Nie wiem, czy ktoś jeszcze miał coś podobnego, ale ostatnio zaczęłam notować sny, w których mam zmysły, których po prostu nie ma w rzeczywistości. Nie chodzi o bardziej intensywny wzrok czy słuch - to jest coś zupełnie innego. Raz śniłam, że 'czuję' odległość od przedmiotów jak echolokacja, ale bez dźwięku. Jakby powietrze między mną a ścianą miało fakturę. Innym razem czułam kierunek, z którego płynie 'znaczenie' - jakby przestrzeń wokół mnie była nasycona informacją i mogłam ją odczytywać bez żadnego konkretnego zmysłu. Zastanawiam się, czy to przypadkowe twory senne, czy dusza rzeczywiście ma dostęp do jakichś innych kanałów odbioru, które na jawie są po prostu wyłączone. Czy ktoś śnił coś takiego?
To opisujesz coś, co czytałam w kontekście czakry trzeciego oka - ale nie jako metafora. Podobno podczas snu blokady energetyczne, które tłumią percepcję na jawie, po prostu przestają działać i ciało astralne może odbierać bodźce, do których fizyczne ciało nie ma dostępu. Ale mam pytanie: czy w tych snach byłaś świadoma, że to nowy zmysł? Czy dopiero po przebudzeniu zdajesz sobie z tego sprawę?
To co opisujesz z tym 'odpada' przy przebudzeniu - to jest bardzo znaczące. W wielu tradycjach ezoterycznych mówi się, że to nie sen wytwarza nowe zmysły, tylko że przebudzenie je odcina. Odwrócona perspektywa: nie zyskujemy czegoś we śnie, tylko tracimy coś przy wstawaniu. Ciekawe jest, czy te doświadczenia się nasilają, czy pojawiają się losowo.
Ale jak to możliwe, że 'tracimy' coś, czego na jawie nigdy nie mieliśmy? Skąd ciało astralne wie, jak używać zmysłów, których fizyczne nigdy nie doświadczyło? Pytam szczerze, bo chcę zrozumieć mechanizm.
Znam kilka osób, które opisywały zbliżone doświadczenia i w każdym przypadku pojawiały się one w konkretnych fazach ich ścieżki - zwykle kiedy coś się zaczyna otwierać, nie kiedy wszystko jest w porządku. Nie pytam tego złośliwie, ale: czy w ostatnim czasie coś się u ciebie zmienia? Jakiś przełom, strata, intensywny okres?
Przepraszam, że wchodzę, bo dopiero zaczynam rozumieć te tematy - ale to co opisuje Wahadlarka_Z bardzo mi przypomniało coś, co miałam raz po bardzo głębokiej medytacji z przewodnikiem. Takie poczucie, że wiem, gdzie jest coś, bez patrzenia. Czy to może być powiązane? Czy medytacja i sen mogą aktywować te same 'kanały'?
Ja bym to połączyła z aktywacją czakry ajna i sahasrara jednocześnie. Kiedy obie pracują razem, to właśnie pojawia się ten rodzaj percepcji pola - czujesz przestrzeń dookoła jako informację, a nie tylko jako miejsce. To jest opisywane w literaturze jako 'percepcja omnidirektywna' i we śnie pojawia się, bo ciało fizyczne nie blokuje przepływu przez te centra.
Wracając do samego doświadczenia - mnie zastanawia jedno: czy te nowe zmysły we śnie są zawsze neutralne, tylko inaczej odbierające? Czy zdarzyło się, że dawały niepokojące informacje? Bo wyobraź sobie, że nagle czujesz 'znaczenie' przestrzeni i to znaczenie jest złe.
To co opisujesz z tym ostrzeżeniem - to jest właśnie klasyczne działanie instynktu astralnego. Ciało astralne nie myśli konceptami, reaguje na pola energetyczne. Nie musisz wiedzieć co jest za ścianą - twoje ciało senne już wie i daje ci odpowiedź przez ten właśnie kanał. Pytanie jest inne: czy po takich snach zauważasz cokolwiek w rzeczywistości, co mogłoby nawiązywać do tego ostrzeżenia?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że dotykamy czegoś bardzo podobnego do tego, co w tarota jest archetypem Kapłanki - wiedza, która nie pochodzi z analizy, tylko z bezpośredniego wglądu. W snach ta wiedza ma formę właśnie tych 'dodatkowych zmysłów'. Zastanawia mnie, czy u osób, które regularnie pracują ze snami, takie doświadczenia są częstsze. Wahadlarka_Z, prowadzisz dziennik snów?
Rok temu - to ciekawy punkt odniesienia. Czy pamiętasz, co się wtedy zmieniło w twojej praktyce albo w życiu? Pytam, bo w moim doświadczeniu takie skoki percepcji senne rzadko biorą się znikąd. Zwykle jest jakiś katalizator, niekoniecznie świadomy.
Pamiętnik senny jako katalizator - to jest coś, o czym się za mało mówi. Konsekwentne zapisywanie może działać jak sygnał do podświadomości: 'słyszę cię, mów dalej'. I wtedy zaczyna mówić głębiej. Czy te nowe zmysłowe sny zaczęły się od razu po regularnym zapisywaniu, czy po jakimś czasie?
Poczekajcie - czy mówicie, że samo prowadzenie pamiętnika może zmienić jakość snów? Bo to by znaczyło, że obserwacja wpływa na to, co obserwowane. Jak w tej kwantowej historii z elektronem. Tylko że to sen, nie fizyka.
Wróćmy do tych zmysłów, bo mi gdzieś to umknęło - Wahadlarka_Z, kiedy mówisz o 'dodatkowej modalności', to czy to jest coś, co działa w trakcie całego snu, czy tylko w konkretnych momentach? Czy czujesz, że masz nad tym jakikolwiek wpływ wewnątrz snu?
To co opisujesz z 'progami' bardzo mi przypomina to, co czytałam o percepcji energetycznej w kontekście miejsc mocy. Niektóre miejsca mają inną gęstość informacyjną i wrażliwe osoby to czują nawet na jawie. Może we śnie po prostu masz do tego bezpośredni dostęp?
Zatrzymuję się przy tych 'progach', bo to jest konkretny i powtarzalny motyw. W tradycji astralnej progi i przejścia są miejscami, gdzie cieńsza jest zasłona między wymiarami - i właśnie w tych miejscach ciało astralne uaktywnia percepcję, której ciało fizyczne nie posiada. Wahadlarka_Z, czy za każdym razem jest to ten sam rodzaj odczucia, czy za każdym razem trochę inne?
To co mówisz o 'wiedzy o układzie bez treści' - to brzmi bardzo podobnie do tego, co opisuje się przy pracy z runą Perth albo z czwartą czakrą w trybie percepcji, nie projekcji. Czy masz wrażenie, że to jest informacja przychodząca z zewnątrz, czy wychodząca z ciebie?
Mnie to bardziej przypomina opis działania intuicji w stanie głębokiej uważności niż cokolwiek związanego z konkretnymi systemami. Ale to może nie mieć znaczenia - ważniejsze jest to, co Wahadlarka_Z robi z tą informacją po przebudzeniu. Czy cokolwiek z tych 'ostrzeżeń w czystej formie' sprawdziło się na jawie?
To co opisujesz z tym wycofaniem - to jest właśnie jeden ze sposobów, w jaki sny prorocze lub ostrzegawcze działają. Nie dają ci scenariusza, tylko dyspozycję. Pregujesz się na pewien rodzaj odbioru i kiedy sygnał pojawia się na jawie, jesteś na niego gotowa. Czy zapisałaś ten sen zanim ta sytuacja nastąpiła?
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale jak się zapisuje coś takiego w pamiętniku? Bo ja piszę po przebudzeniu i wychodzi mi głównie ciąg obrazów, ale jak tu zapisać 'wiedziałam, że coś jest za ścianą i to było złe'? To nie jest obraz, to jest... odczucie. Czy piszecie to słowami, czy inaczej?
Sama technika zapisu to jeden wątek, ale mnie bardziej zajmuje coś innego - Wahadlarka_Z opisuje zmysł, który jest konsekwentny przez wiele snów. To nie jest jednorazowe doświadczenie. Czy ktoś tu miał podobną ciągłość - nie pojedynczy sen z nowym zmysłem, tylko coś, co wraca i wydaje się rozwijać?
Pytam, bo to ważne - ciągłość tego zmysłu przez wiele snów to coś zupełnie innego niż jednorazowe dziwne doświadczenie. Ktoś z was miał coś podobnego? Nie chodzi mi o powtarzający się motyw wizualny, ale o powtarzający się sposób odbierania rzeczywistości sennej. Jakby we śnie działało to samo 'wyposażenie', tylko za każdym razem w innej scenerii.
Mam coś, co może pasować. Od dłuższego czasu w snach mam poczucie, które najlepiej opisałabym jako 'czytanie temperatury emocjonalnej' otoczenia - nie temperatury dosłownie, ale czegoś, co sprawia, że wiem, czy coś jest żywe, zimne, otwarte czy zamknięte. I to jest zawsze ta sama 'modalność'. Nie widzę tego, nie słyszę - po prostu wiem. Ale zastanawiam się, czy to nie jest po prostu wyostrzona empatia w stanie snu.
Ale jak to jest z tym otworzeniem - czy pamiętasz, od którego snu to się zaczęło? Czy był jakiś konkretny moment, po którym ten zmysł po prostu zaczął być obecny? Bo to by było ważne - czy to coś nagłego, czy narastało stopniowo.
to jest naprawdę ważna uwaga - że może brakowało ci kategorii, nie samego doświadczenia. To się często zdarza z czymkolwiek, co jest niekonwencjonalne poznawczo. Jak nie masz słowa ani szufladki, to twój umysł po prostu nie przykłada do tego etykietki 'do zapamiętania'. Nie twierdzę, że to wyklucza jakiekolwiek wyjaśnienie duchowe - po prostu to jest też prosty mechanizm pamięci.
Ale jeśli to jest 'kanał, który się otworzył' - to czy można go celowo zamknąć? Pytam szczerze, bo nie wiem, czy chciałabym mieć coś takiego na stałe. Brzmi jak duże obciążenie - wiedzieć rzeczy, których nie widać.
Mnie zawsze uczono, że jeśli coś otwiera się samo we śnie, to znaczy, że jesteś na to gotowa - że twoje wyższe ja uznało, że możesz to udźwignąć. Nie ma tu przypadków. Więc może zamiast pytać 'czy można zamknąć', lepiej zapytać 'po co to przyszło'.
