Ostatnio miałem dziwny sen i od tego nie mogę przestać myśleć. Śniła mi się łąka i czułem zapach trawy, serio czułem go jak na jawie. Ale też słyszałem jakąś melodię, coś spokojnego, chociaż nie wiem skąd leciała. Zastanawiam się czy to normalne że we śnie działa tyle zmysłów na raz? Wzrok to jasne, ale zapach, słuch, dotyk? Czytałem gdzieś że niby mózg to produkuje sam ale może to coś więcej? Może to jakiś sygnał?
To ciekawe pytanie, ale zanim odpowiem - powiedz mi więcej. Jaką miałeś melodię, dało się ją rozpoznać? Bo dźwięki we śnie to jedno, ale konkretna muzyka to już zupełnie inna sprawa z punktu widzenia interpretacji.
Ja mam tak z zapachami dość regularnie i zawsze mnie to zastanawiało. Raz czułam wyraźnie woń lawendy i obudziłam się bardzo spokojna, prawie euforycznie spokjna. Nie wiem czy to przypadek czy jest jakieś powiązanie między tym co czujemy a tym jak wychodzimy ze snu.
Z tego co wiem, większość ludzi śni głównie wzrokowo, a zmysły takie jak węch czy dotyk to już rzadkość. Pytanie czy to kwestia indywidualna, czy może zależy od fazy snu? Bo faza REM podobno daje bardziej żywe obrazy, ale czy też bardziej aktywuje inne zmysły?
no okej, to faktycznie ciekawsze. Ale dalej pytam, może to tylko mózg coś sklejył z dawnych wspomnień? Nie mówię że ezoteryka to bzdura, po prostu wolę najpierw wykluczyć zwykłe wytłumaczenie.
Ja czytałam o czymś takim jak hiperrealistyczne sny gdzie człowiek opisuje że czuje fakturę tkaniny, ciepło, zimno, zapach. Podobno niektóre osoby mają to naturalnie a innym się to zdarza podczas bardzo głębokiego relaksu przed snem. Czy ktoś z was celowo to trenował?
Nawiązując do tego co napisał Okultysta o dominującym zmyśle - to jest rzeczywiście coś o czym się mówi w kontekście pracy ze snami. Pytanie tylko czy ten dominujący zmysł jest stały, czy zmienia się w zależności od tego co śnimy i dlaczego.
Przepraszam że wchodzę w środek, ale czytam ten wątek od dawna i mam pytanie - czy czakry mogą mieć wpływ na to które zmysły są aktywne we śnie? Słyszałem że czakra gardła wiąże się ze słuchem, a na przykład splotu słonecznego z czuciem w ciele. Czy ktoś to łączył?
Tak właśnie, ten dotyk był najważniejszy. I teraz jak myslę o tym co napisał Okultysta z tą muzyką - zastanawiam się czy to nie jest tak że te sny gdzie jeden zmysł jest bardzo silny, to są jakby bardziej "prawdziwe" niż te gdzie wszystko się miesza. Czy ktoś jeszcze miał wrażenie że taki sen był ważniejszy od innych?
Słuchajcie mam takie pytanie do tych co mają te sny ze zmysłami - czy one sie zdarzają po prostu, czy jest jakiś rytm? Bo ja mam wrażenie że te moje najbardziej zmysłowe sny to nie są losowe, tylko pojawiają się jak cos ważnego sie dzieje w życiu albo działo. Może to tylko moje nałozenei sensu na coś co jest przypadkowe.
no dobra, to uczciwy kontrargument. Nie twierdzę że sny są bez znaczenia, tylko że sposób w jaki je interpretujemy jest metodologicznie problematyczny. Ale masz rację że to nie znaczy że w ogóle nie można nic powiedzieć. Może po prostu trzeba być bardziej ostrożnym w wyciąganiu wniosków.
A ja wracam do tego co pisałm wcześniej bo nikt mi tak naprawdę nie odpowiedział - czy ten rytm zmysłowych snów który zauważam to coś co inni też mają? Czy to może byc związane z fazami księżyca albo z jakimiś osobistymi cyklami? Bo u mnie to serio nie jest losowe i chciałabym wiedzieć czy to powszechne.
Wracajac do tematu wątku bo trochę odeszlismy - zastanawia mnie jedna rzecz. Piszemy dużo o słuchu i wzroku we śnie, ale co z dotykiem? Mnie sie śniło kilka razy że czuję dokładnie fakturę czegoś w dłoniach, albo ciepło. To jest chyba rzadsze niż dźwięk? Czy ktoś ma takie doświadczenia z dotykiem?
Dotyk to u mnie jest najrzadszy zmysł we śnie, ale kiedy się pojawia to jest najmocniejszy. Raz czułam czyjąś rękę na ramieniu tak wyraźnie że po przebudzeniu sprawdzałam czy ktoś jest w pokoju. To było niesamowite i trochę niepokojące jednocześnie. Okultysta, u ciebie ten dotyk był raczej spokojny czy też miał taki intensywny charakter?
Ten wątek o dotyku jest ciekawy, bo w tradycji lucydnych snów dotyk jest jedną z technik stabilizowania świadomego snu - jak poczujesz że tracisz sen, dotykasz powierzchni we śnie, podłogi albo ściany, i to "zakotwicza" cię w tej rzeczywistości. To sugeruje że dotyk ma jakiś szczególny status nawet w obrębie samego śnienia. Nie wiem czy to ma przełożenie na to co piszecie o spontanicznych snach, ale może warto o tym pomyśleć.
Wracając do pytania Okultysty o dotyk - zastanawiam się czy dotyk we śnie jest bardziej przerażający kiedy pochodzi od nieznanej obecności niż kiedy to np. trzymasz kogoś za rękę kogo znasz. Bo u mnie te dwa rodzaje dotykowych snów to zupełnie inne emocje.
Ja miałam raz sen gdzie ktoś dotykał moich włosów i nie widziałam kto. Nie byłam przestraszona, wręcz odwrotnie, ale po przebudzeniu byłam zdezorientowana bo uczucie zostało jeszcze chwilę. Nie wiem jak to interpretowaać, ale pamiętam ten sen bardzo wyraźnie, choć był dawno.
Wtrącę się bo chcę zapytać o coś konkretnego. Kilka osób napisało że czuło zapachy we śnie - czy te zapachy były zawsze przyjemne czy też zdarzały się nieprzyjemne? Bo w literaturze runicz... no, w różnych źródłach ezoterycznych nieprzyjemny zapach we śnie jest traktowany zupełnie inaczej niż przyjemny.
Okultysta zadał pytanie które mnie gryzie od dawna. Może nie chodzi o zewnętrzne potwierdzenie, tylko o wewnętrzną spójność. Nie każdy sen musi "przepowiadać" coś konkretnego. Może zmysły we śnie są jak instrument, który mówi coś o stanie wewnętrznym, nie o zdarzeniach zewnętrznych. Ten zapach spalenizny Malgosi mógł mówić coś o niej, nie o świecie.
Okultysta, to jest chyba najbardziej dojrzała myśl w całym tym wątku i powiem to wprost. Przez lata w tarota myślałam albo-albo, albo karta "coś znaczy" albo to "tylko papier". A potem przestałam tak myśleć i zaczęłam rozumieć więcej. Może ze zmysłami we śnie jest tak samo?
To co mówi Okultysta jest ciekawe, ale mam pytanie praktyczne. Zakładając że zmysł we śnie to i mózg i coś więcej jednocześnie, jak się do tego przygotować przed snem? Znaczy czy można jakoś "otworzyć się" na tę warstwę? Bo zakładam że nie śpi się inaczej i czeka.
Ten wątek o ciele i śnie mnie bardzo ciągnie. Bo myślę sobie, a co jeśli właśnie dlatego zmysły są we śnie intensywniejsze niż na jawie - bo na jawie mamy tyle szumu ze wszystkich stron, że ciało nie może się przebić? A we śnie cisza zewnętrzna pozwala żeby te sygnały wewnętrzne były głośniejsze?
to jest naprawdę celne pytanie i mnie samą zastanawia. Bo ja ze snami z tarota mam podobnie - jak sen dotyczy czegoś co potem "się potwierdza", to w wspomnieniu jest bardzo wyraźny. Ale czy był wyraźny w trakcie? Nie jestem pewna. Pamięć snu to osobna pułapka.
Ten wątek o zmysłach które zostają po śnie to jest coś nowego dla mnie w tej dyskusji. Bo ja się skupiałem na tym co dzieje się W śnie, a nie na tym co przechodzi przez przebudzenie. Czy to jest ten próg o którym Seid mówił wcześniej, ta hypnopompia?
