To co opisujecie z tą bezpośrednią reakcją po przebudzeniu jest ważne z praktycznego punktu widzenia. W pracy ze snami zawsze mówię żeby mieć notes przy łóżku i zapisywać właśnie to pierwsze słowo albo pierwsze wrażenie, przed jakimkolwiek myśleniem. Ten odruch jest często bardziej trafny niż godzina analizy.
Ja miałem raz coś w środku snu z lasem - takie przebłyskowe poczucie że śnię, trwało może kilka sekund i las się nie zmienił ale ja patrzyłem na niego inaczej. Nie wiedziałem wtedy że to może być coś ważnego, myślałem że po prostu śnię i mam dziwne myśli. Dopiero tu czytając zrozumiałem że może to właśnie był ten moment.
To "miejsce po czymś" brzmi jak bardzo konkretny przekaz. Leokadio - czy w tamtym czasie coś kończyłaś? Pracę, związek, jakiś etap? Pytam bo te sny z naturą często przychodzą właśnie w takich momentach przejścia i nie sądzę żeby to był zbieg okoliczności.
Słyszę tę rozmowę i myślę o swoim białym kwiecie. Mówiłam że pierwsze słowo to czystość. Ale czy czystość i "miejsce po czymś" to nie jest to samo uczucie wypowiedziane innymi słowami? Bo teraz mi się wydaje że tak.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i boję się napisać bo to są bardzo zaawansowane rzeczy. Ale mam pytanie bo może ktoś mi pomoże - ja śnię dużo o zwierzętach, różnych, i nigdy nie są to straszne sny, ale po przebudzeniu nie czuję nic szczególnego. Czy to znaczy że to są zwykłe sny bez przesłania czy po prostu nie umiem ich czytać?
Słucham tej rozmowy o zwierzętach i zastanawiam się czy ktoś śnił o jednym konkretnym zwierzęciu które wraca regularnie. Nie mówię o jednorazowym śnie, ale o tym samym gatunku który pojawia się przez dłuższy czas. Bo Niezapominajka mówi o wielu naraz, a mnie ciekawi to powtarzające się.
Czytam tę rozmowę o sprawczości i obserwowaniu i mam inne doświadczenie do dorzucenia. W moich snach z naturą bywam obydwojgiem - raz obserwuję, raz idę aktywnie gdzieś. I za każdym razem kiedy byłam aktywna w śnie, krajobraz reagował inaczej niż kiedy tylko stałam i patrzyłam. Nie wiem czy to coś mówi o przekazie czy o mojej psychice, ale ta różnica była wyraźna.
Leokadia, ta paralela z runami jest ciekawa, bo w starszej symbolice nordyckiej zwierzęta w snach były łącznikami między światami, nie tylko przewodnikami w sensie emocjonalnym. Ale to by oznaczało że kierunek w którym idą ma znaczenie niemal geograficzne. Szaman, co ty na to?
Mnie ta cała rozmowa o kierunkach i symbolach trochę kręci w kółko. Dobra, to są ciekawe sny, ale kiedy w końcu dochodzimy do tego co z tym zrobić? Co z tą wiedzą o drzewie Marcela, o zwierzętach Niezapominajki - to są tylko obserwacje czy da się to jakoś zastosować?
Mam wrażenie że w tej rozmowie zaczęliśmy nieświadomie rozróżniać dwa typy snów z naturą. Pierwszy to taki gdzie natura jest tłem, scenografią. Drugi to taki gdzie natura jest głównym aktorem, reaguje, ma swoją wolę. I te drugie to chyba to o co chodziło w temacie od początku? Leokadia, bo chyba to miałaś na myśli?
