Mam ostatnio bardzo intensywne sny, w których nie pojawia się prawie żaden człowiek. Same zwierzęta, drzewa, rzeki, łąki. Obudziłam się dziś rano po śnie, w którym szłam przez gęsty las i każde drzewo jakby na mnie patrzyło. Nie było to straszne, wręcz przeciwnie - czułam się bardzo bezpiecznie. Czy ktoś miał coś podobnego? Co to w ogóle może oznaczać, że przyroda zastępuje w snach ludzi?
To ciekawy temat, bo w wielu tradycjach szamańskich sen bez ludzi to nie jest brak czegoś, tylko raczej wejście na inny poziom komunikacji. Pytanie tylko - czy w tym lesie szłaś gdzieś konkretnie, czy po prostu byłaś?
Dąb to nie jest przypadkowy symbol. W słowiańskiej tradycji dąb to drzewo związane z siłą, trwałością, ale też z połączeniem między światami - ziemią i niebem. Że się zatrzymałaś właśnie przy nim, to może coś mówić. A co czułaś stojąc przy tym dębie? Bo to ważne.
To co opisujesz z tym ciepłem i poczuciem "bycia widzianą" przez drzewo - to akurat pojawia się w opisach snów inicjacyjnych w różnych tradycjach. Nie mówię, że to konkretnie to, ale warto zwrócić uwagę czy taki sen się powtarza. Czy to był pierwszy taki sen, czy masz ich więcej?
Koń w oddali to ciekawe. Czy koń podchodził, czy tylko stał? Bo to chyba robi różnicę w interpretacji, nie?
Mam pytanie do całej dyskusji - czy krajobrazy we śnie mogą mieć znaczenie niezależnie od tego, co się w nich dzieje? Bo mi się śniły ostatnio góry, zupełnie puste, i nie wiem, czy ważny jest krajobraz sam w sobie czy to, że byłem tam sam.
Dobra, ale jak długo trzeba analizować te sny zanim z tego coś wyniknie? Mam wrażenie, że można interpretować w nieskończoność i nic konkretnego z tego nie wyjdzie.
Leokadia, to co mówisz o dotyku - dotykałaś kory dębu - to jest bardzo konkretny szczegół. W symbolice drzewo dotykane fizycznie we śnie, a nie tylko oglądane z dystansu, bywa interpretowane jako bezpośredni kontakt z energią danego symbolu. Czy pamiętasz czy kora była szorstka, ciepła, jakaś faktura? Bo detale zmysłowe w takich snach są rzadkie i zwykle coś niosą.
Jak skóra to może to był w ogóle nie dąb tylko jakiś duch drzewa? Słyszałem że w różnych wierzeniach drzewa mają swoje duchy i może ci się objawił jeden z nich 🙂 Albo że to była twoja własna podświadomość w formie drzewa?
A to w takim razie czy to korzeń, pień czy korona dębu przyciągnął uwagę Leokadii we śnie? Bo jeśli to ma symbolizować jej samą, to każda część drzewa chyba coś innego oznacza, prawda?
Leokadia, to co mówisz o "dziwnym momencie" - masz ochotę powiedzieć coś więcej? Nie musisz oczywiście, ale czasem kontekst życiowy rzuca zupełnie inne światło na sny. Ja też miałam period kiedy śniły mi się intensywnie krajobrazy i okazało się, że sny dosłownie szły za tym co przeżywałam.
Ja zrobiłem to z dzienniczkiem snów i po jakimś czasie zaczałem pamiętać coraz więcej. Ale mam pytanie bo wróćmy do tych krajobrazów jako takich - czy ktoś miał sen, w którym krajobraz się zmieniał, przekształcał? Bo w moich górach nagle pojawiła się mgła i góry jakby zanikały. Czy zmiana krajobrazu w trakcie snu to osobny poziom interpretacji?
Dobra ale wracając do meritum, bo trochę odbiegliśmy - czy ktoś miał sen w którym zwierzę robiło coś bardzo konkretnego? Nie tylko że było, ale że np. prowadziło cię gdzieś? Bo czytałam o animal guides i zastanawiam się czy to w ogóle zdarza się w snach normalnym ludziom czy tylko tym co intensywnie praktykują.
Lis w wielu tradycjach symbolizuje spryt, ale też coś trudniejszego do uchwycenia - umiejętność poruszania się między światami, widzenie tego co ukryte. To że nie wiesz czy cię prowadził może być samo w sobie informacją. Może przekaz dotyczył właśnie tej niepewności?
Leokadia, to co mówisz o "jakości" snu, ta powaga i wyrazistość, to też coś o czym czytałam. Podobno sny z silnym ładunkiem emocjonalnym, ale spokojnym, są inaczej kategoryzowane w niektórych tradycjach niż sny chaotyczne czy lękowe. Czy ten sen był bardziej spokojny niż twoje inne sny?
Dobra, a teraz mam pytanie do wszystkich bo mi to siedzi w głowie od początku tego wątku - czy jest jakaś zasada dotycząca powtarzających się elementów przyrody? Bo mnie od jakiegoś czasu śni się woda, różne formy, raz rzeka, raz deszcz, raz stojące jezioro. Czy to jeden symbol czy każda woda to co innego?
Niewidoczna głębia w wodzie to jeden z bardziej czytelnych obrazów jakie pojawiają się w snach. Ale nie od razu bym to nazywała złym znakiem. Czasem to po prostu emocje których jeszcze nie potrafimy nazwać, nie te które nas zagrażają. Szeptun, jak długo masz te sny z jeziorem?
Słuchajcie, a co z roślinami jako przewodnikami? Bo cały czas mówimy o zwierzętach, a ja miałam sen gdzie kwiat mnie prowadził - tzn. rósł w kierunku w którym miałam iść. Czy rośliny mogą być przewodnikami tak samo jak zwierzęta?
Zbieżność to zawsze możliwa opcja i uczciwa. Ale warto chyba zapytać - co tracimy zakładając że to zbieżność, a co tracimy zakładając że to coś więcej? Jedno z tych założeń jest chyba bardziej kosztowne.
Dobra ale jak ktoś chce zacząć się przyglądać tym snom z naturą to od czego w ogóle się zaczyna? Bo mamy tu dużo interpretacji po fakcie, ale jak to w praktyce działa? Zapisujesz sen i co dalej?
Technika świadomego śnienia właśnie tu wchodzi. Jeśli ktoś ma powtarzający się sen z naturą który się urywa, to świadome śnienie może dać możliwość żeby w nim zostać i eksplorować zamiast czekać na kolejną wersję. Ale to nie jest coś co się włącza od razu. Szeptun, czy próbowałeś kiedyś sprawdzać czy śnisz w trakcie snu?
Ja próbowałem tych testów rzeczywistości przez jakiś czas i nic mi z tego nie wyszło, ale może źle rozumiałem o co chodzi. Liczyłem palce i tyle. Czy to w ogóle działa na sny z naturą tak samo jak na inne sny?
A ja mam inne pytanie do tego wątku - bo słucham tego co mówicie o świadomym śnieniu i zastanawiam się: jak wejdziesz do snu świadomie, to czy te elementy naturalne zachowują się inaczej? Czy zwierzę które cię prowadziło nieświadomie nagle zmienia się kiedy wiesz że śnisz?
A wracając do roślin - bo trochę odeszliśmy - zastanawiam się czy w świadomym śnieniu można też podejść do rośliny i jakby zapytać ją o coś? Wiem że to brzmi dziwnie. Ale skoro zwierzę może być przewodnikiem, to czy kwiat który mi wskazał kierunek mógłby powiedzieć coś więcej gdybym była świadoma?
Ten biały kwiat na tle ciemności - to brzmi jak jeden z tych obrazów które zostają z człowiekiem długo po śnie. Ja miałam raz coś podobnego z białą brzozą i przez kilka tygodni do niej wracałam myślami. Nie rozumiałam wtedy co to znaczy, ale czułam że to ważne. Teraz myślę że sama intensywność zapamiętania czegoś ze snu mówi nam żebyśmy się temu przyjrzały.
Ten biały kwiat na tle ciemności który krokus opisuje - mnie to bardzo uderzyło. Bo ja też miałam sen z czymś białym na ciemnym tle i to była właśnie brzoza, jak Leokadia. Czy to w ogóle może być przypadek że kilka osób tu ma podobne obrazy? Czy to jakaś wspólna symbolika?
Czystość jako pierwsze słowo po przebudzeniu to jest coś. Dziękuję że to powiedziałaś krokus, bo właśnie ta natychmiastowość wydaje mi się ważna - zanim umysł zaczyna analizować i racjonalizować. Moja biała brzoza też wzbudzała coś podobnego, takie poczucie że coś jest nienaruszone. Może biel w snach z naturą ma swój własny język?
