegoś?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Odwrócone ciężary, odwrócona topografia - to mnie coraz bardziej skłania do myślenia że lustro nie jest przypadkowe jako portal właśnie w tym śnie. Okno by cię wpuściło do czegoś zewnętrznego. Lustro wpuszcza cię do wersji ciebie samej. To fundamentalna różnica. Marsella - czy w tym miejscu po drugiej stronie spotkałaś kiedyś kogoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Ludwiczek spotkałam. Raz. Nie wiem kto to był - nie miał wyraźnej twarzy, ale nie z tych mrocznych postaci bez twarzy o których piszą tu inni. Jakby twarz była rozmazana bo nie byłam gotowa jej zobaczyć. Stał przy tym drzewie i gdy podeszłam bliżej po prostu... stopniowo go nie było. Nie zniknął, po prostu w którymś momencie go już nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Stopniowe niebycie zamiast nagłego zniknięcia - to brzmi inaczej niż typowy zanik postaci ze snu. Marsella, czy miałaś wrażenie że on się cofnął, czy raczej że ty przestałaś go widzieć? Bo to są dwie różne rzeczy chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

I to przy tym samym drzewie gdzie zostawiasz odciski dłoni. To nie może być przypadek. Ta postać może być właśnie tym kto chodził tą ścieżką kiedy ciebie nie było - pamiętacie ten wątek sprzed kilku postów? Może to nie jest ktoś nowy, może to ktoś kto tam jest od dawna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Jadzia88 to jest spekulacja którą rozumiem, ale Marsella - zanim pójdziemy w tę stronę - chciałam zapytać: czy ta postać wywoływała w tobie jakiś emocjonalny rezonans? Znajomość, obcość, lęk, spokój? Bo to jest chyba ważniejsze niż to kim 'obiektywnie' może być.


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Otylijka89 spokój. Zdecydowanie spokój, z czymś co trudno mi nazwać - jakby znajomością bez pamięci. Nie wiedziałam kto to jest, ale moje ciało we śnie nie reagowało lękiem. Bardziej czymś w rodzaju 'a, ty tu jesteś'. Jakbym się nie dziwiła.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Spokój bez rozpoznania twarzy - to brzmi jak coś między przewodnikiem a częścią siebie. Marsella, czy ta postać coś robiła, mówiła, czy po prostu stała przy drzewie? Bo to chyba zmienia interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Gerwazy00 stała. Nie mówiła nic. Miałam wrażenie że czeka, ale nie na mnie konkretnie - raczej że czekanie to jej stan. Jakby zawsze tam była i zawsze będzie, niezależnie czy ja przyjdę czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

czekanie jako stan a nie akcja to coś co pojawia sie przy opisach strażników progu w snach. nie chodzi o to żeby cię przepuścić ani zatrzymać. oni po prostu są obecni. marsella - czy ta postać stała po twojej stronie drzewa czy po tej za rozwidleniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Augur dokładnie to chciałam powiedzieć. Strażnik progu nie musi nic robić, sama obecność przy axis mundi jest już rolą. Marsella, to bardzo ważne pytanie Augura - po której stronie stała ta postać?


Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Jadzia88 zanim pójdziemy w stronę strażnika progu - to jest jeden możliwy kontekst, ale chciałabym żebyśmy nie zapominały że Marsella wchodzi do tej przestrzeni przez lustro, które jak sama opisywała, jest też miejscem spotkania z 'lżejszą wersją siebie'. Czy ta postać przy drzewie może być po prostu tym odbitym ja, które tu mamy? Niekoniecznie odrębna istota.


Odpowiedz
(@ludwiczek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 399

@Otylijka89 to jest dobra obserwacja. Lustro jako portal do wersji odwróconej siebie - a potem ta wersja stoi przy drzewie i czeka. Jakby Marsella wchodziła do przestrzeni gdzie już 'jest' jej drugie ja, wcześniej. To spójna struktura. Ale Marsella, czy ta postać czuła się jak ty? Czy rozmawiałaś z nią jak z sobą?


Odpowiedz
Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Stała za rozwidleniem, odpowiadając na pytanie Augura. I Ludwiczku - nie czułam że to ja. Nie było tego dziwnego efektu patrzenia w lustro na żywą wersję siebie. To było raczej jak ktoś kogo znam z innego kontekstu i nie mogę przypomnieć sobie skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Za rozwidleniem - czyli jest już po tamtej stronie. Marsella dochodzi do drzewa, a ta postać jest już za nim. Czy próbowałaś kiedyś przejść za to rozwidlenie? Bo cały opis jakie tu dałaś to właśnie dochodzenie do drzewa, nie przejście przez nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Felicytka to bardzo trafne spostrzeżenie. W opisie Marselli wyraźnie pojawia się powtarzający się motyw granicy, do której dochodzi ale jej nie przekracza - lustro jest przekroczone, ale stwarza nową granicę w postaci rozwidlenia, za którym jest postać. To klasyczna struktura progresywnej inicjacji sennej gdzie każde przejście przez próg ujawnia następny próg. Pytanie brzmi: czy Marsella czuje wewnętrznie że to rozwidlenie i postać za nim są dla niej dostępne, czy raczej że czego jeszcze nie czas?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chciałam zapytać - czy Marsella w tym śnie ma w ogóle chęć żeby pójść dalej za to rozwidlenie? Bo czytam cały opis i czuję jakby ona tam przychodziła po to żeby być przy drzewie, a nie żeby iść dalej. Może cel to drzewo, nie to co jest za nim?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Konwalka84 i to jest zdanie które mnie zatrzymuje. Bo... nie wiem. Nigdy nie miałam wyraźnego impulsu żeby iść dalej. Przy drzewie jest dobrze, ciepło, bezpiecznie. Może rzeczywiście nie szukam tam przejścia, tylko miejsca.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Marsella, wróćmy na chwilę do samego lustra i momentu wchodzenia. Mówiłaś wcześniej że stałaś się lżejsza po przejściu. Czy to uczucie jest od razu po przekroczeniu lustra, czy pojawia się stopniowo, już w trakcie drogi do drzewa? To by dużo mówiło o tym gdzie właściwie jest ta zmiana.


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Heliosa od razu. Właściwie w samym lustrze, w tym przejściu. Jak wychodzę po drugiej stronie to już jestem inna. Droga do drzewa jest już tą lżejszą sobą, nie zmiana się na niej dokonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

to lustro działa jak transformacja a nie portal wtedy. nie przenosisz sie do innego miejsca, ty sama stajesz sie czymś innym. ciekawe że drzewo i ta postać są już po tej zmianie, a nie przed nią.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy Marsella zna w rzeczywistości jakieś lustro z którym ma szczególną relację? Jakiś konkretny przedmiot? Czasem te sny są zakorzenione w czymś fizycznym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Genio67 to pytanie jest dobre, choć z ezoterycznego punktu widzenia lustro w snach niekoniecznie musi mieć fizyczny odpowiednik. Ale Marsella może sama ocenić czy coś takiego jej przychodzi do głowy. Mam inne pytanie do niej: czy próbowałaś kiedyś w świadomym śnie intencjonalnie podejść do tej postaci za rozwidleniem albo zawołać ją?


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Otylijka89 nie jestem jeszcze na takim poziomie świadomego śnienia, te sny przychodzą same. Ale co do lustra - jest jedno. Bardzo stare, po babci. Dużo w nim siedziałam jako dziecko. Wcześniej nigdy tego nie łączyłam, ale teraz jak to piszę, to trochę mnie to zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Stare lustro po babci - to ma znaczenie. Przedmioty rodzinne, zwłaszcza po kobietach w linii żeńskiej, mają własną pamięć. To może być punkt wejścia dla całej tej symboliki, nie przypadkowy rekwizyt. Marsella, czy babcia miała jakiś związek z tym co tu robimy, z jakąkolwiek pracą duchową?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę tu z boku, ale to co Marsella powiedziała o lustrze po babci sprawia że cała rozmowa nagle nabiera innego wymiaru. Do tej pory mówiliśmy o lustrze jako symbolu - ale może jest też konkretny kanał, przez który ta przestrzeń stała się dostępna. Marsella, co czujesz kiedy teraz mijasz to lustro w domu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Darka to mnie zatrzymało. Nie myślałam o tym w ten sposób - że lustro po babci może być dosłownie tym samym lustrem co w śnie. Ale teraz jak to piszę... nie wiem czy to możliwe, ale czuję jakiś dreszcz.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Marsella, jedno pytanie zanim pójdziemy dalej - czy to lustro stoi teraz gdzieś w twoim domu, czy jest odłożone, zasłonięte, może nie wiadomo gdzie? Bo to ma znaczenie dla tego co opisujesz.


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Jadzia88 i czy babcia miała jakiś zwyczaj związany z tym lustrem. nie musi to być nic ceremonialnego, czasem wystarczy codzienny rytuał - że zawsze nakrywała je na noc albo że nigdy. takie rzeczy zostają w przedmiocie.


Odpowiedz
Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Stoi w sypialni. Nie nakrywam go. Babcia też nie nakrywała, a przynajmniej nie pamiętam żeby. Spało się w pokoju gdzie ono wisiało i nikt nie robił z tego problemu. Ale babcia mówiła do niego czasem. Nie modlitwę, po prostu rozmawiała. Myślałam że to starość.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz - mówienie do lustra, niekoniecznie w kontekście magicznym - w wielu tradycjach jest traktowane jako naturalny sposób nawiązywania kontaktu z lustrem jako progiem. Babcia mogła to robić intuicyjnie, bez żadnej świadomości systemu. Pytanie do ciebie, Marsella: czy rozmawiała z własnym odbiciem, czy ze zwierciadłem jakby z oknem, patrząc gdzieś w głąb?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Dadzbog.x to istotna różnica. Odbicie jako rozmówca to jedno, ale okno w głąb to zupełnie inny rodzaj relacji z lustrem. Marsella, spróbuj sobie przypomnieć - czy widziałaś kiedyś co babcia robi oczami, kiedy tak mówiła?


Odpowiedz
Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Patrzyła w głąb. Nie na siebie. To teraz wiem na pewno, bo pamiętam że raz weszłam do pokoju i jej oczy były gdzieś daleko, nie na powierzchni szkła. Wtedy pomyślałam że jest zamyślona. Teraz już nie jestem tego taka pewna.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Marsella, a czy babcia wiedziała o twoich snach? Opowiadałaś jej o tym lustrze zanim umarła? Zastanawiam się czy mogła coś przekazać, świadomie albo nie.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Genio67 dobre pytanie, ale mam wrażenie że tu chodzi o coś innego niż przekaz słowny. Jeśli babcia miała relację z tym lustrem przez lata, to nie musiała nic mówić - Marsella jako dziecko mogła wchłonąć ten wzorzec przez samo przebywanie w tym samym pokoju. Dzieci bardzo mocno rejestrują takie rzeczy.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Marsella, mam pytanie które może się wydać z innej strony, ale mnie to chodzi: czy twoje sny z tym lustrem zmieniły się od kiedy to lustro babci masz u siebie? Czyli czy pamiętasz jak te sny wyglądały wcześniej, jeśli w ogóle były?


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Heliosa to jest pytanie, przy którym muszę się zatrzymać. Lustro mam od kilku lat, po jej śmierci. I właściwie... nie pamiętam snów z lustrem sprzed tego czasu. Nie wiem czy ich nie miałam czy po prostu nie pamiętam, ale jak szukam w głowie wcześniejszych obrazów, to nic nie ma. Te sny które opisuję tu od początku - zaczęły się już kiedy lustro było u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale czy lustro po babci może w ogóle 'działać' bez żadnej intencji Marselli? Mam na myśli - czy wystarczy że tam stoi i śpi się obok niego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Konwalka84 to nie jest głupie pytanie. Z perspektywy tradycji, przedmioty nie potrzebują aktywnej intencji właściciela - mogą utrzymywać ślad energii przez lata, a nawet dekady po tym jak osoba która je 'naładowała' odeszła. Lustro jest przy tym szczególnym przypadkiem, bo powierzchnia odblaskowa sama w sobie jest w wielu kulturach traktowana jako błona między stanami. Więc tak - sam fakt spania w pobliżu może być wystarczającym kontaktem.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: