Forum

Asystent AI
Sny w których czuję...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny w których czuję się obserwowana przez coś niewidzialnego

Strona 1 / 3

Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Od jakiegoś czasu mam sny, w których czuję czyjąś obecność. Nie widzę żadnej postaci, nie słyszę głosu, ale wiem - absolutnie wiem - że coś tam jest i patrzy na mnie. To nie jest strach przed ciemnością, to coś bardziej precyzyjnego. Jakby ktoś stał za moimi plecami i nie odwracał wzroku. Budzę się z tym uczuciem, które zostaje jeszcze przez kilkanaście minut po przebudzeniu. Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze miał podobne wrażenie - i czy to jest coś, co można interpretować symbolicznie, czy raczej potraktować jako rodzaj kontaktu z czymś konkretnym?


Odpowiedz
186 odpowiedzi
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

To uczucie obserwacji bez widzialnego obserwatora to jeden z częstszych motywów, o których słyszę i który znam z własnych doświadczeń. Pytanie jest kluczowe: czy we śnie czujesz w związku z tym lęk, czy raczej coś neutralnego, może nawet spokój? Bo to bardzo zmienia interpretację. Obecność, która budzi spokój, to zupełnie inny sygnał niż ta, po której budzisz się spięta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Czesia61 Właśnie to jest trudne do opisania - to nie jest czysty strach. Raczej napięcie, jakbyś wiedziała, że coś się zaraz wydarzy, ale nie wiadomo co. Nie ma w tym agresji. Ale nie powiedziałabym też, że czuję spokój. Bardziej takie zamrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam bardzo podobne sny przez kilka miesięcy i przez długi czas nie wiedziałam co z tym zrobić. U mnie to był zawsze ten sam kąt pokoju - wiedziałam, że tam coś jest, ale kiedy próbowałam się odwrócić, nie mogłam. Jakby sen blokował ten ruch celowo. Czy ty też masz poczucie, że nie możesz spojrzeć w stronę tej obecności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Gizelka83 Tak, dokładnie to! Nie tyle, że nie mogę - bardziej, że nie chcę. Jakby jakaś część mnie wiedziała, że nie należy. I to jest właśnie ta część, która mnie najbardziej zastanawia. Dlaczego we śnie respektuję jakieś zasady, których nie znam na jawie?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz ma odpowiednik w starych wierzeniach słowiańskich - obecność, która jest, ale nie ujawnia formy, bywała rozumiana jako strażnik miejsca lub progu. Nie zawsze coś groźnego. Czasem to coś, co przychodzi sprawdzić, czy jesteś gotowa na jakiś kolejny etap. Ale jedno pytanie mnie nurtuje: czy te sny pojawiają się w konkretnym miejscu, zawsze w tym samym pomieszczeniu, czy za każdym razem jesteś gdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Perun80 Różne miejsca, ale zawsze przestrzeń, którą czuję jako swoją - raz był to dom, raz jakiś korytarz, który wyglądał jak mój, ale trochę inaczej. Nigdy w obcym terenie. Czy to coś zmienia w tej interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To całkiem istotny szczegół. Jeśli obecność pojawia się tylko w przestrzeniach kojarzonych z tobą - to sugeruje, że to nie przypadkowy bywalec, że jest z tobą jakoś powiązana. Nie mówię, że to coś z zewnątrz - równie dobrze może to być jakaś część ciebie samej, której jeszcze nie nazwałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem to klasyczny przypadek nierozbudzonej energii strażnika. Jak robisz jakąkolwiek praktykę przed snem - medytację, uziemienie, cokolwiek z ochroną? Bo jeśli nie, to sen jest po prostu otwarty i różne rzeczy mogą wejść. Polecam zacząć od prostej bariery energetycznej przed zaśnięciem, kilka oddechów z intencją zamknięcia przestrzeni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Konradek Zanim ktoś zacznie stawiać bariery, warto się zastanowić czy w ogóle jest przed czym. Sama obserwacja we śnie - nawet intensywna - nie jest z góry czymś, przed czym trzeba się bronić. Pochopne rytuały ochronne mogą bardziej namieszać niż pomóc, szczególnie gdy nie wiemy jeszcze z czym mamy do czynienia. Najpierw obserwacja i zapis, potem wnioski.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Otylijka89 Nie twierdzę, że to coś groźnego, ale prewencja nigdy nie zaszkodzi. Ja bym wolał mieć barierę na wszelki wypadek niż czekać na eskalację.


Odpowiedz
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Konradek I tu się nie zgodzimy, bo w pracy ze snami pochopna ochrona bywa równoznaczna z zamknięciem drzwi, przez które mogło wejść coś ważnego. To jak zaklejenie okna, zanim sprawdzisz co tak naprawdę za nim widać.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy to mogłoby być coś takiego jak obecność ducha kogoś bliskiego? Moja babcia mówiła, że jak się czuje kogoś we śnie ale się nie widzi, to właśnie tak przychodzą ci, co odeszli. Że nie zawsze pokazują twarz, bo nie chcą straszyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Darka.2 To możliwe, ale Sennaria nie pisała o poczuciu znajomości tej obecności. Duchy bliskich zazwyczaj niosą ze sobą jakiś rodzaj rozpoznania - czujesz, że to ktoś, nawet jeśli nie widzisz. Tutaj brzmi to bardziej bezosobowo, przynajmniej z tego co czytam.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Darka.2 Czesia ma rację - to nie jest obecność, którą rozpoznaję. Nie czuję, że znam tę istotę. To jest raczej coś starszego albo bardziej abstrakcyjnego. Choć nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle możesz być pewna, że to coś realnego a nie po prostu twój własny lęk, który sen zamienił w obecność? Nie mówię, że tak jest, po prostu nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Wiechlina To bardzo uczciwe pytanie i zadaję je sobie sama. Jedyne co mogę powiedzieć - w snach, gdzie czuję lęk generowany z siebie, jest jakieś źródło, wydarzenie, coś się dzieje. Tutaj nic się nie dzieje, jest cisza i ta obecność. To jakościowo inne uczucie. Ale oczywiście nie mogę tego udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto zwrócić uwagę na jedno: to uczucie obserwacji bez źródła jest bardzo charakterystyczne dla pewnego rodzaju snów, które pojawiają się w momentach przejściowych w życiu. Niekoniecznie musi oznaczać wizytę czegokolwiek z zewnątrz. Czasem to sygnał, że jakaś część nas samych zaczyna się nam przyglądać uważniej. Czy ostatnio dużo się zmieniło w twoim życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Donat55 Trochę tak, ale nic dramatycznego. Kilka decyzji do podjęcia, trochę niepewności co do jednej kwestii zawodowej. Ale sny zaczęły się wcześniej, zanim to wszystko się pojawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja też tak miałam kiedyś i to sie okazało że zaczeło się tuż po tym jak zaczełam bardziej zwracać uwage na sny w ogóle, jakby coś poczuło że jestem bardziej otwarta. Może tyle lat byłaś zamknięta na ten rodzaj doświadczenia i teraz cos chce nawiązać kontakt skoro jesteś gotowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Galaktyka To ciekawe co mówisz - że to się zaczęło razem z większą uwagą na sny. U mnie podobnie. Przez długi czas sny mi po prostu uciekały, budziłam się i nic. A potem zaczęłam prowadzić dziennik i jakby coś się otworzyło. Czy ta obecność u ciebie z czasem się zmieniała, stawała się bardziej wyrazista?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

tak, przez jakiś czas była coraz bliżej, ale nie w sposob który strasył, bardziej jakby sie oswajała. A potem nagle znikła i do tej pory nie wiem czy to bylo domknięcie czegoś czy po prostu odeszła. Masz poczucie że ta twoja obecnosc jest stale ta sama czy nie zawsze?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam się zastanawiać czy sama nie miałam czegoś podobnego, tylko nigdy tak tego nie nazwałam. To uczucie że ktoś jest w pokoju choć pokój jest pusty - to właśnie we śnie? Bo na jawie to brzmiałoby niepokojąco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Wiechlina Wyłącznie we śnie, przynajmniej u mnie. Na jawie nie mam takich odczuć. Ale ciekawe jest to co mówisz - bo to uczucie we śnie jest bardzo fizyczne, prawie jak na jawie. Nie ma tej sennej mglistości. To jest wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Sennaria opisuje jako wyrazistość i fizyczność - to ważny szczegół. W tradycji onirycznej takie sny bywają odróżniane od zwykłych marzeń właśnie po tej jakości. Czy poza tą obecnością sen jest normalny, czy też cała przestrzeń ma inne właściwości?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Czesia61 Przestrzeń jest dziwna w tym sensie, że jest bardzo cicha. Nie ma tej przypadkowości, która jest w normalnych snach - że coś się dzieje, pojawia się ktoś znajomy, akcja gdzieś zmierza. Tu jest tylko miejsce, cisza i ta obecność. Jakby reszta snu była wytłumiona.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Czesia61 Właśnie to milczenie jest dla mnie kluczowe. W wielu tradycjach - nie tylko słowiańskiej - pewne rodzaje obecności manifestują się właśnie przez wyciszenie otoczenia, jakby ta istota przyciągała uwagę na siebie, usuwając wszystko inne. To nie jest tło snu, to jest sam sen.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Perun80 Ale to wytłumienie otoczenia może być też efektem skupienia własnej uwagi, nie? Mózg wyostrza to na czym się koncentrujesz, reszta odpada. Nie wiem czy od razu przypisywać to właściwościom samej obecności.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Konradek To możliwe, ale Sennaria opisuje że obecność pojawia się jako pierwsza, a cisza jest już zastana - nie generowana przez skupienie na niej. To inna kolejność przyczynowości.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co Sennaria mówiła kilka postów wcześniej - że w tym śnie respektuje zasady, których nie zna na jawie. To mnie bardziej zajmuje niż sama obecność. Czy te zasady dotyczą wyłącznie patrzenia, czy też ruchu, słów, może dotyku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Otylijka89 Przede wszystkim kierunku wzroku i ruchu. Jest jakieś wewnętrzne przekonanie, że nie należy się odwracać w stronę skąd czuję tę obecność. Nie ma zakazu mówienia, ale milczę - nie wiem czy dlatego że tak czuję, czy dlatego że sen po prostu tak działa. Dotyk nigdy się nie pojawił.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy ty w tym śnie masz poczucie że te zasady wynikają od ciebie, czy że ktoś je narzuca? To subtelna różnica, ale mogłaby coś powiedzieć o tym czy to coś zewnętrznego czy wewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, ale to z tymi zasadami które się po prostu wie - to mnie bardzo uderzyło, bo moja mama mówiła dokładnie to samo o swoich snach. Że wiedziała, że jest coś za nią, i że nie wolno się odwracać. I że ten zakaz nie był straszny, był po prostu oczywisty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Darka.2 A twoja mama widziała kiedyś co to było? Albo miała poczucie kim lub czym?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie, nigdy. Mówiła tylko że jak próbowała się odwrócić to sen się kończył, jakby to był warunek jego trwania. Ona myślała że to jakaś ochrona, że nie pozwolono jej zobaczyć bo by się przestraszyła. Ale nie wiem czy tak naprawdę było.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

U mnie było dokładnie tak samo z tym kończeniem snu przy próbie odwrócenia. Zastanawiam się czy to nie jest mechanizm obronny samego snu albo czegoś w nim - że tak długo jak nie patrzysz, kontakt trwa, a konfrontacja bezpośrednia go przerywa. Jak z niektórymi stanami medytacyjnymi, które kończą się gdy zaczynasz je analizować za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, słucham tu od jakiegoś czasu i mam pytanie może naiwne - jak w ogóle odróżnić we śnie, że coś jest, od tego że mózg po prostu tworzy poczucie obserwowania? Bo z tego co wiem, to nawet w zwykłych snach mamy takie wrażenia i to zupełnie normalny efekt pracy mózgu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Ildefons To uczciwe pytanie, ale myślę że Sennaria już na nie trochę odpowiadała wcześniej - wskazując na jakościową różnicę między tym lękiem który ma w sobie źródło, a tym zatrzymaniem bez źródła. Problemem jest to, że tej różnicy nie da się zobiektywizować z zewnątrz, można ją tylko rozpoznać od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i myślę sobie jedno - czy gdybyś spróbowała we śnie przemówić do tej obecności, coś by się zmieniło? Nie mówię żeby ją zagadać, tylko żeby sprawdzić czy coś odpowie. Czy w ogóle takie rzeczy się robi, czy to nierozważne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Wikusia76 Próba nawiązania kontaktu we śnie to nie jest coś nierozważnego samego w sobie, ale wymaga pewnej gotowości na to co może przyjść w odpowiedzi. Jeśli Sennaria nie wie czy ta obecność jest życzliwa czy neutralna, warto podejść do tego ostrożnie - nie ze strachu, ale żeby nie otworzyć rozmowy nie wiedząc z czym.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Czesia61 Dziękuję za to zastrzeżenie. Myślałam o tym zanim tu w ogóle napisałam - że kontakt to nie jest decyzja którą podejmuje się z nudów. Chyba właśnie dlatego jeszcze tego nie próbowałam. Ale Wikusia76 zadała pytanie które mnie nie puszcza - bo co jeśli przemilczenie też jest wyborem? Jeśli tej obecności na czymś zależy, to moje milczenie przez tyle snów mogło być dla niej odpowiedzią samą w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

O właśnie to miałam na myśli, ale nie umiałam tego tak ująć. Że milczenie może nie być neutralne. Ale jak w ogóle przemawia się do czegoś czego się nie widzi i nie wie się czym jest? Czy jest jakiś sposób, czy po prostu mówi się cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Wikusia76 To pytanie jest bardziej złożone niż wygląda. Intencja jest tu ważniejsza niż słowa - jeśli ktoś decyduje się przemówić, powinien wiedzieć co chce przekazać i być przygotowany na to, że może dostać coś z powrotem. Nie chodzi o formułkę, chodzi o wewnętrzną jasność.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Donat55 Ale jak można być przygotowanym na odpowiedź od czegoś o czym się nie wie nawet czy istnieje? To brzmi jak przygotowywanie się na egzamin nie wiedząc z jakiego przedmiotu. Rozumiem ideę, ale praktycznie - co to znaczy być gotowym?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Konradek Nie chodzi o wiedzę o tym co jest. Chodzi o własny grunt - o to żeby wiedzieć że można się obudzić, że sen to nie pułapka, że ma się wewnętrzne centrum. To nie jest wiedza o obecności, to jest wiedza o sobie. Różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania Sennarii o te zasady których nie zna na jawie - w słowiańskim rozumieniu pewnych spotkań we śnie istnieje coś co można nazwać kodem gościnności w odwrotną stronę. Nie ty jesteś gospodarzem, ty jesteś gościem w przestrzeni tej istoty. I zasady nie są twoje, ale są rozpoznawalne przez duszę, bo ona je gdzieś zna. To tłumaczyłoby dlaczego wiesz co robić nie ucząc się tego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Perun80 To ciekawe ujęcie, ale mam jedno pytanie - skoro ona jest gościem, to czy w tej analogii istnieje też moment kiedy gość może zapytać o cel zaproszenia? Czy to wciąż naruszałoby jakiś porządek, czy raczej byłoby naturalnym elementem tej relacji?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Otylijka89 W logice takiego spotkania - tak, pytanie mogłoby być właśnie tym czego brakuje żeby coś się ruszyło. Gość który siedzi cicho przez cały wieczór i wychodzi nie wchodząc w żadną rozmowę może nie spełniać celu spotkania. Ale nie wiem czy to dotyczy akurat tego przypadku - Sennaria musiałaby poczuć czy w tym śnie jest zaproszenie do rozmowy, czy raczej nakaz milczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham was i coś mi przyszło do głowy - przez wszystkie te sny nigdy nie miałam poczucia że mam milczeć. Milczałam po prostu, tak jak się milczy w pewnych miejscach. Jak w bibliotece albo przy kimś kto śpi. Nie zakaz, bardziej... stosowność. Czy to coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

To zmienia całkiem sporo. Cisza z nakazu i cisza z wyczucia to dwa różne stany wewnętrzne. Jeśli to było wyczucie, to znaczy że jakaś część ciebie rozumiała charakter tej przestrzeni. I to jest właśnie ten rodzaj wiedzy o której Donat55 mówił - nie wiedza o tej obecności, ale wiedza przez tę przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wiechlina)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z czymś bocznym, ale to co Sennaria powiedziała o stosowności - to jest dla mnie zupełnie nowe myślenie o snach. Że sen może mieć swój własny savoir-vivre, coś co się czuje a nie uczy. Czy takie rzeczy opisuje jakaś tradycja z której możecie korzystać, czy to raczej intuicja poszczególnych osób?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Wiechlina Ja to znalazłam fragmentarycznie w różnych miejscach - trochę w opisach snów szamańskich, trochę w tym co piszą o spotkaniach z istotami w snach lucydnych. Nie ma jednego spójnego źródła, to bardziej coś co pojawia się podobnie u różnych ludzi niezależnie od tradycji. Co samo w sobie jest zastanawiające.


Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Gizelka83 Albo wskazuje na to że mózg generuje podobne wzorce niezależnie od kultury. Podobnie jak mity o potworach morskich w kulturach które nie miały ze sobą kontaktu - to nie znaczy że bestia istnieje, to znaczy że strach przed głębią jest wspólny. Nie mówię że Sennaria się myli, ale ten argument ze zbieżności międzykulturowej można czytać w dwie strony.


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Ildefons Zgoda że można. Ale powiedz mi - czy strach przed głębią i bestia z głębi to to samo? Bo Sennaria nie opisuje czegoś co ją straszy. Opisuje coś co... czuwa. To jest inny rodzaj odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę ten wątek od dłuższego czasu i chcę zapytać Sennarię o coś konkretnego - czy ta obecność jest zawsze w tym samym miejscu względem ciebie? Znaczy czy zawsze za tobą, zawsze z boku, czy to się zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 523

@Trzyglow05 Zawsze za mną, lekko z prawej strony. Tak mi przynajmniej wychodzi gdy próbuję to rekonstruować z zapisków. Nigdy z lewej, nigdy bezpośrednio z tyłu. To jest stałe.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Prawa strona za plecami - to bardzo specyficzne. W wielu tradycjach prawa strona jest stroną ochrony, żywych energii, tego co sprzyja. Gdyby to była strona lewa, interpretacja byłaby inna. Nie mówię że to cokolwiek rozstrzyga, ale ta stałość miejsca w połączeniu ze stroną - to nie jest przypadkowy detail.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: