Forum

Asystent AI
Sny o podróżach poc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o podróżach pociągiem bez pasażerów - podróż sama w sobie jako cel

Strona 1 / 3

Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ostatnio mam taki sen, że jadę pociągiem przez puste tereny. Nie ma żadnych innych pasażerów, żadnego konduktora, tylko ja i wagony. Przejeżdżam przez stacje, ale nikt nie wsiada, nikt nie wysiada. Krajobraz za oknem zmienia się co chwilę, raz las, raz pole, raz jakieś miasto bez ludzi. I wiesz co jest dziwne? W tym śnie w ogóle mi to nie przeszkadza. Mam poczucie, że właśnie tak ma być. Że ta podróż jest celem samym w sobie, a nie żadnym dojazdem. Ktoś miał coś takiego? Co wy w ogóle myślicie o takich snach z transportem bez pasażerów?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 333
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Pociąg bez pasażerów to jeden z tych obrazów, które mnie zawsze trochę zatrzymują. Sam miałem podobny sen jakieś dwa lata temu, tyle że u mnie był tramwaj. Jeździłem w kółko po trasie, która nie miała końca. Nie byłem ani spanikowny, ani szczęśliwy. Po prostu byłem. Zastanawiałem się potem, czy to nie jest symbol jakiegoś etapu, gdzie idziesz do przodu, ale jeszcze nie wiesz po co ani dla kogo. Takie zawieszenie między decyzjami. A u ciebie ten krajobraz się zmieniał, bo zmieniałaś tor myślenia o czymś w tamtym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Kajus98 Myślałam o tym. Chyba tak, bo ten sen zaczął wracać wtedy, gdy miałam dużo rozterek z pracą. Ale czy to znaczy, że on jest tylko o tym? Bo czytałam gdzieś, że pociąg to ruch duszy, nie ruch ciała. I ta pustka wagonów mogłaby znaczyć, że ta podróż jest wewnętrzna, nie zewnętrzna. Chociaż może przesadzam z interpretacją.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie przesadzasz wcale. Ten motyw pustego pociągu jest w snach dość rzadki i zawsze mnie jak go ktoś opisuje to myślę o jednym: kto prowadzi ten pociąg? Bo jeśli nikogo nie ma też w kabinie maszynisty, to jest zupełnie inne znaczenie niż jak jest kierowca ale pasażerów nie ma. Czy widziałaś maszynistę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Teofilka o maszyniście w ogóle nie myślałam! Teraz jak piszesz to sobie przypominam, że nigdy do przodu wagonu nie szłam. Nie wiem czy ktoś prowadził. Nie sprawdziłam. I właśnie to chyba jest dziwne, nie? Że mi to nie przeszkadzało?


Odpowiedz
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

A co z tą zmianą krajobrazu? @Klementynka pisała, że za oknem raz las, raz pole, raz miasto. Czy to nie znaczy, że ta sama podróż przechodzi przez różne rejony duszy? Albo że jeden sen to tak naprawdę kilka różnych stanów połączonych jednym obrazem pociągu?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Wiesia.2 tak właśnie to czytam. Zmiana krajobrazu przy stałym środku transportu to bardzo klasyczny obraz przejścia przez różne fazy jednego procesu. Las to zazwyczaj nieświadomość, coś gęstego i nieznanego. Pole to otwarcie, może wrażliwość. Miasto bez ludzi to przestrzeń społeczna, ale wyprana z energii innych. Przechodzenie przez to wszystko jednym pociągiem sugeruje, że ten sam wątek emocjonalny albo duchowy przechodzi przez kolejne warstwy ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Ten brak niepokoju przy pustym pociągu jest kluczowy. W snach nasze ciało emocjonalne reaguje bardzo precyzyjnie. Jeśli pustka nie budzi lęku, tylko spokój albo neutralność, to nie mamy do czynienia z poczuciem izolacji czy opuszczenia. To zupełnie inne terytorium sennego symbolu. Pustka tutaj może być oczyszczeniem przestrzeni, zrobieniem miejsca na coś, co dopiero ma przyjść. Ale mam pytanie do całej dyskusji: czy ktoś z was miał wersję tego snu, gdzie pociąg w końcu się zatrzymał na jakiejś stacji? I co tam było?


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja miałam sen z pociągiem, ale nie byłam w środku, stałam na peronie i patrzyłam jak jedzie i nie zatrzymuje się. Nie wsiadłam. Czy to jest w ogóle zbliżone do tego co wy opisujecie, czy to już inny symbol?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Selenia to jest bardzo różny obraz. Bycie na peronie i niewidzenie się w środku pociągu to raczej temat o możliwościach, które przeoczasz albo o których decydujesz, że nie twoje. Albo że jeszcze nie czas. Natomiast to co opisuje Klementynka, bycie w środku, jechanie, bez pasażerów, bez celu, to jest zupełnie osobna kategoria. Jedna to temat bramy, druga to temat drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham was i mam takie naiwne może pytanie, ale czy pociąg w ogóle musi być pociągiem? Znaczy, czy nie mógłby to być jakiś symbol na zupełnie coś innego, tylko sen ubrał to w formę pociągu, bo taki obraz był nam dostępny? Bo jak śni mi się coś dziwnego to zawsze myślę, że może forma jest przypadkowa, a ważne jest uczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Pentaklia no i to jest bardzo dobre pytanie. Forma nie jest przypadkowa, ale nie jest też dosłowna. Pociąg to tory, to wyznaczona trasa, to że nie możesz skręcić gdzie chcesz. To bardzo ważne. Samochód daje wolność zmiany kierunku, pociąg nie. Więc jak śnisz pociąg, to jakaś część ciebie wie, że jesteś na torze, który ma jakiś bieg. A pusty pociąg, bez ludzi, to znaczy że ta trasa jest twoja osobista, nie dzielona z nikim.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Teofilką co do torów. Pociąg jako symbol ograniczonej trajektorii to stary motyw w onirologii. Ale chcę dodać coś o tej pustce, bo jest tutaj kilka warstw. Pusta przestrzeń wagonów może symbolizować albo wolność od cudzych oczekiwań i spojrzeń, albo odcięcie od wspólnoty na czas tej konkretnej fazy. Jedno jest bardzo pozytywne, drugie może być ostrzeżeniem. I właśnie dlatego pytanie Teofilki o maszynistę jest tak ważne. Jak ktoś prowadzi, choćby niewidzialny, masz zakotwiczenie. Jak nikt, to zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i myślę o swoim śnie sprzed jakiegoś czasu. Też byłam sama w pociągu, ale u mnie był jeden inny człowiek, odwrócony tyłem, daleko w wagonie. Nigdy się nie odwrócił. Czy to jest jakiś strażnik tej podróży, czy może część mnie samej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Mietowa77 to ciekawe uzupełnienie bo to trochę zmienia symbol. U Klementynki zero pasażerów, u ciebie jeden anonimowy. W symbolice sennej odwrócona postać, której twarzy nie widzisz, często znaczy tyle co aspekt siebie, który jeszcze nie jest gotowy być poznany. Albo coś, co idziesz za twoim wagonem jako tło twojej podróży, ale jeszcze nie weszło w dialog. Czy czułaś, że ta postać wie, że tam jesteś?


Odpowiedz
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Kajus98 tak, jakoś tak. Nie wiem skąd to wiem, ale w śnie miałam pewność, że on wie. I że to nie jest przypadkowe, że siedzi odwrócony. Jakby szanował, że potrzebuję tej podróży sama. Opisuję to i brzmi to dziwnie, ale tak to czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Mietowa opisuje to jeden z najbardziej poruszających typów towarzysza w snocie. Obecność, która nie ingeruje, ale jest. W tradycji sufickiej takich sennych towarzyszy nazywano świadkami. Nie uczestniczą, nie pomagają, po prostu są jako milczące potwierdzenie, że twoja podróż jest widziana. Nie wiem czy to ma zastosowanie tutaj, ale to uczucie, że ktoś wie i szanuje, jest bardzo charakterystyczne właśnie dla tej kategorii.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może bardziej dosłowne. Czy ktoś z was uważa, że takie sny o pustym pociągu mogą być po prostu echem jakiegoś stresującego doświadczenia z dzieciństwa, jechania samemu, zgubieniu się na dworcu? Nie podważam że mają głębsze znaczenie, ale czy nie zaczyna się to od czegoś konkretnego i potem nabiera symboliki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Celestyn56 oczywiście, że obraz może mieć korzenie w pamięci. Ale to nie wyklucza symboliki. Te dwie rzeczy mogą iść razem. Twoja psychika wybiera właśnie ten obraz, bo coś w nim pasuje z tym co chce powiedzieć. Jeśli ktoś bał się kiedyś samotnego wagonu i teraz śni go jako coś spokojnego, to ta transformacja uczucia jest sama w sobie znacząca, nie sądzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak bardzo dużo mi dacie do myślenia. Wróciłam do tego snu w głowie kilka razy czytając wasze posty. I zdałam sobie sprawę, że w tym śnie nigdy nie pytam, gdzie jadę. W ogóle mnie to nie interesuje. Czy to jest ważne?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

To że nie pytasz gdzie jedziesz jest bardzo ważne i naprawdę się cieszę, że to zauważyłaś. To nie jest detal. To jest serce tego snu. Większość snów podróżnych kręci się wokół celu, destinations, dojechania lub niedojechania. Twój jest zbudowany inaczej. Podróż jest wszystkim. Cel nie istnieje albo jest nieistotny. To mi mówi o bardzo specyficznym stanie duszy, takim, w którym coś w tobie rozumie, że teraz liczy się proces, nie wynik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Blanka.2 ale skąd wiesz, że to nie jest raczej ucieczka od pytania o cel? Brak zainteresowania dokąd jadę mógłby też znaczyć, że coś w tym człowieku nie chce wiedzieć, bo odpowiedź byłaby za trudna. To nie musi być akceptacja procesu. To może być unikanie.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Kajus98 dobra, to uczciwa uwaga. Fakt, że te dwie interpretacje są zupełnie różne i obie mogą być prawdziwe. Jak to odróżnić? Pytanie do Klementynki. Jak się czułaś emocjonalnie podczas tej podróży? Był spokój czy raczej jakieś odrętwienie, taka pustka uczuciowa?


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie wiem jak to nazwać... To nie był spokój taki ciepły. Bardziej taka zawieszona neutralność. Jakbym była zawieszona w bańce. Nie spokój, nie strach. Coś pomiędzy. Czy to w ogóle ma jakieś znaczenie w interpretacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 64

Czytam to wszystko i zastanawiam się. @Klementynka, czy w tym śnie miałaś poczucie, że to jest twój pociąg? Że ty jesteś jego jedynym pasażerem z wyboru, czy raczej że po prostu tak wyszło i mogłabyś nie być? Bo to chyba zmienia całe znaczenie tej pustki.


Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Pentaklia oj, to pytanie mnie zatrzymało. Myślę... chyba że byłam tam z wyboru. Nikt mnie nie posadził. Wsiadłam. Ale nie pamiętam skąd. Peronów nie pamiętam. Jakbym zawsze już jechała. Czy to możliwe, że sen zaczął się w środku?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta zawieszona neutralność to jest bardzo specyficzny stan i owszem ma znaczenie. Ja go znam, bo miałam podobne uczucie w snach kiedy szłam przez bardzo długi korytarz. Nie strach, nie ulga. Jakby czas stanął. Może to jest właśnie ten moment przed decyzją, jeszcze nie tu i nie tam? Pomiędzy stacjami dosłownie i metaforycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Sny bardzo często zaczynają się w środku sytuacji, bez wejścia i bez wyjścia z kontekstu. To co opisujesz, że zawsze już jechałaś, to jest ważna informacja. W niektórych tradycjach interpretacyjnych taki brak początku oznacza, że ta podróż jest archetypiczna. Nie twoja konkretna sytuacja życiowa, ale coś głębszego, co dusza nosi od dawna. Ale chcę się upewnić, bo to dużo zakładam. Mietowa, ty jak zaczynał się twój sen z tym człowiekiem odwróconym tyłem? Też bez początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Onyksowa06 tak, u mnie też. Byłam już w wagonie. Nawet nie pamiętam, żebym siadała. On tam był. I ja tam byłam. I jechaliśmy. Nie wiem od kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe, że obydwie nie pamiętają początku. Zastanawiam się czy to nie jest wspólna cecha tych snów pociągowych. Że one nie mają dramatycznego wejścia, bo cały sens jest w trwaniu, nie w zdarzeniu. Może dlatego tak trudno je opisać po przebudzeniu? Bo nie ma punktu zaczepienia na osi czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, mam pytanie może bardziej z boku. Czy ktoś z was próbował w takim śnie specjalnie wyjść z wagonu? Albo otworzyć okno, wyskoczyć? Ciekawi mnie czy ta podróż jest do wyboru czy nie. Bo jeśli masz poczucie, że możesz wysiąść ale nie chcesz, to zupełnie inna sprawa niż jeśli czujesz, że nie ma opcji zejścia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Celestyn56 nie próbowałam. Naprawdę. I teraz jak pytasz, to sobie myślę, że chyba nawet nie przyszło mi to do głowy. Drzwi były, widziałam je, ale w ogóle nie miałam impulsu żeby do nich podejść. Nie dlatego że się bałam, po prostu... nie chciałam wysiąść.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

Ja myślę, że tu chodzi o numerologię tych podróży. Ile stacji mijała @Klementynka w tym śnie? Liczba stacji albo powtarzających się elementów może dużo powiedzieć o tym, na którym etapie jakiegoś cyklu jest teraz ta osoba. Nie bez powodu w numerologii trójka to podróż w toku, siódemka to etap przed przełomem.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Oksanka.2 to ciekawy kąt, ale nie mieszajmy porządków interpretacyjnych bez podstawy. Klementynka nie wspominała o liczbach ani konkretnych stacjach. Zanim wejdziemy w numerologię, może lepiej zapytać ją wprost czy w ogóle stacje się pojawiały i czy je zapamiętała, bo to może być ważne samo w sobie, a nie przez pryzmat liczb.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

No widzisz, to jest bardzo wymowne. Nie bałaś się wyjść i nie chciałaś wyjść. To znaczy że coś w tobie naprawdę chce tej podróży. Nie utknęłaś, wybrałaś. To diametalnie inna energia niż w snach o zamknięciu, o niemożności wydostania się.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja wciąż myślę o tym, że stałam na peronie i patrzyłam jak jedzie. Kajus napisał wcześniej, że to o możliwościach których nie biorę. Ale co jeśli to nie był mój pociąg i właśnie dobrze zrobiłam że nie wsiadłam? Jak w ogóle można to rozróżnić we śnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

@Selenia to jest bardzo dobre pytanie i szczerze nie ma na nie jednej prostej odpowiedzi. Ale jedno pytanie pomocnicze: jak się czułaś patrząc jak jedzie? Żałowałaś, byłaś ulżona, czy po prostu obserwowałaś bez emocji? Bo emocja w tym momencie to jest klucz.


Odpowiedz
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 17

@Kajus98 chyba... tęsknota? Ale taka spokojna. Nie płakałam. Tylko patrzyłam i myślałam że to piękne że jedzie. Nie żałowałam że nie wsiadam, bardziej żałowałam że... nie wiem jak to powiedzieć. Że nie jadę, ale gdzie indziej?


Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Selenia opisała coś bardzo interesującego. Tęsknota za inną podróżą, nie za tą konkretną. To mi bardzo przypomina pewien typ kart w taroci związany z drogą i rozstajami, szczególnie siódemkę kielichów, która mówi o tym, że stoisz wobec wielu możliwych kierunków i jeszcze nie wybrałaś swojego. Nie chodzi o ten pociąg. Chodzi o to, że twoja droga jest jeszcze przed tobą i jeszcze nieznana. To nie jest zły znak.


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Stacje były, ale takie trochę nierealne. Raz jakiś mały drewniany przystanek, raz coś jakby wielka hala, ale pusta. I pociąg albo zwalniał trochę, albo przejeżdżał przez nie nie zatrzymując się. Nigdy nie wychodziłam. Nazw nie było, przynajmniej ich nie widziałam. A może były ale nie patrzyłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

To że stacje nie miały nazw mnie bardzo zastanawia. Bo w snach kolejowych nazwy stacji to często są wskazówki dokąd zmierzamy, co ma nadejść. A jak ich nie ma, to jakby cel nie był ważny, liczy się samo bycie w drodze. @Klementynka, czy czujesz, że w życiu teraz też jesteś gdzieś między jednym etapem a drugim? Taka przerwa?


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jak tak piszesz, to... no właściwie tak. Niedawno skończyłam jedną ważną sprawę i nie wiem jeszcze co dalej. Ale nie powiedziałabym, że to mnie niepokoi. Właśnie tak jak ten pociąg, jestem gdzieś pomiędzy i chyba to mi pasuje. Czy to zdrowe z punktu widzenia tych snów?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pytanie czy to zdrowe jest trochę nie z tej bajki, ale rozumiem co masz na myśli. Ta neutralność w czasie przejścia to nie jest problem, to jest stan. W wielu tradycjach duchowych liminalne momenty, czyli właśnie te progi między etapami, mają osobną wartość. Pociąg bez nazw stacji pasuje do tego idealnie. On nie mówi ci dokąd, bo ty sama jeszcze nie wybrałaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Onyksowa06 zgadzam się z tym, ale chcę dodać jeden kąt. Ta duża hala, którą Klementynka widziała przez szybę, pusta, to nie jest tylko tło. W symbolice snów duże przestrzenie publiczne, dworce, hale, place, które są puste, często sygnalizują coś o relacjach albo o miejscu, w którym czujemy się niewidzialni. Klementynka, czy ta hala budziła w tobie jakieś skojarzenie?


Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Blanka.2 hala... pamiętam, że była bardzo wysoka. I jakaś bardzo czysta, prawie sterylna. Nie brudna jak prawdziwy dworzec. I właśnie ta czystość mnie teraz zastanawia, bo to było trochę nieswojskie. Nie nieziemskie, ale jakby za bardzo wypucowane do bycia prawdziwym.


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 333

Nie jest dziwne, to jest akurat dość typowe dla tego rodzaju snów. Mam wrażenie, że w snach pociągowych rzadko widzimy maszynistę. Albo go nie ma, albo jest za ścianą. Ale to pytanie Celestyna jest naprawdę na miejscu, bo jeśli nie ty i nie żaden człowiek steruje tym pociągiem, to kto? Albo co? Może to jest właśnie ta siła, którą @Onyksowa06 wcześniej nazywała archetypiczną.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta sterylna hala to mnie coś przypomina. Miałam raz sen o szpitalu, który był za czysty i dokładnie to samo uczucie, że coś jest nie tak bo jest za porządnie. Jakby ktoś usunął wszystkie ślady obecności ludzi. Czy w tym pociągu w ogóle były jakieś ślady po innych pasażerach? Czasopismo na siedzeniu, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Selenia nie. Teraz jak pytasz, to sobie uświadamiam, że wagony były takie... nieużywane. Siedzenia czyste, bez zagnieceń. Jakby nowe albo jakby nikt nigdy tam nie siedział. To dziwne że wcześniej tego nie powiedziałam bo to chyba jest ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wagony jak nowe, hala bez śladów obecności, stacje bez nazw. Mam wrażenie, że ten sen jest o czymś bardzo konkretnym, o przestrzeni, która istnieje tylko dla ciebie. Jakby rzeczywistość ze snu została stworzona na tę jedną podróż. To mnie bardzo pociąga jako obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, ale ja wciąż mam z tyłu głowy jedno pytanie. Mówiłaś że pociąg jechał, zwalniał, mijał stacje. Ale kto nim kierował? Czy był maszynista? Czy zastanawiałaś się w tym śnie skąd ta maszyna wie gdzie jedzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Celestyn56 w ogóle mi to nie przyszło do głowy podczas snu. I teraz jak pytasz, to nie wiem. Chyba w ogóle nie myślałam o tym, że ktoś musi prowadzić. Pociąg po prostu jechał. Czy to jest dziwne?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie to przypomina trochę sen o rzece. Wsiadasz do łódki i płyniesz, ale rzeka sama niesie. Nie wioślujesz, nie sterujesz, tylko ufasz nurtowi. Pociąg bez maszynisty może być tym samym obrazem. Pytanie do Klementynki, czy czujesz w życiu, że coś cię gdzieś prowadzi, ale nie wiesz kto ani co?


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@klementynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Może... ostatnio kilka rzeczy ułożyło się samo bez mojego planu. I właśnie nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie mam poczucia, że straciłam kontrolę, bardziej że puściłam ster trochę. Czy to może być to?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 345

Ja chcę wrócić do tych stacji przez chwilę. @Klementynka powiedziała, że były dwa rodzaje, mały drewniany przystanek i wielka pusta hala. To jest kontrast i w numerologii te dwa bieguny, małe i duże, bliskie i odległe, mogą wskazywać na oscylację między dwoma energiami w życiu tej osoby. Mała stacja to intymność, coś swojskiego, a wielka hala to ambicja albo coś publicznego.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Oksanka.2 to jest ciekawe skojarzenie, ale numerologia zakłada liczby a nie opozycje przestrzenne. Nie mieszajmy. Ten kontrast stacji jest faktycznie wymowny, ale ja bym to czytała przez symbolikę skali i przynależności. Mała stacja to może być coś rodzinnego, lokalnego, a ta hala to coś anonimowego. I pociąg przez obie przejeżdża bez zatrzymywania.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: