Właściwie to by pasowało do tego co mówiłem wcześniej o REM. Faza REM jest płytsza i bardziej podatna na zakłócenia gdy układ nerwowy jest pobudzony. Tryb analityczny to pobudzenie kory przedczołowej, a to może po prostu płycić sen albo skracać fazy. To nie musi być nic metafizycznego, może być czysto fizjologiczne.
Ale Karrot mówił wcześniej o szeptach w języku ktorego nie zna na jawie, a zapmiętuje tylko we śnie. Jak fizjologia tłumaczy język którego się nie zna? To nie jest tylko emocja ani wzorzec znajomej twarzy.
Babcia opisywała coś podobnego jako "mowę bez ust". Że się rozumie nie przez uszy ale przez coś w środku. I zawsze mówiła że próba zapamiętania tej mowy jest jak próba wzięcia wody w garść, im mocniej ściskasz, tym szybciej ucieka.
A czy ktoś próbował przy takich snach czegoś w rodzaju intencji przed zaśnięciem? Nie wiem, czy to ma sens akurat tu, ale gdzieś czytałem o ustawianiu intencji żeby pamiętać więcej ze snu. Czy w takich przypadkach to w ogóle ma sens stosować?
Różnica jest w napięciu. Życzenie jest lekkie, coś w stylu "byłoby miło". Postanowienie ma w sobie ciężar, coś do zrobienia. Pytanie do Ciebie, Karrot, jak to czujesz w ciele gdy się czegoś naprawdę postanawiasz dotrzymać? Jest jakieś napięcie w szczęce albo klatce piersiowej?
Właściwie tak, jest coś w klatce. Przy postanowieniach czuję jakby coś się spinało, przy życzeniach tego nie ma. Nie myślałem o tym w kontekście snów, ale brzmi jak użyteczne rozróżnienie.
Babcia mówiła żeby "prosić cicho jak się prosi o deszcz". Że głośna prośba odpędza to czego szukasz. Nie wiem czy to to samo co wy opisujecie, ale brzmi podobnie w odczuciu.
Wracając do tego języka który Karrot słyszy w snach. Czy ten szept jest zawsze spokojny czy czasem bywa inny? Bo zastanawiam się czy ton cokolwiek zmienia w interpretacji.
Ton moim zdaniem może być wskazówką, ale nie wystarczającą. Miałam sny z bardzo spokojnym tonem, które i tak były ostrzeżeniami. Spokój mógł być po prostu sposobem przekazu, żeby mnie nie wypłoszyć zanim zrozumiem. Jak Karrot czuje się po takim śnie, to może więcej powie?
nie wiem, to jest właśnie to co trudno rozeznać z zewnątrz. Czy masz jakiś wzorzec, że po spokojnych snach coś się potem wydarzyło, co nadało im sens? Albo nic takiego nie było i to były po prostu sny?
Mam pytanie do tej tęsknoty po przebudzeniu. Karrot, czy ta tęsknota jest za samym snem, jakbyś chciał tam wrócić, czy za osobą którą czułeś we śnie, czy może za czymś czego nie potrafisz nazwać?
Czy ta tęsknota za stanem który na jawie nie istnieje, nie przypomina Wam trochę opisu nostalgii za czymś czego się nigdy nie doświadczyło? Słyszałam że jest na to nawet słowo w portugalskim, saudade. Ale nie wiem czy to coś ezoterycznego, czy po prostu emocja.
Dobra, ale trochę zjeżdżamy od tematu. Wróćmy do tego języka ze szeptów. Karrot powiedział wcześniej że nie wie czy to był konkretny dźwięk czy znaczenie bez dźwięku. Czy ktokolwiek miał coś podobnego i potrafi to dookreślić lepiej niż on sam?
To co Baska54 opisała jest chyba kluczem do całego tego wątku. Rozumienie bez słów, bez konkretnego brzmienia. Karrot, a czy jak próbujesz sobie przypomnieć te szepty po przebudzeniu, to czujesz że coś jest, ale nie możesz złapać, czy jest zupełna pustka? Bo to może być istotna różnica.
Ten opis ze śladem po wiedzy jest dziwnie precyzyjny. Nie chcę od razu wchodzić w ezoterykę, ale zastanawiam się, czy ktoś nie zasugeruje czegoś prostszego. Czy Karrot dużo myśli o przodkach na jawie? Bo czasem sny przetwarzają to co jest w głowie, nie to co przychodzi z zewnątrz.
Właśnie, to nie jest albo-albo. Karrot, jedno mnie zastanawia: mówiłeś o muzyce i zapachu we śnie. Czy to się pojawia razem z tymi szeptami, czy osobno? Bo jeśli razem, to może tworzyć jakiś spójny obraz stanu w którym jesteś.
Zapach ziemi w snach to coś o czym słyszałam od starszych kobiet w rodzinie. Mówiły że tak przychodzą ci którzy już odeszli. Nie wiem czy to prawda, ale to był stały motyw w takich rozmowach. Karrot, czy masz poczucie że w tych snach z szeptem ktoś jest, czy to bardziej jak obecność bez osoby?
Zapach ziemi to też u mnie. Miałam kilka snów gdzie był i zawsze coś po nich następowało, jakaś informacja albo wiadomość o kimś bliskim. Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale odnotowałam. Nie śmiałam tego pisać bo brzmi jak coś z horrorów a to nie tak wyglądało.
Zapach w snach to temat na osobny wątek, ale skoro się pojawił, to chcę zapytać Karrota wprost: czy te trzy rzeczy, szepty, muzyka, zapach, pojawiają się w jakimś rytmie? Częściej w jakimś okresie roku, przed wydarzeniami, po nich? Czy zupełnie losowo?
Notatki senne to naprawdę inna rozmowa po kilku tygodniach, Karrot. Nie tylko rytm, ale też to jak ewoluuje rozumienie. Mnie w tym wątku zastanawia jedno, czy ten język ze snów, ten który rozumiesz tylko tam, ma jakiś związek z tym co przekazywały ci osoby starsze w rodzinie? Czy to w ogóle było przekazywane słownie, czy bardziej przez zachowanie?
