Mam dziwną sytuację i nie wiem co o tym myśleć. Śni mi się od jakiegoś czasu las, rzeka, wiatr między drzewami. Nie ma w tych snach prawie żadnych ludzi, tylko ta przyroda i jakoś czuję że coś mi przekazuje. Ale właśnie ostatnio po takim śnie dostałam wiadomość na Instagramie od konta którego nie znam, i ta osoba pisała rzeczy jakby wiedziała o moim śnie. Czy to możliwe że sny "przyciągają" jakieś osoby z zewnątrz? Albo że ta osoba ze snu to ktoś realny kto jakoś mnie znalazł?
Las i rzeka w snach bez ludzi to bardzo konkretne sygnały z podświadomości. Las symbolizuje nieświadomość, to co ukryte, a rzeka to przepływ emocji albo życiowych zmian. Jeśli czujesz że coś ci przekazują, to znaczy że twoja intuicja jest otwarta. Co do tej osoby na Instagramie, to bym uważała. Często bywa tak, że po intensywnych snach jesteśmy bardziej "otwarci" energetycznie i przyciągamy różne rzeczy, niekoniecznie dobre.
Poczekaj chwilę. Zanim wszyscy zaczniemy mówić o energetycznym połączeniu i synchronicznościach, zadajmy sobie prostsze pytanie: co dokładnie napisała ta osoba? Bo "widziałam cię przy wodzie" i "masz wiadomość do odczytania" to sformułowania żywcem wyjęte z poradników dla osób które udają medium na social mediach. Tego jest mnóstwo i działają na zasadzie cold reading, czyli mówią coś ogólnego co pasuje do każdego.
Chcę wrócić do samych snów, bo to jest tutaj chyba ważniejsze. Czy możesz opisać dokładniej jak wyglądał ten las i ta rzeka? Czy to było jasne, spokojne miejsce, czy może ciemne i niepokojące? I co czułaś w trakcie, nie po przebudzeniu, tylko właśnie w środku snu?
Ja mam pytanie ogólne bo jestem tu nowa w tym temacie. Czy sny z przyrodą zamiast z ludźmi to znaczy że nie mamy się do kogo odwołać, że jakby działamy sami? Czy może przyroda zastępuje te postacie i ma swoje własne znaczenie?
a to uczucie że "powinnaś coś zrozumieć" skąd przyszło? Z snu czy dopiero po przebudzeniu, już na jawie? To rozróżnienie jest dla mnie ważne jeśli chcemy ten sen dobrze odczytać.
Słucham tej rozmowy i myślę sobie że całość, te sny o lesie i rzece plus ta tajemnicza wiadomość, układa się trochę jak rozkład tarota gdzie masz wyraźny sygnał intuicyjny ale nie wiesz jeszcze co z nim zrobić. Jakby stałaś na rozdrożu. Gabrysia98 odpowiedziałaś tej osobie coś?
Ja bym na twoim miejscu nie żałowała. Mnie zawsze uczono że jeśli coś w środku mówi stop, to lepiej posłuchać. Intuicja w sprawach takich kontaktów jest ważniejsza niż ciekawość. Nawet jeśli to był jakiś sygnał, to może wrócić w innej formie jeśli naprawde powinnaś to odczytać.
Gabrysia98, to co napisałaś jest bardzo ważne. Niepokój przyszedł dopiero z zewnątrz, z wiadomości, a nie z samego snu. To oznacza że sen był twój, czysty, bez żadnej ciemnej energii. Ktoś z zewnątrz niejako go dotknął i to wywołało reakcję. Ale zanim pójdziemy dalej, chcę zapytać o jedną rzecz: czy pamiętasz w którym miejscu snu stałaś? Przy brzegu rzeki, w lesie, czy może w środku wody?
Wracając do tego co Gabrysia98 opisała, te stopy w wodzie przy brzegu. W wielu tradycjach wróżbiarskich i w symbolice tarota brzeg jest miejscem między dwoma światami. Nie należysz do wody i nie należysz do lądu. To może oznaczać że jesteś na progu jakiejś decyzji albo przejścia. Celestyn56 pytał wcześniej jak to rozpoznać, i właśnie tutaj kontekst z życia jest kluczowy. Gabrysia98, czy masz teraz jakąś nierozwiązaną sprawę, coś gdzie nie wiesz w którą stronę pójść?
A czy ta decyzja którą odkładasz może być w jakiś sposób związana z tą osobą która napisała na Instagramie? Pytam bo to by było dziwne, że dwie rzeczy naraz: sen o brzegu i ktoś obcy piszący o "wiadomości do odczytania".
Nie musisz mowic co to dokladnie jest, rozumiemy. Ale zastanawiam sie, czy moze ta tajemnicza osoba z Instagrama tez ma jakis sens w tym wszystkim? Ze ona jest czescia tego sygnalu a nie tylko przypadkiem? Choc rozumiem ze Znachorka bedzie sie z tym nie zgadzac 🙂
Dobra, a wracając do tematu wątku, bo trochę od niego odpłynęliśmy. Pytanie brzmiało czy osoby ze snu mogą kontaktować się przez media społecznościowe. I tu mam taką myśl, czy nie jest tak że my chcemy żeby tak było, więc dopasowujemy dowody? Nie mówię że Gabrysia98 kłamie, absolutnie. Mówię że może po prostu chcemy w to wierzyć.
Ta "obecność w lesie" to bardzo ważny detal, Gabrysia98. Mam pytanie: czy ta obecność wzbudzała w tobie strach, czy raczej coś innego? Bo to całkowicie zmienia odczytanie czy ten ktoś po drugiej stronie to przewodnik, cień jungowski czy może jakaś część ciebie samej, którą jeszcze nie znasz.
to mnie uderza. Czekająca obecność po drugiej stronie, ty stojąca w połowie, stopy w wodzie. To brzmi jak opis kogoś kto jest gotowy żeby iść ale jeszcze sobie na to nie pozwala. Czy ta decyzja którą odkładasz, wymaga żebyś coś zostawiła za sobą?
Słuchajcie, wracam do tytułu wątku bo mam wrażenie że odpłynęliśmy dość daleko. Pytanie było o osoby ze snu które kontaktują się przez social media. Tej osoby z Instagrama w ogóle już nie omawiamy, a przecież to był punkt wyjścia. Co się z nią stało w tej analizie?
No właśnie i tu jest sedno. Moment. Gdyby ta wiadomość przyszła tydzień po śnie nikt by jej nie łączył. Ale przyszła tej samej nocy. I to jest ten element który sprawia że trudno ją zignorować, niezależnie od tego co myślimy o mechanizmie.
to by znaczyło że te symbole już pracują w tobie od dłuższego czasu i ten sen jest jakby rozwinięciem czegoś co zaczęło się wcześniej. Rzeka i las osobno to jedno, ale razem z obecnością i z tobą stojącą w połowie, to jest zupełnie inna skala obrazu.
Mam takie pytanie do wszystkich, trochę z boku. Skoro ta obecność czeka cierpliwie i Gabrysia98 czuje że "jeszcze nie czas", to czy może sen mówi że ta decyzja sama się rozwiąże kiedy przyjdzie odpowiedni moment? Że nie trzeba nic robić aktywnie?
To co opisujesz, to stanie w miejscu przy pełnej świadomości że coś czeka, jest jednym z bardziej wyczerpujących stanów jakie znam. I często ciało sygnalizuje to wcześniej niż świadomość. Gabrysia98, czy masz jakieś fizyczne odczucia które towarzyszą ci od jakiegoś czasu? Napięcie w konkretnym miejscu, sen który jest niespokojny nawet bez wyraźnych snów?
To płytsze spanie i poczucie uciekającego snu to jest bardzo konkretna informacja. Nie objaw niepokoju, raczej sygnał że coś pracuje i nie może się przebić do pełnej świadomości. Wróćmy na chwilę do pytania Celestyna o apofenię, bo jest tam coś czego nie dokończyliśmy. Celestyn56, mówiłeś że masz na to jakiś sposób rozróżniania. Naprawdę go masz czy to było retoryczne?
Wróćmy do tej obecności po drugiej stronie przez chwilę, bo mam poczucie że jeszcze nie wyciągnęłyśmy z tego co najważniejsze. Gabrysia98, powiedziałaś że czułaś że ona wie że jesteś. Ale czy ty wiedziałaś cokolwiek o niej? Czy miałaś jakieś poczucie jej historii, emocji, intencji?
"wie że wrócę" to jest zdanie które mnie zatrzymuje. Nie "przyjdzie" tylko "wróci". Czy to był twój wewnętrzny głos czy masz wrażenie że ta obecność ci to komunikowała?
Jak czytam to wszystko to mi sie nasuwa pytanie czy ta obecnosc z lasu i ta osoba z Instagrama to nie moze byc ta sama energia w dwoch roznych formach? Slyszalam ze duchy moga sie pokazywac i w snach i przez ludzi ktorych spotykamy. Czy ktos to zna?
Ja mam inne pytanie. Gabrysia98, czy sprawdziłaś to konto zanim je zgłosiłaś? Ile obserwujących, kiedy założone, czy była jakaś historia postów? Bo to może po prostu być bot, ale też może nie być.
"Czy to ty?" wysłane tej samej nocy co sen z obecnością która cię rozpoznaje i czeka. To jest albo absurdalne przypadek albo coś co warto zapisać i zostawić bez oceniania na razie. Gabrysia98, czy masz zwyczaj zapisywania snów? Bo jeśli nie, to teraz byłby dobry moment żeby zacząć, właśnie po to żeby za miesiąc móc zobaczyć czy pojawia się jakiś wzorzec.
Zapisywałam sny jakiś czas temu, ale przestałam bo wydawało mi sie że nic z tego nie wynika. Teraz żałuje. Ten sen z lasem miałam tylko raz ale coś mi mówi że wróci, i chciałabym go tym razem złapać lepiej. Zaczne z powrotem zapisywać.
