Forum

Asystent AI
Sny o rozmawianiu z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmawianiu ze swoim dzieckiem sprzed urodzenia

Strona 3 / 3

Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja w swoich snach też nie miałem wyraźnej postaci - było coś co trzymałem w rękach, ale nie wiedziałem jak to wygląda. I zgadzam się że to nie było przerażające, wręcz przeciwnie - jakieś spokojne i ważne. Niesamowite że tyle osób opisuje to podobnie. Dziękuję wam że o tym piszecie, bo naprawdę dużo mi to daje.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale mam pytanie praktyczne - czy ktokolwiek z tych którzy mieli takie sny próbował potem porównać to co usłyszał z tym jak dziecko faktycznie jest? Salomejka, to zdanie 'będę potrzebowała ciszy' - czy twoja córka faktycznie tak jest? Czy widać to w jej charakterze?


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Numerolożka, tak. To jest właśnie to co mnie najbardziej uderza. Ona teraz ma siedem lat i jest dzieckiem które bardzo mocno reaguje na hałas, na chaos, na zbyt wiele osób naraz. Nie jest zamknięta w sobie, ale potrzebuje swojego czasu i przestrzeni. Mąż żartuje że jest 'introwertykiem z urodzenia'. Ja kiedy to zdanie sobie przypomnę to mi serce przystaje.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dawna i prawie nie piszę, ale to co napisała Salomejka - że córka faktycznie potrzebuje ciszy - to mnie zatrzymało. Moja mama mówiła mi że przed moim urodzeniem śniło jej się że trzyma coś delikatnego i że musi uważać. Ja mam bardzo wrażliwy układ nerwowy od dziecka. Nigdy wcześniej tego nie połączyłam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Genowefka67 O, to jest nowy głos w tym wątku i ważny. Czy twoja mama pamiętała inne szczegóły z tego snu? Czy mówiła o tym po twoim urodzeniu, czy dopiero kiedy zaczęłaś wykazywać tę wrażliwość?


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Wrotycz Mówiła mi o tym kiedy byłam dorosła, przy jakiejś rozmowie o snach. Nie pamiętam żebyśmy to wiązały z moją wrażliwością - ona powiedziała to jako ciekawostkę. Ale teraz jak o tym myślę to zastanawiam się czy ona też intuicyjnie to czuła, tylko nie umiała powiedzieć wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego kryterium które pojawiło się wcześniej - weryfikowalność. Mamy teraz kilka przypadków gdzie treść snu z okresu ciąży odpowiada cechom dziecka - Salomejka i cisza, Genowefka i wrażliwość, Zlata i kruchość. Pytanie jest następujące: czy to możliwe że to są projekcje lęków rodzicielskich które przypadkowo trafiły w mark, czy jest tu coś więcej? I jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Runolog70 To jest właśnie ta granica o której mi trudno dyskutować bez uczciwości. Lęk o dziecko jest naturalny - każdy rodzic śni o kruchości, o ciszy, o delikatności. Ale to co mnie zatrzymuje przy Zlata to specyficzność - 'trzymaj tak a nie inaczej' - to jest instrukcja konkretna, a nie ogólna obawa.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Obserwatorka Właśnie. Ja nie śniłem że boję się o córkę - śniłem że ktoś mi mówi jak trzymać. To jest inna jakość. Bardzo mi dziękuję że to dostrzegasz, bo sam nie bardzo umiałem to sformułować.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Myślę że tu nie chodzi o to czy to lęk czy przekaz - może jedno i drugie może być razem. Rodzic jest otwarty bo się boi, i właśnie dlatego dusza może przez to otwarcie przepłynąć. Lęk jako kanał, nie przeszkoda. Znam podobne opisy z pracy z polami morficznymi - emocjonalne napięcie zwiększa przepuszczalność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Goplana Ale jeżeli lęk zwiększa przepuszczalność to skąd wiemy że nie amplifikuje też własnych projekcji? Że nie słyszymy tego czego się boimy albo czego chcemy?


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Jagusienka Nie wiemy z pewnością. Ale tu wracam do tego co Runolog powiedział - specyficzność. Projektowany lęk zazwyczaj jest rozmyty - 'coś złego', 'coś mi się stanie'. Konkretna instrukcja dotycząca kręgosłupa albo konkretne zdanie o ciszy to jest inna kategoria szczegółowości.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać jedną rzecz której wcześniej nie powiedziałam - te sny z ciąży miały inną jakość niż moje zwykłe sny. Nie chodzi o treść, ale o to jak je pamiętam. Normalne sny zanikają. Te zostały. Nawet teraz, po siedmiu latach, pamiętam je tak jakby były wcześniej. Nie wiem czy to coś znaczy, ale mnie to przekonuje bardziej niż jakikolwiek argument.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co napisała Salomejka na końcu poprzedniej strony - że te sny pamieta inaczej niż zwykłe - to jest chyba najważniejsza rzecz w całym wątku. Ja też to słyszałam od innych osób które miały sny prorocze albo kontaktowe. Ta inna jakość pamięci to nie jest przypadek. W numerologii mówimy o tej różnicy jako śladzie wibracyjnym - coś co jest naprawdę przekazem zostawia inny odcisk niż produkt umysłu. Ale chciałam zapytać - Salomejka, czy te sny z ciąży pamiętasz jak wspomnienie czy jak doświadczenie? To znaczy czy jak o tym myślisz to jesteś znowu tam, czy tylko wiesz że tak było?


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Petronelka, to pytanie mnie zaskoczyło bo naprawdę nie wiedziałam jak na nie odpowiedzieć przez chwilę. I chyba odpowiedź brzmi: jestem znowu tam. Nie tylko wiem że tak było. Zamykam oczy i czuję tę ciepłą obecność tak samo jak wtedy. To nie jest wspomnienie obrazu, to jest wspomnienie dotyku i pewności. Nie wiem czy to cokolwiek dowodzi, ale właśnie dlatego tak trudno mi to wyrzucić z głowy przez te siedem lat.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rozróżnienie które zrobiła Petronelka - wspomnienie jako wiedza versus wspomnienie jako ponowne bycie tam - jest naprawdę istotne w kontekście klasyfikacji snów. Doświadczenia określane jako contactowe albo transformatywne bardzo często mają dokładnie ten charakter. Powracają jako żywe, nie jako narracja. Mam pytanie do Salomejki - czy ten dotyk o którym mówisz to był dotyk fizyczny w treści snu, czy raczej poczucie obecności bez konkretnego kontaktu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Obserwatorka Raczej obecność. Nie trzymałam jej na rękach w sensie fizycznym w tamtym śnie - to bardziej było jakby coś stało bardzo blisko i ciepło promieniowało. Może to głupie porównanie ale to jak kiedy wchodzisz do ciemnego pokoju i wiesz że ktoś tam jest, jeszcze zanim włączysz światło. Tylko że to nie było przerażające tylko odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To porównanie z ciemnym pokojem jest naprawdę trafne i wcale nie głupie. Słyszałam podobne opisy od osób które miały sny o bliskich tuż po ich śmierci - ta sama jakość obecności bez kształtu. Zastanawiam się czy ta forma doświadczenia to nie jest właśnie znak że dusza nie ma jeszcze ciała - więc i we śnie nie może mieć obrazu, tylko energię. Zlata, ty też mówiłeś o czymś trzymanym bez kształtu - czy u ciebie też było to ciepłe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wrotycz Tak, zdecydowanie ciepłe. I jeszcze jedno - było lekkie. Niesamowicie lekkie. Ja się nad tym nigdy wcześniej nie zastanawiałem ale teraz kiedy piszę to czuję że właśnie ta lekkość była ważna. Jakby to co trzymałem było gotowe odlecieć. Może to brzmi poetycko ale tak to pamiętam. Dziękuję że zapytałaś bo to mi przypomniało coś czego nie umiałem opisać przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czekajcie - ciepłe, lekkie, promieniujące, bez kształtu. Czy wy nie opisujecie przypadkiem czegoś co mózg produkuje w czasie ciąży albo silnego oczekiwania? Nie mówię że te sny nie były ważne - widzę że były. Ale skąd wiecie że to było dziecko a nie po prostu... nadzieja? Własna nadzieja w kształcie snu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 619

@Jagusienka A co jeśli nadzieja i dusza to nie są dwie różne rzeczy? Serio pytam. W bioenergetyce i w starszych tradycjach jest coś takiego że silne pragnienie rodzica otwiera przestrzeń przez którą dusza może wejść w kontakt. Może właśnie to że bardzo chcemy to spotkanie jest warunkiem żeby do niego doszło. Nie przekreślałabym tego jako 'tylko nadzieja'.


Odpowiedz
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Goplana Dobra, to rozumiem. Ale wtedy to trochę zmienia interpretację, nie? Bo jeśli nadzieja jest kanałem to sny z lęku mogą być kanałem dla czegoś zupełnie innego. A co z kobietami które się bały ciąży albo nie chciały dziecka - one też miały takie sny?


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest naprawdę ważne pytanie które Jagusieńka postawiła. Znam opisy snów z ciąży niechcianej albo lękowej i faktycznie mają inny charakter - częściej są niepokojące, fragmentaryczne, z motywem ucieczki albo utraty. Ale co ciekawe, zdarzają się też relacje gdzie kobieta w silnym lęku miała sen spokojny, nieoczekiwanie kojący. Jakby coś przełamało ten lęk od zewnątrz. Czy Salomejka albo ktoś inny tu miał sny z ciąży które były niepokojące, nie tylko te ciepłe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Runolog70 Właśnie - to rozróżnienie jest kluczowe i dobrze że to wybrzmiało. W materiale folklorystycznym dotyczącym snów ciążowych jest sporo zapisów o snach ostrzegawczych które nie były kontaktem z duszą dziecka tylko sygnałem od własnej psyche albo od innych istot opiekuńczych. Jedna kategoria to nie to samo co druga. Salomejka opisuje dwa różne typy snu z tej samej ciąży - to jest bardzo wiarygodne. Ciągle śnimy różnymi warstwami i nie każdy sen z ciąży to ta sama jakość przekazu.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Runolog, tak, miałam. Jeden sen był bardzo niepokojący - śniłam że stoję przed dużymi drzwiami i nie mogę ich otworzyć i słyszę płacz za nimi. To był wcześniejszy okres ciąży i wtedy bardzo się bałam. Nie wiem co to był za sen, nie pasuje do tej narracji którą opisuję. Długo o tym nie myślałam właśnie dlatego. Ale może powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co powiedziała Marzenka ma sens - różne warstwy. Ale mam pytanie do Salomejki bo mnie to bardzo zaineteresowało - czy te sny które nazywasz kontaktowymi i ten niepokojący z drzwiami - czułaś w nich tę samą obecność? Czy tam za tymi drzwiami też coś było? Czy to było puste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Pustelka Nie wiem. Szczerze nie wiem. W tamtym śnie bardziej czułam własny strach niż jakąś obecność. Płacz słyszałam ale nie wiem czyj. Może to byłam ja? Może to było moje własne przerażenie że coś pójdzie nie tak. Teraz kiedy córka jest zdrowa łatwo mi powiedzieć że tamten sen był moim lękiem a tamte ciepłe sny były prawdziwym kontaktem - ale gdybym miała być uczciwa to nie wiem czy nie piszę tej historii wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest jedna z najważniejszych rzeczy jakie ktokolwiek napisał w tym wątku. Ta uczciwość Salomejki - że historia może być pisana wstecz - powinna zapaść wszystkim. Nie umniejszam tych doświadczeń, ale właśnie ta możliwość narracyjnego porządkowania po fakcie jest czymś co bardzo utrudnia weryfikację. Czy ktoś w tym wątku zapisywał te sny w czasie rzeczywistym, zanim dziecko się urodziło?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie miałam dziennika, moja mama na pewno też nie. Ale to co Salomejka napisała - że być może pisze tę historię wstecz - to jest coś o czym ja też ostatnio myślę w kontekście tego co mi mama opowiadała. Ona mówiła mi o tym dopiero jak byłam dorosła. Ile w tym było jej własnej interpretacji po wszystkich latach obserwowania mnie? Nie wiem. I trochę się boję że jak za dużo o tym myślę to całe doświadczenie się kruszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Genowefka67 Ale to że się kruszy pod analizą nie musi znaczyć że go nie było. Kruszy się narracja dookoła niego, a samo doświadczenie twojej mamy - że coś trzymała i że czuła że musi uważać - to jest osobna rzecz. Czy myślisz że ona to wymyśliła? Czy raczej że interpretacja zmieniła się przez lata?


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Wrotycz Raczej to drugie. Ona nie jest osobą która wymyśla rzeczy. Ale interpretacja - to tak. Ona mogła powiedzieć sobie tę historię trochę inaczej kiedy już mnie poznała i wiedziała że jestem wrażliwa. To nie znaczy że sen nie był, ale to znaczy że nie wiem jak on naprawdę wyglądał wtedy, tylko jak go zapamiętała przez wszystkie lata.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale właśnie dlatego pytałam wcześniej o ten pamiętnik. Bo jeżeli ktoś zapisał sen w czasie ciąży i potem po urodzeniu może to porównać to mamy coś konkretnego. Czy naprawdę nikt tu nie miał zwyczaju prowadzenia dziennika snów w ciąży? Serio mnie to zastanawia bo to byłoby takie proste żeby sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 19

@Numerolozka99 Prowadzę dziennik snów od kilku miesięcy i jestem teraz w ciąży. Czytam ten wątek właśnie dlatego. Mam tam zapisanych kilka snów i jeden z nich mnie zatrzymał - śniłam że ktoś mi pokazuje literę i nie mogłam jej zapamiętać po przebudzeniu, tylko wiedziałam że to pierwsza litera imienia. Nie wiem co z tym zrobić. I teraz po tym wątku zaczynam się zastanawiać czy to w ogóle interpretowoać czy po prostu zapisać i zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@ludwinia-pl)
Połączone: 1 rok temu

I ta litera po przebudzeniu była jak coś co mam na końcu języka ale nie mogę powiedzieć. Czy komuś jeszcze się coś takiego zdarzyło - że ze snu zostaje nie obraz, nie twarz, ale właśnie jakiś fragment informacji, symbol? Jakby ktoś mi coś zostawiał do odszyfrowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Ludwinia.pl Litera! To mnie bardzo zaintersowało z perspektywy numerologi. Każda litera ma swój odpowiednik numeryczny i jeśli ta litera miała dla ciebie jakąś barwę albo ciężar we śnie - bo tak to opisujesz - to może nie chodziło o samo imię dziecka tylko o wibracje tej przyszłej duszy. Czy pamiętasz czy litera była duża czy mała? To może nie bez znaczenia.


Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Ludwinia.pl To jest tak piękne że prowadzisz ten dziennik właśnie teraz. Ja żałuję że nie prowadziłam - właśnie dlatego że teraz nie wiem co naprawdę śniłam a co dopisałam. Jeśli masz tę literę gdzieś zapisaną to trzymaj to i sprawdź po urodzeniu. Serio. Nie po to żeby udowodnić, tylko żeby wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta litera ze snu Ludwini otwiera zupełnie ciekawy wątek - czy przekaz od duszy przed narodzinami może przychodzić nie jako twarz albo głos, ale jako symbol albo fragment informacji, która jest niepełna celowo? Salomejka, czy twoje sny kontaktowe miały taką cechę - że coś zostało niedopowiedziane, jakby rozmyślnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Obserwatorka Tak. Właśnie tak. W tych snach nigdy nie było pełnych zdań. Raczej jakby urwane słowa albo gesty które coś znaczyły ale nie do końca. I dopiero po urodzeniu zaczęłam rozumieć pewne rzeczy - ale to może być właśnie to o czym mówiła wcześniej ta narracja pisana wstecz. Choć to niedopowiedzenie samo w sobie było jakieś... znajome.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To niepełność tych przekazów - urwane słowa, gesty, niekompletne symbole - to jest coś co pojawia się też w opisach snów kontaktowych po śmierci bliskich. Jakby przesłanie przechodziło przez medium które ma ograniczoną przepustowość. Ciekawe czy to sugeruje że forma kontaktu jest podobna niezależnie od tego czy dusza dopiero przychodzi czy już odeszła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Wrotycz Ale poczekajcie - czy to nie jest przypadkiem po prostu cecha snu jako takiego? Bo sny generalnie są urwane, niepełne, symboliczne. Nie wiem czy to od razu znaczy że coś świadomie przemawia przez ten 'ograniczony kanał'. Może po prostu mózg tak przetwarza oczekiwanie i lęk i produkuje fragmenty zamiast całości.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Jagusienka To słuszna uwaga, ale jest jeden problem z tym rozumowaniem - jeśli sny są generalnie fragmentaryczne to skąd pochodzi poczucie rozpoznania które opisywała Salomejka? To uczucie 'znajomości' jest przez senników i przez tradycje oniryczne traktowane jako osobna kategoria, odrębna od zwykłej fragmentaryczności. Nie mówię że to dowód, ale to jest realne rozróżnienie jakościowe które warto wziąć pod uwagę.


Odpowiedz
(@jagusieńka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Runolog70 Okej, to mnie przekonuje jako argument że to jest inny rodzaj doświadczenia. Ale skąd wiadomo że 'znajomość' pochodzi z zewnątrz a nie z wewnątrz? Może to jest po prostu coś co w nas samych rozpoznaje siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 1 tydzień temu

A może to wcale nie jest tak ważne rozróżnienie? W bioenergetyce nie mówi się że dusza dziecka jest całkowicie osobna od matki przed urodzeniem - jest połączenie energetyczne, nici astralne które możemy odczuwać jako coś zewnętrznego ale technicznie rzecz biorąc to my sami jesteśmy częścią tej sieci. Salomejka czy to możliwe że ta 'znajomość' to było właśnie to połączenie - że rozpoznawałaś część siebie która już była z nią związana?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marzenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 243

@Goplana Koncepcja nici astralnych łączących matkę z nienarodzonym dzieckiem pojawia się w kilku tradycjach, ale warto zaznaczyć że w wielu z nich ta nić ma charakter jednokierunkowy na tym etapie - matka czuje dziecko, ale nie jest to opisywane jako dialog. Sny Salomejki z dialogiem i odpowiedziami to już inny stopień tego połączenia. Czy ktoś spotkał się z opisami tej dwukierunkowości w jakichś konkretnych źródłach?


Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Marzenka Ja nie mam konkretnego źrodła które mogłabym teraz podać ale w kabale jest coś o tym że dusza przed wejściem w ciało zna całe swoje przeznaczenie i rozmawia z wyższymi istotami. Może część tych rozmów dociera do matki właśnie we śnie? To by tłumaczyło dlaczego te przekazy są niepełne - bo to nie jest rozmowa skierowana do matki, ona tylko to podsłuchuje.


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Petronelka Oo, to jest ciekawy obraz - matka jako podsłuchująca świadek rozmowy którą dusza toczy gdzie indziej. Salomejka, czy tak to wyglądało? Czy miałaś wrażenie że jesteś adresatem tej rozmowy, czy raczej że jesteś gdzieś obok czegoś co się dzieje bez ciebie?


Odpowiedz
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 76

@Pustelka Myślę że adresatem. To znaczy - zwracała się do mnie, patrzyła na mnie. Nie miałam wrażenia że jestem z boku. Ale to co Petronelka napisała - że może to co widziałam to był tylko wycinek czegoś większego - to jakoś pasuje do tej niepełności. Jakbym widziała jeden kadr z dłuższego filmu.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@salomejka_n)
Połączone: 1 rok temu

Goplana, to jest coś nad czym siedziałam po przeczytaniu twojego posta. Nie wiem czy to połączenie ze mną czy coś osobnego ale pamiętam że to co czułam w tych snach nie czułam jako część siebie. Czułam że to jest coś innego co mnie odwiedza. Choć rozumiem że to może być właśnie ta granica której nie da się obiektywnie wyznaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest tak niezwykłe co tu piszecie, serio dziękuję wszystkim za ten wątek bo otwiera mnie na coś czego nie brałem pod uwagę. Ja miałem sen przed narodzinami syna w którym ktoś małego wzrostu szedł za mną przez bardzo długi korytarz i nie doganiał mnie ale szedł spokojnie, bez pośpiechu. Nigdy tego nie interpretowałem jako kontakt - myślałem że to mój lęk o nowe obowiązki. Ale teraz nie jestem pewien.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Zlata_83 To że szedł spokojnie bez pośpiechu - to mnie zatrzymało. Lęk przed obowiązkami raczej generuje pościg, napięcie, coś co goni. A coś co idzie w spokoju za tobą brzmi zupełnie inaczej. Jak długo trwał ten sen? I czy ten ktoś małego wzrostu miał jakąś cechę którą zapamiętałeś?


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Wrotycz Nie miał twarzy którą pamiętam, ale był w jasnym ubraniu. I ten korytarz był dziwnie spokojny, nie klaustrofobiczny. Właśnie - nie goniło mnie to. Szło za mną i miałem wrażenie że poczeka. Teraz jak to piszę to nie wiem czemu nigdy wcześniej nie wróciłem do tego snu. Może dlatego że jako ojciec nie spodziewałem się że takie sny mi się przydarzą.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do tej litery którą miała Ludwinia - napisała że ją zapisała w dzienniku. Ludwinia, sprawdziłaś już jaką wibrację numeryczną ma ta litera? Bo jeśli tak to naprawdę masz konkretny punkt wyjścia do porównania po urodzeniu. I czy to była litera z początku imienia czy z końca, bo to ma znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 19

@Numerolozka99 Zapisałam tylko że była 'zaokrąglona' i miała coś z dołem, jakby ogon. Nie byłam pewna czy to litera czy symbol. Petronelka, czy da się coś z takim opisem zrobić w numerologii? Bo litery nie pamiętam dokładnie, tylko ten kształt.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: